„Rozmowa, która przybliża – rozmowa, która oddala, czyli o komunikacji w parze w kontekście raka piersi”

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Mówienie o tym, co dla nas ważne, czy proszenie o pomoc, nie czyni nas

słabym. To wyraz odwagi. Wspólnie z bliskimi smutki się dzieli, a radości mnoży.. 

(matematyka emocji)

Rozmowa, która oddala, czyli o zaburzeniach komunikacji i ich konsekwencjach.

Choroba nowotworowa burzy dotychczasowe życie pary. Jest jak nagłe uderzenie w mur. Szok! Niewyobrażalny stres i intensywne emocje lęku, przerażenia, złości, bezradności. Nowe wyzwania wymagają nagłego przekierowania z orientacji na życie w orientację na walkę o życie. Zmieniają się cele i priorytety. Niedawne plany odkładane są na bliżej nieokreśloną przyszłość. Zaburzają się wypracowane sposoby pełnienia ról małżeńskich. Zmiany dotykają też sfery zawodowej i finansowej.

Choroba wywiera również znaczący wpływ na komunikację i temu obszarowi chciałabym poświęcić niniejszy artykuł. Jest to bardzo ważne zagadnienie, bowiem o tym, czy para zdoła konstruktywnie podjąć stojące przed nią wyzwania, czy będzie w stanie skutecznie rozwiązywać problemy, czy poradzi sobie z konfliktami i czy ten czas kryzysu zostanie wykorzystany do pogłębienia i wzmocnienia więzi oraz da poczucie szczęścia w związku zadecyduje w głównej mierze jakość komunikacji. To w niej zaczynają powstawać tak zwane bariery komunikacyjne – brak szczerości we wzajemnych rozmowach o chorobie i w ujawnianiu osobistych problemów.

Granice szczerości – Ona

Chora zwykle chce rozmawiać i dzielić swoje niepokoje z partneremlęk przed leczeniem i jego skutkami, przed nieprzewidywalnością choroby, która wzbudza złość. „Pokazywanie własnego strachu jest przywilejem pacjentów onkologicznych” (A. Pietrzyk). Jednakże, kierując się empatyczną troską, zwykle część emocji i poczucie bezsilności zatrzymują dla siebie, bowiem nie chcą dodawać zmartwień partnerom. Nierzadko wystarcza im, że mają m o ż l i w o ś ć wyrażenia swoich, nawet najtrudniejszych, uczuć i na tej możliwości poprzestają.

Granice szczerości – On

On pozwala sobie na wyrażenie lęku o zdrowie ukochanej, strachu przed chorobą, złości na los, która mobilizuje go do walki z rakiem, uwalniając pokłady energii. Jednakże głównie wspiera i słucha. Ukrywa swoje potrzeby, nie dzieli się emocjami, szczędzi żonie relacji z osobistych kłopotów. Unika konfliktów i nie podejmuje drażliwych tematów, a tylko te błahe i neutralne. Próbuje żartować. Ma głębokie przekonanie, że chorejnie wolno martwić, więc chroni ją przed wszelkimi stresami. Być może

wynika to z wielkiej wrażliwości i empatycznej obserwacji chorej; dostrzegania kruchości jej emocjonalnej równowagi, którą może łatwo zachwiać nieodpowiednie słowo, zachowanie czy niezrozumienie. Zatem dużą część swoich sił i czasu poświęca partnerce, stawiając siebie na ostatnim miejscu. Wiele energii pochłania także ciągłe ukrywanie swoich emocji, potrzeb i kłopotów. Ze swoim niepokojem, żalem, bezsilnością zwykle zmaga się samotnie. Wobec Niej zakłada maskę osoby silnej i radzącej sobie. Nie daje sobie prawa do okazywania słabości szczególnie w obecności swojej połowicy.

Wspólnym elementem jest to, że oboje członkowie pary:

  • nie dzielą się niektórymi emocjami, przeżyciami, nie podejmują ważkich i stresujących tematów, kierując się troską o drugą połowę; zwykle nie mówią o bezsilności, jakiej doświadczają;
  • zazwyczaj traktują śmierć jako temat tabu, co związane jest z silnym lękiem przed ostatecznym kresem ziemskiego istnienia. Jeśli podejmują go, to nie wprost – korzystając z aluzji i symboli. Ale nie jest to regułą. Są pary potrafiące otwarcie rozmawiać o rzeczach ostatecznych, które odwagę i wewnętrzną siłę czerpią z głębokiej wiary w Boga i z oddania się Jego opiece.
  • nie dzielą się pozytywnymi emocjami, które mogłyby bardzo wzmocnić relację. On nie mówi o dumie i podziwie dla Niej w jej codziennych zmaganiach z rzeczywistością zmienioną przez nowotwór, z objawami ubocznymi terapii onkologicznych, dla jej wysiłków odnajdowania nadziei nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach, dla umiejętności cieszenia się z rzeczy prostych i najważniejszych; ona nie wspomina o wdzięczności za jego rycerską postawę ochrony i troski, za wsparcie w codziennych czynnościach i za miłość bez względu na wszystko.

Ciekawe jest, że największych problemów w komunikowaniu się doświadczają rodziny mocno związane emocjonalnie, w którym lęk przed ranieniem się jest szczególnie nasilony.

Koszty barier komunikacyjnych

Kiedy nie rozmawiamy, nie mamy informacji zwrotnej od partnera, zaczynamy uzupełniać ją sami np. poprzez tak zwane czytanie w myślach czy zgadywanie potrzeb i oczekiwań drugiej strony. Nie konfrontujemy własnych przekonań z faktami. Po okaleczającej operacji płeć piękna może z trudem akceptować swoje zmienione ciało i nie czuć się już tak kobieca i atrakcyjna dla płci męskiej. Może obawiać się odrzucenia. Oczekując negatywnej reakcji partnera, może nie ufać jego zapewnieniom, że nadal jest dla niego boską, najpiękniejszą i tą jedyną, i może odrzucać jego starania o bliskość fizyczną i psychiczną, unikać pieszczot, pocałunków czy rzytulania. Dostrzega wyłącznie to, co potwierdza jej lęki i negatywne przekonania. Kiedy brakuje szczerej rozmowy, nigdy nie pozna prawdziwych emocji męża, jego nastawienia i intencji pomocy. Narazi na bolesną erozję życie intymne w związku. Pozbawi się wsparcia, które jest tuż obok, na wyciągniecie ręki, na otworzenie drzwi do swego serca. Będzie coraz bliżej swoich strachów, a coraz dalej partnera. Analogicznie, problemy finansowe towarzyszące parom przy leczeniu onkologicznym, mogą zmusić zdrowego członka rodziny do podejmowania nadgodzin czy dodatkowej pracy. W efekcie chora może odczuwać, że jest ciężarem dla najbliższych i czuć się winna z tego powodu. Tylko szczera rozmowa może rozwiać te uczucia i przynieść kojące doświadczenie, że to, co robi partner jest wyrazem głębokiej miłości, którą jest obdarowywana i którą z radością może przyjąć.

W przypadku mężczyzny długotrwała opieka, przewlekły stres, brak dbania o siebie i unikanie szczerej konwersacji może prowadzić do zmęczenia, dolegliwości somatycznych i rozdrażnienia, a w konsekwencji do wypalenia w roli osoby pomagającej. Rodzi się złość na chorą. Ta nie jest otwarcie wyrażana, bo wywołuje poczucie winy. W dłuższej perspektywie partnerzy dystansują się fizycznie i emocjonalnie. Szlachetna intencja, by chronić małżonkę, by oszczędzić jej stresów dyskutowania o „trudnych” emocjach rozsadza parę od wewnątrz. A wszystko to wynik zrezygnowania z cudownej siły spajającej relację jaką jest otwarta komunikacja.

Wartość rozmowy

Czy warto z niej rezygnować i kłaść na szali swój związek? Zarówno badania naukowe jak i praktyka kliniczna potwierdzają, że oboje współmałżonkowie doceniają otwartą komunikację. Kobietę cieszy, że jest słuchana, że ma możliwość dzielenia się swoimi przeżyciami, przemyśleniami związanymi z chorobą. Mężczyzna odczuwa komfort, że nie musi niczego udawać przed partnerką.

Bowiem dzięki otwartej komunikacji: dostajemy informacje o uczuciach, myślach, potrzebach i wartościach drugiej osoby; dzięki temu możemy ją zrozumieć i adekwatnie jej pomóc, dając dokładnie to, czego potrzebuje; definiujemy konflikty i możemy je rozwiązać; wzmacniamy więzi, pogłębiamy wzajemne zaufanie; dajemy poczucie bezpieczeństwa (poczucie, że nie jestem z tym sam/a).

Wiemy już, jaka komunikacja oddala, czas żeby zająć się najistotniejszym zagadnieniem – jaka komunikacja przybliża partnerów.

Rozmowa, która przybliża

Chociaż każdy z nas potrafi mówić, nie każdy potrafi rozmawiać. Bowiem prowadzenie rozmowy tak, by była ona intymna i konstruktywna, jak i słuchanie jest sztuką. Sztuką, którą można opanować. Zanim jednak przystąpimy do wspólnego dialogu warto zadać sobie pytanie, z jakim nastawieniem do partnera podejmujemy konwersację. Negatywne nastawienie utrudni nam słuchanie, będziemy dostrzegać znacznie więcej wad u męża czy żony, będziemy bardziej krytyczni, mniej wyrozumiali, bardziej skłonni do reakcji obronnej czy ataku. Więc jeśli zauważysz, że tak jest, wstrzymaj się od rozmawiania i popracuj nad swoją postawą. Przypomnij sobie dobre chwile we dwoje, intymne wymiany myśli, momenty pełnego zrozumienia, poszukaj zalet partnera/ki, tego, co w Nim/w Niej podziwiasz i poszukaj w sobie ciekawości i nieoceniającej otwartości, które otworzą Tobie drzwi do wewnętrznych światów drugiej osoby. Możesz sobie wyobrazić to tak, jakby to była Wasza pierwsza randka. Może nawet poczujesz podekscytowanie i zechcesz tę wspólną chwilę doświadczyć w sposób wyjątkowy, jak dawniej, starając się, by była ona niezwykła. Jeśli sprawdzisz swoją podejście i dostrzeżesz to żywe zainteresowanie, to oznacza, że już czas na dobry dyskurs. Zadbaj też o odpowiedni czas i miejsce, kiedy nie będą Was absorbowały niezałatwione pilne sprawy, gdzie nie będą przeszkadzali domownicy i hałasy. Wyłączcie telewizor, komputer czy laptop, wyciszcie telefony, byście te chwile mogli w pełni poświęcić sobie nawzajem.

W prowadzeniu rozmowy pomogą Tobie cztery umiejętności, które opiszę poniżej.

  1. Wyrażanie słowami, tego, co czujesz.

Wsłuchaj się w siebie i odszukaj swoje emocje i uczucia. Mów:

Czuję się…

  • rozgniewana/y;
  • opuszczona/y;
  • akceptowana/y;
  • szczęśliwa/y;
  • przygnębiona etc.

i DLACZEGO tak jest, jaka s y t u a c j a do tego doprowadziła.

  1. Zadawaj otwarte pytania. 

Na pewno zastanawiasz się, co oznacza to sformułowanie. Pytania otwarte to, takie na które nie możesz udzielić prostej odpowiedzi:  tak lub nie (w odróżnieniu od pytań zamkniętych na przykład: 

Czy jesteś szczęśliwy?, Czy potrzebujesz pomocy?, Czy się na mnie złościsz?), a zapraszają one do dłuższej wypowiedzi jak:

  • Co czujesz?
  • Czego potrzebujesz?
  • Jak mogę ci pomóc?
  • Jak do tego doszło?
  • Jaki, Twoim zdaniem, jest najgorszy scenariusz w tej sytuacji?
  • Jaki byłby dla Ciebie wymarzony scenariusz w tych okolicznościach?
  1. Stosuj słowne zachęty, które pomogą rozmówcy się otworzyć i mówić o swoich uczuciach potrzebach takie jak:
  • Opowiedz mi, co doprowadziło do tej sytuacji.
  • Powiedz mi, co jest teraz dla Ciebie najważniejsze.
  • Powiedz mi o tym coś więcej.
  • Pomóż mi zrozumieć tę sytuację z Twojego punktu widzenia. Co w niej jest dla Ciebie najistotniejsze
  • Mamy mnóstwo czasu na rozmowę. Nie spiesz się.
  1. Okazuj wyrozumiałość, empatię i zrozumienie na przykład:
  • Musisz się naprawdę czuć beznadziejnie rety, to brzmi okropnie.
  • Nic dziwnego, że to cię rozzłościło.
  • Jestem po Twojej stronie.
  • Najzupełniej się z Tobą zgadzam.
  • Wyczuwam w Tobie rozpacz, kiedy o tym mówisz.

Cudowna moc słuchania

Ale, aby ktoś chciał nas zaprosić do swojego wnętrza, do świata własnej intymności, musi czuć się bezpiecznie w naszym towarzystwie, musi mieć do nas zaufanie. Podczas spotkania, to właśnie s ł u c h a n i e z autentycznym zaciekawieniem, z chęcią poznania i zrozumienia, z pełną akceptacją drugiej Osoby, chociaż niekoniecznie zachowania, bez osądzania i krytyki tworzy tę bezpieczną przestrzeń. Aktywne słuchanie, kiedy pokazujemy swoim ciałem, że całą uwagę skupiamy na rozmówcy, utrzymując kontakt wzrokowy, reagując mimiką, pochylając się w jego stronę, czy potakując głową. Wtedy nie zgadujemy tego, co partner powie i nie przygotowujemy już naszej wypowiedzi, nie szukamy argumentów uzasadniających naszą rację, tylko s ł u c h a m y całym/ą sobą. Bowiem celem nie jest dowiedzenie, że my mamy rację, że nasze poglądy są słuszne, a uzmysłowienie sobie podobieństw i różnic oraz zrozumienie dlaczego każde z nas patrzy na świat odmiennie. Zatem dostrajamy się do uczuć partnera, nie bagatelizujemy ich, nie lekceważymy, nie wyśmiewamy i nie staramy się ich zmienić. Kiedy słuchamy empatycznie o lęku, niepokoju, złości i bezradności, łatwo popaść w pułapkę myślenia, że musimy poprawić samopoczucie współmałżonka, że jesteśmy odpowiedzialni za znalezienie rozwiązań. Nic bardziej błędnego. Wystarczy słuchać i starać się zrozumieć, a nie naprawiać, zmieniać, czy doradzać. Pamiętajmy o okazywaniu swojego zainteresowania nie tylko mową ciała, ale i słowem. To zaciekawienie łatwo okażemy, powtarzając własnymi słowami to, co przed chwilą usłyszeliśmy, czyli parafrazując usłyszaną wypowiedź, np.: Czyli obawiasz się, że nie będziesz już dla mnie atrakcyjna i że ciebie zostawię. Parafraza ta informuje że słuchamy i staramy się zrozumieć, że partner/ka oraz to, czego doświadcza jest dla nas ważne, ale także pokazuje, czy dobrze rozumiemy przekaz i daje możliwość jego korekty. Nie musimy przemawiać jak terapeuta. Postarajmy się tylko, by żona czy małżonek wiedzieli, że są słuchani. Podkreślajcie też akceptację swojej drugiej połowy, doceńcie to, co macie i budujcie wzajemną wdzięczność. Słuchanie nie zawsze przychodzi łatwo. Kiedy zauważysz, że zmierzacie w stronę konfliktu, powiedzcie sobie STOP. Weźcie głęboki oddech, by się uspokoić, lub zróbcie sobie kilkunastominutową przerwę, by ochłonąć. Następnie wróćcie do rozmowy i zacznijcie jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz. Bo szczęśliwymi parami są nie te, które nie doświadczają konfliktów, które unikają spornych kwestii, lecz te, które wiedzą, że konflikty i spory są nieuniknione i normalne w bliskiej relacji oraz potrafią przechodzić przez trudności razem. Bowiem to r a z e m na dobre i na złe zawsze owocuje silniejszą więzią i daje poczucie szczęścia w związku. A czegóż chcieć więcej.

BIBLIOGRAFIA

Gottman Julie, Gottman John, Osiem randek, czyli jak ze sobą rozmawiać, żeby stworzyć szczęśliwy związek, Znak Horyzont Kraków2020.

Pawłowska Agnieszka, Oswoić smutek. Małe charaktery 2021.

Pietrzyk Agnieszka, Ta choroba w rodzinie. Psycholog o raku, Oficyna Wydawnicza „Impuls” Kraków 2006.

Autorka: mgr Monika Tobolska, psycholog kliniczny, zatrudniona na stałe w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu. Od 10 lat współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki” i Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” wspierając osoby po leczeniu raka piersi oraz ich bliskich, prowadzi poradnictwo i warsztaty dla par. Posiada szeroką wiedzę na temat specyfiki funkcjonowania kobiet z rakiem piersi oraz osób z innymi schorzeniami onkologicznymi.