Co warto wiedzieć o immunoterapii?
Co warto wiedzieć o immunoterapii?

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Co warto wiedzieć o immunoterapii?

 

Immunoterapia zmieniła obraz leczenia onkologicznego. Dzięki niej organizm zaczyna sam zwalczać komórki nowotworowe. Pacjenci żyją dłużej, a jakość ich życia jest zdecydowanie lepsza. Jak działa immunoterapia, w jakich nowotworach się ją stosuje, czy niesie ze sobą skutki uboczne i kto w ogóle wpadł na ten pomysł? 

 

Odkrycie współczesnej immunoterapii zmieniło sposób, w jaki medycyna podchodzi do leczenia chorób nowotworowych. Przez wiele dekad lekarze skupiali się na bezpośrednim niszczeniu komórek rakowych za pomocą chirurgii, chemioterapii lub radioterapii. Immunoterapia obrała inną drogę, ponieważ jej celem stało się przywrócenie sprawności naturalnym siłom obronnym organizmu pacjenta.

Kręta droga od odkrycia…

Droga do tego odkrycia trwała ponad sto lat i wymagała całkowitej zmiany myślenia o ludzkiej odporności. Początki tej metody sięgają końca dziewiętnastego wieku, kiedy amerykański chirurg William Coley zauważył nietypową zależność. Zaobserwował on, że u niektórych chorych guzy zmniejszały się po przebyciu ostrej infekcji bakteryjnej. Lekarz wysunął wniosek, że zakażenie silnie pobudzało organizm do walki, a aktywowany układ odpornościowy przy okazji niszczył komórki nowotworowe. Coley zaczął celowo podawać chorym preparaty z martwych bakterii. Choć jego metoda przynosiła zmienne rezultaty i wywoływała silne skutki uboczne, dała ona początek badaniom nad wykorzystaniem odporności w onkologii.

…przez Nagrodę Nobla…


Przez większość dwudziestego wieku naukowcy próbowali podążać tą ścieżką, szukając sposobów na sztuczne stymulowanie i zmuszanie układu immunologicznego do intensywniejszej pracy. Metoda ta rzadko jednak przynosiła oczekiwane efekty, ponieważ nowotwory potrafiły skutecznie oszukiwać mechanizmy obronne. 

 

Przełom nastąpił dopiero pod koniec dwudziestego wieku dzięki dwóm naukowcom, którymi byli James P. Allison z USA oraz Tasuku Honjo z Japonii. Zamiast zastanawiać się, jak dodatkowo pobudzić układ odpornościowy, badacze ci postanowili sprawdzić, dlaczego pozostaje on bierny w obecności choroby. Odkryli oni, że limfocyty, czyli komórki odpowiedzialne za obronę organizmu, posiadają na swojej powierzchni specyficzne białka, które działają jak hamulce bezpieczeństwa. Zadaniem tych hamulców, nazywanych punktami kontrolnymi, jest ochrona zdrowych tkanek przed stanem zapalnym. Komórki nowotworowe nauczyły się jednak naciskać te hamulce, przez co stawały się niewidoczne dla układu odpornościowego.

Profesor James P. Allison zidentyfikował białko CTLA-4 działające jako taki hamulec, a profesor Tasuku Honjo odkrył kolejne kluczowe białko hamujące – PD-1. Udowodnili też, że zablokowanie tych cząsteczek za pomocą specjalnie zaprojektowanych przeciwciał pozwala zwolnić hamulec bezpieczeństwa. W efekcie układ odpornościowy gwałtownie się aktywuje, zdejmuje niewidzialną barierę i zaczyna z pełną mocą dostrzegać oraz bezlitośnie eliminować raka. Odkrycie to dało początek nowej klasie leków zwanych inhibitorami punktów kontrolnych, które dziś ratują tysiące pacjentów na całym świecie.

 

Za to odkrycie obaj naukowcy otrzymali w 2018 roku Nagrodę Nobla. Ich praca doprowadziła do powstania leków nazywanych inhibitorami punktów kontrolnych, które są obecnie stosowane na całym świecie. Dzięki tej zmianie podejścia, układ odpornościowy pacjenta zyskał realne narzędzia do samodzielnej i skutecznej walki z chorobą.

 

…do codziennej praktyki

 

Pierwszym nowotworem, w którym zastosowano i udowodniono skuteczność współczesnej immunoterapii, był czerniak. To właśnie w leczeniu tego zaawansowanego raka skóry w 2011 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) zarejestrowała pierwszy w historii lek z grupy inhibitorów punktów kontrolnych. Sukces w walce z czerniakiem potwierdził, że układ odpornościowy potrafi niszczyć guzy, co otworzyło drogę do rejestracji tej metody w wielu innych schorzeniach onkologicznych.

 

Po czerniaku kolejnymi kluczowymi krokami było zastosowanie immunoterapii w niedrobnokomórkowym raku płuca, raku nerkowokomórkowym, chłoniaku Hodgkina, raku pęcherza moczowego i dróg moczowych, czy raka płaskonabłonkowego w obszarze głowy i szyi, obejmującego między innymi krtań, język czy gardło.

 

Wyniki leczenia osiągane dzięki immunoterapii były tak dobre, że w 2017 roku Amerykańska Agencja Żywności i Leków zarejestrowała immunoterapię do leczenia dowolnego guza litego, bez względu na jego położenie w organizmie (np. rak jelita grubego, żołądka czy trzustki). Warunkiem było stwierdzenie w tkankach guza konkretnej cechy genetycznej, związanej z zaburzeniami naprawy DNA.

 

Jakie są różnice między immunoterapią a chemioterapią?

 

Główna różnica polega na tym, w co bezpośrednio uderza dany lek. Tradycyjna chemioterapia skupia się na natychmiastowym i bezwzględnym niszczeniu komórek nowotworowych. Immunoterapia natomiast w ogóle nie atakuje guza w bezpośredni sposób, lecz jej zadaniem jest zmobilizowanie naturalnych sił obronnych organizmu, aby to układ odpornościowy pacjenta sam rozpoznał i zwalczył chorobę. Te odmienne założenia sprawiają, że obie metody działają w innym tempie i wiążą się z zupełnie innymi dolegliwościami.

 

Chemioterapia wykorzystuje silne substancje, które krążą w krwiobiegu i uderzają we wszystkie komórki wykazujące zdolność do szybkich podziałów, co jest główną cechą nowotworu. Niestety, w organizmie człowieka szybko dzielą się także komórki zdrowe, na przykład w mieszkach włosowych, przewodzie pokarmowym czy w szpiku kostnym. Skutkiem tego są powszechnie znane i uciążliwe działania niepożądane, do których należą utrata włosów, silne nudności, osłabienie oraz spadek odporności. Efekt działania chemioterapii jest zazwyczaj widoczny szybko, ale trwa tak długo, jak długo lek jest podawany choremu.

 

Immunoterapia działa z mniejszą gwałtownością, ponieważ potrzebuje czasu na wybudzenie i namnożenie limfocytów zdolnych do walki z nowotworem. Leki te usuwają blokady, którymi oszukiwał on układ odpornościowy. Ogromną zaletą tej metody jest zdolność organizmu do wykształcenia tak zwanej pamięci immunologicznej. Oznacza to, że raz pobudzona odporność potrafi kontrolować chorobę i niszczyć komórki rakowe nawet przez wiele miesięcy lub lat po zakończeniu przyjmowania leków biologicznych.

 

Z powodu innego mechanizmu działania pacjenci poddawani immunoterapii zazwyczaj nie tracą włosów i rzadko zmagają się z nudnościami. Ta metoda niesie jednak ze sobą ryzyko innych powikłań, które mają charakter autoimmunologiczny. Skoro układ odpornościowy zostaje mocno aktywowany, może w pewnym momencie zacząć atakować nie tylko nowotwór, ale też zdrowe tkanki pacjenta. Objawia się to stanami zapalnymi różnych narządów, najczęściej jelit, płuc, tarczycy lub skóry, co wymaga od lekarzy czujności i szybkiego reagowania. Na szczęście lekarze potrafią sobie radzić z tymi powikłaniami.

 

Jakie korzyści przynosi pacjentom immunoterapia?

 

Zastosowanie immunoterapii przynosi pacjentowi onkologicznemu szereg korzyści, które całkowicie zmieniają perspektywę walki z chorobą nowotworową. Najważniejszą z nich jest szansa na uzyskanie wyjątkowo długotrwałej odpowiedzi na leczenie, co w przypadku wielu zaawansowanych nowotworów było wcześniej nieosiągalne. 

 

Dzięki wspomnianej pamięci immunologicznej, raz pobudzony układ odpornościowy potrafi kontrolować chorobę i niszczyć pojawiające się komórki rakowe przez wiele miesięcy, a nawet lat po zakończeniu aktywnej terapii. Dla pacjenta oznacza to realne wydłużenie życia oraz szansę na wieloletnie przeżycie w chorobach, które dawniej rozwijały się bardzo gwałtownie.

Kolejną istotną zaletą jest wysoka precyzja działania tej metody, co bezpośrednio przekłada się na komfort codziennego funkcjonowania chorego. Leki immunologiczne nie niszczą zdrowych komórek w taki sposób jak chemioterapia, dzięki czemu pacjenci unikają najbardziej wycieńczających skutków ubocznych. W trakcie terapii chorzy zazwyczaj zachowują swoje włosy, nie zmagają się z falami silnych nudności i rzadziej doświadczają skrajnego wyczerpania fizycznego. Pozwala to wielu osobom na zachowanie dotychczasowej aktywności życiowej, a nawet na kontynuowanie pracy zawodowej w trakcie trwania procedur medycznych.

 

Warto również podkreślić, że immunoterapia charakteryzuje się dużą uniwersalnością i elastycznością stosowania. Może być ona podawana jako samodzielne leczenie, ale bardzo często łączy się ją z innymi metodami, takimi jak chirurgia czy klasyczna chemioterapia, co potęguje ostateczny sukces terapeutyczny. Co więcej, w przypadku wykrycia specyficznych cech genetycznych guza, immunoterapia działa skutecznie niezależnie od tego, w którym narządzie nowotwór miał swój początek. Wszystko to sprawia, że pacjent otrzymuje nowoczesne, dopasowane do swojego organizmu leczenie, które daje nadzieję na opanowanie choroby przy jednoczesnym zachowaniu dobrej jakości życia.

 

Czy każdy pacjent może być leczony immunoterapią?

 

Niestety, nie – immunoterapia nie może być zastosowana u każdego pacjenta. Mimo że jest to nowoczesna i skuteczna metoda, jej wdrożenie zależy od ściśle określonych warunków medycznych, biologicznych cech nowotworu oraz ogólnego stanu zdrowia chorego. 

 

Istnieje kilka głównych powodów, dla których lekarz może uznać, że pacjent nie kwalifikuje się do tego rodzaju leczenia. 

 

Pierwszym kryterium jest sam rodzaj nowotworu oraz jego charakterystyka biologiczna. Immunoterapia działa najlepiej w tak zwanych nowotworach wysoce immunogennych, czyli takich, które układ odpornościowy potrafi łatwo zauważyć, jak czerniak czy rak płuca. Ponadto, przed rozpoczęciem leczenia lekarze badają wycinek guza w laboratorium, aby sprawdzić obecność specyficznych markerów białkowych, na przykład PD-L1. Jeśli guz nie posiada tych cech, układ odpornościowy po odblokowaniu i tak nie rozpozna choroby, co oznacza, że terapia nie przyniesie efektu.

 

Drugim kluczowym czynnikiem jest ogólny stan zdrowia chorego. Immunoterapia zdejmuje blokady z układu odpornościowego, co bardzo mocno obciąża organizm. Z tego powodu pacjenci, których organizm jest skrajnie wyniszczony chorobą lub cierpiący na zaawansowaną niewydolność ważnych narządów, na przykład serca, nerek czy wątroby, mogą nie poradzić sobie z trudami leczenia. W ich przypadku ryzyko wystąpienia niebezpiecznych powikłań przewyższa potencjalne korzyści.

 

Trzecią i bardzo ważną barierą są współistniejące choroby o podłożu autoimmunologicznym. Pacjenci zmagający się z aktywną formą schorzeń takich jak toczeń układowy, reumatoidalne zapalenie stawów czy wrzodziejące zapalenie jelita grubego, zazwyczaj nie mogą otrzymać inhibitorów punktów kontrolnych. Leki te, poprzez silną aktywację limfocytów, mogłyby doprowadzić do gwałtownego i zagrażającego życiu zaostrzenia choroby podstawowej, sprawiając, że organizm zacząłby masowo niszczyć własne narządy.

 

Ograniczeniem bywa również konieczność stałego przyjmowania leków immunosupresyjnych lub wysokich dawek sterydów z powodu innych schorzeń. Substancje te celowo wyciszają odporność, co całkowicie znosi i blokuje działanie immunoterapii. Decyzja o kwalifikacji zawsze podejmowana jest indywidualnie przez onkologa na podstawie szczegółowych badań i analizy historii medycznej pacjenta.

Immunoterapia w raku piersi

 

Immunoterapia przyniosła ogromny przełom w potrójnie ujemnym raku piersi. Wykorzystuje się ją na dwa różne sposoby, w zależności od momentu wykrycia choroby i stopnia jej zaawansowania. Można ją więc stosować we wczesnym stadium nowotworu o dużym ryzyku nawrotu – wtedy immunologiczny podaje się pacjentkom jeszcze przed operacją chirurgiczną w połączeniu z tradycyjną chemioterapią. Takie skojarzenie leków ma na celu maksymalne zmniejszenie guza przed zabiegiem oraz zniszczenie ewentualnych mikroprzerzutów. Po operacji pacjentka przyjmuje samą immunoterapii w celu utrwalenia efektu leczniczego. Takie postępowanie zmniejsza o kilkadziesiąt procent ryzyko nawrotu.

 

W zaawansowanym lub przerzutowym potrójnie ujemnym raku piersi, przy obecności w tkance pobranego guza białka PD-L1 zastosowanie immunoterapii przekłada się na znaczne wydłużenie czasu życia.

 

Autorka: Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.