My troje – rak w relacji
My troje – rak w relacji

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

My troje – rak w relacji

W ciągu życia wchodzimy w szereg relacji o najróżniejszym charakterze. Pierwszą jaką tworzymy jest ta z matką, która rozpoczyna się jeszcze w okresie płodowym. Następnie pojawia się postać ojca lub inne bliskie osoby. Rodzice stają się modelami, którzy poprzez swój związek i więź jaką kształtują z nami, przygotowują nas do tworzenia dojrzałych relacji w przyszłości. Relacje te przyjmują formę przyjaźni, koleżeństwa, lub jedynie zawodową, ale co najważniejsze z punktu widzenia tego artykułu, pojawiają się relacje miłosne. Rzadko udaje się kształtować związki bez turbulencji, a raczej bliskie jest mi stwierdzenie, że jest to niemożliwe. Jak większość elementów składających się na nasze życie, relacje również wymagają nauki, poznania siebie i innych, ciężkich treningów, na które wpływa cała mnogość zdarzeń ze świata wokół nas. Nowotwór stanowi wyraźną turbulencje, która wywiera niepodważalny wpływ na związek. Siła i zakres przemian nie jest w każdym przypadku jednakowy, a zasoby pary, wypracowane sposoby radzenia sobie w kryzysie, siła więzi, mają tu ogromne znaczenie.

Powyższe stwierdzenia dotyczące roli nowotworu dla związku nie są odkrywcze. Wręcz oczywiste jest, iż kryzys przed jakim staje osoba walcząca z rakiem, odbija się na jej bliskich. Negatywne skutki leczenia mogą całkowicie zdezorganizować funkcjonowanie pacjenta, a tym samym jego związku. Jest to trudny sprawdzian, który wystawia na próbę zbudowaną relację. Jak jednak przewidzieć czy relacja z moim partnerem/partnerką jest w stanie poradzić sobie z nowotworem, jakie będą tego konsekwencje, a przede wszystkim jak możemy temu zapobiec?

Tego rodzaju pytania są naturalne kiedy przychodzi diagnoza i wyrywa nas ze zwyczajnej rutyny życia oraz tworzonej relacji. Jak to bywa zazwyczaj w przypadku zagadnień z zakresu psychologii, tak i tym razem nie ma jednej prostej odpowiedzi. Przedstawię jednak teorie, która pomaga trafnie rozpoznać zasobny i deficyty danej relacji. To z kolei umożliwia podjęcie odpowiednio dobranych działań, które dadzą szansę na poprawę.

Trójczynnikowy model miłości Roberta Sternberga jest wyjątkowym podejściem w rozumieniu uczucia, które chyba najwięcej razy podlegało najróżniejszym interpretacjom w wytworach kultury.  Jednak czy wiemy właściwie czym jest miłość? Poeci piszą o niej od wieków, tworzone są filmy, w których za jej sprawą bohaterowie dokonują rzeczy wielkich. Przez stulecia ludzie poświęcali się dla niej, walczyli i ginęli z miłością w sercu… Mimo tego zdefiniowanie jej sprawia nam sporą trudność.

Teoria Sternberga przedstawia miłość jako sumę trzech aspektów: intymności, namiętności i zaangażowania. Pięknie wyglądają te pojęcia zestawione obok siebie, jednak nadal niewiele wyjaśniają. Czym więc jest każde z nich w kontekście uczucia łączącego dwoje ludzi?

Zacznijmy od intymności, obejmuje ona siłę bliskości, więzi, która łączy partnerów. Przejawia się w emocjonalnym zaangażowaniu, chęci do dzielenia się swoimi przeżyciami. Pary o wysokiej intymności cenią swoją obecność, wspólny czas jest dla nich codziennością. Komponent ten skutkuje uczuciami składającymi się na atmosferę ciepła w relacji. Intymność zachowuje względną stabilność na przestrzeni lat, tym samym odgrywa znaczącą rolę w długoterminowych związkach.

Natomiast namiętność zawiera w sobie romantyczne uczucia pełne pasji i cielesności. Znajdziemy tu siłę popędu seksualnego, która wiąże się z partnerem. Pary o wysokiej namiętności dążą do bliskości seksualnej, czują wzajemny pociąg, okazują sobie często czułość w sposób fizyczny (np. pieszczoty, pocałunki). Namiętność stanowi źródło sił motywacyjnych i pobudzeń, które napędzają nas, w celu nawiązania relacji. Czynnik ten jest niestabilny i ulega zazwyczaj wielu przemianom na przestrzeni wspólnego życia pary. Jest szczególnie istotny w pierwszych latach i w relacjach krótkoterminowych. Charakterystyczne są dla niego silne reakcje psychofizjologiczne, związana między innymi z procesami seksualnymi.

Pora na ostatni, ale nie mniej ważny składnik miłości – zaangażowanie. Na samym początku wiąże się to z decyzją o tym, że  kogoś kochamy i chcemy z nim być. Natomiast później jest to zobowiązanie do utrzymania związku. Komponent ten jest więc poznawczym zobowiązaniem do pozostania w relacji. Przejawia się w określonych decyzjach, działaniach na rzecz wzmocnienia wspólnoty (np. wspólne zamieszkanie, ślub, kupno domu, dzieci). Naturalne jest więc, że w świeżych relacjach ma on niewielką rolę, z czasem zyskuje na znaczeniu i stabilności.

 Już na tym etapie naszych rozważań uwidacznia się, iż podczas kryzysu nowotworowego, każdy z trzech elementów miłości może ulec zmianom. Skutki leczenia takie jak: obniżone libido, nastrój, poczucie wartości, ukierunkowanie na wyzdrowienie, wycofanie społeczne, mogą istotnie wpłynąć na namiętność, intymność, ale również podważyć zaangażowanie.  Jednak warto zaznaczyć, że wpływ jest tu wzajemny – silne aspekty miłości mogą przyczynić się do lepszego radzenia sobie z rakiem i stać się ważnym zasobem w procesie leczenia. Tak więc chyba te wszystkie romantyczne filmy i poematy mialy troche racji, przedstawiając wielką siłę miłości.

To jeszcze nie koniec naszej przygody z teorią Sternberga. Zaproponowane przez niego trzy komponenty miłości, tworzą ze sobą różne struktury, które pozwoliły na wyodrębnienie 8 rodzajów miłości: lubienia, zadurzenia, miłości pustej, przyjacielskiej, romantycznej, fatalnej, doskonałej oraz braku miłości.

Pierwszym rodzajem jaki omówimy jest brak miłości. Ma on oczywiście miejsce, kiedy między dwojgiem osób nie występuje żaden z trzech składników miłości. Możemy go zaobserwować podczas codziennych interakcji z ludźmi w sklepie, na przystanku, w biurze. Jest to stan charakterystyczny dla większości naszych relacji z przypadkowymi osobami. 

Kolejny wariant – lubienie – występuje w związku, kiedy jedynym obecnym komponentem jest intymność. Jest to więc uczucie, które towarzyszy nam w relacjach z przyjaciółmi, znajomymi, kolegami i koleżankami. Czujemy wobec nich bliskość, przywiązanie, sympatię jednak nie doświadczamy popędu, ani zobowiązania do utrzymywania związku opartego na miłości.

Zadurzenie jest miłością pozbawioną intymności i zaangażowania, jednak przepełnioną namiętnością. Tak więc można ją przyrównać do tzw. miłości od pierwszego wejrzenia. Dominuje tu wysokie pobudzenie psychofizjologiczne (wysokie tętno, poczucie gorąca, pot, zwiększona aktywność hormonalna, odpowiedź narządów płciowych). Rozwija się ona bardzo szybko, w związku z czym intymność i zaangażowanie nie jest w stanie nadążyć.

Przyszła pora na miłość pustą. Mówimy o niej kiedy w związku wykształciło się lub pozostało już jedynie zaangażowanie. Najczęściej spotykamy ten rodzaj miłości u długoletnich par, u których wygasły już pozostałe komponenty. W innych kulturach lub dawniej w naszej, pusta miłość była również charakterystyczna dla początków małżeństw aranżowanych przez rodziców.

Z kolei z miłością romantyczną mamy do czynienia kiedy występują wszystkie komponenty wyróżnione przez Sternberga poza zaangażowaniem. Jest więc to relacja pełna namiętności i intymności, jednak bez żadnych konkretnych działań na rzecz zobowiązania. Często jest ona przedstawiana w literaturze i filmach. Zazwyczaj stanowi ona wstęp przed wykształceniem się miłości pełnej.

Miłość przyjacielska jako szósty typ, określa relację, w której występuje intymność oraz zaangażowanie, ale bez namiętności. Ten rodzaj odnosi się do długoterminowych, głębokich przyjaźni, jakie można zaobserwować w wieloletnich małżeństwach, w których pożądanie wygasło. Namiętność wymaga stałego podsycania, pielęgnacji. Troska o to może zapobiec przekształceniu się miłości pełnej w przyjacielską.

Kolejnym wariantem jest miłość fatalna, nazywana również bezmyślną. Mówimy o niej kiedy ludzi łączy jedynie namiętność i zaangażowanie. Charakteryzuje ona związki, które w krótkim czasie, pod wpływem silnego pragnienia, zauroczenia, decydują się na ślub, jednocześnie nie mając rozbudowanej intymności. Potrzebuje ona czasu, aby się wykształcić, to natomiast rodzi ryzyko rozpadu takiej relacji.

Nareszcie przyszła pora na miłość doskonałą, pełną, kompletną. Mamy przyjemność jej doświadczyć, kiedy w związku udało się zbudować wszystkie trzy aspekty. Jest to miłość, którą większość osób pragnie odnaleźć. Jest ona również charakterystyczna dla kochających rodziców, którzy obdarzają swoje pociechy tzw. miłością bezwarunkową.

 Model zaproponowany przez Sternberga, tak jak już wspomniałem, może posłużyć nam do rozpoznania zasobów naszej relacji, ale i do zrozumienia konsekwencji leczenia onkologicznego. Warto ocenić swój związek, kierując się trzema elementami miłości, umieszczając każdy z nich na stu punktowej skali. Pozwoli nam to zobrazować, który aspekt stanowi naszą siłę, a który wymaga odbudowy.

Być może na samym początku diagnozy tego typu zatrzymanie i spojrzenie na związek, pozwoli przygotować się na to co nadejdzie. Idealnym scenariuszem byłoby wchodzenie w proces leczenia z miłością kompletną. Dzięki czemu skutki uboczne leczenia, następstwa związane z obrazem siebie, zmiany emocjonalne, będą prostsze do przezwyciężenia.  Podobna ocena po leczeniu może pomóc zrozumieć kierunki pracy w celu obudowy związku. W zależności od filaru miłości, który został naruszony, będą wymagane inne rozwiązania, inni specjaliści.

Wysoka intymność stanowi ważną platformę do wsparcia emocjonalnego w trakcie diagnozy i leczenia. Pary, które cenią wspólny czas, są sobą zaciekawione, chcą i znajdują przestrzeń na głębokie rozmowy, będą miały łatwość w zrozumieniu swoich wzajemnych przeżyć w kryzysie nowotworowym. Jej brak, lub znaczny deficyt, rodzi ryzyko nasilenia poczucia samotności, stanów depresyjnych, lęku o przyszłość relacji.

Zaangażowanie z kolei daje poczucie stabilizacji i zapewnienie o obecności, towarzyszeniu. Minimalizuje obawę o utratę bliskiej osoby. Tym samym niski poziom tego komponentu rodzi niepokój, niepewność co do przyszłości, wsparcia.

Namiętność również ma niepodważalną rolę do wykonania. Jej składowe, takie jak seksualność, raczej są pomijane w kontekście przewlekłych chorób. Jednak jej wysoki poziom daje silną motywację, dążenie obu stron do utrzymania bliskości. Satysfakcja seksualna jest bezpośrednio powiązana z zadowoleniem z życia, poczuciem szczęścia. Tym samym stanowi ważny element ogólnego dobrostanu i daje cenne zasoby do walki. Brak namiętności może przyczynić się do wzmocnienia stanów depresyjnych, braku motywacji.

Wiemy już, że związek oparty na trzech filarach miłości, wzmacnia procesy radzenia sobie z kryzysem, jednak jak nowotwór może wpłynąć na każdy z komponentów zaproponowanych przez Sternberga.

Uboczne skutki leczenia takie jak zmiany skórne, obniżone libido, utrata włosów, trudności gastryczne, spadek sil, uderzają w namiętność pary. W wyniku tych przemian obie strony mogą odczuć obniżone zainteresowanie cielesnością, seksem, pieszczotami. Dodatkowo interwencje chirurgiczne mogą istotnie wpłynąć na funkcjonalność seksualną pacjentów, lub sam obraz ciała, poczucie atrakcyjności. Tym samym może okazać się niezbędne wypracowanie nowych sposobów zaspokajania siebie i partnera, odbudowa pewności siebie.

Trudności emocjonalne, obniżony nastrój, poczucie braku nadziei, bezsilność, wszytko to jest naturalne w kryzysie nowotworowym. Jednocześnie może to ograniczyć intymność pary. Osoba chora może odsuwać się od partnera/partnerki, natomiast druga strona może nie mieć sposobów, sił, aby sprostać tej sytuacji. Takie elementy leczenia jak hospitalizacja, liczne badania, dojazdy, również nie sprzyjają utrzymywaniu głębokiej intymności.

Natomiast lęk o swoje życie, zdanie sobie sprawy z kruchości swojego istnienia, może skutkować podważeniem dotychczasowego funkcjonowania, podjętych decyzji, tym samym swojego związku. Może to obniżyć zaangażowanie. Druga strona, w wyniku tak drastycznych przemian, również może zwątpić w sens kontynuowania relacji. Następstwa biologiczne takie jak utrata płodności, sprawności, również mogą zmienić postrzeganie wspólnej przyszłości.

Przedstawione zależności, pojawiające się dylematy, pytania, są trudne i równie trudno przyznać, że mogą one kiedyś dotknąć nas samych. Jednak mam nadzieję, że udało się uchwycić ogromną wartość relacji, miłości jako czynnika wspierającego zdrowienie. Jednocześnie zwracając uwagę na wpływ nowotworu na jakość tworzonych związków.

Dokonanie przytoczonej przeze mnie oceny swojej relacji może stanowić punkt wyjścia do zwrócenia się o pomoc do specjalisty. Psycholog, seksuolog może pomóc w zrozumieniu trudności  i dobrać odpowiednie interwencie terapeutyczne. Jednocześnie może pokierować dalej do odpowiednich lekarzy w celu zatroszczenia się o organiczne następstwa leczenia, odbijające się na jakości funkcjonowania pary. Również w tym  kontekście, profilaktyka jest najskuteczniejsza. Dbanie o relacje, może uratować ją, ale i nas samych w momencie kryzysu.

 

Heyne, S., Esser, P., Geue, K., Friedrich, M., & Mehnert-Theuerkauf, A. (2021). Frequency of sexual problems and related psychosocial characteristics in cancer patients — findings from an epidemiological multicenter study in Germany. Frontiers in Psychology, 12, 679870. https://doi.org/10.3389/fpsyg.2021.67987

Hosseini, S. E., Ilkhani, M., Rohani, C., Nikbakht Nasrabadi, A., Ghanei Gheshlagh, R., & Moini, A. (2022). Prevalence of sexual dysfunction in women with cancer: A systematic review and meta-analysis. International Journal of Reproductive Biomedicine, 20(1), 1–12. https://doi.org/10.18502/ijrm.v20i1.10403

Lemieux, R., & Hale, J. L. (1999). Intimacy, passion, and commitment in young romantic relationships: Successfully measuring the triangular theory of love. Psychological reports, 85(2), 497-503.

Lemieux, R., & Hale, J. L. (2000). Intimacy, passion, and commitment among married individuals: Further testing of the triangular theory of love. Psychological Reports, 87(3), 941-948.

Sternberg, R. J. (1986). A triangular theory of love. Psychological review, 93(2), 119.

 

Autor: Mgr Piotr Kuliś – absolwent psychologii UAM w Poznaniu (specjalność: psychoterapia zaburzeń, seksuologia kliniczna), studiów podyplomowych UAM z Seksuologii Klinicznej, psychoterapeutka poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia oraz psychoseksuolog w procesie certyfikacji. Doświadczenie zawodowe z zakresu psychoonkologii zdobywa w zespole Pracowni Psychologii Klinicznej Wielkopolskiego Centrum Onkologii oraz w ramach Wielkopolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego. Ponadto należy do Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej. 

slot demo
https://jdih.menlhk.go.id/slot-gacor-online/
https://www.oceanic-saunas.eu/rtp-live/
https://majorzeman.eu/slot-demo/
https://www.psychopsy.com/toto-sgp/
https://www.oceanic-saunas.eu/slot-demo/
https://www.rioquente.com.br/slot-demo/
https://www.parcoursmetiers.tv/uploads/slot-demo/
https://chavancentre.org/slot-demo/
https://drift82.com/togelsgp/