Nowoczesne formy podania leków – zyskują pacjent i system
Nowoczesne formy podania leków – zyskują pacjent i system

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Nowoczesne formy podania leków – zyskują pacjent i system


Postęp w leczeniu to nie tylko coraz bardziej skuteczne leki, ale też nowe formy ich podawania, co sprawia, że leczenie staje się mniej uciążliwe dla pacjenta.  Co ciekawe, niosą one też korzyści dla systemu ochrony zdrowia.

Leczenie systemowe nowotworów nadal kojarzy się większości pacjentów z koniecznością dożylnego podawania chemoterapii. W rzeczywistości jednak coraz więcej nowoczesnych terapii jest dostępnych w tabletkach, wstrzyknięciach podskórnych czy też długodziałających iniekcjach. Eksperci są zgodni co do tego, że są one przyszłością leczenia, nie tylko w onkologii, bo nie tylko poprawiają jakość życia pacjenta, ale również pozawalają oszczędzać zasoby medyczne. Innowacyjne metody podawania leków sprawiają, że życie z chorobą przewlekłą staje się bardziej przewidywalne, zorganizowane i mniej stresujące, a co najważniejsze – dostosowane do indywidualnych potrzeb pacjenta i jego rodziny.

 

Doustnie, podskórnie, domięśniowo…

Postęp w medycynie onkologicznej prowadzi do stałego rozwoju doustnych form terapii. Pacjenci otrzymują zapas leków w tabletkach na okres do dwóch miesięcy i przyjmują je samodzielnie w domu. Rewolucja dotyczy także leków biologicznych: te, które kiedyś wymagały długotrwałych wlewów dożylnych, są teraz dostępne w formie szybkich zastrzyków podskórnych. Skraca to czas podania z godziny do zaledwie kilku minut. Dodatkowo, specjalistyczne infuzory umożliwiają prowadzenie wielogodzinnej chemioterapii w warunkach domowych.

Trzeba też pamiętać, że skuteczność leczenia zależy nie tylko od wyników badań laboratoryjnych, ale przede wszystkim od wzajemnego zrozumienia i współpracy (dialogu) między lekarzem a pacjentem. Pacjent to nie tylko „przypadek medyczny”, ale człowiek z określonymi nawykami, stylem życia i oczekiwaniami. Kluczowe jest zatem dostosowanie terapii do realnych możliwości i preferencji chorego, ponieważ nawet najskuteczniejszy lek nie przyniesie efektu, jeśli nie będzie regularnie przyjmowany. Dlatego eksperci są zgodni – prawdziwy sukces terapeutyczny osiągniemy tylko wtedy, gdy zadbamy o zgodność pacjenta z terapią (compliance). Decyzje dotyczące leczenia muszą być więc podejmowane wspólnie, uwzględniając wskazania medyczne oraz codzienne wyzwania życiowe.

 

Zysk dla systemu
Wprowadzenie nowoczesnych form podawania leków rozwiązań przynosi także wymierne oszczędności systemowe, redukując obłożenie szpitali, zaangażowanie personelu oraz koszty materiałów medycznych, stanowiąc kluczową odpowiedź na rosnącą liczbę zachorowań na nowotwory.

A statystyki są bardzo niepokojące – w latach 2017-2021 odnotowano wzrost chorobowości o 9,2 proc., a w latach 2019-2024 wydano o 57 proc. kart DILO. Oczywiście wydanie karty DiLO nie zawsze oznacza diagnozę onkologiczną, ale jest sygnałem alarmującym. Niekorzystne dla Polski są też prognozy Europejskiego Systemu Informacji Nowotworowych (ECIS). Te najnowsze wskazują, że w 2040 r. liczba nowych przypadków chorób nowotworowych osiągnie poziom 240 tysięcy (w 2023 r. było to około 200 tys. nowych rozpoznań).

– Chorych jest coraz więcej, dostęp do kolejnych nowych terapii sprawia, że chorzy żyją dłużej, czyli w systemie rośnie liczba chorych, którzy są leczeni. W wielu obszarach nowotwory stały się choroba przewlekłą. Dlatego trzeba korzystać z rozwiązań, które choć trochę odciążają system i ośrodki – mówiła dr hab. n. med. Barbara Radecka, specjalistka onkologii klinicznej, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej z Odcinkiem Dziennym Opolskiego Centrum Onkologii podczas jednego z posiedzeń parlamentarnego zespołu do spraw onkologii. W jego trakcie wypowiadał się również prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej. Zwrócił on uwagę na fakt, że coraz nowocześniejsze technologie lekowe i zabiegowe sprawiają, że bardzo znacznie wydłuża się czas życia pacjentów, a co za tym idzie, wydłuża się także czas ich leczenia i pozostawania pod opieką systemu ochrony zdrowia. – Dzięki temu już 700 tysięcy chorych na nowotwory w Polsce żyje dłużej niż 5 lat, tymczasem zasoby kadrowe i infrastrukturalne są ograniczone. To uzasadnia reorganizację udzielania świadczeń – mówił prof. Maciej Krzakowski.
Podobną opinię wyraża też dr Michał Seweryn, specjalista epidemiologii i zdrowia publicznego, wykładowca na Wydziale Lekarskim i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w swojej wypowiedzi dla Rynku Zdrowia: – Dramatycznie brakuje nam lekarzy onkologów i personelu pielęgniarskiego. Jeśli chcemy, by pacjenci mieli zapewnione leczenie, musimy zacząć inwestować w alternatywne formy podania leków, jak to się robi w innych krajach. Terapie podskórne to nie tylko poprawa jakości życia chorych, ale też oszczędności wynikające z redukcji zaangażowania personelu medycznego, obłożenia szpitali i zużycia materiałów niezbędnych do podań dożylnych. Poza tym to jedno z rozwiązań, które pozwoli sprostać zwiększającej się liczbie zachorowań na nowotwory.

Wprowadzenie leków podskórnych do leczenia pacjentów onkologicznych skutkuje uwolnieniem cennych zasobów kadrowych. Jak wskazuje dr Seweryn, obserwacje pokazują, że w czasie niezbędnym do podania leku dożylnie jednemu pacjentowi, personel może przyjąć dwóch pacjentów otrzymujących lek podskórnie. Efektywność ta jest osiągana „bez uszczerbku na zdrowiu, bezpieczeństwie terapii, a przede wszystkim skuteczności”. Leki podskórne i doustne umożliwiają przeniesienie leczenia ze szpitali (stacjonarnego) do warunków ambulatoryjnych lub domowych, co stanowi „ogromną ulgę dla systemu ochrony zdrowia”.
Ekspert przytacza przykład Wielkiej Brytanii, która stoją przed podobnymi wyzwaniami w opiece zdrowotnej postawiła na innowacje – wprowadziła podskórne formy leków dotychczas podawanych dożylnie. Efektem było skrócenie czasu podania preparatu i hospitalizacji, co przyniosło obopólne korzyści: pacjenci krócej przebywali na oddziałach, a personel zyskał na czasie. Co więcej, w latach 2021–2023 iniekcje podskórne wygenerowały dla brytyjskiego budżetu oszczędności rzędu 7 miliardów funtów. Polskie badania potwierdzają te wnioski, ale niestety, jak na razie nie przekładają się one na realne zmiany.

Mimo postępów w dostępie do nowoczesnych terapii, dr Seweryn zwraca uwagę na brak równoległych reform systemowych, zwłaszcza w zakresie rozwoju opieki ambulatoryjnej (AOS). Dane z Centrum e-Zdrowia (CeZ) pokazują wyraźną dysproporcję: chociaż liczba pacjentów w programach lekowych wzrosła o 60 proc., odsetek porad ambulatoryjnych utrzymuje się na niezmiennym poziomie 38-40 proc. Oznacza to, że większość pacjentów wciąż leczy się w warunkach szpitalnych.

Ekspert podkreśla pilną potrzebę zmian: – Liczba szpitali nie nadąży za rosnącą liczbą pacjentów. Musimy uelastycznić system, a nowe formy podawania leków dają nam takie możliwości.

 

Korzyści dla pacjentów
W leczeniu onkologicznym, zwłaszcza w zaawansowanych stadiach, kluczowym aspektem jest jakość życia pacjenta. Zależy ona od częstotliwości wizyt w szpitalu, czasu trwania terapii oraz formy podania leku przeciwnowotworowego. Czynniki te mają istotny wpływ na odciążenie chorego pod względem czasowym i emocjonalnym. Planując leczenie, należy uwzględniać preferencje pacjenta, aby zminimalizować te trudności. Dostępność terapii w różnych formach umożliwia dostosowanie schematu do indywidualnych potrzeb, łącząc preferencje z uwarunkowaniami klinicznymi. Konieczne jest szczegółowe informowanie chorego o dostępnych opcjach, czasie trwania terapii, dawkowaniu i tolerancji, pamiętając, że wybór ostatecznej formy musi uwzględniać medyczne przeciwwskazania, w tym te dotyczące nowoczesnych metod.

Tradycyjne leczenie systemowe w większości nowotworów odbywa się w przeważającej większości przypadków w trybie ambulatoryjnym, choć może też wymagać hospitalizacji. Jednak nawet w trybie ambulatoryjnym pacjent zwykle spędza w ośrodku cały dzień. Najpierw czekają go procedury związane z przyjęciem, potem czeka na wykonanie badań, potem na ich wyniki i konsultację lekarską. Potem czeka, aż jej lek na podstawie recepty wewnętrznej zostanie przygotowany w specjalnej pracowni. Potem zdarza się, że czeka, aż zwolni się fotel i pompa infuzyjna, by móc przyjąć wlew.

Możliwość leczenia w warunkach ambulatoryjnych lub domowych dzięki wygodniejszym formom podawania leków pozwala unikać ryzyka związanego z długotrwałymi pobytami w szpitalu, takimi jak infekcje szpitalne czy zakrzepica. Podanie doustne, podskórne czy domięśniowe eliminuje też potrzebę stałego dostępu dożylnego (np. cewników centralnych, portów naczyniowych), znacznie obniżają ryzyko infekcji związanych z przerwaniem ciągłości skóry i manipulacjami przy wkłuciach. Ogranicza też niebezpieczeństwo błędów związanych z przygotowaniem i podawaniem leków przez personel medyczny takich jak np. błędy w dawkowaniu czy te związane z szybkością wlewu, które choć niezwykle rzadkie, to jednak niekiedy mogą się zdarzyć.

– Podanie pacjentowi leku w bardziej przyjaznej formie wiąże się też z mniejszym stresem dla chorego, gdyż nie wymaga wkłucia się w żyły, które, szczególnie u pacjentów w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej, potrafią się „zapadać”, są mniej widoczne, a przez to wkłucie się bywa kłopotliwe i nawet u doświadczonych pielęgniarek wymaga wielu prób. Podanie podskórne zatem jest znacznie mniej traumatyczną procedurą niż wkłucie dożylne – zwraca uwagę dr hab. n. med. Barbara Radecka.

Uelastycznianie form leczenia onkologicznego staje się koniecznością w obliczu faktu, że wiele nowotworów (jak np. w hematoonkologii) traktowanych jest obecnie jako choroby przewlekłe, wymagające terapii trwających latami. Pacjenci doceniają możliwość rzadkich wizyt w ośrodkach – na przykład raz na kwartał – w celu konsultacji i odebrania leków doustnych.

Preferowaną przez pacjentów formą są również iniekcje podskórne. Jak tłumaczy mgr Mirosława Duszak, pielęgniarka onkologiczna z Olsztyna, ich główną zaletą jest krótki czas pobytu w szpitalu. Te 8-10 minut podania leku to czas, w którym uwaga pielęgniarki skupia się w pełni na pacjencie, co sprzyja rozmowie, zadawaniu pytań i dzieleniu się obawami. Istotny jest także aspekt psychologiczny: pacjent nie musi przebierać się w piżamę ani być hospitalizowany przez kilka godzin. Po przyjęciu leku podskórnego, natychmiast wraca do swoich aktywności zawodowych, społecznych i rodzinnych.

Krótszy czas spędzany w placówkach medycznych i wygodniejsze terapie dają pacjentom najcenniejszy dar – czas, który mogą poświęcić życiu prywatnemu, rodzinie i pracy zawodowej. Psychoonkolog Adrianna Sobol, inicjatorka kampanii „Podanie ma znaczenie”, podkreśla: – Pacjenci często nie zdają sobie sprawy, jak istotnie forma podania leku może wpłynąć na ich codzienne życie. Edukacją chcemy wspierać chorych i lekarzy w podejmowaniu decyzji, które najlepiej odpowiadają ich potrzebom. Kluczowy jest dialog, wspólne uwzględnianie medycznych wskazań i codziennych wyzwań.

Mniejsza uciążliwość leczenia to wymierne korzyści: oszczędność na kosztach dojazdów do odległych ośrodków, możliwość kontynuacji pracy zawodowej oraz zmniejszenie obciążenia opiekunów. Czas dla pacjenta onkologicznego jest bezcenny. W przypadku pacjentek z rakiem piersi oszczędność 1 do 3,5 godziny podczas wizyty ma ogromny wpływ na ich codzienność. Podobnie pacjenci z rakiem płuca zyskują cenny czas, który mogą spędzić poza szpitalem, z najbliższymi. Jak zaznacza Adrianna Sobol: – Pacjenci, którzy żyją z chorobą nowotworową wiele lat, chcą pozostać aktywni. Systematyczne dojazdy na leczenie utrudniają normalne funkcjonowanie i wpływają na życie całej rodziny, która spędza całe dnie na szpitalnych korytarzach. Jednocześnie dr Joanna Kufel-Grabowska z UCK w Gdańsku wskazuje, że ta efektywność czasowa jest korzystna również dla systemu: – Każda godzina zaoszczędzona przez pacjentkę to również godzina zaoszczędzona przez personel medyczny i szpital. Skrócenie czasu leczenia zwiększa przepustowość ośrodków i przyspiesza dostęp do terapii dla kolejnych chorych.

 

Źródła:

  1. Rynek Zdrowia (https://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Onkologia/Pacjentow-onkologicznych-przybywa-Recepta-opieka-elastyczna-i-alternatywne-formy-podania-lekow,261590,1013.html)
  2. Materiały kampanii „Podanie ma znaczenie”

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

slot demo
https://jdih.menlhk.go.id/slot-gacor-online/
https://www.oceanic-saunas.eu/rtp-live/
https://majorzeman.eu/slot-demo/
https://www.psychopsy.com/toto-sgp/
https://www.oceanic-saunas.eu/slot-demo/
https://www.rioquente.com.br/slot-demo/
https://www.parcoursmetiers.tv/uploads/slot-demo/
https://chavancentre.org/slot-demo/
https://drift82.com/togelsgp/