Informacje Pielgrzymka 2026

Kochane Amazonki!

W imieniu Stowarzyszenia Częstochowskie Amazonki przekazujemy informacje o XXIX Ogólnopolskiej Pielgrzymce Kobiet po Chorobie Nowotworowej Piersi na Jasną Górę.

Formularz zgłoszeniowy, należy przesłać mailowo na adres amazonkiczestochowskie@poczta.fm

W przypadku jakichkolwiek pytań zapraszamy do kontaktu ze Stowarzyszeniem Częstochowskie Amazonki (mailowo lub pod numerem 517 373 316).

Formularz zgłoszeniowy do pobrania: formularz do zgłoszenia udziału Pielgrzymka 2026

Prokrastynacja. Czym jest i jak sobie z nią radzić. Część pierwsza i druga.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Prokrastynacja. Czym jest i jak sobie z nią radzić. Część pierwsza i druga.

Zrób to teraz. Czasami 'później’ staje się 'nigdy’.
Nieznany

Nie musisz być świetny, aby zacząć, ale musisz zacząć, aby być świetnym.
Zig Ziglar

Działanie jest podstawowym kluczem do sukcesu.
Pablo Picasso

Najlepiej przygotowane jutro zależy od tego, co robisz dzisiaj.
Nelson Mandela

Prokrastynacja to nie lenistwo. To wołanie Twojego lęku.
 
PositiveLife

Prokrastynacja to nie jest problem z zarządzaniem czasem, ale emocjami.
Timothy Pychyl

Prokrastynacja to nie lenistwo. To mechanizm radzenia sobie ze stresem.
Mel Robbins

„Stracony czas nigdy nie zostaje odnaleziony.”
Benjamin Franklin

„Zła wiadomość jest taka, że czas leci. Dobra wiadomość jest taka, że to ty jesteś pilotem.”
Michael Altshuler

„Nie chodzi o to, że mamy mało czasu, ale o to, że marnujemy go bardzo dużo.”
Seneka

„Czas jest rzeczą stworzoną. Powiedzieć: 'Nie mam czasu’, to jak powiedzieć: 'Nie chcę’.”
 
Lao Tzu

„Centymetr czasu to centymetr złota, ale nie można go kupić za centymetr złota.”
chińskie przysłowie

Streszczenie

Tak najkrócej na poły literacko można opisać zjawisko, o którym mowa w tytule artykułu. Prokrastynacja, definiowana jako dobrowolne opóźnianie zamierzonych działań pomimo świadomości negatywnych konsekwencji, stanowi jeden z najbardziej powszechnych problemów behawioralnych współczesnych społeczeństw. Niniejszy artykuł przedstawia różne sposoby myślenia o prokrastynacji, ukazuje ewolucję rozumienia tego zjawiska – od tradycyjnego ujęcia jako deficytu samokontroli, poprzez konceptualizację w kategoriach nieadaptacyjnych strategii regulacji emocji, aż po najnowsze modele neurokognitywne identyfikujące określone obwody neuronalne leżące u podstaw podejmowania decyzji o odroczeniu działania. Szczególną uwagę poświęcono badaniom, które dostarczają dowodów na skuteczność psychoterapii poznawczo-behawioralnej oraz innowacyjnych metod neuromodulacji. Zidentyfikowane mechanizmy zmiany wskazują na kluczową rolę wzmacniania wartości postrzeganej długoterminowych konsekwencji działań, a nie jedynie redukcji awersyjnego charakteru zadań. Artykuł integruje perspektywę psychologiczną, neurobiologiczną i kliniczną, oferując całościowe spojrzenie na współczesny stan wiedzy o prokrastynacji.

Wprowadzenie.

Prokrastynacja stanowi przedmiot żywego zainteresowania badaczy reprezentujących różne dziedziny – od psychologii klinicznej, przez neurokognitywistykę, aż po ekonomię behawioralną. Zjawisko to, definiowane jako „dobrowolne opóźnianie realizacji zamierzonego działania pomimo przewidywania, że takie opóźnienie przyniesie gorsze konsekwencje” (Steel, 2007), dotyka znaczącej części populacji. Dane epidemiologiczne gromadzone w ostatnich latach wskazują, że problem chronicznej prokrastynacji dotyczy 15-20% dorosłych (Ferrari i in., 2007), przy czym w populacji studentów wskaźniki te sięgają ponad 70% (Janssen, 2015; Lu i in., 2025). Społeczne i indywidualne koszty prokrastynacji są trudne do przecenienia. Jak dokumentują badania longitudinalne, tendencja do odkładania zadań koreluje nie tylko z gorszymi osiągnięciami akademickimi i zawodowymi, ale także z obniżonym dobrostanem psychicznym, wyższym poziomem stresu, zaburzeniami snu, a w dłuższej perspektywie – z pogorszeniem zdrowia fizycznego i psychicznego (Sirois i in., 2023; Kim i Seo, 2015). Metaanaliza Azeem i in. (2026) wykazała istotne pozytywne związki między prokrastynacją przed snem a dystresem psychicznym (r = 0,34), objawami depresyjnymi (r = 0,28), lękowymi (r = 0,30) i stresem (r = 0,38). Co istotne, związki te były silniejsze w próbach azjatyckich, co sugeruje znaczenie kontekstu kulturowego. Celem przedstawienia poniższej wiedzy na temat prokrastynacji jest pomoc w zrozumieniu mechanizmów leżących u podstaw tego zjawiska oraz w opracowywaniu interwencji o udokumentowanej skuteczności.

Prokrastynacja jako problem regulacji emocji.

Tradycyjne ujęcia prokrastynacji koncentrowały się na deficytach w zakresie zarządzania czasem lub na cechach osobowościowych, takich jak sumienność. Najnowsze badania przesuwają akcent w stronę mechanizmów regulacji emocjonalnej. Współczesne modele teoretyczne, w szczególności temporalny model decyzyjny (Temporal Decision Model), konceptualizują prokrastynację jako wynik swoistego „rachunku ekonomicznego” dokonywanego przez jednostkę. Decyzja o odroczeniu działania zależy od kompromisu między awersyjnością zadania a wartością jego wyniku (Zhang i Feng, 2020; Chen i in., 2025). Paradoks prokrastynacji polega na tym, że osoby jej ulegające często doskonale radzą sobie w innych obszarach życia wymagających złożonego planowania i analizy. Mechanizm ten ujawnia się specyficznie w sytuacjach konfrontacji z zadaniami wywołującymi negatywne stany emocjonalne – lęk przed porażką, obawę przed oceną, dyskomfort związany z wysiłkiem. W tym ujęciu prokrastynacja stanowi nieadaptacyjną strategię krótkoterminowej regulacji nastroju, która – poprzez mechanizm negatywnego wzmocnienia – utrwala się w postaci nawyku (Sirois i Pychyl, 2013). Szczególną postacią tego mechanizmu jest prokrastynacja związana z perfekcjonizmem. Osoby o wysokich standardach wykonania odkładają zadania nie z powodu lenistwa, lecz z obawy, że nie sprostają własnym wymaganiom. Badania wskazują, że perfekcjonizm maladaptacyjny jest istotnie powiązany z prokrastynacją i intencją porzucenia studiów (Müller i in., 2023; Kilencz i in., 2024). Najnowsze badania nad regulacją emocji w kontekście prokrastynacji wprowadzają pojęcie tolerancji dystresu. Badania Lu i in. (2025) z wykorzystaniem fMRI na dwóch dużych niezależnych próbach (N1 = 479, N2 = 445) wykazały, że aktywność spontaniczna w lewej brzusznej korze zakrętu obręczy (vACC) – regionie zaangażowanym w regulację emocji – pokazuje związek między fatalistyczną perspektywą czasową a prokrastynacją. Osoby z wysokim poziomem fatalizmu prezentują obniżoną aktywność w tym regionie, co przekłada się na większą skłonność do odkładania zadań.

Epidemiologia i czynniki ryzyka. Populacja ogólna i akademicka.

Jak już zostało powyżej wspomniane, metaanalizy i badania przekrojowe szacują odsetek chronicznych prokrastynatorów w populacji ogólnej na 15-20% (Ferrari i in., 2007). Środowisko studentów pozostaje grupą szczególnego ryzyka – wskaźniki prokrastynacji akademickiej sięgają 70-80% (Janssen, 2015; Lu i in., 2025). Kontekst akademicki sprzyja prokrastynacji ze względu na specyfikę zadań: długoterminowe projekty, opóźniona informacja zwrotna, wysoka presja osiągnięć i względna swoboda organizacji czasu.

Współwystępowanie z zaburzeniami psychicznymi.

Najnowsza literatura potwierdza złożone związki między prokrastynacją a zaburzeniami psychicznymi. Badanie Kilencz i in. (2024) na próbie 1879 studentów wykazało, że osoby z profilem ADHD typu mieszanego (combined) raportują najwyższy poziom maladaptacyjnej prokrastynacji i wyczerpania ego. Z kolei osoby z profilem hiperaktywno-impulsywnym częściej przejawiają adaptacyjną prokrastynację, która może pełnić funkcję ochronną lub kompensacyjną. Metaanaliza obejmująca 88 badań z 63 323 uczestnikami z 17 krajów (Xie i in., 2025) wykazała umiarkowaną pozytywną korelację między prokrastynacją a negatywnymi emocjami (r = 0,342). Analizy podgrup ujawniły zróżnicowanie siły tego związku w zależności od typu prokrastynacji. Szczególnie silny związek łączy prokrastynację z zaburzeniami lękowymi. Lęk przed oceną i lęk przed porażką mogą prowadzić do unikania działań. Z kolei unikanie poprzez prokrastynację doraźnie redukuje lęk, ale długoterminowo go wzmacnia, ponieważ jednostka nie nabywa doświadczeń korygujących katastroficzne przewidywania (Sirois i Pychyl, 2013).

Różnice kulturowe.

Metaanaliza Azeem i in. (2026) wykazała, że związki między prokrastynacją przed snem a dystresem psychicznym były silniejsze w próbach azjatyckich w porównaniu z zachodnimi. Może to być związane z większym znaczeniem opinii społecznej i presji grupowej w kulturach kolektywistycznych. Różnice te potwierdzają wcześniejsze obserwacje, że prokrastynacja, choć obecna we wszystkich kulturach, przejawia się z różnym nasileniem i w nieco odmiennych formach w zależności od kontekstu kulturowego (Steel i Ferrari, 2013).

 

Mechanizmy neurokognitywne.

Podłoże neuroanatomiczne.

Badania strukturalne i funkcjonalne konsekwentnie wskazują na kluczową rolę lewej grzbietowo-bocznej kory przedczołowej (DLPFC) w regulacji zachowań prokrastynacyjnych. Region ten, odpowiedzialny za funkcje wykonawcze, kontrolę poznawczą i planowanie, wykazuje zmiany neuroanatomiczne u osób z wysokim poziomem prokrastynacji (Chen i in., 2020). Inne obszary mózgu zaangażowane w patomechanizm prokrastynacji to:

  • Kora oczodołowo-czołowa (OFC) – odpowiedzialna za wycenę wartości nagród; u prokrastynatorów wykazuje zmiany w grubości korowej i złożoności (Chen i in., 2020),
  • Przednia kora zakrętu obręczy (ACC) – zaangażowana w wykrywanie konfliktów i regulację emocji; badania Lu i in. (2025) wykazały, że aktywność spontaniczna w brzusznej części tego regionu (vACC) mediuje związek między fatalistyczną perspektywą czasową a prokrastynacją,
  • Prążkowie (striatum) – kluczowe dla uczenia się nawyków i przetwarzania nagród; łączność funkcjonalna między DLPFC a wyspą i prążkowiem wiąże się z prokrastynacją (Li i in., 2024).

Badania podłużne Zhang i in. (2023) wykazały, że łączność funkcjonalna między sieciami zaangażowanymi w regulację emocji a sieciami odpowiedzialnymi za prospekcję epizodyczną (wyobrażanie sobie przyszłości) pozytywnie przewiduje prokrastynację dwa lata później.

Badania interwencyjne z neuromodulacją.

Przełomowe znaczenie ma randomizowane badanie kontrolowane Chen i in. (2025), w którym zastosowano wysokorozdzielczą przezczaszkową stymulację prądem stałym (HD-tDCS) lewej DLPFC u chronicznych prokrastynatorów. W badaniu wzięło udział 46 uczestników, a zastosowano intensywną metodę pobierania próbek (experience sampling method) do oceny rzeczywistych zachowań prokrastynacyjnych w życiu codziennym. Siedem sesji stymulacji anodowej lewej DLPFC wywołało trwałą redukcję prokrastynacji, która utrzymywała się podczas sześciomiesięcznej obserwacji kontrolnej. Analiza mediacji przyczynowej wykazała, że poprawa behawioralna była w pełni mediowana przez wzrost postrzeganej wartości wyniku zadania, natomiast redukcja awersyjności zadania nie odgrywała istotnej roli (Chen i in., 2025). Oznacza to, że wzmocnienie aktywności obszarów mózgu odpowiedzialnych za kontrolę poznawczą nie działa przede wszystkim poprzez „uśmierzanie” negatywnych emocji związanych z zadaniem, lecz poprzez wzmocnienie reprezentacji długoterminowych korzyści. Należy zaznaczyć, że w recenzjach tego badania (eLife, 2025) zwrócono uwagę na ograniczenia metodologiczne, w tym stosunkowo małą próbę i potencjalnie zawyżone błędy typu I, co sugeruje potrzebę replikacji na większych próbach. Zwrócono również uwagę na brak bezpośrednich miar samokontroli oraz niejasności w opisie analiz statystycznych.

 

Interwencje terapeutyczne o udokumentowanej skuteczności.

Terapia poznawczo – behawioralna (CBT).

Badania prowadzone w Instytucie Psychologii PAN (Pietruch i Wypych, 2025) dostarczają aktualnych dowodów na skuteczność CBT w leczeniu prokrastynacji. W randomizowanym badaniu z grupą kontrolną 222 studentów z wysokim poziomem prokrastynacji przydzielono losowo do trzech protokołów CBT lub grupy kontrolnej. Interwencje trwały pięć tygodni i były prowadzone online w formacie   grupowym.

Wszystkie trzy protokoły CBT okazały się skuteczne w redukcji prokrastynacji w porównaniu z grupą kontrolną, wykazując duże siły efektów. Efekty terapeutyczne utrzymywały się po sześciu miesiącach od zakończenia terapii. Skuteczność była niezależna od wieku, płci oraz początkowego nasilenia objawów lęku, depresji i ADHD. Równoległe badanie de Haas i in. (2025) z udziałem 71 studentów potwierdziło skuteczność CBT online opartej na teorii motywacji temporalnej. Interwencja przyniosła znaczącą redukcję prokrastynacji (Cohen’s d = 1,09), przy czym poprawa dotyczyła głównie wymiarów wartości zadania i impulsywności. Analiza mediacji przeprowadzona przez Pietruch i Wypych (2025) wykazała, że efekty terapeutyczne były częściowo wyjaśniane przez:

  • zwiększenie postrzeganej wartości zadania,
  • nasilenie orientacji czasowej na przyszłość,
  • wzrost proaktywnej kontroli poznawczej,
  • obniżenie lęku przed porażką i impulsywności .

Terapia transdiagnostyczna.

Badanie Rasouli i in. (2025) oceniało skuteczność transdiagnostycznej terapii poznawczo-behawioralnej (tCBT) w leczeniu prokrastynacji przed snem. W podwójnie ślepej randomizowanej próbie kontrolowanej 32 studentów przydzielono do grupy tCBT lub grupy kontrolnej. Interwencja obejmowała 20 cotygodniowych sesji zgodnych z Unified Protokol. Wyniki wykazały istotne interakcje czas × grupa dla wszystkich miar wynikowych (p < 0,001). Grupa interwencyjna wykazała znaczącą poprawę w zakresie prokrastynacji przed snem (η² = 0,404), regulacji emocji (η² = 0,471) i przekonań związanych ze snem (η² = 0,404), z dużymi siłami efektów utrzymującymi się po trzech miesiącach (Hedges’ g = 1,29-1,24) .

Interwencje ukierunkowane na populacje z ADHD.

Badanie Kilencz i in. (2024) wskazuje, że interwencje dla studentów z prokrastynacją powinny uwzględniać profil objawów ADHD. Osoby z profilem mieszanym wymagają intensywniejszego wsparcia w zakresie regulacji emocji i zarządzania wyczerpaniem ego, podczas gdy osoby z profilem hiperaktywno – impulsywnym mogą korzystać z adaptacyjnych form prokrastynacji jako strategii kompensacyjnych.

 

Dyskusja i implikacje praktyczne.

Implikacje dla praktyki klinicznej.

Dla psychologów i psychoterapeutów pracujących z osobami prokrastynującymi kluczowe wnioski płynące z najnowszych badań to:

  1. Koncentracja na wartościach i celach długoterminowych – badania Chen i in. (2025) oraz de Haas i in. (2025) potwierdzają, że kluczowym mediatorem zmiany jest wzrost postrzeganej wartości zadania. Techniki takie jak wyjaśnianie wartości, wizualizacja przyszłych korzyści, łączenie codziennych zadań z nadrzędnymi celami życiowymi mogą być szczególnie pomocne.
  2. Rozwijanie proaktywnej kontroli poznawczej – uczenie pacjentów utrzymywania celów w pamięci roboczej, regularnego przypominania sobie o długoterminowych korzyściach.
  3. Praca z perspektywą czasową – badania Lu i in. (2025) wskazują na znaczenie fatalistycznej perspektywy czasowej w prokrastynacji. Interwencje ukierunkowane na zmianę sposobu myślenia o przyszłości mogą być pomocne.
  4. Uwzględnienie profilu objawów ADHD – badania Kilencz i in. (2024) sugerują potrzebę personalizacji interwencji w zależności od profilu objawów.
  5. Transdiagnostyczne podejście do regulacji emocji – skuteczność tCBT w redukcji prokrastynacji przed snem (Rasouli i in., 2025) wskazuje na znaczenie równoczesnego targetowania wymiarów behawioralnych, poznawczych i emocjonalnych.

Implikacje dla edukacji.

Dla systemu edukacji najnowsze badania sugerują potrzebę:

  • włączenia treningu samoregulacji do programów nauczania,
  • modyfikacji systemów oceniania poprzez wprowadzanie częstszej informacji zwrotnej i dzielenie dużych projektów na mniejsze etapy,
  • tworzenia środowiska wspierającego samoregulację, z ograniczeniem rozpraszaczy cyfrowych.

Ograniczenia i przyszłe kierunki badań.

Mimo znaczącego postępu w rozumieniu prokrastynacji, obecny stan wiedzy ma istotne ograniczenia:

  1. Ograniczenia metodologiczne badań neuromodulacyjnych – jak wskazano w recenzjach badania Chen i in. (2025), mała próba i potencjalnie zawyżone błędy typu I wymagają ostrożności w interpretacji wyników i konieczności replikacji.
  2. Dominacja badań korelacyjnych – większość badań nad prokrastynacją opiera się na samoopisie i ma charakter korelacyjny, co utrudnia wnioskowanie przyczynowo – skutkowe.
  3. Potrzeba badań podłużnych – konieczne są dłuższe okresy obserwacji, by ocenić trwałość efektów terapeutycznych i naturalne fluktuacje prokrastynacji.
  4. Personalizacja interwencji – znaczna część osób nie reaguje na dostępne metody leczenia (Pietruch i Wypych, 2025), co sugeruje potrzebę identyfikacji predyktorów odpowiedzi terapeutycznej.
  5. Różnorodność kulturowa – metaanaliza Azeem i in. (2026) wskazuje na różnice w sile związków między prokrastynacją a dystresem w zależności od regionu geograficznego, co wymaga dalszych badań międzykulturowych.

Podsumowanie.

Najnowsze badania nad prokrastynacją, opublikowane w latach 2020-2026, przynoszą istotny postęp w rozumieniu tego zjawiska. Prokrastynacja jest obecnie postrzegana jako złożone zaburzenie samoregulacji, w którym kluczową rolę odgrywają mechanizmy regulacji emocjonalnej oraz neurokognitywne procesy wyceny wartości długoterminowych celów. Integrując perspektywę psychologiczną, neurobiologiczną i kliniczną, współczesna wiedza pozwala sformułować następujące wnioski:

  1. Prokrastynacja jest powszechnym problemem dotykającym 15-20% dorosłych i ponad 70% studentów, z udokumentowanymi negatywnymi konsekwencjami dla zdrowia psychicznego i fizycznego (Lu i in., 2025; Azeem i in., 2026; Xie i in., 2025).
  2. Jej podłoże neuronalne wiąże się z funkcjonowaniem kory przedczołowej i przedniego zakrętu obręczy – badania Lu i in. (2025) identyfikują vACC jako kluczowy region mediujący związek między fatalistyczną perspektywą czasową a prokrastynacją.
  3. Skuteczne interwencje (zarówno psychologiczne, jak i neuromodulacyjne) działają poprzez wzmocnienie reprezentacji wartości długoterminowych konsekwencji działań (Chen i in., 2025; de Haas i in., 2025; Pietruch i Wypych, 2025).
  4. Terapia poznawczo – behawioralna posiada silne dowody skuteczności – randomizowane badania kontrolowane potwierdzają duże siły efektów i utrzymywanie się poprawy po sześciu miesiącach (Pietruch i Wypych, 2025; de Haas i in., 2025).
  5. Prokrastynacja ma złożone związki z objawami ADHD – różne profile ADHD wiążą się z odmiennymi wzorcami prokrastynacji, co ma implikacje dla personalizacji interwencji (Kilencz i in., 2024).

Prokrastynacja, choć zakorzeniona w ewolucyjnie starych mechanizmach preferencji natychmiastowej gratyfikacji, okazuje się podatna na modyfikację poprzez interwencje ukierunkowane na wzmocnienie poznawczej reprezentacji przyszłości oraz regulację emocji.

Kiedyś to choroba, która każe nam zabrać wszystkie nasze marzenia do grobu.

Timothy Ferriss

„Najlepsza zbroja chroniąca przed starością to dobrze spędzone życie”.

Można spróbować uchronić się dzięki lekturze:

  1. Recepta na prokrastynację. 21 sprawdzonych taktyk budowania dobrych nawyków. Damon Zahariades
  2. Poradnik skutecznego działania. Jak nie przekładać spraw na potem w obliczu prokrastynacji. Rafał Albiński, Magdalena Kuszewska
  3. Skuteczne metody osiągania celów, lepsze planowanie, zarządzanie czasem, skupienie i efektywna nauka. Monique Bogdahn
  4. Prokrastynacja o przyczynach i skutkach odkładania spraw na potem.

Katarzyna Markiewicz

  1. „Zjedz tę żabę” Brian Tracy
  2. „Nawyk nieodwlekania” S.J. Scott
  3. „Nawyk samodyscypliny” Neil Fiore
  4. „Prokrastynacja. O przyczynach i skutkach odkładania spraw na potem” – Katarzyna Markiewicz
  5. „Prokrastynacja. Kto zarabia na twojej przerwie?” Ethan Tussey
  6. „Skup się. Cztery szybkie i proste strategie pozwalające uporać się z prokrastynacją na zawsze” Keith Abraham
  7. „Pożegnaj prokrastynację” Petr Ludwig
  8. „Finisz. Dokończ to, co zacząłeś” Jon Acuff

 

Bibliografia:

Azeem, M., Sulaiman, N., & Haidong, Z. (2026). Bedtime procrastination and psychological distress in university students: A systematic review and meta-analysis of their association. Frontiers in Psychology. Advance online publication. https://doi.org/10.3389/fpsyg.2026.1767938 

Chen, Z., Li, W., Ren, Z., Huo, Z., Wang, Z., Liu, Y., Hu, B., Chen, W., Xu, T., Leonov, A., Zhang, C., Hommel, B., & Feng, T. (2025). Modulating task outcome value to mitigate real-world procrastination via noninvasive brain stimulation. arXivhttps://arxiv.org/abs/2506.21000 

Chen, Z., Liu, P., Zhang, C., & Feng, T. (2020). Brain morphological dynamics of procrastination: The crucial role of the pro-/anti- procrastination. Human Brain Mapping, 41(5), 1312–1322. https://doi.org/10.1002/hbm.24884

de Haas, S. M. H., Blaesing, L., Oosterhoff, R., Rozental, A., & Scheres, A. P. J. (2025). Group cognitive behavioral therapy for reducing procrastination in college students: A randomized controlled trial. Cognitive Behaviour Therapy. Advance online publication. https://doi.org/10.1080/16506073.2025.2543893 

eLife. (2025). Modulating task outcome value to mitigate real-world procrastination via noninvasive brain stimulation: Peer review process. eLifehttps://preview.test.elifesciences.org/reviewed-preprints/108241v1/reviews 

Ferrari, J. R., Díaz-Morales, J. F., O’Callaghan, J., Díaz, K., & Argumedo, D. (2007). Frequent behavioral delay tendencies by adults: International prevalence rates of chronic procrastination. Journal of Cross-Cultural Psychology, 38(4), 458-464.

Janssen, J. (2015). Academic procrastination: Prevalence among university students and its impact on academic achievement. University of Amsterdam.

Kilencz, T., Müller, V., & Piko, B. F. (2024). The combined ADHD profile faces the greatest risk of delay, depletion and disengagement in university students. Scientific Reports. Advance online publication. https://www.nature.com/articles/s41598-026-41256-1 

Kim, K. R., & Seo, E. H. (2015). The relationship between procrastination and academic performance: A meta-analysis. Personality and Individual Differences, 82, 26-33.

Li, W., Chen, Z., & Feng, T. (2024). Functional connectivity between right DLPFC and left insula mediates the relationship between emotion regulation ability and procrastination. NeuroImage, 285, 120452.

Lu, J., Zhang, R., Tong, T., & Feng, T. (2025). Spontaneous activity in the vACC mediates the relationship between present fatalistic time perspective and procrastination. International Journal of Psychophysiology, 214, 113220. https://doi.org/10.1016/j.ijpsycho.2025.113220 

Müller, V., Mellor, D., & Piko, B. F. (2023). How to procrastinate productively with ADHD: A study of smartphone use, depression, and other academic variables among university students with ADHD symptoms. Journal of Attention Disorders, 27(9), 951–959.

Pietruch, M., & Wypych, M. (2025, May 8). Skuteczność i mechanizmy działania poznawczo-behawioralnej terapii prokrastynacji: wyniki randomizowanego badania z grupą kontrolną [Seminarium naukowe]. Instytut Psychologii PAN. https://psych.pan.pl/seminarium/prof-marek-wypych-mgr-magdalena-pietruch/ 

Rasouli, A., Soumee, Z. N., Pourali, H., Jam, M. M., & Saed, O. (2025). Transdiagnostic CBT for bedtime procrastination: A pilot randomized controlled trial targeting behavioral, cognitive, and emotional dimensions. BMC Psychology, 13(1), 787. https://doi.org/10.1186/s40359-025-03131-y 

Sirois, F. M., & Pychyl, T. A. (2013). Procrastination and the priority of short-term mood regulation: Consequences for future self. Social and Personality Psychology Compass, 7(2), 115-127.

Sirois, F. M., Yang, S., & van Eerde, W. (2023). Procrastination and health: A longitudinal test of the roles of stress and health behaviours. British Journal of Health Psychology, 28(3), 653-669.

Steel, P. (2007). The nature of procrastination: A meta-analytic and theoretical review of quintessential self-regulatory failure. Psychological Bulletin, 133(1), 65-94.

Steel, P., & Ferrari, J. R. (2013). Sex, education and procrastination: An epidemiological study of procrastinators’ characteristics from a global sample. European Journal of Personality, 27(1), 51-58.

Xie, Y., Xu, P., & Zhao, J. (2025). The association between procrastination and negative emotions in healthy individuals: A systematic review and meta-analysis. Frontiers in Psychology. Advance online publication. https://www.frontiersin.org/articles/10.3389/fpsyg.2025.1767938 

Zhang, S., & Feng, T. (2020). Modeling procrastination: Asymmetric decisions to act between the present and future. Journal of Experimental Psychology: General, 149(2), 311-322.

Zhang, S., Liu, P., & Feng, T. (2023). To do it now or later: The cognitive mechanisms and neural substrates underlying procrastination. Wiley Interdisciplinary Reviews: Cognitive Science, 14(2), e1623.

 

Autorka: dr n. med. Katarzyna Cieślak, psycholog, certyfikowany psychoonkolog PTPO i certyfikowany superwizor psychoonkologii PTPO, w 2019 r. zdobyła tytuł doktora nauk medycznych na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, pracuje w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu oraz na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, pracuje jako wykładowca, szkoląc przyszłych lekarzy i inny personel medyczny. Od 17 lat współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki” i Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” wspierając osoby po leczeniu raka piersi oraz szkoląc Ochotniczki i liderki klubów Amazonek. Posiada szeroką wiedzę na temat specyfiki funkcjonowania kobiet z rakiem piersi oraz osób z innymi schorzeniami onkologicznymi.

Między nadzieją a realnością: przeżywanie zaawansowanego raka piersi przez osoby w wieku dojrzałym.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Między nadzieją a realnością: przeżywanie zaawansowanego raka piersi przez osoby w wieku starszym.

Starość nie jest chorobą, ale niesie ze sobą zwiększone ryzyko jej występowania. Dotyczy to również nowotworów, w tym raka piersi, którego mediana wieku diagnozy w krajach rozwiniętych wynosi około 61-64 lat, a znaczący odsetek pacjentek stanowią kobiety po 65.,
a nawet 80. roku życia. Wraz z dynamicznym starzeniem się społeczeństw, populacja starszych kobiet żyjących z rozpoznaniem raka piersi lub po przebytym leczeniu dynamicznie rośnie. Ta grupa wiekowa charakteryzuje się jednak znaczną heterogenicznością – od osób sprawnych, żyjących samodzielnie, po pacjentki słabe, z licznymi obciążeniami zdrowotnymi i ograniczoną samodzielnością.

Doświadczenie zaawansowanego raka piersi u osób starszych jest doświadczeniem granicznym, rozgrywającym się na przecięciu biologii nowotworu, fizjologii starzenia się oraz subiektywnie postrzeganej jakości życia. Współczesna onkologia, kładąca nacisk na medycynę spersonalizowaną, stoi przed wyzwaniem zintegrowania tych trzech obszarów. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie wielowymiarowości tego doświadczenia, balansującego między nadzieją oferowaną przez nowoczesne terapie a realnością ograniczeń
i wyzwań, jakie niesie ze sobą wiek i sam proces chorobowy.

1. Realność: wielowymiarowość wyzwań w starszym wieku

Przeżywanie zaawansowanego raka piersi przez starszą pacjentkę to przede wszystkim konfrontacja z realnymi, często nakładającymi się na siebie trudnościami. Nie można ich rozpatrywać w oderwaniu od tła geriatrycznego.

1.1. Wielochorobowość i ryzyko toksyczności

Starsze pacjentki rzadko chorują wyłącznie na raka piersi. Współistnienie innych schorzeń (tzw. wielochorobowość), takich jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, niewydolność serca, osteoporoza czy choroby zwyrodnieniowe stawów, jest regułą, a nie wyjątkiem. W kontekście leczenia onkologicznego, zwłaszcza systemowego (chemioterapia, terapie celowane), obecność tych chorób istotnie modyfikuje ryzyko powikłań. Przykładowo, terapia przeciwko receptorowi HER2, choć skuteczna, niesie ryzyko kardiotoksyczności, co jest szczególnie istotne u pacjentek z wyjściowymi problemami kardiologicznymi. Badania wyraźnie wskazują,
że starsze pacjentki są mniej chętnie kwalifikowane do intensywnej chemioterapii, radioterapii czy rekonstrukcji piersi, co jednak rodzi pytanie, czy wynika to z przemyślanych rekomendacji lekarzy (obawa przed tolerancją leczenia), czy też odzwierciedla preferencje samych pacjentek, które mogą obawiać się skutków ubocznych.

1.2. Obciążenie objawami: ból, zmęczenie i neuropatia

W porównaniu z młodszymi chorymi, starsze pacjentki z rakiem piersi zgłaszają wyższy poziom zmęczenia, bezsenności, depresji i lęku. Badania jakościowe wskazują na specyficzne dolegliwości fizyczne. Starsze kobiety istotnie częściej niż młodsze doświadczają po leczeniu drętwienia w okolicy blizny pooperacyjnej (62,5% vs 20,7%), neuropatii obwodowej (77,8% vs 55,2%) oraz ograniczeń w chodzeniu i podejmowaniu aktywności fizycznej (66,7% vs 34,5%). W zaawansowanej, przerzutowej fazie choroby, dominującym doświadczeniem staje się ból, opisywany przez pacjentki jako „dręczący”. To realne, fizyczne cierpienie, które ogranicza samodzielność i wpływa na każdy aspekt funkcjonowania.

1.3. Objawy psychoneurologiczne i spadek funkcji poznawczych

Szczególnie niepokojącym zjawiskiem jest występowanie u starszych pacjentek tzw. objawów psychoneurologicznych. Badania prowadzone w ramach projektu Thinking and Living with Cancer (TLC) wykazały, że blisko jedna piąta (16%) starszych kobiet (60+) z nowo zdiagnozowanym rakiem piersi charakteryzuje się wysokim poziomem objawów, takich jak depresja, lęk, zmęczenie, zaburzenia snu i ból jeszcze przed rozpoczęciem leczenia systemowego. Co kluczowe, u tych pacjentek obserwuje się gorsze funkcjonowanie poznawcze (zarówno w testach obiektywnych, jak i w subiektywnej ocenie własnej pamięci) oraz niższą jakość życia w okresie do 24 miesięcy po diagnozie. Leczenie onkologiczne i sama choroba mogą zatem nakładać się na fizjologiczne procesy starzenia się mózgu, przyspieszając lub uwidaczniając pogorszenie funkcji poznawczych, co dodatkowo utrudnia codzienne funkcjonowanie i podejmowanie złożonych decyzji.

1.4. Ryzyko upadków i utrata sprawności

Dla starszej osoby utrata sprawności funkcjonalnej jest jedną z najbardziej dotkliwych konsekwencji choroby. Badania pokazują, że kobiety, które „wchodzą” w okres długoterminowego przeżycia po leczeniu raka piersi, są obarczone zwiększonym ryzykiem upadków i złamań, a także obserwuje się u nich przyspieszenie spadku sprawności i narastanie zespołu słabości (frailty). Oznacza to, że leczenie, choć skuteczne w walce z nowotworem, może inicjować lub pogłębiać procesy prowadzące do niepełnosprawności.

2. Między nadzieją a wyborem: proces podejmowania decyzji

W obliczu tak złożonej realności, koncepcja „nadziei” nabiera innego wymiaru. Nie jest to już wyłącznie nadzieja na całkowite wyleczenie, ale często nadzieja na zachowanie godności, sprawności i kontroli nad własnym życiem.

2.1. Preferencje pacjentek: jakość życia ponad wszystko?

Liczne badania zgodnie wskazują, że w porównaniu z młodszymi chorymi, starsze pacjentki większą wagę przywiązują do jakości życia i są mniej skłonne tolerować uciążliwe skutki uboczne terapii w zamian za potencjalne, nawet znaczące, wydłużenie życia. W kontekście leczenia paliatywnego, utrzymanie dobrej jakości życia jest priorytetem dla 75% pacjentek po 70. roku życia. Choć w leczeniu radykalnym priorytetem pozostaje przeżycie wolne od choroby, to aż dla 31,5% starszych pacjentek najważniejsze jest utrzymanie niezależności. Ta hierarchia wartości powinna stanowić fundament wszelkich rozmów o leczeniu. Nadzieja starszej pacjentki może zatem koncentrować się na tym, by móc samodzielnie zrobić zakupy, spotkać się z wnukami czy nie doświadczać wyniszczającego bólu, a nie na wyjściu się z choroby za wszelką cenę.

2.2. Rola całościowej oceny geriatrycznej (COG)

Aby te preferencje móc zrealizować i aby nadzieja pacjentki spotkała się z realnymi możliwościami medycyny, niezbędne jest odejście od podejmowania decyzji wyłącznie na podstawie wieku metrykalnego. Standardem w onkologii geriatrycznej powinna być całościowa ocena geriatryczna (COG). COG to kompleksowe narzędzie wykraczające poza standardowy wywiad onkologiczny. Obejmuje ocenę stanu funkcjonalnego (podstawowe
i złożone czynności życia codziennego), występowania zespołu słabości, chorób współistniejących, polipragmazji, stanu odżywienia, funkcji poznawczych, nastroju oraz wsparcia społecznego.

Wdrożenie COG przed podjęciem decyzji terapeutycznej pozwala na:

  1. Rozwarstwienie pacjentek: Podział na grupy „sprawne” (fit), „wątłe” (vulnerable)
    i „słabe” (frail). Dla pierwszych standardowe leczenie jest jak najbardziej wskazane,
    u drugich można modyfikować czynniki ryzyka, a u trzecich celem staje się leczenie paliatywne i podtrzymujące jakość życia.
  2. Zmniejszenie konfliktu decyzyjnego: Badania prospektywne dowodzą, że wykorzystanie COG w rozmowach z pacjentkami istotnie redukuje ich wewnętrzny konflikt decyzyjny, zwiększając klarowność co do własnych wartości i zmniejszając niepewność.
  3. Prognozowanie toksyczności: COG pomaga przewidzieć ryzyko ciężkich powikłań po chemioterapii, umożliwiając prewencyjne wdrożenie interwencji wspierających.

Mimo tych korzyści, badania pokazują, że w rutynowej praktyce onkolodzy rzadko omawiają
z pacjentkami powyżej 70. roku życia kwestie geriatryczne wykraczające poza listę chorób współistniejących. Takie tematy, jak sprawność funkcjonalna, ryzyko upadków, polipragmazja czy realna oczekiwana długość życia, pojawiają się w mniejszości konsultacji.

2.3. Komunikacja i potrzeba informacji

Paradoksalnie, starsze pacjentki (zwłaszcza po 80. roku życia), mimo że doświadczają mniejszego poziomu lęku i dystresu związanego z objawami niż młodsze, są znacząco mniej zadowolone z otrzymywanych informacji na temat krótko- i długoterminowych skutków ubocznych terapii oraz metod radzenia sobie z nimi. Ta luka informacyjna może pogłębiać poczucie zagubienia i utraty kontroli. Wynika ona często z błędnego założenia lekarzy, że starsza osoba „nie chce wiedzieć” lub „i tak nie zrozumie”. Tymczasem, jak wynika z badań, pacjentki preferują współudział w podejmowaniu decyzji (58% woli dzielić się decyzją z lekarzem, a 39% podejmować ją samodzielnie), a nie bierne podporządkowanie się zaleceniom.

3. Przeżywanie choroby w kontekście zaawansowanym i paliatywnym

Doświadczenie przerzutowego raka piersi (mBC) u starszych kobiet jest szczególnie dotkliwe. To stan przejścia od choroby przewlekłej do śmiertelnej, co rodzi specyficzne egzystencjalne wyzwania.

3.1. „Dręczona bólem” i „Ta, która umrze”

Fenomenologiczne badania nad doświadczeniami starszych kobiet z przerzutowym rakiem piersi ujawniają cztery główne tematy organizujące ich świat przeżyć: „Dręczona bólem”, „Ja jestem tą, która umrze”, „Nie jestem sama” oraz „Wygrywanie wojny” z rakiem. Widać tu wyraźnie oscylowanie między rozpaczą a nadzieją. Z jednej strony jest wszechogarniający ból fizyczny, lęk przed śmiercią i stygmatyzacją, z drugiej – nadzieja, którą daje przynależność do grupy wsparcia. To właśnie grupy wsparcia stają się przestrzenią, w której kobiety mogą odzyskać poczucie własnej wartości, odwagę i nadzieję. Hasło „I am still alive” (Wciąż żyję) staje się manifestacją sprawczości i oporu wobec nieuchronności losu.

3.2. Nadzieja jako proces

W zaawansowanej fazie choroby nadzieja ewoluuje. Odchodzi od oczekiwania na wyleczenie w kierunku bardziej przyziemnych, ale nie mniej ważnych celów: braku bólu, możliwości pożegnania się z bliskimi, spokojnej śmierci. Zadaniem personelu medycznego i bliskich jest wspieranie tego procesu. Istotne jest, by nie odbierać nadziei, jednocześnie nie wpędzając pacjentki w iluzję. Uczciwa komunikacja o rokowaniu, połączona z zapewnieniem
o nieustającym wsparciu i godnej opiece u kresu życia, jest w tym momencie najcenniejszą formą terapii.

4. Długoterminowe przeżycie: nowa rzeczywistość

Dla wielu starszych kobiet, które ukończyły leczenie, zaczyna się okres „przeżywalności” (survivorship). To czas mierzony latami, ale naznaczony odległymi skutkami terapii. Jak wspomniano, są to przewlekłe zmęczenie, ból, neuropatia, zwiększone ryzyko upadków
i problemy poznawcze. Ta nowa rzeczywistość wymaga ciągłego monitorowania i wsparcia, które często wykracza poza kompetencje onkologa. Niezbędna jest współpraca z geriatrą, fizjoterapeutą, dietetykiem i psychologiem. Celem nie jest już tylko monitorowanie pod kątem wznowy, ale przede wszystkim utrzymanie jak najwyższej jakości życia i sprawności funkcjonalnej przez długie lata.

 

Podsumowanie i wnioski

Przeżywanie zaawansowanego raka piersi przez osoby w wieku starszym to złożone, dynamiczne doświadczenie balansujące między nadzieją a realnością. Realnością wielochorobowości, bólu, spadku sprawności i lęku. Nadzieją na życie w akceptowalnej jakości, zachowanie niezależności i godności. Kluczem do zrozumienia i wsparcia tej grupy pacjentek jest:

  1. Indywidualizacja opieki: oparta na całościowej ocenie geriatrycznej (COG), a nie na wieku metrykalnym. Pozwala to na identyfikację faktycznego stanu sprawności i ryzyka pacjentki.
  2. Uwzględnienie preferencji: systematyczne badanie preferencji pacjentek, które w tej grupie wiekowej często przedkładają jakość życia nad jego długość.
  3. Edukacja i wsparcie: dostarczanie przystępnych, rzetelnych informacji o skutkach ubocznych leczenia i metodach radzenia sobie z nimi, co zwiększa satysfakcję z opieki
    i poczucie kontroli.
  4. Wsparcie rówieśnicze: Promowanie i finansowanie grup wsparcia, które są nieocenionym źródłem siły, nadziei i wymiany doświadczeń, zwłaszcza w fazie choroby zaawansowanej.
  5. Integracja opieki: Ścisła współpraca onkologów, geriatrów i specjalistów opieki długoterminowej w celu kompleksowego adresowania potrzeb starszych pacjentek na każdym etapie choroby – od diagnozy, przez leczenie, aż po opiekę u kresu życia
    i długoterminowe przeżycie.

Przyszłość onkologii geriatrycznej wymaga nie tylko badań klinicznych włączających starszych pacjentów, ale również zmiany paradygmatu myślenia: od „jak leczyć nowotwór u starszej kobiety?” do „jak leczyć starszą kobietę z nowotworem, aby żyła jak najdłużej i jak najlepiej, zgodnie z własną definicją dobrego życia?”.

 

Bibliografia:

  1. Morton, C. R., et al. (2025). Survivorship Issues in Older Adults with Breast Cancer. Current Breast Cancer Reports.
  2. Thinking and Living with Cancer (TLC) Study. (2019). Pretreatment Psychoneurological Symptoms and Their Association With Longitudinal Cognitive Function and Quality of Life in Older Breast Cancer Survivors. Journal of Pain and Symptom Management, 57(3), 596-606.
  3. Minami, C. A., et al. (2026). Geriatric-specific considerations in treatment conversations with older adults with early-stage hormone receptor-positive breast cancer. Journal of Geriatric Oncology, 17(1), 102778.
  4. O’Sullivan, C. C., et al. (2024). Advocate-BREAST80+: A Comprehensive Patient and Advocate-Led Study to Enhance Breast Cancer Care Delivery and Patient-Centered Research in Women Aged ≥80 Years. Cancers, 16(14), 2494.
  5. (2025). Perceptions of symptoms and quality of life in breast cancer patients:
    a qualitative comparative study of young and older adults. Directory of Open Access Journals (DOAJ).
  6. Menjak, I. B., et al. (2025). Impact of geriatric assessment on decision-making for adjuvant chemotherapy in older patients with breast cancer. Journal of Geriatric Oncology, (ScienceDirect).
  7. (2025). Understanding long-term challenges for older breast cancer survivors. News-Medical (omówienie badania Morton et al.).
  8. Hiszpańskie Towarzystwo Onkologii Medycznej (SEOM) i in. (2025). Strategies to enhance management of HER2-positive breast cancer in the elderly: an expert consensus perspective. Clinical and Translational Oncology, 27(7), 2955–2969.
  9. Chidebe, R. C. W., et al. (2024). 'I am Still Alive’: An Interpretative Phenomenological Analysis of Older Women Living with Metastatic Breast Cancer. Cancer Research, 84(9_Supplement).
  10. (2024). A narrative review of the challenges and impact of breast cancer treatment in older adults beyond cancer diagnosis. Annals of Palliative Medicine.

 

Autorka: dr n. med. Katarzyna Cieślak, psycholog, certyfikowany psychoonkolog PTPO i certyfikowany superwizor psychoonkologii PTPO, w 2019 r. zdobyła tytuł doktora nauk medycznych na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, pracuje w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu oraz na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, pracuje jako wykładowca, szkoląc przyszłych lekarzy i inny personel medyczny. Od 17 lat współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki” i Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” wspierając osoby po leczeniu raka piersi oraz szkoląc Ochotniczki i liderki klubów Amazonek. Posiada szeroką wiedzę na temat specyfiki funkcjonowania kobiet z rakiem piersi oraz osób z innymi schorzeniami onkologicznymi.

Lęk przed wznową – jak oswoić „scanxiety”? Psychologiczne techniki radzenia sobie ze stresem przed badaniami kontrolnymi

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Lęk przed wznową – jak oswoić „scanxiety”? Psychologiczne techniki radzenia sobie ze stresem przed badaniami kontrolnymi

Terminem „scanxiety” (od ang. scan – badanie obrazowe, i anxiety – lęk) określa się paraliżujący stres towarzyszący pacjentom onkologicznym przed, w trakcie oraz po badaniach kontrolnych. To zjawisko tak powszechne, że doczekało się własnej nazwy i staje się przedmiotem coraz większej liczby badań naukowych.

Choć dla osoby z zewnątrz może się to wydawać nieracjonalne – przecież „to tylko badanie” – dla pacjenta jest to konfrontacja z niewiadomą, która może zaważyć na całym jego życiu. Skala zjawiska jest znacząca. Jak wynika z badań opublikowanych w 2022 roku na łamach „Supportive Care in Cancer”, aż 55% pacjentów z zaawansowanym nowotworem doświadcza scanxiety, przy czym średnie nasilenie lęku w tej grupie oceniane jest na 6 w 10-punktowej skali. Co istotne, badanie to potwierdza, że szczyt nasilenia lęku przypada na okres oczekiwania na wyniki, a nie na sam moment wykonywania badania.

Przegląd systematyczny z 2021 roku opublikowany w „BMJ Open” wykazał, że w zależności od przyjętych kryteriów, scanxiety dotyka od 13% do nawet 83% pacjentów, a umiarkowany do ciężkiego lęk występuje u 4-28% badanych. To naturalna reakcja na niepewność, którą można jednak oswoić za pomocą konkretnych narzędzi, łączących wiedzę z zakresu psychoonkologii, neuronauki i terapii poznawczo-behawioralnej.

Czym właściwie jest scanxiety i dlaczego się pojawia?

Scanxiety to nie tylko chwilowy niepokój. To złożona reakcja emocjonalna, fizjologiczna
i psychiczna. Według definicji holenderskiej organizacji KWF Kankerbestrijding, scanangst (dosłownie „lęk przed skanowaniem”) to „lęk i/lub stres związany z badaniem obrazowym
w trakcie follow-upu onkologicznego”
, który obejmuje zarówno okres poprzedzający badanie, jak i czas po nim, aż do otrzymania wyników.

Z perspektywy psychologicznej lęk przed wznową wynika przede wszystkim z poczucia utraty kontroli i konfrontacji z egzystencjalną niepewnością. Nasz mózg ewolucyjnie jest zaprogramowany do poszukiwania przewidywalności. Gdy jej brakuje, włącza się stan gotowości – starożytny mechanizm „walcz lub uciekaj”. Badania z użyciem funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI) sugerują, że u osób z wysokim poziomem lęku (w tym lęku przed nawrotem choroby) może dochodzić do zwiększonej aktywacji ciała migdałowatego – struktury odpowiadającej za przetwarzanie emocji, zwłaszcza strachu. Choć badania nad społecznym lękiem nie wprost przekładają się na scanxiety, pokazują one, że terapie behawioralne (w tym CBT i ACT) mogą modyfikować wzorce aktywacji mózgu, co daje nadzieję na skuteczne przeprogramowanie reakcji lękowej.

Kluczowym krokiem w oswajaniu scanxiety jest więc przejście od „katastrofizacji” (automatycznego zakładania najgorszego scenariusza) do racjonalizacji myśli. Należy sobie uświadomić, że badania kontrolne to nie „wyrok”, ale narzędzie – tak jak przegląd samochodu czy kontrola stanu uzębienia. Pozwalają one na szybką reakcję i dają poczucie bezpieczeństwa, a nie je odbierają.

Jak objawia się scanxiety?

Objawy scanxiety mogą być bardzo zróżnicowane i przybierać formę fizyczną, emocjonalną
i poznawczą. Do najczęstszych należą:

  • Objawy fizyczne: przyspieszone tętno, kołatanie serca, nudności, bóle brzucha, pocenie się (zwłaszcza dłoni), napięcie mięśniowe, problemy ze snem (bezsenność lub koszmary), zmęczenie mimo braku aktywności.
  • Objawy emocjonalne: niepokój, drażliwość, wahania nastroju, uczucie przygnębienia, poczucie beznadziejności, spadek zainteresowania codziennymi aktywnościami.
  • Objawy poznawcze: natrętne myśli o chorobie i przyszłości, trudności z koncentracją, problemy z pamięcią, ciągłe analizowanie najmniejszych dolegliwości cielesnych jako potencjalnych objawów nawrotu.

Strategie radzenia sobie z lękiem – od teorii do praktyki

Kluczem do zarządzania scanxiety jest opracowanie spersonalizowanego planu działania. Poniżej przedstawiamy zestaw technik i narzędzi, opartych zarówno na wiedzy klinicznej, jak
i wynikach badań.

1. Techniki doraźne – praca z ciałem „tu i teraz”

Gdy lęk narasta, a do głowy napływają katastroficzne myśli, najbardziej skuteczne są metody pracy z ciałem. Pozwalają one przerwać „błędne koło paniki” i obniżyć poziom kortyzolu.

  • Oddychanie przeponowe: To najprostsze i najskuteczniejsze narzędzie. Badania potwierdzają, że techniki oddechowe aktywują układ przywspółczulny, odpowiadający za relaksację. Wypróbuj technikę „oddychania pudełkowego” (box breathing) : wdychaj powietrze przez nos, licząc do 4, wstrzymaj oddech na 4 sekundy, wypuść powietrze przez usta, licząc do 4, i znów zatrzymaj na 4 sekundy. Powtórz kilka razy.
  • Technika uziemiania 5-4-3-2-1: To skuteczny sposób na zakotwiczenie się w teraźniejszości, gdy umysł ucieka w przyszłość. Rozejrzyj się wokół i nazwij w myślach: 5 rzeczy, które widzisz, 4 dźwięki, które słyszysz, 3 rzeczy, których możesz dotknąć (faktura ubrania, oparcie krzesła), 2 zapachy, które czujesz, i 1 rzecz, którą możesz posmakować (lub po prostu poczuj smak w ustach).
  • Wizualizacja: Podczas przebywania w skanerze (np. w tunelu rezonansu magnetycznego) wyobrażaj sobie bezpieczne, spokojne miejsce – plażę, leśną polanę, przytulny pokój. Skup się na szczegółach – kolorach, dźwiękach, zapachach. To odciąga uwagę od klaustrofobicznego otoczenia i stresującej procedury.
  • Progresywna relaksacja mięśni (PMR): Napinaj kolejne grupy mięśni (stopy, łydki, uda, brzuch, dłonie, ramiona, twarz) przez 5-10 sekund, a następnie gwałtownie rozluźniaj. To pomaga zredukować fizyczne napięcie towarzyszące lękowi.

2. Nowe spojrzenie na strategie myślowe – „bracing” vs. optymizm

Intuicyjnie wydaje się, że najlepszym sposobem na lęk jest „myślenie pozytywne”. Jednak najnowsze badania z 2025 roku opublikowane w „Health Psychology” rzucają nowe światło na ten mechanizm. Badacze obserwowali młodych dorosłych po leczeniu nowotworu i sprawdzali, jak strategie radzenia sobie z niepewnością wpływają na ich lęk w czasie rzeczywistym, na kilka dni przed badaniem, w jego dniu i po otrzymaniu wyników.

Wyniki są zaskakujące. Okazało się, że strategia „przygotowywania się na najgorsze” (bracing for the worst) – czyli zakładanie, że wynik może być zły – paradoksalnie prowadziła do wyższego poziomu lęku przed badaniem i jego gwałtownego wzrostu tuż przed skanem. Co jednak ciekawe, u tych osób, które stosowały tę strategię, po otrzymaniu dobrych wyników lęk spadał gwałtowniej i głębiej niż u pozostałych. Z kolei nadzieja i optymizm, choć wydają się pożądane, nie chroniły przed scanxiety – poziom lęku u optymistów był podobny jak u innych.

Co to oznacza w praktyce? Nie musisz zmuszać się do toksycznej pozytywności. Jeśli Twoją naturalną strategią jest „szykowanie się na najgorsze”, aby psychicznie przygotować się na ewentualny cios, może to być dla Ciebie skuteczna (choć kosztowna emocjonalnie) droga. Kluczem jest świadomość własnych mechanizmów. Warto jednak rozważyć, czy wysokie koszty emocjonalne „bracingu” są warte krótkiej ulgi po otrzymaniu dobrych wieści. Być może lepszym rozwiązaniem będzie poszukiwanie bardziej zrównoważonych strategii, które nie będą Cię kosztować tylu nerwów w tygodniach poprzedzających badanie.

3. Planowanie i struktura – odzyskiwanie poczucia sprawstwa

Przewidywalność redukuje stres. Im więcej niewiadomych uda Ci się wyeliminować, tym mniej paliwa ma Twój lęk.

  • Ustal konkretne ramy czasowe: Dowiedz się od lekarza, kiedy i w jaki sposób otrzymasz wyniki. Potwierdź termin, zapytaj, czy wynik pojawi się w Internetowym Koncie Pacjenta, czy musisz odebrać go osobiście i na kiedy umówiona jest wizyta u onkologa w celu omówienia rezultatów. To pozwoli uniknąć nerwowego odświeżania skrzynki mailowej co godzinę.
  • Przygotuj się logistycznie: Zaplanuj badanie w terminie, który będzie dla Ciebie najmniej stresujący (np. rano, by nie czekać cały dzień). Zabierz ze sobą osobę towarzyszącą – sam fakt, że ktoś jest obok, działa kojąco. Umów się na przyjemną aktywność bezpośrednio po badaniu (np. dobra kawa, spacer, kino). To sprawi, że Twój mózg przestanie kojarzyć ten dzień wyłącznie z zagrożeniem.
  • Zadbaj o higienę cyfrową: Ustal żelazną zasadę – nie wpisuj w Google haseł typu „guz/zmiana/metastaza” ani nie przeglądaj forów internetowych z historiami innych pacjentów w trakcie oczekiwania na wyniki. To prosta droga do eskalacji lęku. Jeśli musisz coś sprawdzić, korzystaj wyłącznie z rzetelnych źródeł, polecanych przez lekarzy.

4. System wsparcia – jak rozmawiać z bliskimi?

Okres oczekiwania na wyniki to trudny czas nie tylko dla pacjenta, ale i dla jego rodziny. Bliscy, chcąc nieść pocieszenie, często uciekają się do frazesów w stylu: „Będzie dobrze, nie martw się”. To, choć życzliwe, może być odebrane jako toksyczna pozytywność i potęgować poczucie osamotnienia.

Warto jasno komunikować swoje potrzeby. Oto trzy scenariusze rozmowy, które pomogą Ci ustawić granice:

  • Gdy potrzebujesz odwrócenia uwagi: „Wiem, że oboje się denerwujemy, ale przez najbliższe dni potrzebuję odpocząć od tematu badań. Czy możemy umówić się, że nie rozmawiamy o tym i po prostu obejrzymy film / pójdziemy na spacer? Potrzebuję poczuć normalność.”
  • Gdy potrzebujesz wygadać się bez pocieszania: „Czuję ogromny lęk i muszę to z siebie wyrzucić. Czy możesz mnie po prostu wysłuchać? Nie potrzebuję rad ani pocieszania, tylko Twojej obecności. Wystarczy, że będziesz obok.”
  • Gdy bliscy nadmiernie Cię osaczają pytaniami: „Bardzo doceniam Twoją troskę, ale ciągłe pytania o samopoczucie sprawiają, że jeszcze trudniej mi przestać myśleć o chorobie. Umówmy się – jeśli będzie coś ważnego, na pewno Ci powiem. A teraz spróbujmy po prostu pobyć razem.”

5. Profesjonalne wsparcie – kiedy warto po nie sięgnąć?

Jeśli lęk utrudnia codzienne funkcjonowanie – nie daje spać, odbiera apetyt, uniemożliwia pracę – konieczna jest konsultacja ze specjalistą. Nie bój się prosić o pomoc.

  • Psychoonkolog: Pomoże Ci wypracować indywidualne strategie radzenia sobie z emocjami, wesprze w procesie akceptacji i oswojenia lęku.
  • Terapia poznawczo-behawioralna (CBT): Skuteczna w zmianie destrukcyjnych schematów myślowych (jak wspomniana wcześniej katastrofizacja) i uczeniu się konkretnych technik zarządzania lękiem. Badania nad CBT w zaburzeniach lękowych potwierdzają jej skuteczność w regulowaniu reakcji emocjonalnych, co można z powodzeniem aplikować do scanxiety.
  • Grupy wsparcia: Rozmowa z osobami, które przechodzą przez to samo, zdejmuje ciężar izolacji i daje poczucie wspólnoty. Jak pokazują inicjatywy z całego świata (np. w Belgii czy Holandii), pacjenci i ich bliscy chętnie uczestniczą w programach psychoedukacyjnych i warsztatach tworzonych specjalnie z myślą o scanxiety.


Podsumowanie i praktyczna checklista

Scanxiety jest realnym i powszechnym problemem, który nie jest oznaką słabości, ale naturalną reakcją na trudną życiową sytuację. Można ją jednak oswoić. Kluczem jest połączenie technik doraźnych (praca z oddechem, uziemianie), długofalowych strategii (planowanie, higiena cyfrowa) oraz umiejętności korzystania ze wsparcia.

Pamiętaj: wynik badania już istnieje – badanie tylko go ujawnia. Wiedza, nawet ta najtrudniejsza, daje Ci przewagę i pozwala działać.

Checklista na „Tydzień Oczekiwania”

1. Logistyka i fakty

  • Potwierdziłem/am termin i sposób otrzymania wyniku (IKP, wizyta).
  • Mam umówioną wizytę u lekarza na omówienie wyniku – nie interpretuję go samodzielnie.
  • Wiem, do kogo zadzwonić, jeśli wynik nie pojawi się w deklarowanym terminie.

2. Higiena cyfrowa

  • Obiecuję sobie nie wpisywać objawów w wyszukiwarkę.
  • Ograniczam (lub odstawiam) czytanie forów internetowych dla pacjentów.
  • Jeśli muszę coś sprawdzić, korzystam tylko z zaufanych źródeł.

3. Codzienność

  • Na każdy dzień planuję jedną angażującą czynność (praca, hobby, trudna krzyżówka).
  • Codziennie robię coś miłego dla siebie (ulubiona kawa, spacer, kąpiel, serial).
  • Daję sobie maksymalnie 15 minut dziennie na zamartwianie się – najlepiej spisując lęki w notesie.
  • Ruszam się – przynajmniej 20 minut spaceru dziennie.

4. Wsparcie

  • Ustaliliśmy z bliskimi „bezpieczne słowo”, które kończy trudną rozmowę, gdy nie mam na nią siły.
  • Mam pod ręką telefon zaufania lub kontakt do psychoonkologa, na wypadek gdyby lęk mnie przerastał.

 

Jeśli czujesz, że lęk przed badaniami odbiera Ci radość życia i paraliżuje Cię na kilka tygodni przed każdą wizytą kontrolną, sięgnij po profesjonalną pomoc. To nie wstyd, a dowód troski o samego siebie.

 

Autorka: dr n. med. Katarzyna Cieślak, psycholog, certyfikowany psychoonkolog PTPO i certyfikowany superwizor psychoonkologii PTPO, w 2019 r. zdobyła tytuł doktora nauk medycznych na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, pracuje w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu oraz na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, pracuje jako wykładowca, szkoląc przyszłych lekarzy i inny personel medyczny. Od 17 lat współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki” i Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” wspierając osoby po leczeniu raka piersi oraz szkoląc Ochotniczki i liderki klubów Amazonek. Posiada szeroką wiedzę na temat specyfiki funkcjonowania kobiet z rakiem piersi oraz osób z innymi schorzeniami onkologicznymi.

Gruczolakorak połączenia przełykowo-żołądkowego

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Gruczolakorak połączenia przełykowo-żołądkowego

Gruczolakorak połączenia przełykowo-żołądkowego to jeden z nowotworów przewodu pokarmowego. Rozwija się na granicy połączenia przełyku i żołądka. Co szczególnie niepokojące, dane epidemiologiczne, prowadzone w krajach zachodnich wskazują, że ten nowotwór diagnozowany jest coraz częściej i u coraz młodszych osób.

Podejrzewa się, że wzrost zachorowań na gruczolaka połączenia (złącza) przełykowo-żołądkowego może być związany z narastającą epidemią otyłości, która sprzyja rozwojowi przełyku Barreta – powikłania choroby refluksowej. Jest to stan chorobowy polegający na metaplazji dolnej części przełyku, kiedy dochodzi do zastąpienia nabłonka wielowarstwowego płaskiego, prawidłowego dla zdrowego przełyku – nabłonkiem walcowatym charakterystycznym dla żołądka. To właśnie on jest istotnym czynnikiem ryzyka gruczolakoraka dolnej części przełyku oraz okolicy wpustu (połączenia przełykowo-żołądkowego). Przełyk Barretta dotyczy częściej mężczyzn i rozwija się u 10-20 proc. osób cierpiących na refluks, czyli przewlekłe zarzucanie treści żołądkowej (GERD) i zapalenie błony śluzowej przełyku. Jest uważany za zmianę przedrakową, ponieważ na jego podłożu częściej statystycznie rozwija się rak typu gruczołowego. U osób z diagnozą refluksu, aby zminimalizować niekorzystny wpływ kwaśnego pH treści żołądkowej, stosuje się leki zmniejszające jej sekrecję – inhibitory pompy protonowej, H2 blokery czy leki prokinetyczne.

 

Przyczyny i czynniki ryzyka

U podłoża powstawania gruczolaka połączenia przełykowo-żołądkowego leżą te same przyczyny, które wywołują raka żołądka i raka przełyku. Wśród głównych czynników ryzyka wystąpienia tego nowotworu wymienia się:

  • styl życia (palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu)
  • czynniki dietetyczne – dieta uboga w warzywa i owoce, bogata w przetworzone mięso, używanie ostrych przypraw oraz spożywanie dużej ilości produktów wędzonych, konserwowanych oraz zawierających dużą ilość soli czy saletry, gorących napojów i małą ilość witaminy A, B2, C oraz E, a także magnezu i cynku oraz manganu w diecie
  • stany chorobowe, takie jak refluks żołądkowo-przełykowy, otyłość i infekcja Helicobacter pylori

 

Jakie są objawy gruczolaka połączenia przełykowo-żołądkowego?

Gruczolakorak połączenia przełykowo-żołądkowego może rozwijać się powoli przez wiele lat przed pojawieniem się objawów, ale po ich wystąpieniu choroba często zaczyna szybko postępować. Dlatego tak ważne jest niezwłoczne zgłoszenie się do lekarza przy pierwszych niepokojących objawach, szczególnie przy trudnościach w połykaniu (dysfagii). To właśnie one są najbardziej charakterystycznym objawem gruczolaka połączenia przełykowo-żołądkowego. Dysfagia może mieć różny stopień nasilenia – od łagodnych trudności po całkowitą niemożność połykania. Oprócz trudności w połykaniu, wielu pacjentów doświadcza bólu podczas przełykania pokarmu. Nowotwór ten może powodować różnorodne objawy ze strony układu pokarmowego, takie jak uporczywa zgaga, nudności, wymioty. Może dochodzić również do regurgitacji – powrotu pokarmu do jamy ustnej bez skurczów żołądka. Są one niespecyficzne i mogą wskazywać na wiele różnych chorób, co utrudniać może w początkowym okresie postawienie właściwej diagnozy. Dlatego powtórzymy – kluczowe jest to, by tych objawów nie lekceważyć i dążyć do ustalenia ich przyczyny.

 

Jak przebiega diagnostyka?

Badaniem, które zwykle wykonywane jest jako pierwsze w przypadku podejrzenia chorób przełyku, w tym również gruczolakoraka połączenia przełykowo-żołądkowego, jest endoskopia.
To badanie wykonuje się, wprowadzając przez usta giętką rurkę z kamerą. Pozwala ono na potwierdzenie lub wykluczenie obecności guza, a przy tym umożliwia jednoczesne pobranie materiału do badania histopatologicznego. W diagnostyce wykorzystuje się też ultrasonografię endoskopową (endosonografię). W tym przypadku giętka rurka wyposażona jest w głowicę ultrasonografu. To badanie pozwala ocenić budowę ściany przełyku. Dzięki niemu można ustalić na przykład, jak głęboko sięga guz i czy przekroczył ścianę przełyku, naciekając na inne narządy, sprawdzić okołoprzełykowe węzły chłonne i wykonać ich biopsję. U części pacjentów pomocne może okazać się wykonanie laparoskopii diagnostycznej, w trakcie której można wykryć ewentualne mikroprzerzuty do otrzewnej. Wszystko to służy ocenie zaawansowania miejscowego raka. Materiał tkankowy pobrany w trakcie tych badań przekazuje się do laboratorium patomorfologicznego, gdzie poddawany jest on ocenie histopatologicznej. Poza tym, podobnie jak w przypadku innych nowotworów, w trakcie diagnostyki wykonuje się badania obrazowe jamy brzusznej i płuc, w celu ustalenia, czy nie doszło do ustalić, czy doszło do powstania przerzutów odległych w innych narządach

 

Zespół terapeutyczny
W coraz większej liczbie ośrodków onkologicznych wprowadzana jest prehabilitacja, czyli odpowiednie przygotowanie chorych do leczenia, żeby byli w stanie przetrwać tę trudną, wielomiesięczną terapię. To bardzo ważne, bo leczenie nowotworów złącza przedłukowo-żołądkowego jest długotrwałe i pacjent musi być w dobrej kondycji ogólnej, by odnieść korzyści z terapii. Leczenie i prehabilitację prowadzą więc zespoły złożone z lekarzy – onkologa klinicznego, chirurga onkologa, radioterapeuty, patomorfolog, a także fizjoterapeuty, psychoonkologa, dietetyka klinicznego a nawet pracownika socjalnego.

 

Leczenie chirurgiczne
Żołądek i złącze żołądkowo-przełykowe anatomicznie i morfologicznie tworzą całość, a metody leczenia raka gruczołowego obu tych części układu pokarmowego są tożsame.
Podstawową metodą leczenia raka gruczołowego połączenia przełykowo-żołądkowego jest chirurgia. Radykalna resekcja z prawidłowym zachowaniem marginesów tkanek wolnych od nowotworu jest najbardziej skuteczną metodą leczenia. Słuszność takiego postępowania potwierdzają wyniki wielu badań oceniających odsetek 5-letniego przeżycia w zależności od doszczętności wycięcia nowotworu. Po wykonaniu resekcji R0 przeżycie 5-letnie sięga 24-49 proc., natomiast po resekcji R1 zmniejsza się do 0-11 proc.

Niestety, ze względu na niespecyficzne objawy, gruczolakorak połączenia przełykowo-żołądkowego rzadko wykrywany jest na tak wczesnym etapie, że jest ograniczony do błony śluzowej i podśluzowej, kiedy wystarcza leczenie endoskopowe bądź resekcja chirurgiczna. W przypadku znacznego zaawansowania nowotworu u większości chorych konieczne jest skrupulatne zaplanowanie etapów leczenia i indywidualne dopasowanie go sytuacji chorego.
Im nowotwór bardziej nacieka, tym szerszy musi być zakres zabiegu chirurgicznego.

U części chorych, u których nowotwór umiejscowił się we wpuście żołądka nie tylko należy usunąć fragment niezbędne jest usunięcie fragmentu przełyku. Najczęściej ma to konsekwencje w postaci tego, że pozostałą część żołądka podciąga się do klatki piersiowe i odtwarza ciągłość przewodu pokarmowego na przykład wykonując protezę z fragmentu jelita, by umożliwić pacjentowi odżywianie.

 

Leczenie okołooperacyjne

Jak już wcześniej wspomniano, samo leczenie endoskopowe czy chirurgiczne jest skuteczne jedynie w przypadku nowotworów na najwcześniejszym stopniu zaawansowania. We wszystkich innych sytuacjach, zgodnie z zaleceniami Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ESMO), powinno stosować się leczenie przed- i pooperacyjne. Od neoadiuwantowej chemioterapii odchodzi się tylko u pacjentów, którzy wymagają pilnego leczenia chirurgicznego, na przykład z powodu krwawienia, perforacji, niedrożności.

Już w 2001 r. opublikowano badanie, które wykazało, że chorzy, którzy otrzymują chemioterapię uzupełniającą rokują lepiej. Dzięki niej odsetek czteroletnich przeżyć wzrósł z niecałych 30 proc. do prawie 40 proc. W tym samym badaniu wykazano, że z radiochemioterapii największą korzyść odnosi tylko ściśle określona grupa pacjentów.

W 2017 r. zostały ogłoszone wyniki niemieckiego badania FLOT ze schematem chemioterapii wieloskładnikowej zawierającej cztery leki podawanym przed i po operacji u pacjentów z resekcyjnym gruczolakorakiem żołądka lub połączenia żołądkowo-przełykowego. Schemat FLOT porównano z poprzednią, standardową chemioterapią ECF/ECX. W badaniu tym wykazano, że nowy schemat poprawia odsetek pacjentów żyjących po terapii cztery lata – z nieco ponad 40 proc. do ponad 50 proc.

W programie lekowym jest też dostępne skojarzenie immunoterapii z chemioterapią u dorosłych pacjentów z HER2 ujemnym, zaawansowanym lub z przerzutowym gruczolakorakiem żołądka, połączenia żołądkowo-przełykowego lub przełyku, u których łączny wynik pozytywny (CPS) z ekspresją PD-L1 w tkance nowotworowej wynosi ≥ 5.

W czerwcu 2025 roku zostały ogłoszone wyniki badania MATTERHORN poświęconego skojarzeniu chemioterapii FLOT z immunoterapią. Po ponad 31 miesiącach obserwacji (mediana) odnotowano 29-procentową redukcję ryzyka nawrotu, progresji lub powikłań leczenia w grupie z immunoterapią. Wskaźnik przeżycia wolnego od zdarzeń (EFS) po 2 latach wyniósł 67,4 proc. w grupie z immunoterapią i 58,5 proc. w grupie placebo. Co istotne, dodanie immunoterapii do standardowej chemioterapii operacyjnej nie pogorszyło jakości życia chorych. Zastosowanie tego schematu zyskało także wysoką ocenę w skali ESMO Magnitude of Clinical Benefit Scale.

– Chemioterapia z immunoterapią w raku żołądka lub w raku połączenia przełykowo-żołądkowego uzyskała najwyższą kategorię A, co oznacza bardzo znaczną poprawę przeżycia po trzech latach obserwacji – skomentował  opublikowane wyniki w rozmowie z MedicalPress prof. Maciej Krzakowski, krajowy konsultant w dziedzinie onkologii klinicznej.

– Immunoterapia bardzo poprawiła wyniki leczenia paliatywnego w tej grupie pacjentów. Teraz mamy dość mocne wyniki przemawiające za tym, że dodatek immunoterapii do schematu FLOT poprawia także wyniki leczenia radykalnego. To skojarzenie w takim wskazaniu nie ma jeszcze rejestracji w Unii Europejskiej, wyniki badania nie są w pełni dojrzałe. Czekamy na ich większą ilość i czekamy na ocenę EMA (Europejska Agencja Leków) – mówił dr Maciej Kawecki w trakcie XV Letniej Akademii Onkologicznej dla Dziennikarzy.

 

Konieczne wsparcie dietetyczne

Ze względu na lokalizację nowotworu, pacjenci z gruczolakorakiem połączenia przełykowi-żołądkowego mają problemy z przyjmowaniem pokarmów, a zdążą się, ze w ogóle na pewnym etapie choroby przestają jeść. Prowadzi to do postępującego wyniszczenia organizmu, często nawet jeszcze przed postawieniem diagnozy. Trzeba pamiętać, że kacheksja ma wpływ na podejmowane decyzje terapeutyczne, bowiem może okazać się, że chory na niektóre terapie (np. immunoterapię) będzie odpowiadał słabiej lub może też w ogóle uniemożliwić ich zastosowanie. Wszystko to powoduje, że pacjent z gruczolakorakiem połączenia przełykowi-żołądkowego powinien być pod stałą kontrolą dietetyka już od chwili diagnozy.

By utrzymać pacjenta w dobrym stanie odżywienia możemy sugerować po pierwsze zmianę nawyków żywieniowych, na przykład przejście na pokarmy przecierane czy miksowane, co może ułatwiać przełykanie. Jednak czasem to zbyt mało i dietetyk może zdecydować o przejściu na dietę przemysłową. Diety przemysłowe podawane są bezpośrednio do żołądka lub jelita za pomocą odpowiednich zgłębników (rurek zakładanych do nosa, lub rurek umieszczanych w przetoce między powierzchnią skóry a wnętrzem żołądka). Te diety są dietami kompletnymi pod względem odżywczym, mogą stanowić jedyne źródło pożywienia dla pacjenta. Zdarza się i tak, że konieczna jest rezygnacja z przyjmowania pokarmu drogą tradycyjną. Wtedy sięga się po żywienie pozajelitowe. Polega ono na wykorzystaniu dostępu do żył obwodowych lub do żył centralnych,, Stosuje się cewniki żylne, które wszczepia się do dużych żył prowadzących krew bezpośrednio do serca (centralne żywienie pozajelitowe) lub przez kaniule obwodowe wprowadzane do cieńszych żył obwodowych znajdujących się, np. na kończynach górnych (obwodowe żywienie pozajelitowe).

 

Źródła:

  1. Serwis http://ZwrotnikRaka.plpl 
  2. Serwis https://medicalpress.pl/aktualnosci/immunoterapia-zmienia-oblicze-leczenia-nowotworw-ukadu-pokarmowego-komentarz-prof-macieja-krzakowskiego-po-esmo-gi-2025_BNvYwwVyLe/
  3. XV Letnia Akademia Onkologiczna dla Dziennikarzy dzień 2 https://www.youtube.com/live/jT1wG4CeuUs?si=i03Ji_SVL-UFUDah 

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Nowoczesne formy podania leków – zyskują pacjent i system

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Nowoczesne formy podania leków – zyskują pacjent i system


Postęp w leczeniu to nie tylko coraz bardziej skuteczne leki, ale też nowe formy ich podawania, co sprawia, że leczenie staje się mniej uciążliwe dla pacjenta.  Co ciekawe, niosą one też korzyści dla systemu ochrony zdrowia.

Leczenie systemowe nowotworów nadal kojarzy się większości pacjentów z koniecznością dożylnego podawania chemoterapii. W rzeczywistości jednak coraz więcej nowoczesnych terapii jest dostępnych w tabletkach, wstrzyknięciach podskórnych czy też długodziałających iniekcjach. Eksperci są zgodni co do tego, że są one przyszłością leczenia, nie tylko w onkologii, bo nie tylko poprawiają jakość życia pacjenta, ale również pozawalają oszczędzać zasoby medyczne. Innowacyjne metody podawania leków sprawiają, że życie z chorobą przewlekłą staje się bardziej przewidywalne, zorganizowane i mniej stresujące, a co najważniejsze – dostosowane do indywidualnych potrzeb pacjenta i jego rodziny.

 

Doustnie, podskórnie, domięśniowo…

Postęp w medycynie onkologicznej prowadzi do stałego rozwoju doustnych form terapii. Pacjenci otrzymują zapas leków w tabletkach na okres do dwóch miesięcy i przyjmują je samodzielnie w domu. Rewolucja dotyczy także leków biologicznych: te, które kiedyś wymagały długotrwałych wlewów dożylnych, są teraz dostępne w formie szybkich zastrzyków podskórnych. Skraca to czas podania z godziny do zaledwie kilku minut. Dodatkowo, specjalistyczne infuzory umożliwiają prowadzenie wielogodzinnej chemioterapii w warunkach domowych.

Trzeba też pamiętać, że skuteczność leczenia zależy nie tylko od wyników badań laboratoryjnych, ale przede wszystkim od wzajemnego zrozumienia i współpracy (dialogu) między lekarzem a pacjentem. Pacjent to nie tylko „przypadek medyczny”, ale człowiek z określonymi nawykami, stylem życia i oczekiwaniami. Kluczowe jest zatem dostosowanie terapii do realnych możliwości i preferencji chorego, ponieważ nawet najskuteczniejszy lek nie przyniesie efektu, jeśli nie będzie regularnie przyjmowany. Dlatego eksperci są zgodni – prawdziwy sukces terapeutyczny osiągniemy tylko wtedy, gdy zadbamy o zgodność pacjenta z terapią (compliance). Decyzje dotyczące leczenia muszą być więc podejmowane wspólnie, uwzględniając wskazania medyczne oraz codzienne wyzwania życiowe.

 

Zysk dla systemu
Wprowadzenie nowoczesnych form podawania leków rozwiązań przynosi także wymierne oszczędności systemowe, redukując obłożenie szpitali, zaangażowanie personelu oraz koszty materiałów medycznych, stanowiąc kluczową odpowiedź na rosnącą liczbę zachorowań na nowotwory.

A statystyki są bardzo niepokojące – w latach 2017-2021 odnotowano wzrost chorobowości o 9,2 proc., a w latach 2019-2024 wydano o 57 proc. kart DILO. Oczywiście wydanie karty DiLO nie zawsze oznacza diagnozę onkologiczną, ale jest sygnałem alarmującym. Niekorzystne dla Polski są też prognozy Europejskiego Systemu Informacji Nowotworowych (ECIS). Te najnowsze wskazują, że w 2040 r. liczba nowych przypadków chorób nowotworowych osiągnie poziom 240 tysięcy (w 2023 r. było to około 200 tys. nowych rozpoznań).

– Chorych jest coraz więcej, dostęp do kolejnych nowych terapii sprawia, że chorzy żyją dłużej, czyli w systemie rośnie liczba chorych, którzy są leczeni. W wielu obszarach nowotwory stały się choroba przewlekłą. Dlatego trzeba korzystać z rozwiązań, które choć trochę odciążają system i ośrodki – mówiła dr hab. n. med. Barbara Radecka, specjalistka onkologii klinicznej, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej z Odcinkiem Dziennym Opolskiego Centrum Onkologii podczas jednego z posiedzeń parlamentarnego zespołu do spraw onkologii. W jego trakcie wypowiadał się również prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej. Zwrócił on uwagę na fakt, że coraz nowocześniejsze technologie lekowe i zabiegowe sprawiają, że bardzo znacznie wydłuża się czas życia pacjentów, a co za tym idzie, wydłuża się także czas ich leczenia i pozostawania pod opieką systemu ochrony zdrowia. – Dzięki temu już 700 tysięcy chorych na nowotwory w Polsce żyje dłużej niż 5 lat, tymczasem zasoby kadrowe i infrastrukturalne są ograniczone. To uzasadnia reorganizację udzielania świadczeń – mówił prof. Maciej Krzakowski.
Podobną opinię wyraża też dr Michał Seweryn, specjalista epidemiologii i zdrowia publicznego, wykładowca na Wydziale Lekarskim i Nauk o Zdrowiu Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w swojej wypowiedzi dla Rynku Zdrowia: – Dramatycznie brakuje nam lekarzy onkologów i personelu pielęgniarskiego. Jeśli chcemy, by pacjenci mieli zapewnione leczenie, musimy zacząć inwestować w alternatywne formy podania leków, jak to się robi w innych krajach. Terapie podskórne to nie tylko poprawa jakości życia chorych, ale też oszczędności wynikające z redukcji zaangażowania personelu medycznego, obłożenia szpitali i zużycia materiałów niezbędnych do podań dożylnych. Poza tym to jedno z rozwiązań, które pozwoli sprostać zwiększającej się liczbie zachorowań na nowotwory.

Wprowadzenie leków podskórnych do leczenia pacjentów onkologicznych skutkuje uwolnieniem cennych zasobów kadrowych. Jak wskazuje dr Seweryn, obserwacje pokazują, że w czasie niezbędnym do podania leku dożylnie jednemu pacjentowi, personel może przyjąć dwóch pacjentów otrzymujących lek podskórnie. Efektywność ta jest osiągana „bez uszczerbku na zdrowiu, bezpieczeństwie terapii, a przede wszystkim skuteczności”. Leki podskórne i doustne umożliwiają przeniesienie leczenia ze szpitali (stacjonarnego) do warunków ambulatoryjnych lub domowych, co stanowi „ogromną ulgę dla systemu ochrony zdrowia”.
Ekspert przytacza przykład Wielkiej Brytanii, która stoją przed podobnymi wyzwaniami w opiece zdrowotnej postawiła na innowacje – wprowadziła podskórne formy leków dotychczas podawanych dożylnie. Efektem było skrócenie czasu podania preparatu i hospitalizacji, co przyniosło obopólne korzyści: pacjenci krócej przebywali na oddziałach, a personel zyskał na czasie. Co więcej, w latach 2021–2023 iniekcje podskórne wygenerowały dla brytyjskiego budżetu oszczędności rzędu 7 miliardów funtów. Polskie badania potwierdzają te wnioski, ale niestety, jak na razie nie przekładają się one na realne zmiany.

Mimo postępów w dostępie do nowoczesnych terapii, dr Seweryn zwraca uwagę na brak równoległych reform systemowych, zwłaszcza w zakresie rozwoju opieki ambulatoryjnej (AOS). Dane z Centrum e-Zdrowia (CeZ) pokazują wyraźną dysproporcję: chociaż liczba pacjentów w programach lekowych wzrosła o 60 proc., odsetek porad ambulatoryjnych utrzymuje się na niezmiennym poziomie 38-40 proc. Oznacza to, że większość pacjentów wciąż leczy się w warunkach szpitalnych.

Ekspert podkreśla pilną potrzebę zmian: – Liczba szpitali nie nadąży za rosnącą liczbą pacjentów. Musimy uelastycznić system, a nowe formy podawania leków dają nam takie możliwości.

 

Korzyści dla pacjentów
W leczeniu onkologicznym, zwłaszcza w zaawansowanych stadiach, kluczowym aspektem jest jakość życia pacjenta. Zależy ona od częstotliwości wizyt w szpitalu, czasu trwania terapii oraz formy podania leku przeciwnowotworowego. Czynniki te mają istotny wpływ na odciążenie chorego pod względem czasowym i emocjonalnym. Planując leczenie, należy uwzględniać preferencje pacjenta, aby zminimalizować te trudności. Dostępność terapii w różnych formach umożliwia dostosowanie schematu do indywidualnych potrzeb, łącząc preferencje z uwarunkowaniami klinicznymi. Konieczne jest szczegółowe informowanie chorego o dostępnych opcjach, czasie trwania terapii, dawkowaniu i tolerancji, pamiętając, że wybór ostatecznej formy musi uwzględniać medyczne przeciwwskazania, w tym te dotyczące nowoczesnych metod.

Tradycyjne leczenie systemowe w większości nowotworów odbywa się w przeważającej większości przypadków w trybie ambulatoryjnym, choć może też wymagać hospitalizacji. Jednak nawet w trybie ambulatoryjnym pacjent zwykle spędza w ośrodku cały dzień. Najpierw czekają go procedury związane z przyjęciem, potem czeka na wykonanie badań, potem na ich wyniki i konsultację lekarską. Potem czeka, aż jej lek na podstawie recepty wewnętrznej zostanie przygotowany w specjalnej pracowni. Potem zdarza się, że czeka, aż zwolni się fotel i pompa infuzyjna, by móc przyjąć wlew.

Możliwość leczenia w warunkach ambulatoryjnych lub domowych dzięki wygodniejszym formom podawania leków pozwala unikać ryzyka związanego z długotrwałymi pobytami w szpitalu, takimi jak infekcje szpitalne czy zakrzepica. Podanie doustne, podskórne czy domięśniowe eliminuje też potrzebę stałego dostępu dożylnego (np. cewników centralnych, portów naczyniowych), znacznie obniżają ryzyko infekcji związanych z przerwaniem ciągłości skóry i manipulacjami przy wkłuciach. Ogranicza też niebezpieczeństwo błędów związanych z przygotowaniem i podawaniem leków przez personel medyczny takich jak np. błędy w dawkowaniu czy te związane z szybkością wlewu, które choć niezwykle rzadkie, to jednak niekiedy mogą się zdarzyć.

– Podanie pacjentowi leku w bardziej przyjaznej formie wiąże się też z mniejszym stresem dla chorego, gdyż nie wymaga wkłucia się w żyły, które, szczególnie u pacjentów w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej, potrafią się „zapadać”, są mniej widoczne, a przez to wkłucie się bywa kłopotliwe i nawet u doświadczonych pielęgniarek wymaga wielu prób. Podanie podskórne zatem jest znacznie mniej traumatyczną procedurą niż wkłucie dożylne – zwraca uwagę dr hab. n. med. Barbara Radecka.

Uelastycznianie form leczenia onkologicznego staje się koniecznością w obliczu faktu, że wiele nowotworów (jak np. w hematoonkologii) traktowanych jest obecnie jako choroby przewlekłe, wymagające terapii trwających latami. Pacjenci doceniają możliwość rzadkich wizyt w ośrodkach – na przykład raz na kwartał – w celu konsultacji i odebrania leków doustnych.

Preferowaną przez pacjentów formą są również iniekcje podskórne. Jak tłumaczy mgr Mirosława Duszak, pielęgniarka onkologiczna z Olsztyna, ich główną zaletą jest krótki czas pobytu w szpitalu. Te 8-10 minut podania leku to czas, w którym uwaga pielęgniarki skupia się w pełni na pacjencie, co sprzyja rozmowie, zadawaniu pytań i dzieleniu się obawami. Istotny jest także aspekt psychologiczny: pacjent nie musi przebierać się w piżamę ani być hospitalizowany przez kilka godzin. Po przyjęciu leku podskórnego, natychmiast wraca do swoich aktywności zawodowych, społecznych i rodzinnych.

Krótszy czas spędzany w placówkach medycznych i wygodniejsze terapie dają pacjentom najcenniejszy dar – czas, który mogą poświęcić życiu prywatnemu, rodzinie i pracy zawodowej. Psychoonkolog Adrianna Sobol, inicjatorka kampanii „Podanie ma znaczenie”, podkreśla: – Pacjenci często nie zdają sobie sprawy, jak istotnie forma podania leku może wpłynąć na ich codzienne życie. Edukacją chcemy wspierać chorych i lekarzy w podejmowaniu decyzji, które najlepiej odpowiadają ich potrzebom. Kluczowy jest dialog, wspólne uwzględnianie medycznych wskazań i codziennych wyzwań.

Mniejsza uciążliwość leczenia to wymierne korzyści: oszczędność na kosztach dojazdów do odległych ośrodków, możliwość kontynuacji pracy zawodowej oraz zmniejszenie obciążenia opiekunów. Czas dla pacjenta onkologicznego jest bezcenny. W przypadku pacjentek z rakiem piersi oszczędność 1 do 3,5 godziny podczas wizyty ma ogromny wpływ na ich codzienność. Podobnie pacjenci z rakiem płuca zyskują cenny czas, który mogą spędzić poza szpitalem, z najbliższymi. Jak zaznacza Adrianna Sobol: – Pacjenci, którzy żyją z chorobą nowotworową wiele lat, chcą pozostać aktywni. Systematyczne dojazdy na leczenie utrudniają normalne funkcjonowanie i wpływają na życie całej rodziny, która spędza całe dnie na szpitalnych korytarzach. Jednocześnie dr Joanna Kufel-Grabowska z UCK w Gdańsku wskazuje, że ta efektywność czasowa jest korzystna również dla systemu: – Każda godzina zaoszczędzona przez pacjentkę to również godzina zaoszczędzona przez personel medyczny i szpital. Skrócenie czasu leczenia zwiększa przepustowość ośrodków i przyspiesza dostęp do terapii dla kolejnych chorych.

 

Źródła:

  1. Rynek Zdrowia (https://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Onkologia/Pacjentow-onkologicznych-przybywa-Recepta-opieka-elastyczna-i-alternatywne-formy-podania-lekow,261590,1013.html)
  2. Materiały kampanii „Podanie ma znaczenie”

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Onko-logistyka: Jak zorganizować życie domowe i zawodowe po diagnozie?

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Onko-logistyka: Jak zorganizować życie domowe i zawodowe po diagnozie? – Praktyczny poradnik o delegowaniu obowiązków i zarządzaniu czasem podczas leczenia

Diagnoza nowotworu to moment, który bezpowrotnie dzieli życie na „przed” i „po”. W jednej chwili codzienna rutyna, plany zawodowe i obowiązki domowe zostają skonfrontowane z nową, nieznaną rzeczywistością leczenia. Pacjent staje nie tylko przed wyzwaniem walki
o zdrowie, ale także przed koniecznością zarządzania złożoną logistyką: cyklem wizyt, badań, hospitalizacji oraz równoczesnym funkcjonowaniem w pracy i w domu. To właśnie na styku medycyny i codziennego życia pojawia się pojęcie onko-logistyki – praktycznej umiejętności organizowania czasu i zadań w taki sposób, by leczenie mogło przebiegać sprawnie, a pacjent nie był przeciążony obowiązkami.

Leczenie onkologiczne, choć niezwykle ważne, bywa porównywane do drugiego etatu. Jak wskazują źródła medyczne, samo poddawanie się terapiom, radzenie sobie ze skutkami ubocznymi i dbanie o rekonwalescencję pochłania ogromne ilości czasu i energii. Kluczowym, choć często pomijanym elementem terapii, staje się zatem umiejętność delegowania zadań, zarządzania ograniczonymi zasobami energetycznymi oraz komunikacji z otoczeniem. Niniejszy poradnik, oparty na analizie zaleceń ekspertów i doświadczeń pacjentów, ma na celu przedstawienie praktycznych strategii, które pomogą w utrzymaniu równowagi między życiem zawodowym, domowym a procesem leczenia, minimalizując stres i wspierając proces zdrowienia.

Zarządzanie karierą zawodową – Praca jako wybór, a nie przymus

Decyzja o kontynuowaniu pracy podczas leczenia jest niezwykle indywidualna. Dla jednych stanowi źródło finansowego bezpieczeństwa, dla innych – ostoję normalności, kontakt z zespołem i oderwanie myśli od choroby. Dla jeszcze innych może okazać się zbyt dużym obciążeniem. Niezależnie od wyboru, kluczowe jest podejście strategiczne i oparte na wiedzy o przysługujących prawach.

1. Komunikacja z pracodawcą – fundament współpracy

Otwarta i uczciwa komunikacja z przełożonymi to pierwszy krok do wypracowania modelu pracy, który będzie możliwy do utrzymania w trakcie terapii. Eksperci zalecają, aby nie zwlekać z poinformowania pracodawcy o diagnozie i przewidywanym harmonogramie leczenia. Nie oznacza to konieczności dzielenia się szczegółowymi danymi medycznymi, ale jasne określenie potrzeb i oczekiwań. Strach przed negatywną reakcją jest zrozumiały, jednak większość pracodawców docenia transparentność, która pozwala im na zaplanowanie pracy zespołu.

Warto przygotować się do takiej rozmowy, mając na uwadze potencjalne formy wsparcia, które mogą okazać się niezbędne:

  • Elastyczne godziny pracy: Dostosowanie pory rozpoczynania i kończenia pracy do rytmu wizyt lekarskich i samopoczucia.
  • Praca zdalna: Ograniczenie dojazdów, które są męczące, oraz możliwość odpoczynku we własnym otoczeniu w razie nagłego pogorszenia samopoczucia.
  • Zmniejszenie wymiaru czasu pracy: Czasowa redukcja etatu lub przejście na lżejsze obowiązki. W Polsce istnieje możliwość uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności, które uprawnia do skróconej normy czasu pracy (7 godzin dziennie) bez obniżki wynagrodzenia.

Przed rozmową warto sporządzić krótką listę propozycji, a nie tylko przedstawiać problem. Zamiast powiedzieć „Nie dam rady pracować popołudniami”, lepiej zaproponować: „Czy mogłabym/mógłbym pracować od 7:00 do 15:00, abym mógł/mogła po południu odpocząć po ewentualnym zabiegu?”. Taka postawa świadczy o odpowiedzialności i ułatwia pracodawcy podjęcie decyzji.

2. Planowanie urlopów i nieobecności – strategia na okresy kryzysowe

Planowanie jest kluczowym elementem onko-logistyki. W miarę możliwości warto dostosować harmonogram wizyt do rytmu pracy.

Niezwykle pomocne w zachowaniu ciągłości obowiązków służbowych jest stworzenie planu awaryjnego. Obejmuje on:

  • Listę obowiązków i projektów: sporządzenie szczegółowej listy zadań, za które jest się odpowiedzialnym, wraz z ich statusem i terminami. Taka lista może być prowadzona na bieżąco w chmurze (np. Google Docs), aby mieć do niej dostęp z każdego miejsca.
  • Instrukcje dla zastępstwa: opisanie kluczowych procesów, haseł dostępu i miejsc przechowywania ważnych plików, aby osoba przejmująca obowiązki mogła sprawnie kontynuować pracę.
  • Wyznaczenie osoby kontaktowej (point person): to jeden z najskuteczniejszych sposobów na zarządzanie komunikacją podczas dłuższej nieobecności. Zaufana osoba w pracy (niekoniecznie robiąca to samo, może to być asystentka) przejmuje rolę łącznika. To do niej kierowane są pytania i informacje, a ona w ustalonych odstępach czasu raportuje najważniejsze sprawy pacjentowi. Pozwala to uniknąć lawiny telefonów i maili w czasie przeznaczonym na odpoczynek. Ustalcie wspólnie, jaka forma kontaktu jest dla Was najwygodniejsza – krótki telefon, SMS, mail raz w tygodniu.

3. Znajomość praw – Polisa bezpieczeństwa

W wielu krajach, w tym w Polsce, pacjenci onkologiczni objęci są szczególną ochroną prawną. Warto zapoznać się z przepisami dotyczącymi urlopów zdrowotnych, świadczeń rehabilitacyjnych czy zasadami orzekania o niepełnosprawności. Znajomość swoich praw pozwala podejmować decyzje bez lęku o utratę źródła utrzymania i skoncentrować się na tym, co najważniejsze – na zdrowiu. W Polsce pacjent w trakcie leczenia onkologicznego jest chroniony przed wypowiedzeniem umowy o pracę, a także ma prawo do długotrwałego zwolnienia lekarskiego (ZUS) z możliwością uzyskania świadczenia rehabilitacyjnego po jego wyczerpaniu. Warto również sprawdzić, czy w zakładzie pracy obowiązują wewnętrzne regulacje, np. fundusz socjalny, z którego można uzyskać dofinansowanie do leczenia lub rehabilitacji.

 

Organizacja życia domowego – Sztuka proszenia o pomoc i przyjmowania jej

Życie domowe to sfera, która podczas choroby wymaga gruntownej reorganizacji. Dotychczasowe role, zwłaszcza gdy pacjent był główną osobą odpowiedzialną za prowadzenie domu i opiekę nad dziećmi, muszą ulec przedefiniowaniu. To, co kiedyś było oczywiste, teraz może przerastać siły. Kluczem do sukcesu jest przejście od samodzielności do zarządzania zespołem wsparcia.

1. Inwentaryzacja zadań i zgromadzenie drużyny

Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie skali obowiązków. Eksperci zalecają proste, ale niezwykle skuteczne ćwiczenie: sporządzenie dwukolumnowej listy. W lewej kolumnie należy wypisać wszystkie codzienne i tygodniowe zadania, za które jesteśmy odpowiedzialni – od gotowania, przez zakupy, po odwożenie dzieci na zajęcia. W prawej kolumnie, naprzeciwko każdego zadania, wpisujemy imię konkretnej osoby z rodziny, przyjaciół czy sąsiadów, która mogłaby nam w nim pomóc.

Taka konkretyzacja jest niezwykle ważna. Gdy ktoś z troską pyta: „Jak mogę pomóc?”, często nie wiemy, co odpowiedzieć. Posiadając gotową listę, możemy wskazać konkretne zadanie: „Będę wdzięczny, jeśli odbierzesz dziecko z treningu” lub „Czy mogłabyś w środę zrobić dla nas zakupy?”. Ludzie chcą pomagać, a precyzyjne wskazanie potrzeb ułatwia im to i daje poczucie realnego wsparcia. Można również skorzystać z nowoczesnych narzędzi, takich jak wspólne kalendarze online (np. Google Calendar), gdzie opiekunowie mogą zapisywać się na poszczególne dni i zadania, co ułatwia koordynację.

2. Delegowanie bez poczucia winy – psychologiczny aspekt przyjmowania pomocy

Dla wielu osób, szczególnie tych przyzwyczajonych do roli opiekuna i głównego filaru rodziny, proszenie o pomoc jest niezwykle trudne. Towarzyszy temu poczucie winy, lęk przed byciem ciężarem czy obawa, że inni będą mieli do nas pretensje. W tym miejscu warto przytoczyć perspektywę, jaką oferuje w swoim artykule dr Wendy S. Harpham – lekarka i wieloletnia pacjentka onkologiczna. Zauważa ona, że troska o innych jest piękną cechą, ale w obliczu choroby musi ustąpić miejsca trosce o siebie. „Masz prawo i obowiązek stawiać swoje dobro na pierwszym miejscu” – przypomina dr Harpham. Co więcej, to choroba jest przyczyną problemu, a nie pacjent. Przyjęcie pomocy nie jest oznaką słabości, ale mądrości
i odpowiedzialności za własne zdrowie.

Warto również pamiętać, że akceptując pomoc, dajemy innym szansę bycia użytecznymi. Często rodzina i przyjaciele czują się bezradni wobec choroby i chcą coś zrobić, a konkretne zadanie daje im ujście dla tej potrzeby. To buduje głębsze relacje.

3. Inteligentne zarządzanie domem – energooszczędne techniki

Nawet przy najlepszym wsparciu, niektóre drobne czynności pozostaną w naszych rękach. Warto je wykonywać w sposób, który oszczędza energię. Badania opublikowane w Journal of Clinical Oncology potwierdzają, że umiarkowana aktywność fizyczna, w tym lekkie prace domowe, może przynosić korzyści, redukując zmęczenie i poprawiając nastrój. Kluczem jest jednak metoda małych kroków i dostosowanie tempa do samopoczucia.

Oto bardziej szczegółowe techniki:

  • Planowanie w blokach czasowych: ustawienie timera na 10-15 minut pracy, po czym następuje obowiązkowa przerwa na odpoczynek. Lepiej posprzątać kuchnię w dwóch 15-minutowych turach z przerwą, niż paść po 30 minutach nieprzerwanej pracy.
  • Siedzący tryb prac: tam, gdzie to możliwe, warto wykonywać czynności na siedząco (np. obieranie warzyw, prasowanie, składanie prania) – zmniejsza to obciążenie organizmu. Wykorzystaj taboret lub krzesło przy blacie.
  • Używanie sprzętu ułatwiającego pracę: lekkie odkurzacze bezprzewodowe, mopy na teleskopowych rączkach, roboty sprzątające czy zmywarki mogą znacząco odciążyć kręgosłup i oszczędzić siły. To nie są fanaberie, tylko inwestycja w Twoje zdrowie.
  • Uproszczenie posiłków: Stawianie na proste, zdrowe dania, korzystanie z półproduktów (np. mrożone warzywa, gotowe sałatki w saszetkach), gotowanie na zapas i mrożenie porcji. W dni gorszego samopoczucia nie wahaj się sięgnąć po dania na wynos
    z zaufanego źródła – to również jest forma dbania o siebie.
  • Organizacja przestrzeni: przechowuj rzeczy codziennego użytku w zasięgu ręki, na wysokości talii i bioder, aby unikać schylania się i sięgania wysoko. W łazience przygotuj kosmetyki w małym koszyku, który możesz postawić obok umywalki.

 

Zarządzanie sobą – priorytetem regeneracja i bezpieczeństwo

W ferworze obowiązków i logistyki łatwo zapomnieć o najważniejszym elemencie układanki – o samym pacjencie. Zarządzanie sobą, swoją energią i bezpieczeństwem staje się nadrzędną umiejętnością w trakcie leczenia. To jak w instrukcji bezpieczeństwa w samolocie – najpierw załóż maskę sobie, potem pomagaj innym.

1. Koncepcja Pulling Back (Wycofanie się) – mądre ustalanie priorytetów

Dr Harpham wprowadza pojęcie pulling back, czyli świadomego wycofania się z niektórych aktywności. Nie jest to kapitulacja przed chorobą, ale akt nadziei i strategiczne posunięcie. Wycofanie się ma na celu uniknięcie powikłań, zachowanie rezerw energetycznych na walkę z chorobą i przyspieszenie regeneracji.

Może ono przybierać różne formy: unikanie tłumów z powodu obniżonej odporności, zaprzestanie prowadzenia samochodu z powodu silnego osłabienia czy leków, czy też czasowa rezygnacja z intensywnych sportów. Wiąże się to często ze smutkiem i poczuciem straty, co jest naturalną reakcją. Ważne, aby dać sobie prawo do tych emocji i znaleźć bezpieczne sposoby na ich przeżywanie. Możesz powiedzieć bliskim: „Przykro mi, że nie mogę teraz chodzić z Wami w góry, ale cieszę się, że możecie iść i potem mi opowiecie”. Wycofanie się z jednych aktywności nie oznacza rezygnacji ze wszystkich – może to być czas na odkrycie nowych, spokojniejszych pasji, jak słuchanie audiobooków, oglądanie filmów.

2. Rytm dobowy – słuchanie sygnałów organizmu

Zmęczenie (fatigue) to jeden z najczęstszych i najbardziej uciążliwych skutków ubocznych leczenia onkologicznego. Nie jest to zwykłe zmęczenie, które mija po nocy przespanej – to głębokie wyczerpanie, które nie ustępuje po odpoczynku. Zarządzanie nim wymaga uważności. Warto przez kilka dni prowadzić prosty dzienniczek, notując poziom energii o różnych porach dnia w skali 1-10. Pozwoli to wychwycić okna czasowe, w których czujemy się najlepiej i zaplanować na nie najważniejsze zadania. Na przykład, jeśli wiesz, że między 10:00 a 12:00 masz najwięcej sił, ten czas przeznacz na  działania wymagające koncentracji.

W okresach największego spadku formy należy bezwzględnie pozwolić sobie na odpoczynek. Krótkie, 30-minutowe drzemki w ciągu dnia są wskazane, dłuższe mogą jednak utrudnić sen nocny i nasilić uczucie zmęczenia. Kluczowa jest również higiena snu: regularne godziny zasypiania, przewietrzona sypialnia, unikanie ekranów na godzinę przed snem.

3. Bezpieczeństwo przede wszystkim – ochrona przed infekcjami

Terapie onkologiczne (chemioterapia, radioterapia, immunoterapia) często osłabiają układ odpornościowy, czyniąc organizm podatnym na infekcje. Nawet zwykłe przeziębienie może być dla pacjenta onkologicznego groźne. W związku z tym, w codziennym życiu należy wprowadzić dodatkowe środki ostrożności:

  • częste mycie rąk – to najprostsza i najskuteczniejsza metoda profilaktyki. Myj ręce po powrocie do domu, przed jedzeniem, po skorzystaniu z toalety.
  • unikanie chorych osób i dużych skupisk w okresach największej immunosupresji (zwykle kilka-kilkanaście dni po chemioterapii). Nie bój się powiedzieć znajomemu z katarem: „Bardzo mi przykro, ale musimy przełożyć spotkanie, bo jestem w trakcie leczenia i nie mogę ryzykować infekcji”.
  • higiena domu: używanie łagodnych środków czystości, unikanie kurzowych pułapek (firany, dywany), a przy sprzątaniu – ochrona rąk rękawiczkami i noszenie maski ochronnej, szczególnie przy pracach kurzowych. Osoby z obniżoną odpornością nie powinny czyścić kuwety dla kota (ryzyko toksoplazmozy) ani zajmować się ziemią w ogródku bez rękawic (ryzyko bakterii i grzybów).
  • właściwe przechowywanie i przygotowywanie posiłków – aby uniknąć zatruć pokarmowych: dokładne mycie owoców i warzyw, unikanie surowego mięsa, ryb i niepasteryzowanych produktów, przechowywanie resztek jedzenia w lodówce i spożywanie ich w ciągu 24-48 godzin.

 

Budowanie ekosystemu wsparcia – nie jesteś sam

Skuteczna onko-logistyka to nie tylko zarządzanie zadaniami, ale również umiejętne korzystanie z dostępnych zasobów społecznych i instytucjonalnych.

1. Rola rodziny i przyjaciół

Regularne spotkania (np. raz w tygodniu przy kawie) całego „sztabu kryzysowego” pomagają w redystrybucji zadań i zapobiegają wypaleniu jednej osoby (np. współmałżonka). Na takim spotkaniu można omówić, co działa, co sprawia trudność i kto potrzebuje dodatkowego wsparcia.

2. Wsparcie psychoonkologiczne

Psycholog czy psychoonkolog to nie luksus, ale często niezbędny element leczenia. Pomaga w radzeniu sobie z lękiem, smutkiem, złością, a także w nauce asertywności w proszeniu o pomoc i stawianiu granic.

3. Grupy wsparcia i fundacje

Istnieje wiele organizacji pozarządowych, które oferują bezpłatne poradnictwo prawne, psychologiczne, a także pomoc w organizacji transportu do szpitala czy wypożyczeniu sprzętu medycznego. Warto poszukać grup wsparcia online na Facebooku – kontakt z osobami
w podobnej sytuacji bywa nieoceniony, bo rozumieją one specyfikę problemów bez zbędnych wyjaśnień.

4. Opieka koordynowana

W niektórych ośrodkach onkologicznych działają koordynatorzy opieki, którzy pomagają pacjentowi w poruszaniu się po systemie, umawianiu badań i wizyt. Zapytaj w swojej przychodni, czy taka osoba jest dostępna.

 

Podsumowanie – onko-logistyka jako element terapii

Diagnoza nowotworu wymusza przewartościowanie dotychczasowego życia. Umiejętność zarządzania czasem, delegowania zadań i proszenia o pomoc nie jest wyłącznie kwestią wygody, ale staje się nieodłącznym elementem procesu leczenia. Onko-logistyka, rozumiana jako sztuka organizacji codzienności, ma bezpośredni wpływ na samopoczucie pacjenta, poziom jego stresu, a tym samym – na zdolność organizmu do walki z chorobą.

Traktuj swoje siły jak ograniczony budżet, który musisz mądrze rozdzielać. Każda decyzja o tym, na co wydajesz energię, powinna być przemyślana. Zrezygnowanie z mycia okien na rzecz spaceru na świeżym powietrzu to nie lenistwo, tylko inwestycja w zdrowie.

Kluczowe zasady, którymi warto się kierować, to:

  1. Komunikacja: otwartość wobec pracodawcy i bliskich.
  2. Delegowanie: świadome przekazywanie zadań z wykorzystaniem listy pomocowej.
  3. Planowanie: strukturyzacja dnia z uwzględnieniem okien energetycznych i czasu na regenerację.
  4. Akceptacja: zrozumienie, że wycofanie się z części aktywności to oznaka siły, a nie słabości.
  5. Bezpieczeństwo: przestrzeganie zasad higieny i ochrony przed infekcjami.
  6. Korzystanie z pomocy: sięganie po wsparcie bliskich, specjalistów i organizacji.

Pamiętajmy, że w tej nowej rzeczywistości priorytetem jest zdrowie. Odpowiednia organizacja życia to narzędzie, które ma nam służyć do jego ochrony, pozwalając skupić energię na tym, co najważniejsze – na drodze do wyzdrowienia. Nie ma jednego uniwersalnego przepisu, ale istnieją sprawdzone strategie. Eksperymentuj, dostosowuj je do swoich potrzeb i bądź dla siebie łagodny. Każdy dzień, w którym uda Ci się zachować równowagę, jest sukcesem.

 

Autorka: dr n. med. Katarzyna Cieślak, psycholog, certyfikowany psychoonkolog PTPO i certyfikowany superwizor psychoonkologii PTPO, w 2019 r. zdobyła tytuł doktora nauk medycznych na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, pracuje w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu oraz na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, pracuje jako wykładowca, szkoląc przyszłych lekarzy i inny personel medyczny. Od 17 lat współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki” i Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” wspierając osoby po leczeniu raka piersi oraz szkoląc Ochotniczki i liderki klubów Amazonek. Posiada szeroką wiedzę na temat specyfiki funkcjonowania kobiet z rakiem piersi oraz osób z innymi schorzeniami onkologicznymi.

Rekonstrukcja wyniosłości piersiowej – czy istnieje obecnie standard postępowania?

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Rekonstrukcja wyniosłości piersiowej – czy istnieje obecnie standard postępowania?

1. Wstęp

Od ponad 50 lat posiadamy wyniki badań klinicznych, pokazujących, że, podstawową i najbardziej preferowaną metodą chirurgicznego leczenia raka piersi jest leczenie oszczędzające pierś. Terapia ta zapewnia stabilny, długoterminowy efekt estetyczny oraz, co być może istotniejsze, prowadzi do poprawy odległych wyników leczenie raka piersi (1). Nie zawsze jednak leczenie oszczędzające jest możliwe do przeprowadzenia i nadal mamy w onkologii sytuacje kliniczne, wymagające mastektomii – główne wskazania to wielkość guza (przekraczająca wielkość 25 procent objętości gruczołu), wieloośrodkowy charakter choroby, uniemożliwiający radykalne i z dobrym efektem kosmetycznym wycięcie wszystkich ognisk nowotworowych, czy obecność istotnych obciążeń genetycznych u pacjentki (głównie mutacja BRCA1). W takich sytuacjach często jedyną możliwą metodą leczenia chirurgicznego pozostaje mastektomia.

Jednocześnie o lat sześćdziesiątych XX wieku wprowadzenie implantów silikonowych znacząco poszerzyło możliwości chirurgii plastycznej i rekonstrukcyjnej, Dalszy, dynamiczny rozwój tych dziedzin na przełomie XX i XXI wieku oraz olbrzymi postęp w terapii raka gruczołu piersiowego z poprawą przeżywalności i zmniejszeniem liczby nawrotów miejscowych doprowadził do wyraźnego wzrostu satysfakcji pacjentek z wyników leczenia (2,3).

Rozwój technik rekonstrukcyjnych doprowadził do wzrostu oczekiwań estetycznych zarówno ze strony pacjentek, jak i chirurgów. Oczekiwania te stanowią istotną siłę napędową współczesnej chirurgii onkologicznej i związanej z nią działalności rekonstrukcyjnej, umożliwiając ciągłą poprawę wyników leczenia i jakości życia po terapiach onkologicznych.

Każdej pacjentce kwalifikowanej do mastektomii należy przedstawić możliwości rekonstrukcji piersi – zarówno w wariancie jednoczasowym (uwzględniając przebytą i planowaną terapię onkologiczną), jak i odroczonym – wykonywanym po zakończeniu terapii. Pamiętać należy przy tym, że nadal istnieją przeciwwskazania onkologiczne do rekonstrukcji jednoczasowej, takie jak diagnoza raka zapalnego przed leczeniem onkologicznym. Przy kwalifikacji do zabiegu konieczna jest ocena ogólnego stanu zdrowia chorej, chorób współistniejących oraz stosowanych leków. U pacjentek z cukrzycą należy dążyć do optymalnej kontroli glikemii, a palenie tytoniu powinno zostać bezwzględnie przerwane przed planowaną operacją.

Otyłość nie stanowi przeciwwskazania do rekonstrukcji wyniosłości piersiowej, jednak należy pamiętać, że istotnie zwiększa ryzyko powikłań pooperacyjnych (4,5).

Szczególną grupę stanowią pacjentki planowane do radioterapii pooperacyjnej oraz po radioterapii ściany klatki piersiowej. Radioterapia pooperacyjna jest uznawana za jeden z najważniejszych czynników pogarszających efekt kosmetyczny i funkcjonalny. Leczenie ro zwiększa ryzyko powikłań pooperacyjnych, ale przede wszystkim prowadzi do odległych powikłań związanych z naświetleniem rekonstruowanej wyniosłości piersiowej. Ocenia się, że ryzyko tego typu powikłań jest bardzo wysokie i sięga 40-50 % operowanych i poddanych naświetlaniu pacjentek (6–9). Z tego powodu potencjalne ryzyko powinno zostać szczegółowo omówione z pacjentką jeszcze przed rozpoczęciem leczenia chirurgicznego, optymalnie na początku planowania całej terapii raka piersi.

Do grupy podwyższonego ryzyka należą również chore po długotrwałym leczeniu systemowym przed operacją. U tych pacjentek często obserwuje się utratę masy mięśniowej i niedożywienie białkowe (sarkopenię), co może zwiększać częstość powikłań po zabiegach rekonstrukcyjnych wykonywanych jednoczasowo z mastektomią (10).

 

2. Rodzaje rekonstrukcji wyniosłości piersiowej

Współczesna chirurgia onkologiczna oferuje szeroki wachlarz metod rekonstrukcji piersi, dobieranych indywidualnie w zależności od:

  • budowy anatomicznej pacjentki
  • rodzaju i zaawansowania choroby
  • preferencji chorej

Do najczęściej stosowanych metod rekonstrukcji należą:

  • rekonstrukcja jednoczasowa z użyciem implantu lub ekspandera
  • rekonstrukcja odroczona z użyciem implantu lub ekspandera
  • rekonstrukcja z wykorzystaniem tkanek własnych (płaty tkankowe lub przeszczep tłuszczu)

 

3. Rekonstrukcja jednoczasowa z użyciem implantu lub ekspandera

Rekonstrukcja jednoczasowa wykonywana jest podczas tego samego zabiegu operacyjnego, bezpośrednio po przeprowadzeniu mastektomii. Procedura ta może być jednoetapowa lub dwuetapowa.

W przypadku rekonstrukcji jednoetapowej implant docelowy zostaje umieszczony w przestrzeni powstałej po usunięciu gruczołu piersiowego.

W niektórych sytuacjach – szczególnie przy niekorzystnych warunkach anatomicznych lub onkologicznych – konieczne jest zastosowanie procedury dwuetapowej. Dotyczy to m.in. sytuacji, gdy:

  • tkanka podskórna jest bardzo cienka
  • istnieje ryzyko niewystarczającego ukrwienia płatów skórnych (można ocenić to w trakcie zabiegu operacyjnego dzięki wykorzystaniu zieleni indocyjaniniowej i oceny przepływów tkankowych w płatach skórnych)
  • guz znajduje się blisko skóry, co budzi wątpliwości co do radykalności chirurgicznej – wycięcie skóry jest konieczne, ponieważ stanowi ona onkologiczny margines wycięcia operacyjnego

W takich przypadkach w pierwszym etapie wszczepiany jest ekspander tkankowy. Jest on formą czasowego implantu wyniosłości piersiowej, który stopniowo wypełnia się roztworem soli fizjologicznej w odstępach najczęściej 1–3 tygodniowych, aż do uzyskania odpowiedniego rozciągnięcia tkanek i uformowania wyniosłości piersiowej. Następnie ekspander wymieniany jest na implant ostateczny, co wymaga przeprowadzenia kolejnego zabiegu operacyjnego.

Należy podkreślić, że rekonstrukcja ma na celu odtworzenie wyniosłości piersiowej, nie jest to rekonstrukcja gruczołu piersiowego, który został wycięty w trakcie zabiegu operacyjnego. Ostateczny efekt kosmetyczny z reguły różni się od pierwotnego wyglądu własnego gruczołu piersiowego pod względem kształtu, konsystencji czy konturu odtwarzanej wyniosłości piersiowej. Implant jako ciało obce jest też zupełnie inaczej odczuwany przez kobiety. Dodatkowo implant nie odtwarza żadnej funkcji gruczołu piersiowego, takich jak czucie, odczuwanie temperatury czy pełne unerwienie operowanej okolicy.

Rycina 1. Różnica między ekspanderem a implantem

 

3.1. Techniczne aspekty rekonstrukcji jednoczasowej

Rodzaj cięcia skórnego i dobór techniki operacyjnej zależą od:

  • kształtu piersi
  • stopnia ptozy, czyli opadania piersi
  • jakości tkanki podskórnej
  • lokalizacji guza

Możliwe warianty operacyjne obejmują:

Skin-Sparing Mastectomy

Mastektomia podskórna z usunięciem kompleksu brodawka–otoczka oraz jednoczasową rekonstrukcją implantem lub ekspanderem. Ze względu na konieczność usunięcia większego fragmentu skóry najczęściej zabieg ten wykonywany jest z użyciem ekspandera.

Nipple-Sparing Mastectomy

Mastektomia podskórna z zachowaniem kompleksu brodawka–otoczka i jednoczasową rekonstrukcją implantem lub ekspanderem (ekspander zdecydowanie rzadziej).

Mastektomia z redukcją skóry (ang. skin-reducing mastectomy)

W tej technice zachowuje się kompleks brodawka–otoczka (najczęściej z przeniesieniem na szypule tkankowej lub jako przeszczep skórny) przy jednoczesnej redukcji nadmiaru skóry.

Do zabiegu takiego kwalifikowane są pacjentki ze znaczną ptozą (opadaniem) piersi, spełniające określone kryteria odległości brodawki od fałdu podpiersiowego oraz od wcięcia mostka – kryteria te ocenia chirurg przy kwalifikacji do zabiegu (11).

3.2. Położenie implantu

Implant może być umieszczony w dwóch głównych pozycjach:

  • subpektoralnej – pod mięśniem piersiowym większym
  • prepektoralnej – nad mięśniem piersiowym

Rycina 2. Różnice między położeniem prepektoralnym a subpektoralnym implantu i ekspandera.

 

W ostatnich latach coraz częściej preferowane jest położenie prepektoralne. Pozwala ono uzyskać bardziej naturalny kształt wyniosłości piersiowej, ponieważ implant znajduje się w miejscu zbliżonym do anatomicznego położenia gruczołu piersiowego.

Ograniczeniem dla tej techniki mogą być jednak niekorzystne warunki anatomiczne, takie jak:

  • niewystarczające ukrwienie płatów skórnych
  • zbyt mała grubość tkanki podskórnej

W takich przypadkach konieczne może być zastosowanie dodatkowych technik wspomagających, np. lipotransferu, który może zmniejszyć rippling, czyli marszczenie tkanek na implancie, będący najczęstszym problemem po rekonstrukcji prepektoralnej. Na etapie kwalifikacji przy skrajnie małej grubości tkanki podskórnej, zaproponować można wykonanie od razu rekonstrukcji subpektoralnej (z wszystkimi jej konsekwencjami – mniej naturalna forma wyniosłości piersiowej oraz animacja, czyli widoczne kurczenie mięśnia piersiowego większego). Przy skrajnie nasilonym ripplingu proponować można także konwersję do przestrzeni subpektoralnej.

Rycina 3. Różne typy pokrycia tkanką tłuszczową gruczołu piersiowego, istotne przy kwalifikacji do zabiegu rekonstrukcji wyniosłości piersiowej.

 

4. Rekonstrukcja odroczona

Rekonstrukcja odroczona wykonywana jest po wcześniejszej mastektomii. W kwalifikacji do odpowiedniej metody bierze się pod uwagę przebyte leczenie onkologiczne – głównie radioterapię pooperacyjną ściany klatki piersiowej oraz jakość tkanek w loży po wcześniejszej amputacji gruczołu piersiowego (grubość tkanki podskórnej, jakość i mobilność blizny).

4.1. Rekonstrukcja odroczona z użyciem ekspandera lub implantu

Jest to podstawowa metoda rekonstrukcji wyniosłości piersiowej u pacjentek, które nie przeszły radioterapii. Najczęściej stosuje się w niej ekspander tkankowy wszczepiany pod mięsień piersiowy większy lub, przy dobrej jakości tkanek, podskórnie, tworząc przestrzeń prepektoralną.

Jest to procedura stosunkowo szybka i bezpieczna. Bardzo ostrożnie zastosować ją można u pacjentek po radioterapii, najczęściej, gdy jakość tkanek można poprawić poprzez zastosowanie lipotransferu (często kilkukrotnie przed zabiegiem wszczepienia ekspadnera).

4.2. Rekonstrukcja z użyciem tkanek własnych

U pacjentek po radioterapii wielu chirurgów preferuje rekonstrukcję z wykorzystaniem tkanek własnych, która znosi znaczną część ograniczeń technik implantowych. Podejście to ma olbrzymią przewagę po radioterapii, która znacząco pogarsza elastyczność i jakość tkanek.

Główną zaletą tej metody jest bardziej naturalne odczucie odtworzonej piersi, ponieważ jej objętość tworzą żywe, unaczynione tkanki pacjentki.

Wady dotyczą przede wszystkim miejsca dawczego, gdzie mogą powstawać:

  • rozległe blizny
  • opóźnione gojenie

Zabiegi te są bardziej czasochłonne i technicznie złożone, jednak ich długoterminowe efekty są często bardziej trwałe.

Najczęściej stosowane płaty to:

Płaty skórno-tłuszczowe

  • DIEP (Deep Inferior Epigastric Perforator) – płat oparty na perforatorach tętnicy nabrzusznej dolnej głębokiej, pierś w całości odtworzona jest z tkanki własnej pacjentki, bez ubytków w funkcji mięśni, dodatkowo w uwagi na miejsce dawcze wykonywana jest plastyka brzucha (abdominoplastyka)

Rycina 4. Schemat ukazujący zasadę przygotowania i przeniesienia płata DIEP.

 

Płaty skórno-mięśniowe

  • LD (Latissimus dorsi flap) – płat z mięśnia najszerszego grzbietu, jedna z najstarszych metod, która nadal znajduje miejsce w rekonstrukcji odroczonej, przy powikłaniach rekonstrukcji oraz powikłaniach leczenia onkologicznego. Minusem jest użycie mięśnia z osłabieniem pewnych funkcji kończyny górnej, w wybranych przypadkach możliwe alternatywy – płaty perforatorowe (np. TDAP – płat oparty na naczyniach wychodzących z tętnicy piersiowo-grzbietowej). Rekonstrukcja ta dla uzyskania pełnej objętości wyniosłości piersiowej najczęściej musi być wsparta wszczepieniem ekspandera lub implantu.

Rycina 5. Schemat ukazujący zasadę przygotowania i przeniesienia płata LD.

 

  • TRAM (Transverse Rectus Abdominis Myocutaneous flap) – płat z mięśnia prostego brzucha, obecnie stosowany bardzo rzadko z uwagi na liczne problemy wczesne i odległe miejsca dawczego i biorczego.

Przeszczep tłuszczu własnego

Lipotransfer zyskuje coraz większą popularność zarówno wśród chirurgów, z uwagi na niewielkie obciążenie zabiegiem i powtarzalność procedury.

Do jego głównych zalet należą:

  • niewielka inwazyjność
  • niski odsetek powikłań
  • krótki czas hospitalizacji

Metoda ta stosowana jest najczęściej do:

  • poprawy grubości płatów skórnych po mastektomii
  • korekcji defektów konturu po rekonstrukcji (12)

Prowadzone są także próby całkowitego odtworzenia wyniosłości piersiowej przy użyciu tłuszczu własnego lub w połączeniu z niewielkim implantem (13).

Główną wadą tej techniki jest znaczny stopień resorpcji przeszczepionego tłuszczu (25–52%), co często wymaga powtórzenia zabiegu (14).

 

5. Powikłania po zabiegach rekonstrukcyjnych

Powikłania można podzielić na:

Powikłania wczesne

  • zakażenie implantu
  • martwica skóry i odsłonięcie implantu
  • krwiaki
  • surowiczaki (wyciek lub gromadzenie się płynu)

Powikłania późne

  • przykurcz torebkowy
  • przewlekły ból
  • przemieszczenie lub rotacja implantu
  • pęknięcie implantu

Do rzadkich powikłań późnych należą:

BIA-ALCL

Breast Implant‑Associated Anaplastic Large‑Cell Lymphoma – chłoniak z komórek T związany z implantami piersi. Ryzyko jego wystąpienia wynosi około 1:3000–1:130000 i dotyczy głównie implantów teksturowanych.

ASIA

Autoimmune/Autoinflammatory Syndrome Induced by Adjuvants – zespół autoimmunologiczny związany prawdopodobnie z reakcją na silikon lub inne substancje zawarte w implantach. Mechanizm jego powstawania pozostaje jednak nie w pełni poznany i wymaga dalszych badań (15).

 

6. Podsumowanie

Podsumowując, zabiegi rekonstrukcyjne wyniosłości piersiowej to złożony problem. Kwalifikacja do zabiegów oraz przebieg procesu rekonstrukcji to sprawa mocno zindywidualizowana i zależna przede wszystkim od aspektów leczenia onkologicznego. Często decyzja o rekonstrukcji wymaga wielu analiz i kilku spotkań z chirurgiem, aby wybrać najlepszą opcję, która nie zaburzy schematu najważniejszego – planowego rozpoczynania kolejnych etapów terapii. W kwalifikacji do rekonstrukcji kierować się należy przede wszystkim dobrem pacjentki i szczegółowo omówić wszystkie konsekwencje wczesne i odległe rekonstrukcji, rozpatrując każdy przypadek indywidualnie. Każda niewłaściwa decyzja może przełożyć się na gorszy wynik leczenia, a tego należy unikać. Dlatego w wybranych przypadkach decyzja o rekonstrukcji odroczonej jest opcją najbezpieczniejszą, decyzja podejmowana jest wtedy na spokojnie, po analizie całości przebytej terapii, która najczęściej już się zakończyła.

 

Bibliografia

  1. De la Cruz Ku G, Karamchandani M, Chambergo-Michilot D i wsp. Does Breast-Conserving Surgery with Radiotherapy have a Better Survival than Mastectomy? A Meta-Analysis of More than 1,500,000 Patients. Ann Surg Oncol 2022; 29(10):6163-6188.
  2. Ryu JM, Paik HJ, Park S, et al. Oncologic outcomes after immediate breast reconstruction following total mastectomy in patients with breast cancer: a matched case-control study. J Breast Cancer. 2017;20:74–81.
  3. Chang JM, Kosiorek HE, Dueck AC, et al. Trends in mastectomy and reconstruction for breast cancer; a twelve year experience from a tertiary care center. Am J Surg. 2016;212:1201–1210.
  4. Huo J, Smith BD, Giordano SH, Reece GP, Shih YT. Postmastectomy breast reconstrction and its subsequent complications: A comparison between obese and non-obese women with breast cancer. Breast Cancer Res Treat. 2016;157:373–383.
  5. McCarthy CM, Mehrara BJ, Riedel E, et al. Predicting complications following expander/implant breast reconstruction: An outcomes analysis based on preoperative clinical risk. Plast Reconstr Surg. 2008;121:1886–1892.
  6. Reish RG, Lin A, Phillips NA, et al. Breast reconstruction outcomes after nipple-sparing mastectomy and radiation therapy. Plast Reconstr Surg. 2015;135:959–966.
  7. Nelson JA, Disa JJ. Breast reconstruction and radiation therapy: An update. Plast Reconstr Surg. 2017;140(5S Advances in Breast Reconstruction):60S–68S.
  8. Weichman KE, Cemal Y, Albornoz CR, et al. Unilateral preoperative chest wall irradiation in bilateral tissue expander breast reconstruction with acellular dermal matrix: A prospective outcomes analysis. Plast Reconstr Surg. 2013;131:921–927.
  9. Jagsi R, Jiang J, Momoh AO, et al. Complications after mastectomy and immediate breast reconstruction for breast cancer: A claims-based analysis. Ann Surg. 2016;263:219–227.
  10. Seth I, Bulloch G, Jennings M, et al. The effect of chemotherapy on the complication rates of breast reconstruction: A systematic review and meta-analysis. J Plast Reconstr Aesthet Surg. 2023 Jul;82:186-197.
  11. Nava MB, Cortinovis U, Ottolenghi J, Riggio E, Pennati A, Catanuto G, et al. Skin-reducing mastectomy. Plast Reconstr Surg. 2006;118:603–10.
  12. Auclair E., Anavekar N. Combined Use of Implant and Fat Grafting for Breast Augmentation. Clin. Plast. Surg. 2015;42:307–314. doi: 10.1016/j.cps.2015.03.005.
  13. Stillaert F.B.J.L., Lannau B., Van Landuyt K., Blondeel P.N. The Prepectoral, Hybrid Breast Reconstruction: The Synergy of Lipofilling and Breast Implants. Plast. Reconstr. Surg. Glob. Open. 2020;23:e2966.
  14. Kim H.Y., Jung B.K., Lew D.H., Lee D.W. Autologous Fat Graft in the Reconstructed Breast: Fat Absorption Rate and Safety based on Sonographic Identification. Arch. Plast. Surg. 2014;41:740–747. doi: 10.5999/aps.2014.41.6.740.
  15. Colaris MJL, de Boer M, van der Hulst RR, Cohen Tervaert JW. Two hundreds cases of ASIA syndrome following silicone implants: a comparative study of 30 years and a review of current literature. Immunol Res. 2017 Feb;65(1):120-128. doi: 10.1007/s12026-016-8821-y. PMID: 27406737; PMCID: PMC5406475.

 

Autor: dr n.med. Piotr Nowaczyk, specjalista chirurgii ogólnej, specjalista chirurgii onkologicznej, na co dzień pracuje na Oddziale Chirurgii Onkologicznej Chorób Piersi w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu. Badacz, współbadacz i koordynator w zakresie projektów naukowych i badań klinicznych obejmujących raka piersi, raka żołądka, raka odbytnicy oraz problematykę leczenia żywieniowego w onkologii.

Endometrioza. Jak przyspieszyć diagnozę?

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Endometrioza. Jak przyspieszyć diagnozę?

Endometrioza to nieprawidłowy rozrost tkanki endometrium, czyli błony śluzowej macicy poza jamą macicy. Szacuje się, że cierpi z tego powodu od 6 do 15 proc kobiet. W Polsce taką diagnozę usłyszało już prawie milion pacjentek, a problem może dotyczyć kolejnych 2 milionów kobiet. Co szczególnie niepokojące, średni czas diagnozy endometriozy wynosi od 7 do 10 lat od pojawienia się pierwszych objawów, a w niektórych przypadkach może trwać nawet 11-12 lat. Jak skrócić ten czas? Czy pojawienie się KOS-ENDO zmieni tę sytuację?

Endometrioza to przewlekła choroba kobiecego układu rozrodczego, w której przebiegu dochodzi do rozwoju tkanek typowych dla jamy macicy (endometrium) w innych miejscach organizmu. Jej objawy z jednej strony mogą bardzo utrudniać lub wręcz uniemożliwiać prowadzenie normalnego życia z drugiej utrudniają diagnozę i niestety wciąż zbyt często bywają lekceważone. Dzieje się tak, bo w świadomości społecznej cykle menstruacyjne nieodzownie kojarzone są dolegliwościami bólowymi, co powoduje, że kobiety cierpią w samotności i niezrozumieniu, a endometrioza pozostaje niezdiagnozowana – średnio nawet przez około 10 lat.

Objawy endometriozy
Dominującym objawem endometriozy jest ból. Przemieszczające się poza macicą komórki, rozwijają ogniska endometrialne w obrębie innych narządów; najczęściej jajników, otrzewnej, w przewodzie pokarmowym lub układzie moczowym. Skupiska pozamacicznego endometrium reagują na zmiany hormonalne cyklu miesiączkowego, a złuszczające się komórki i krew nie znajdują ujścia, prowadząc do infekcji i blizn w tkankach.

Jednak endometrioza to nie tylko bardzo bolesne miesiączki. Może towarzyszyć jej przewlekły ból miednicy, głęboki ból podczas lub po stosunku seksualnym, okresowe lub cykliczne bolesne objawy żołądkowo-jelitowe lub ze strony układu moczowego. Kobiety skarżą się na przykład na nieregularne cykle, biegunki i zaparcia, wzdęcia nasilające się w trakcie miesiączki, bóle nóg i kręgosłupa, ból w klatce piersiowej, bóle barku, przewlekłe zmęczenie, wahania nastroju, PMS. Bardzo charakterystycznym objawem endometriozy są również kłopoty z zajściem w ciążę i bezpłodność.

– U kobiet cierpiących na uciążliwe, nawracające i silne dolegliwości bólowe a dodatkowo obarczonych trudnościami z zajściem w ciążę mogą pojawiać się zaburzenia natury psychicznej – w badaniu 54% pacjentek z endometriozą odczuwało niepokój, frustrację i osamotnienie. Pojawiające się stany lękowe i depresja są przyczyną trudności w funkcjonowaniu w społeczeństwie i prowadzą do wykluczenia na poziomie zawodowym i osobistym – tłumaczy Lucyna Jaworska-Wojtas.

 

Diagnostyka endometriozy
Diagnostyka endometriozy obejmuje przede wszystkim wywiad lekarski i badanie ginekologiczne – palpacyjne i przy użyciu wzierników. Obecność torbieli endometrialnych można potwierdzić w badaniach obrazowych – USG miednicy mniejszej – przezpochwowym (transwaginalnym) i przez powłoki brzuszne. USG W przypadku podejrzenia endometriozy głęboko naciekającej, zlokalizowanej w okolicach jelita grubego, można dodatkowo wykonać USG przezodbytnicze.
Do diagnozowania endometriozy pomocny może okazać się też rezonans magnetyczny (MRI) lub tomografia komputerowa (TK).
Jeśli wszystkie powyższe badania nie wskazują jednoznacznie na występowanie endometriozy, można wykonać badania biomarkerów surowicy krwi. Marker Ca125 może być podwyższony zarówno w przypadku raka jajnika jak i właśnie endometriozy, jednak w żadnym przypadku nie wystarczający do potwierdzenia tej drugiej, natomiast jego właściwa interpretacja pozwoli uściślić diagnozę.
Jednak zdecydowanie najbardziej dokładną metodą diagnostyki endometriozy, uznawaną obecnie za „złoty standard” jest laparoskopia zwiadowcza. W jej trakcie wprowadzane są specjalne narzędzia wraz z miniaturową kamerą, pozwalającą dokładnie obejrzeć i ocenić ogniska chorobowe. Pobiera się także także wycinki, które poddaje się analizie mikroskopowej w celu potwierdzenia rozpoznania. W trakcie zabiegu możliwe jest również zastosowanie operacyjnych metod leczenia endometriozy.

 

Nowoczesna diagnostyka molekularna

Za przełom w wykrywaniu endometriozy uznaje się pierwszy na świecie test EndoRNA polskiego startupu Diagendo oparty o technikę qRT-PCR. Opracowany przez Polaków test umożliwia szybką i mało inwazyjną diagnostykę endometriozy, pozwalając na całkowicie bezpieczne wykrycie choroby w warunkach ambulatoryjnych. Materiał do badania lekarz może pobrać w trakcie wizyty w gabinecie. EndoRNA qRT-PCR test jest badaniem, które warto wykonać zarówno w celu potwierdzenia jak i wykluczenia endometriozy. Badanie nie może być wykonane u kobiety w ciąży.

Materiał, czyli próbka endometrium do testu EndoRNA qRT-PCR może być pobrana przez lekarza metodą biopsji aspiracyjnej wyłącznie w fazie wydzielniczej (występującej po owulacji) cyklu menstruacyjnego. Procedura polega na wprowadzeniu cienkiej rurki (kaniuli, np. pipella) przez szyjkę macicy do jamy macicy i pobraniu fragmentu tkanki za pomocą podciśnienia. Pobranie trwa kilka minut, jest małoinwazyjne, co pozwala pacjentce na powrót do codziennych aktywności, zaraz po pobraniu. Próbka po pobraniu jest umieszczana w specjalnie przygotowanym podłożu oraz transportowana do laboratorium.

Tam, w pobranym materiale oznacza się poziom ekspresji markera, czyli genu kodującego białko fukozylotransferazę 4 (FUT4). Ekspresja (mRNA) FUT4 jest znacząco podwyższona w komórkach endometrium pacjentek z endometriozą w porównaniu do endometrium pacjentek zdrowych. Wysoki poziom ekspresji FUT4 koreluje ze stanem klinicznym – endometriozą.

Pozytywny wynik testu EndoRNA wiąże się z dużym prawdopodobieństwem występowania endometriozy, a wynik negatywny pozwala na jej wykluczenie. Jeśli wynik jest niejednoznaczny, to powinien być zestawiony z objawami klinicznymi pacjentki. Przy braku objawów zaleca się powtórzenie badania po 12 miesiącach.

Wśród zalet testu EndoRNA qRT-PCR wymienia się to, że jest to czuła i specyficzna metoda diagnostyki endometriozy (m.in. w porównaniu do oznaczenia CA-125), która przy tym jest małoinwazyjna, nie wymaga hospitalizacji i pozwala na szybki powrót do codziennej aktywności, a przede wszystkim znacząco przyspiesza proces diagnozowania choroby, umożliwiając wczesne wprowadzenie terapii.Test zaleca się głównie pacjentkom, które zmagają się z dolegliwościami związanymi z bólami miesiączkowymi i okołomiesiączkowymi, ale także: bólami przy współżyciu, dolegliwościami przy oddawaniu stolca, moczu, krwiomoczem czy wzdęciami. Ten sposób diagnostyki powinny też wziąć pod uwagę kobiety, u których nieprawidłowości stwierdzone zostają w badaniu przedmiotowym czy USG, tj. zmiana położenia macicy, ograniczenia jej ruchomości czy torbiele. Dodatkowo, test jest wskazany do diagnozy u tych pacjentek, u których występują problemy z płodnością bądź miały miejsce nieudane procedury in vitro, nawracające poronienia czy obniżona rezerwa jajnikowa.

Niestety, test EndoRNA qRT-PCR wciąż nie jest refundowany. Koszt jego wykonania to ok. 2000 zł (w tym jest koszt wizyty kwalifikacyjnej). Wynik testu jest dostępny po 14 dniach.

 

Leczenie endometriozy
Endometrioza jest chorobą nieuleczalną, ale jej przebieg można modyfikować lekami i zabiegami chirurgicznymi. Co istotne, schemat leczenia dobiera się indywidualnie dla każdej pacjentki w zależności od tego, jakie prezentuje objawy.

W początkowym stadium endometriozy sięga się często po farmakoterapię. Leki hormonalne mogą działać antykoncepcyjnie, by utrzymać endometrium w tym samym stanie przez cały cykl lub wprowadzają pacjentkę w stan sztucznie wywołanej menopauzy, co niestety wiąże się ze wszystkimi jej przykrymi konsekwencjami (m.in. silne poty, uderzenia gorąca, wahania nastroju). Poza tym, w trakcie leczenia ważna jest zmiana diety na taką, która wycisza stany zapalne jelit.

Wielu kobietom pomaga także fizjoterapia, polegająca na rozciąganiu, rehabilitowaniu mięśni dna miednicy oraz zaatakowanych więzadeł krzyżowo-macicznych.

Gdy choroba jest bardziej zaawansowana, konieczna może być ingerencja chirurgiczna. Obecnie lekarze unikają otwartych operacji, bo dużo lepsze efekty niż otwieranie brzucha przynosi laparoskopia i operacje z użyciem robotów, które stają się już standardem. W trakcie zabiegu endoskopowego z wykorzystaniem precyzyjnych przyrządów wycina się zmiany endometrialne.

Najlepiej, by taka operacja była przeprowadzona w centrum leczenia endometriozy ze względu na wielospecjalistyczny zespół, który jest niezbędny do prowadzenia prawidłowej diagnostyki i leczenia tej choroby. Od niedawna jest już kilka takich ośrodków leczących endometriozę w ramach NFZ, a ich liczba na pewno wzrośnie.

 

NFZ finansuje leczenie

Od 1 lipca 2025 roku Minister Zdrowia Izabela Leszczyna wprowadziła system KOS-Endo, czyli Kompleksowy System Opieki nad pacjentką z endometriozą. Dzięki temu kobiety z endometriozą naciekająca, wymagającą zaawansowanego leczenia, mogą liczyć na opiekę w specjalistycznych ośrodkach leczenia endometriozy.

WAŻNE: Aby skorzystać z leczenia w ramach nowego modelu, wymagane jest skierowanie od lekarza – na przykład ginekologa.

W ramach systemu wyróżniono 8 ośrodków – Centrów Leczenia Endometriozy. To placówki, które mają największe doświadczenie w diagnozowaniu i operacyjnym leczeniu tej choroby. Oferują one kompleksowe podejście do leczenia endometriozy – od nowoczesnej diagnostyki, przez leczenie farmakologiczne i hormonalne, aż po zaawansowane metody operacyjne. Panie mogą skorzystać z:

  • pogłębionej diagnostyki, w tym specjalistycznych badań USG
  • kwalifikacji do leczenia operacyjnego
  • zabiegów operacyjnych
  • opieki pooperacyjnej
  • konsultacji specjalistów różnych dziedzin
  • monitorowania stanu zdrowia po leczeniu.

 

Gdzie leczyć endometriozę na NFZ?

Poniżej znajdziesz aktualną listę placówek, które realizują program leczenia endometriozy w ramach NFZ. Dzięki temu możesz wybrać najlepsze miejsce dopasowane do swoich potrzeb i lokalizacji.

  • Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką SPZOZ w Lublinie
    Zapisy do poradni leczenia endometriozy odbywają się:
    – telefonicznie pod numerem 81 473 65 80
    – osobiście w rejestracji (parter szpitala, skrzydło B)
    strona internetowa: https://1wszk.pl/
  • Opolskie Centrum Onkologii im. Prof. Tadeusza Koszarowskiego w Opolu
    Klinika Ginekologii Onkologicznej z Pododdziałem Urologii
    strona internetowa: https://onkologia.opole.pl/struktura-szpitala/oddzialy/oddzial-ginekologii-onkologicznej/
  • Szpital Uniwersytecki w Krakowie
    uruchomiony został dedykowany adres mailowy: endometrioza@su.krakow.pl
    strona internetowa: https://www.su.krakow.pl/
  • Katowickie Centrum Onkologii w Katowicach
    telefon: 32 420 0 420
    strona internetowa: https://www.kco.katowice.pl/
    WAŻNE: Aby skorzystać z leczenia w ramach nowego modelu, wymagane jest skierowanie do Oddziału Ginekologii Onkologicznej z potwierdzoną endometriozą głęboko naciekającą (zalecane skierowanie od lekarza ginekologa).
  • Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie
    Zapisy:
    – telefonicznie pod numerem telefonu: 885 707 991 codziennie w godzinach 8.00-12.00
    – drogą SMS pisząc SMS pod numer telefonu: 885 707 991
    – drogą mailową pisząc na adres: endo@wim.mil.pl
    – formularz na stronie https://wim.mil.pl/formularz-zapisu-do-programu-kos-endo/
  • Szpitale Pomorskie sp. z o.o. – Szpital Morski im. PCK w Gdyni
    Telefon: Call Center Gdynia -224 800 800 (pon-pt: 7:00–17:00)
    WAŻNE: Wymagane jest skierowanie do Oddziału Ginekologii Onkologicznej z potwierdzoną endometriozą głęboko naciekającą (zalecane skierowanie od lekarza ginekologa).

  • Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi
    Klinika Ginekologii, Ginekologii Onkologicznej i Leczenia Endometriozy
    telefon: 42 271-11-64
    e-mail: leczenieendometriozy@iczmp.edu.pl
    strona internetowa: https://www.iczmp.edu.pl/
  • Wielkopolskie Centrum Onkologii w Poznaniu
    strona internetowa: https://wco.pl/

 

WAŻNE

Jeśli szukasz sprawdzonych i aktualnych informacji na temat endometriozy, to znajdziesz je na stronie Fundacji „Pokonać endometriozę” – https://pokonacendometrioze.pl/

Źródła:

  1. NFZ
  2. Ministerstwo Zdrowia
  3. Fundacja „Pokonać endometriozę” (pokonacendometrioze.pl)
  4. Serwis Zwrotnik Raka (zwrotnikraka.pl)

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Sztuczna Inteligencja w onkologii

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Sztuczna Inteligencja w onkologii

Od kilkunastu lat obserwujemy dynamiczny rozwój wszelakich technik wspomagających nasze codzienne funkcjonowanie na wielu płaszczyznach codziennego życia. Dziej się tak iż coraz większe zastosowanie użytkowe znajduje sztuczne inteligencja i inne nowatorskie techniki wykorzystujące dane komputerowe. Sztuczna inteligencja (AI), to dziedzina informatyki, która zajmuje się tworzeniem systemów komputerowych zdolnych do wykonywania zadań wymagających zwykle ludzkiej inteligencji. Chodzi np. o rozumienie języka, rozpoznawanie obrazów, uczenie się na podstawie danych czy podejmowanie decyzji. Najprościej mówiąc sztuczna inteligencja to programy lub maszyny, które potrafią się uczyć, analizować informacje i podejmować działania w sposób przypominający człowieka. Przykładami zastosowania sztucznej inteligencji spotykamy już na co dzień choćby korzystając z następujacych rozwiązań:

  • Rozpoznawanie mowy – np. asystenci głosowi w telefonach.
  • Tłumaczenia automatyczne między językami.
  • Rekomendacje filmów i muzyki na platformach streamingowych.
  • Samochody autonomiczne, które potrafią same prowadzić.
  • Chatboty odpowiadające na pytania.

 

Jak  się uczy sztuczna inteligencja

Jedną z najważniejszych metod jest Machine Learning (uczenie maszynowe). Polega ono na tym, że komputer analizuje ogromne ilości danych i sam znajduje wzorce, zamiast mieć zaprogramowane każdą regułę. Bardziej zaawansowaną częścią jest Deep Learning czyli uczenie głębokie, to dziedzina sztucznej inteligencji uczenia maszynowego która koncentruje się na modelach zwanymi głębokimi sieciami neuronowymi, gdzie wykorzystuje się sztuczne sieci neuronowe inspirowane działaniem ludzkiego mózgu. Umożliwia to automatyczne uczenie się złożonych reprezentacji danych i stanowi podstawę nowoczesnych rozwiązań w rozpoznawaniu obrazu, przetwarzaniu języka naturalnego i  generatywnej sztucznej inteligencji. Można więc powiedzieć, że jest to mechanizm skutecznego wykorzystania olbrzymich zasobów informacji do rozwiązywania zadawanych problemów. Im „magazyn zgromadzonych informacji” jest większy tym działanie, pomoc i efektywność sztucznej inteligencji jest precyzyjniejsza i skuteczniejsza. Mogłoby więc zrodzić się pytanie czy sztuczna inteligencja myśli za nas?

Nie do końca, gdyż AI:

  • nie ma świadomości tak jak człowiek,
  • nie ma emocji jak żywe istoty,
  • działa na podstawie algorytmów i danych.

Może jednak być bardzo skuteczna w rozwiązywaniu określonych problemów.

Sztuczna inteligencja jako dziedzina nauki powstała w latach 50. XX wieku. Za oficjalny początek uważa się rok 1956, kiedy odbyła się konferencja Dartmouth Summer Research Project on Artificial Intelligence w USA. Na tej konferencji po raz pierwszy użyto terminu Artificial Intelligence (sztuczna inteligencja).  A więc można powiedzieć że jest zjawisko które funkcjonuje z nami już 70 lat.Jednym z głównych naukowców, którzy zapoczątkowali tę dziedzinę, był John McCarthy, który właśnie wtedy zaproponował nazwę „Artificial Intelligence”. W pracach nad AI uczestniczyli także inni pionierzy, np.:

  • Alan Turing – wcześniej stworzył ideę testu sprawdzającego, czy maszyna potrafi myśleć (tzw. Test Turinga).
  • Marvin Minsky – jeden z pierwszych badaczy sztucznej inteligencji na uniwersytecie Massachusetts Institute of Technology

Szybko się okazało, że sztuczna inteligencja (AI) może mieć duże zastosowanie w medycynie wykorzystując olbrzymie zbiory danych agregowane w technologii cyfrowej i przetwarzania ich przez super szybkie komputery i algorytmy, co sprowadza się do pomagania lekarzom w diagnozowaniu chorób, analizie badań i leczeniu pacjentów. Najważniejsze zastosowania AI w medycynie obserwujemy w diagnostyce obrazowej.

Sztuczna inteligencja potrafi analizować zdjęcia medyczne, np.:

  • rentgen
  • tomografię komputerową
  • rezonans magnetyczny

Dzięki temu może pomagać wykrywać między innymi choroby nowotworowe i neurologiczne. Ale sztuczna inteligencja może również szybko analizować wyniki krwi jak historię choroby pacjenta zapisy z urządzeń medycznych. Pomaga to szybciej postawić diagnozę znaleźć przyczyny choroby czy też zasugerować odpowiednie badania uzupełniające a także proponować terapię. Inną sferą medycyny gdzie znalazła zastosowanie sztuczna inteligencja są operacje robotyczne które rozwijają się bardzo dynamicznie, są coraz bardziej precyzyjne mniej obciążające dla pacjenta i dają lepsze efekty terapeutyczne niż operacje klasyczne. Podobne zjawisko obserwujemy w rozwoju systemów do zaawansowanej radioterapii, gdzie precyzja lokalizacji wiązki i jej moc mają ogromne znaczenie dla efektu terapeutycznego i uniknięciu potencjalnych efektów ubocznych w postaci uszkodzenie tkanek sąsiadujących ze zmiana nowotworowa.AI pomaga firmom farmaceutycznym szybciej znajdować nowe związki chemiczne które mają działania lecznicze i tworzyć nowe  leki i testować ich działanie. Robią to m.in. firmy takie jak DeepMind czy IBM.

Ale może mieć zastosowanie w mniej istotnych ale ważnych procesach jak monitorowanie stanu zdrowia poprzez zegarki czy opaski zdrowotne opracowywaniu diet czy optymalnego sposobu aktywności fizycznej.

Największe  przełomy w onkologii dzięki sztucznej inteligencji (AI) obserwujemy  w ostatnich latach. W wielu przypadkach AI już zmienia realną praktykę kliniczną – szczególnie w diagnostyce, projektowaniu leków i medycynie spersonalizowanej.

Duże nadzieje wiąże się z mariażem sztucznej inteligencji i diagnostyki laboratoryjnej i genetycznej. Przykładem tego jest multi-cancer blood test analizujący DNA nowotworowe krążące w krwi

  • potrafią wykrywać do 70–75 typów nowotworów z jednej próbki krwi,
  • z bardzo wysoką specyficznością (~99%).

To potencjalnie jedna z największych zmian w medycynie – screening populacyjny z jednej próbki krwi.

Algorytmy analizują również cyfrowe preparaty mikroskopowe.

Nowe modele AI:

  • analizują dziesiątki tysięcy obrazów histopatologicznych,
  • wykrywają biomarkery i przewidują odpowiedź na leczenie.

Przykłady zastosowań:

  • automatyczne wykrywanie mutacji genetycznych,
  • klasyfikacja typów nowotworów,
  • ocena agresywności guza.

Olbrzymie nadzieje z wykorzystania sztucznej inteligencji wiąże przemysł farmaceutyczny i faktycznie tutaj obserwujemy jeden z najbardziej spektakularnych przełomów. AI potrafi:

  • analizować miliardy cząsteczek,
  • przewidywać ich działanie biologiczne,
  • projektować nowe leki.

Przykład:

  • lek Rentosertib – zaprojektowany przez AI i rozwinięty do badań klinicznych w rekordowym czasie. Lek ten służy leczeniu idiopatycznego włóknienia płuc.

Szacuje się, że dzięki AI będzie może skrócić proces odkrywania leków z 10–12 lat do kilku lat.

Dodatkowo może być niezwykle przydatna przy personalizacji terapii ponieważ pomaga przeanalizować ogromne zbiory danych z genomiki, proteomiki, danych klinicznych. Dzięki temu może przewidywać który lek zadziała u którego pacjenta i proponować indywidualne strategie leczenia.

Modele ML potrafią nawet generować „kontrfaktyczne scenariusze leczenia” i porównywać potencjalne efekty różnych terapii, co jest istotne przy ocenie skuteczności i minimalizacji skutków ubocznych w kontekście działań nie pożądanych jak i chorób współistniejących.

 

Eksperci wskazują kilka kierunków, które mogą najbardziej zmienić medycynę:

1. Diagnostyka raka z krwi.

Badania krwi wykrywające raka zanim pojawią się objawy. Badanie to nie musi się opierać na wykrywaniu konkretnych komórek ale mniejszych elementów morfotycznych dotychczas nie diagnozowanych

2. Wirtualne badania kliniczne.

AI przewiduje skuteczność leków i pomaga projektować badania kliniczne dobierając odpowiednią wielkość próby i sugerując terapie skojarzony o najwyższym potencjale skuteczności terapeutycznej

3. Analiza histopatologiczna.

Patomorfologia stanie się w dużej części cyfrowa i wspierana przez AI. Zapisywane w technologii cyfrowej scany preparatów mogą być analizowane pod kątem wystąpienia cech charakterystycznych dla danego nowotworu nawet nie widocznych dla oka oceniającego.

4. Leki projektowane przez AI.

AI generująca nowe cząsteczki terapeutyczne. Bada ich wzajemne relacje i sposób oddziaływania na komórki chore i zdrowe co pozwala zwiększać ich skuteczność i minimalizować skutki uboczne stosowanych preparatów.

5. Spersonalizowana onkologia,

 a więc dziedzina która najbardziej rozwinęła się jeśli chodzi o terapie nowotworów, dając nadzieje na skuteczne leczenie zmian, które do tej pory rokowały niekorzystnie.

Leczenie dobrane dokładnie do:

  • genomu guza,
  • mikro środowiska nowotworu,
  • profilu immunologicznego pacjenta.

W ciągu 10–15 lat AI może skrócić drogę od diagnozy do dobrania terapii z tygodni do godzin wykorzystując ogromne zasoby informacji o pacjencie  i jego stanie klinicznym, lekach przewidzianych do zastosowania i chorobach współistniejących.

Ciekawe badania z wykorzystaniem sztucznej inteligencji prowadzone są w Ośrodku Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów w Poznaniu.

Pierwsze z nich służy stworzeniu specjalnej aplikacji Oncogenrisk, która poprzez zebranie cech rodowodowo- klinicznych osoby odwiedzającej specjalistę lub lekarza podstawowej opieki zdrowotnej oceni konieczność skierowania tego pacjenta do Onkologicznej Poradni Genetycznej stosując też gradacje tej pilności. Dzisiaj czas oczekiwania na konsultacje genetyczna wynosi kilkanaście miesięcy, co jest powodowane tym, że kierowane są osoby u których nie ma wskazań do tego aby taka konsultacja była przeprowadzona. Nie każdy incydent nowotworu w rodzinie kwalifikuje bowiem do badań genetycznych. Do „nauczenia się” aplikacji wykorzystano zdigitalizowaną bazę 17 tysięcy rodzin będących pod opieka Onkologicznej Poradni Genetycznej Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów.

Drugi projekt dotyczy wykorzystania sztucznej inteligencji jako dodatkowego „radiologa” odczytującego screening mammograficzny. Dzisiaj badania te odczytywane są przez dwóch niezależnych radiologów i ewentualne wątpliwości przy rozbieżnych ocenach są rozstrzygane przez trzeci odczyt. Badanie na 30 tysiącach pacjentek w populacji polskiej ma ocenić możliwość zastąpienia jednego radiologa sztuczną inteligencją. Przy obecnych brakach kadrowych ten kierunek badań wydaje się szczególnie ciekawy.

Trzeci projekt dotyczy wirtualnej mammografii spektralnej. Klasyczna  mammografia spektralna wykorzystuje do zobrazowanie piersi obraz mammografii cyfrowej po podaniu dożylnie środka kontrastowego. Pozwala to precyzyjnie określić stan piersi ze szczególnym uwzględnieniem stanu naczyń krwionośnych i tkanek je otaczających. Niestety około 3% populacji jest uczulona na dostępne środki kontrastowe co wyklucza zastosowanie u nich klasycznej mammografii spektralnej jak i badanie rezonansu magnetycznego. W tym rozwiązaniu obraz mammografi cyfrowej uzupełniany byłby wirtualnym kontrastem wypełniającym zobrazowane już naczynia. Nie byłoby więc konieczne podawania kontrastu ani też wykonywanie dodatkowego zdjęcia bowiem kontrast wypełniałby zdjęcie pierwotne. Odciążyłoby by to pacjentki chroniąc je od dodatkowej ekspozycji promieniowania, objęłoby również osoby uczulone na kontrast no i przede wszystkim przyspieszyło diagnozę.

Wydaje się że mamy do czynienia z nowymi perspektywami i możliwościami jakie niesie ze sobą sztuczna inteligencja w medycynie. Musimy mieć jednak świadomość, że należy ja traktować jako narzędzie wspomagające pracę lekarza czy badaczy a nie zastąpienie ich przez lekarzy.  Wspomnieć należy, że cały czas trwają prace nad prawnymi regulacjami dotyczącymi możliwości zastosowania sztucznej inteligencji w medycynie biorąc pod uwagę że analizuje ona dane wrażliwe i konsekwencje tej analizy są istotne rzeszy pacjentów. Jej zastosowanie musi być zresztą akceptowane przez pacjentów i nie wolno jej wykorzystywać wbrew ich woli.

 

Autor: Dr n.med. Dariusz Godlewski – onkolog radioterapeuta, specjalista zdrowia publicznego. Pomysłodawca i założyciel Ośrodka Profilaktyki i Epidemiologii Nowotworów im. Aliny Pienkowskiej w Poznaniu. Jest autorem i współautorem kilkudziesięciu publikacji i wystąpień z zakresu epidemiologii nowotworów, genetyki onkologicznej i zdrowia publicznego. Jest także inicjatorem oraz realizatorem szeregu programów i kampanii profilaktycznych realizowanych zarówno w Wielkopolsce jak i na terenie całego kraju. Od wielu lat prowadzi wykłady z zakresu epidemiologii i profilaktyki nowotworów złośliwych, zwłaszcza raka piersi, dla lekarzy i studentów Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Jest również założycielem Społecznej Fundacji „Ludzie dla ludzi” oraz doradcą medycznym Federacji Stowarzyszeń Amazonki.

slot demo
https://jdih.menlhk.go.id/slot-gacor-online/
https://www.oceanic-saunas.eu/rtp-live/
https://majorzeman.eu/slot-demo/
https://www.psychopsy.com/toto-sgp/
https://www.oceanic-saunas.eu/slot-demo/
https://www.rioquente.com.br/slot-demo/
https://www.parcoursmetiers.tv/uploads/slot-demo/
https://chavancentre.org/slot-demo/
https://drift82.com/togelsgp/