Rewolucja w raku pęcherza. Nowe leki – nowe nadzieje

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Rewolucja w raku pęcherza. Nowe leki – nowe nadzieje

Przez wiele lat leczenie raka pęcherza moczowego opierało się na chirurgii i chemioterapii. Teraz pojawiły się nowe terapie, które dają nową nadzieję pacjentom. Niestety, nie wszystkie są już dostępne dla polskich pacjentów. Problemem jest również wciąż zbyt późne rozpoznawanie tego nowotworu i rozproszenie opieki nad pacjentami.

Rak pęcherza (rak urotelialny) uznawany jest w Polsce za chorobę, która wciąż stanowi bardzo duże i  trudne wyzwanie systemowe. Statystyki dotyczące tego nowotworu nie napawają optymizmem. Zdaniem wielu ekspertów ta liczba zachorowań, podawana przez Krajowy Rejestr Nowotworów, czyli 7 tys. rocznie, jest zbyt niska – według szacunków opartych na danych NFZ może ona bowiem wynosić nawet 14 tys. nowych rozpoznań rocznie. Problemem jest też wysoka śmiertelność – jest on szóstą najczęstszą przyczyną zgonów onkologicznych w Polsce. Co gorsza, w 2024 roku zanotowaliśmy w Polsce najwyższy wskaźnik śmiertelności z powodu tej choroby na tle Europy. Mężczyźni chorują znacznie częściej niż kobiety.

Kilka grup ryzyka

Wśród czynników ryzyka najważniejszym jest palenie tytoniu. Substancje smoliste z płuc trafiają do krwi i krążą po całym organizmie, a potem wydalane są z moczem. To sprawia, że komórki nabłonka w drogach moczowych pod wpływem kontaktu z nimi mogą przekształcić się w komórki nowotworowe.

– Zapominamy przy tym, że również e-papierosy zawierają czynniki kancerogenne, choć w mniejszym stężeniu niż klasyczne papierosy. Istnieje obawa, że są one spożywane w większych ilościach, co stwarza nowe wyzwania w ocenie narażenia. Być może trwające badania odpowiedzą nam dokładniej na pytanie, jak duży wpływ mają one na rozwój nowotworów. Bo że mają, to już wiemy. Drugim czynnikiem, o którym w zasadzie nie mówi się w kontekście czynników ryzyka, jest alkohol, którego spożycie jest w Polsce wysokie – mówił prof. Artur Antoniewicz w trakcie debaty zorganizowanej przez Fundację OnkoCafe.

Znaczącym czynnikiem ryzyka jest kontakt ze związkami chemicznymi z grupy amin aromatycznych – to dlatego wśród pacjentów spotykamy często pracowników przemysłu petrochemicznego, wulkanizacyjnego, garbarskiego czy hutniczego, a także strażaków. Trzecim czynnikiem jest przebyta radioterapia w obrębie miednicy. Zdaniem ekspertów ta grupa pacjentów będzie rosnąć, bo radioterapia w onkologii zyskuje na znaczeniu. I choć w nowoczesnej osłonie jest dużo bezpieczniejsza niż kiedyś, to jednak nadal niesie ze sobą ryzyko.

Mylące wczesne objawy

Wczesne objawy raka pęcherza moczowego są niespecyficzne i łatwo je pomylić z innymi jednostkami chorobowymi. Zdaniem ekspertów czas od pierwszego krwiomoczu do postawienia diagnozy jest kluczowy i nie powinien być dłuższy niż sześć miesięcy. Niestety, w większości przypadków pacjent trafia do urologa dużo później, co drastycznie pogarsza wyniki leczenia.

– Zaburzenia oddawania moczu, pieczenie, pobolewanie w dole brzucha a nawet krwinkomocz czy krwiomocz towarzyszy wielu chorobom urologicznym. Jednak jeśli te objawy utrzymują się dłużej i nie mijają mimo zastosowanego leczenia, powinniśmy – zarówno my, jako lekarze, jak i nasi pacjenci – włączyć czujność onkologiczną. W razie jakichkolwiek wątpliwości lekarz POZ nie powinien zwlekać z wystawieniem karty DiLO. Co istotne, z tą kartą chory powinien trafić najpierw wcale nie do onkologa, a do urologa, który po wykonaniu wszystkich badań zadecyduje o dalszej ścieżce pacjenta. To ważne, bo gdy pacjent najpierw znajdzie się u mnie w gabinecie, to ja i tak muszę przekierować go do poradni urologicznej, bo to tam wykonuje się konieczne badania – podkreślał prof. Jakub Żołnierek w trakcie konferencji „Nowy rozdział w leczeniu raka pęcherza moczowego”.

W miarę postępu choroby pojawia się ból w podbrzuszu, trudności w oddawaniu moczu, bóle okolicy lędźwiowej będące konsekwencją utrudnienia odpływu moczu, bezmocz, a gdy dojdzie do przerzutów odległych mogą pojawić się też na przykład bóle kostne.

Jak przebiega diagnostyka?

Ścieżkę pacjenta otwiera badanie moczu, które każdy pacjent powinien mieć wykonywane raz w roku. Jeśli wykaże ono obecność krwi, to kolejnym krokiem powinno być USG pęcherza i dróg moczowych. Gdy jego wynik będzie niepokojący, to pacjent powinien zostać skierowany przez lekarza POZ do urologa, najlepiej ze wspomnianą już kartą DiLO. A jakie badania wykona urolog?

Podstawowym badaniem, dzięki któremu można potwierdzić lub wykluczyć istnienie zmian jest cystoskopia, czyli wziernikowanie pęcherza. Jeśli zostaną one wykryte, to konieczna jest pogłębiona diagnostyka, by określić stopień zaawansowania nowotworu. Służą temu tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, a gdy pojawia się podejrzenie, że doszło już do przerzutów – scyntygrafia kości oraz PET-CT z zastosowaniem znakowanej glukozy (FDG).

Eksperci podkreślają, że rak pęcherza i dróg moczowych nie zawsze przybiera formę guza – zdarza się, że zmiana nowotworowa jest płaska, niekiedy też komórki nowotworowe mogą zostać znalezione nie w jednym, a w kilku miejscach układu moczowego.

Gdy w trakcie badania zostaje znaleziona podejrzana zmiana, pobierane są wycinki do badania patomorfologicznego, które pozwala na postawienie rozpoznania histopatologicznego. Pobrana tkanka powinna być również przebadana molekularnie, najlepiej w laboratorium, które ma duże doświadczenie w wykonywaniu tego typu diagnostyki.

Dostępne opcje leczenia

Gdy nowotwór jest ograniczony do nabłonka pęcherza, stosuje się elektroresekwcję przedcewkową (TURBT). Pacjent musi po niej pozostawać pod stałą opieką urologa, bo niestety w ciągu 3 lat nawet aż u 70 proc. chorych może dojść do wznowy. Jeśli tak się stanie, rozpoczyna się etap leczenia intensywnego. Stosuje się chemię przedoperacyjnie, konieczne jest też usunięcie pęcherza i najczęściej wyłonienie urostomii.

Należy przy tym pamiętać, że 1/5 pacjentów diagnozowana jest w chwili, gdy doszło już do rozsiewu choroby – zajęte są węzły chłonne a nawet pojawiły się przerzuty odległe. Ponieważ nie u wszystkich pacjentów z tej grupy możliwe jest leczenie chirurgiczne, onkolodzy sięgają po chemioterapię oraz radioterapię.

Mówiąc o leczeniu raka pęcherza moczowego nie można też zapominać, że zarówno zabiegi operacyjne jak i chemioterapia są niezwykle obciążające dla organizmu pacjenta.
Problemem przy podejmowaniu decyzji terapeutycznych może być również to, że ten nowotwór wykrywany jest zwykle u osób starszych, które mają już wcześniej zdiagnozowane choroby przewlekłe takie jak cukrzyca, nadciśnienie czy inne choroby kardiologiczne. Wysoka toksyczność cisplatyny powoduje, że około połowa chorych nie może otrzymać chemioterapii okołooperacyjnej np. ze względu na niewydolność nerek, niewydolność krążeniowo-oddechową, gorszy stan sprawności ogólnej czy deficyty neurologiczne. To poważny problem, ponieważ sama operacja w tej chorobie daje gorsze wyniki niż operacja skojarzona z leczeniem systemowym chemioterapią. Dlatego dostęp do każdej nowej opcji leczenia jest niezwykle wyczekiwany.

Idzie nowe

W leczeniu systemowym raka pęcherza moczowego szczególnie dynamiczny postęp obserwujemy dziś w trzech obszarach: koniugaty przeciwciało – lek, immunoterapia oraz leczenie ukierunkowane molekularnie.

Od niedawna polscy pacjenci mają dostęp do niwolumabu w pierwszej linii leczenia, pembrolizumabu w drugiej linii leczenia. Do refundacji trafił także erdafitynib – lek ukierunkowany na mutacje genetyczne (FGRF3), który jest już dostępny w II/III linii leczenia zaawansowanego lub przerzutowego raka pęcherza dla pacjentów, u których rozwinął się on na podłożu mutacji w genie FGRF3, a zastosowana chemioterapia i immunoterapia nie przyniosły spodziewanych efektów terapeutycznych i daje nadzieję dla pacjentów z konkretnym profilem molekularnym. Jest to pierwsza doustna terapia w raku pęcherza moczowego, co stanowi pewien przełom dla pacjentów, którzy mogą leczyć się w warunkach domowych.

Terapia rekomendowana przez ESMO

Natomiast, zdaniem ekspertów, prawdziwą rewolucją w leczeniu raka pęcherza jest połączenie koniugatu – enfortumabu wedotyny, z immunoterapią, pembrolizumabem – to jeden z najskuteczniejszych dostępnych obecnie schematów dla pacjentów z miejscowo zaawansowanym lub przerzutowym rakiem urotelialnym. To pierwsze skojarzenie, które dało szansę na głębszą odpowiedź na terapię i podwoiło czas przeżycia oraz czas wolny od progresji choroby w porównaniu z klasyczną chemioterapią.

Jest skuteczne również u pacjentów niekwalifikujących się do chemioterapii platyną. O ile dotychczas, ze względu na toksyczność cisplatyny, kluczowym parametrem w kwalifikacji do leczenia pierwszej linii był stan wydolności nerek, to teraz, dzięki nowej terapii, stracił on na znaczeniu. Do leczenia enfortumabem wedotyny z  pembrolizumabem można kwalifikować także chorych z upośledzoną funkcją nerek. Może być ono stosowane już od 1. linii leczenia, co stanowi przełom. Nie oznacza to, że terapia ta nie jest obarczona ryzykiem wystąpienia działań niepożądanych, ale większość z nich jest możliwa do kontrolowania. Ostrożność wymaga jest w przypadku pacjentów z neuropatią, cukrzycą czy chorobami autoimmunologicznymi.

Dla pacjentów ta terapia to możliwość otrzymania już na starcie skuteczniejszego leczenia z mniejszym ryzykiem progresji oraz z wyższymi szansami na długotrwałą kontrolę choroby.

– To prawdziwa zmiana paradygmatu, ponieważ pierwszy raz możemy w I linii skutecznie leczyć pacjentów z zaawansowanym rakiem pęcherza moczowego bez stosowania chemioterapii, osiągając lepsze wyniki, niż kiedykolwiek wcześniej. Jak wynika w badań, nawet jedna trzecia leczonych w ten sposób chorych może osiągnąć całkowitą remisję choroby. Co ważne, terapia ta jest obecnie rekomendowana przez ESMO jako preferowana opcja leczenia w pierwszej linii – podkreśla lek. Maja Lisik-Habib, kierownik Oddziału Chorób Rozrostowych Wojewódzkiego Wielospecjalistycznego Centrum Onkologii i Traumatologii im. M. Kopernika w Łodzi w artykule, który ukazał się w serwisie rynek zdrowia.pl. Niestety, terapia ta jeszcze nie jest w Polsce refundowana.

To nie koniec zmian w leczeniu raka pęcherza. Na horyzoncie pojawiają się kolejne nowe opcje terapeutyczne. Wśród nich na czoło wysuwają się koniugaty lek-przeciwciało, czy też ich skojarzenia z innymi nowoczesnymi metodami leczenia.

Spore oczekiwania wiąże się też z rozwojem leczenia ukierunkowanego molekularnie, który możliwy dzięki szerszemu profilowaniu molekularnemu guzów, dzięki któremu identyfikowane są kolejne cele terapeutyczne.

Pojawiają się również terapie miejscowe nowej generacji przeznaczone dla pacjentów z nienaciekającym rakiem pęcherza moczowego. Obejmują one dopęcherzowe metody leczenia, w tym nowoczesne urządzenia umożliwiające precyzyjne i długotrwałe uwalnianie leków bezpośrednio w pęcherzu.

Nie tylko leki

Zdaniem ekspertów niezwykle ważne jest, by pacjenci objęci byli opieką wielodyscyplinarnego zespołu specjalistów, a leczenie raka pęcherza moczowego odbywało się w wyspecjalizowanych ośrodkach. Możliwość skorzystania w jednym miejscu z leczenia chirurgicznego, farmakologicznego i radioterapii byłoby nie tylko zgodne z nowoczesnym multidyscyplinarnym podejściem do leczenia onkologicznego, ale również skróciłoby ścieżkę pacjenta i zwiększyło szanse na skuteczne leczenie. Te szanse zwiększa również, zdaniem ekspertów, leczenie operacyjne z użyciem robotów chirurgicznych. Ten sposób operowania zmniejsza ilość powikłań, skraca czas hospitalizacji a także jest bardziej precyzyjny niż tradycyjny.
W wywiadzie opublikowanym w serwisie Termedia dr Jakub Żołnierek zwraca uwagę, że operacje urologiczne są bowiem skomplikowane, długotrwałe i męczące dla chirurga. Ich prowadzenie w pozycji siedzącej przy konsoli byłoby dużym ułatwieniem dla operatora, korzystnie wpływa też na precyzję zabiegu i umożliwia zwiększenie liczby takich operacji wykonywanych przez chirurga, skracając kolejki oczekiwania na leczenie zabiegowe.

 

Źródła:

  1. https://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Onkologia/Rak-pecherza-moczowego-leczony-bez-chemioterapii-Wyniki-lepsze-niz-kiedykolwiek-wczesniej,278553,1013.html
  2. https://www.termedia.pl/onkologia/Nowoczesne-terapie-pomagaja-w-leczeniu-raka-pecherza-moczowego,65350.html

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Obrzęk limfatyczny to robota dla robota

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Obrzęk limfatyczny to robota dla robota

Obrzęk limfatyczny jest jednym z najczęstszych powikłań leczenia nowotworów. Szczególnie wysokie ryzyko dotyczy kobiet po leczeniu raka piersi – szacuje się, że u jednej na pięć kobiet, które przeżyły raka piersi, rozwinie obrzęk limfatyczny. Od niedawna pojawiła się nowa możliwość jego leczenia – to operacja robotem mikrochirurgicznym.

W Polsce i w krajach europejskich najczęstszą (około 70 proc. przypadków) przyczyną obrzęków limfatycznych jest uszkodzenie układu limfatycznego w przebiegu leczenia chorób nowotworowych. Może do niego dojść czy to na skutek limfadenektomii (usunięcia węzłów chłonnych), czy też w trakcie radioterapii.

Około 70 proc. chorych dotkniętych obrzękiem limfatycznym w naszym kraju to kobiety po leczeniu operacyjnym raka piersi i chorzy leczeni z powodu nowotworów innych niż rak piersi. Zdaniem ekspertów, obrzęk limfatyczny dotyczy blisko 15 proc. wszystkich chorych na nowotwory.

W przypadku kobiet po leczeniu raka piersi ryzyko wystąpienia obrzęku limfatycznego kończyny górnej (po stronie operowanej piersi) wzrasta, gdy doszło do usunięcia wszystkich węzłów chłonnych dołu pachowego, pacjentka ma wysoką masę ciała (nadwaga i otyłość), zostanie poddana radioterapii.

W przypadku wystąpienia obrzęku chłonnego leczenie rozpoczyna się od terapii zachowawczej, a najbardziej polecana jest tzw. kompleksowa terapia przeciwobrzękowa (inaczej przeciwzastoinowa, KTP – piszemy o niej niżej). Niestety, nie zawsze przynosi ona oczekiwane efekty. Wtedy sięga się po metody inwazyjne. Jedną z nich jest liposukcja w połączeniu z kompresjoterapią.

Coraz częściej wykonuje się też zabieg zespolenia limfatyczno-żylnego (LVA z ang. lymphatic-venous anastomosis). Polega on na wytworzeniu połączeń między naczyniami limfatycznymi i żylnymi z ominięciem miejsca blokady spływu limfy. Pozwala to odpływać chłonce do krwi już na poziomie kończyny. Z punktu widzenia pacjenta jest to zabieg mało obciążający – wykonuje się go poprzez kilka niewielkich nacięć w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym. Co ważne, obecnie zabiegi LVA można wykonywać również profilaktycznie, uprzedzając pojawienie się obrzęku chłonnego. Taka wczesna operacja zmniejsza znacznie ryzyko wystąpienia obrzęku zwłaszcza w grupie pacjentów, u których planowane jest pełne leczenie onkologiczne obejmujące zabieg chirurgiczny z usunięciem węzłów chłonnych, chemioterapię i radioterapię.

 

To robota dla robota

Zabiegi LVA wymagają jednak od chirurga ogromnej precyzji, gdyż zespalane naczynia mają niewielką średnicę (od 0,2 mm). Wykonuje się je pod mikroskopem powiększającym z wykorzystaniem specjalnych narzędzi. Dlatego pojawienie się robotów, wspierających lekarzy w tych niezwykle trudnych operacjach stało się prawdziwym przełomem.

– Przede wszystkim robot całkowicie redukuje drżenia ręki, nawet te, które są widoczne jedynie pod mikroskopem, a które zawsze wpływają na precyzję wykonywanych zespoleń i końcowe efekty zabiegu. Po drugie, daje nam pełny zakres ruchu w nadgarstku, czyli eliminuje ograniczenia, wynikające z budowy anatomicznej człowieka. Po trzecie, to już aspekt czysto techniczny, posługując się robotem korzystamy z narzędzi jednorazowych. Dlaczego to takie ważne? Bo nasze narzędzia mikrochirurgiczne i super mikrochirurgiczne są niezwykle delikatne i bardzo łatwo ulegają uszkodzeniu nawet w trakcie sterylizacji. Możliwość stosowania do każdego zabiegu zestawu nowych narzędzi jest ogromną zaletą – tłumaczy dr n. med. Daniel Maliszewski, chirurg ze Szpitala Wojewódzkiego im. Janusza Korczaka w Słupsku, wykonujący operacje robotem mikrochirurgicznym Symani.

– Naszymi pacjentami są osoby, które ucierpiały w wyniku leczenia (chirurgicznego bądź radioterapii) nowotworów, które dawały przerzuty do układu chłonnego. To mógł być rak piersi, rak jajnika, rak trzonu macicy czy czerniak. Usunięcie ogniska pierwotnego wraz z przylegającymi węzłami chłonnymi prowadzi do uszkodzenia układu limfatycznego. Obrzęk może pojawiać się w kończynie górnej, ale też w jamie brzusznej czy w obrębie głowy i szyi – wyjaśnia dr Daniel Maliszewski. – By rozwiązać problem musimy znaleźć konkretne naczynia limfatyczne, wypreparować je, a następnie połączyć z odpowiednimi żyłami. Przypomnę, że te naczynia są rzeczywiście bardzo, bardzo małe. Standardowo mają mniej niż milimetr, a w sytuacjach ekstremalnych, na przykład w trakcie zabiegów profilaktycznych, które wykonujemy, by zapobiec obrzękowi chłonnemu, potrafią mieć od 0,1 do 0,3 mm. Zbliżamy się więc do przyszłości mikrochirurgii, czyli nanomikrochirurgii, która wchodzi poniżej 0,1 mm.

Zdaniem eksperta optymalnym rozwiązaniem byłoby profilaktyczne robienie zespoleń już w trakcie operacji usuwającej nowotwór, co zapobiegałoby powstaniu obrzęku limfatycznego. Takie postępowanie będzie najprawdopodobniej standardem w przyszłości.

– Obecnie największą grupą naszych chorych są pacjentki operowane jednoczasowo, u których jednocześnie usuwamy węzły chłonne i rekonstruujemy drogi chłonne. Mamy też pacjentki, które są operowane po uszkodzeniu dróg chłonnych w przebiegu wcześniejszej operacji – mówi dr Daniel Maliszewski. – Dzięki zabiegom mikrochirurgicznym i super mikrochirurgicznym, w czasie których łączymy uszkodzone nerwy, możemy też wspierać powrót czucia po mastektomii czy innych zabiegach. Rozpoczęliśmy też program przeznaczony dla pacjentów z nowotworami głowy i szyi. W ich przypadku obrzęk może być zewnętrzny i powodować problemy czysto estetyczne, ale może być też wewnętrzny i utrudniać codzienne funkcjonowanie. Mowa tu o takich problemach jak zaburzenia mówienia, artykulacji, przełykania pokarmów stałych, uczucie obrzęknięcia, uczucie pełności, czasami zaburzenia oddychania. Szacuje się, że mogą one dotykać nawet 70 proc. pacjentów z tego typu nowotworami. Cały czas rozwijamy nasze umiejętności i techniki operacyjne, bo mamy świadomość, że takie działania to kolejny kierunek rozwoju tej dziedziny chirurgii.

Ekspert zwraca też uwagę, że trwają poszukiwania możliwości wykorzystania rozwiązań mikrochirurgicznych w chorobach neurodegeneracyjnych – chorobie Alzheimera czy chorobie Parkinsona.

– Wykazano, że w ich przebiegu dochodzi do gromadzenia się w mózgu pewnych szkodliwych produktów, za co odpowiedzialna jest część układu limfatycznego obejmująca obręb głowy i szyi. W wielu ośrodkach na świecie, również w naszym, toczą się w tej chwili badania nad wykorzystaniem technik mikrochirurgicznych do walki z tymi chorobami – podsumowuje dr Daniel Maliszewski.

Roboty do operacji mikrochirurgicznych są już stosowane w wielu krajach. W Polsce do leczenia obrzęku limfatycznego wykorzystywany jest ten znajdujący się w Szpitalu Wojewódzkim im. Janusza Korczaka w Słupsku. Od niedawna drugim robotem mikrochirurgicznym dysponuje Oddział Chirurgii Rekonstrukcyjnej Narządu Ruchu i Replantacji 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego w Krakowie.

 

WAŻNE

Refundacja zabiegów robotem Symani wymaga potwierdzenia w ramach Pomorskiego Programu Diagnostyki i Leczenia Obrzęku Chłonnego, który szpital realizuje od 2019 r. Aby sprawdzić możliwości refundacji procedury w Słupsku, należy skontaktować się bezpośrednio z placówką, ponieważ refundacja zależy od typu procedury i kwalifikacji pacjenta.

 

Niepokojące objawy

  • ból rozpierający kończyny
  • uczucie ciężkości kończyny
  • ciasne rękawy i rejon biżuterii (zegarek, bransoletka, obrączka)
  • zauważalne obrzęki rąk lub przejściowe obrzęki
  • wgniatanie skóry pod naciskiem palca
  • zmiana temperatury w rejonie kończyny
  • zaburzenia czucia
  • ograniczenie ruchomości i siły w stawach kończyny górnej

Jeżeli zaobserwujesz u siebie przynajmniej jeden z wymienionych objawów – natychmiast zgłoś się do fizjoterapeuty lub lekarza.

 

Cztery stadia obrzęku limfatycznego

  • stopień 0 (utajony/przedkliniczny) to początkowe stadium rozwoju obrzęku – na tym etapie jest dla pacjenta niewidoczny, cechuje się zmniejszoną objętością transportową chłonki i wywołuje subiektywne, negatywne odczucia u chorego (ciężkość kończyny).
  • stopień I (obrzęk odwracalny) – pojawia się miękki, widoczny gołym okiem obrzęk, który tworzy się na skutek gromadzenia się płynu bogatobiałkowego i ustępuje po podniesieniu kończyny lub odpoczynku. Naciśnięcie skóry pozostawia wgłębienie.
  • stopień II (obrzęk nieodwracalny) – obrzęk staje się bardziej twardy i już nie znika po uniesieniu kończyny, trwa gromadzenie się płynu bogatobiałkowego i zaczynają tworzyć się zwłóknienia.
  • stopień III (słoniowacizna) – obrzęk jest twardy i bolesny, towarzyszą mu zmiany skórne i zwłóknienia, pojawia się ryzyko infekcji, kończyna jest zdeformowana.

 

Klasyfikacja prof. L. Olszewskiego dodatkowo dzieli obrzęki według obszaru (A-dłoń/stopa, B-przedramię/podudzie, C-ramię/udo, D-bark) oraz palpacji (a-miękki, b-twardy).

 

Nieinwazyjne wsparcie w walce z obrzękiem

Kompleksowa Terapia Przeciwobrzękowa (KTP) to nieinwazyjna metoda leczenia obrzęków limfatycznych, pourazowych i pooperacyjnych. Jej celem jest redukcja obrzęku, poprawa przepływu chłonki i zmniejszanie zwłóknień. Główne filary KTP to manualny drenaż limfatyczny (MDL), kompresjoterapia (leczenie uciskowe), ćwiczenia przeciwobrzękowe, pielęgnacja skóry i edukacja pacjenta. KTP dzielimy na dwie fazy – intensywną i podtrzymującą.

W fazie pierwszej – udrażniającej – stosuje się manualny drenaż limfatyczny który zmniejsza obrzęk, ponieważ wspomaga przenikanie płynu tkankowego do naczyń limfatycznych i przyspiesza odtransportowanie chłonki i kompresjoterapię (bandażowanie), której celem jest podtrzymanie efektów uzyskanych podczas drenażu limfatycznego. Ułatwia ona wnikanie płynu tkankowego do naczyń chłonnych, aktywizuje działanie pompy mięśniowej, przyspiesza regenerację zwłókniałych tkanek, zmniejsza aktywność stanu zapalnego i zmniejsza rozmiar obrzęku.

W fazie drugiej – podtrzymującej dąży się do utrzymania efektów osiągniętych w fazie I za pomocą odzieży uciskowej, automasażu i ćwiczeń. Może trwać całe życie.

Przeciwwskazaniami do KTP jest każdy ostry stan zapalny, ostre zakrzepowe zapalenie żył (wliczając okres 2-4 tygodni po wyleczeniu), zakrzepica żył głębokich, znaczna niewydolność serca, zaburzenia obwodowego krążenia tętniczego, zespół nerczycowy i inne stany niedoboru białka w organizmie oraz niejasne przyczyny obrzęku.

 

Jak żyć z obrzękiem? Zalecenia ogólne

  • dbaj o skórę, odpowiednio ją myj i nawilżaj
  • nie mierz ciśnienia krwi na obrzękniętej kończynie
  • nie pozwól nikomu pobierać krwi czy wykonywać iniekcji oraz wlewów kroplowych w obrębie obrzękniętej kończyny
  • nie noś obcisłej bielizny
  • dbaj o swoją wagę, jedz dużo warzyw i owoców, ogranicz sól
  • chroń obrzękniętą kończynę przed ugryzieniami i ukąszeniami owadów i zwierząt oraz przed skaleczeniami
  • unikaj wysokich temperatur, opalania się i sauny
  • po zabiegu manualnego drenażu z bandażowaniem wykonuj ćwiczenia ruchowe i wszystkie, możliwe do wykonania, czynności życia codziennego, ale unikaj dużych wysiłków
  • w dzień noś specjalistyczną odzież kompresyjną (rękawy, rękawiczki, pończochy, podkolanówki, rajstopy, skarpetki) i wykonuj zalecone ćwiczenia
  • w nocy układaj obrzękniętą kończynę w pozycji drenażowej (na podwyższeniu), by wspomagać odpływ chłonki i nie zapominaj o bandażowaniu
  • pamiętaj o samokontroli całego ciała, a szczególnie przynależnych do obrzękniętej kończyny, regionalnych węzłów chłonnych
  • sprawdzaj też węzły w dole nadobojczykowym, w okolicy uszu, żuchwy, pachwin i pach, a ewentualne wykryte nieprawidłowości szybko konsultuj z lekarzem
  • pamiętaj też o wizytach kontrolnych u lekarza prowadzącego

 

Refundacja wyrobów kompresyjnych uciskowych

Na wyroby kompresyjne, zlecone do leczenia obrzęku limfatycznego możesz uzyskać dofinansowanie. Obejmuje ono zarówno produkty uciskowe na zamówienie (szyte na miarę), jak i na produkty produkowane seryjne, np. rękawy uciskowe, rękawiczki uciskowe, odzież uciskową na stopę, pończochy, podkolanówki czy rajstopy. Wyroby medyczne refundowane są w różnej wysokości i na określony czas.

Zlecenie refundacji w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, możesz uzyskać od podmiotów uprawnionych do ich wystawiania, czyli m.in. lekarzy NFZ, ale też w trakcie wizyty w prywatnym gabinecie.

Refundowany ze środków publicznych wyrób medyczny (oznaczony daną grupą i liczbą porządkową), wysokość refundacji, okres użytkowania, kryteria przyznawania oraz wykaz osób uprawnionych do wystawiania zlecenia określa rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 29 maja 2017 r. w sprawie wykazu wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie (t.j. Dz. U. 2019 r., poz. 1267).

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Wytrenuj swój seks

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Wytrenuj swój seks

            Treningi są obecne w wielu dziedzinach naszego życia. Ćwiczenia stanowią nieodłączny element nabywania nowych umiejętności, nauki, niezależnie czy mówimy o sferze wiedzy, czy też zdolności manualnych np. w sporcie. Są jednak takie elementy życia, które stereotypowo wydają się wrodzone, nie wymagające treningów w celu doskonalenia lub poprawy funkcjonowania w ich zakresie.

Życie seksualne często jest właśnie tak widziane. Najpierw w okresie dzieciństwa seksualność najmłodszych jest ignorowana przez dorosłych. Stanowi niewygodny temat, który skutecznie jest zatajany przez tabu społeczne. Następnie w okresie dojrzewania, wskutek gwałtownych procesów biologicznych, dochodzi do nagłego przebudzenia, które wiąże się najczęściej z wyraźną dezaprobatą rodziców. Konieczne jest wtedy gaszenie pożaru młodej, nieokiełznanej seksualności, na którą nastolatkowie na wcześniejszych etapach nie zostali przygotowani. Wreszcie stajemy się dorośli i w tym miejscu nagle mamy stać się w pełni funkcjonującymi seksualnie, z niezbędną wiedza i umiejętnościami, które zagwarantują nam dojrzałe budowanie relacji.

Wymagania te, kiedy spojrzymy na nie biorąc pod uwagę brak odpowiednich działań wychowawczych i edukacyjnych, stają się wręcz śmieszne. Przecież nikt nie wymaga od astronauty lotu w kosmos pierwszego dnia po przyjęciu do programu.  Czymś takim jest dla nastolatka i młodego dorosłego wejście w świat relacji, seksu, bez odpowiedniego przygotowania. Na szczęście powoli dochodzi do przemian społeczno-kulturowych, które sprawiają, iż edukacja seksualna i profilaktyka w tym zakresie, stają się tematem ważnym.

Każdy z nas ma różne doświadczenia seksualne, inny zasób wiedzy, z różnych źródeł. Dodatkowo nasza tożsamość seksualna, również stanowi niepowtarzalny zespół preferencji, obrazu swojego ciałą, orientacji etc. Tak więc w zakresie potrzeb seksualnych i obszarów deficytowych, będących przyczyną dyskomfortu, cierpienia, także jesteśmy wryaźnie zróżnicowani.

W tym miejscu warto przejść do kryzysu nowotworowego. Staje przed nim osoba o określonej wiedzy seksualnej, doświadczeniach i z całą pozostałą indywidualną złożonością, którą obejmuje pojęcie seksualności. Nowotwór bezpośrednio i pośrednio ingeruje w życie seksualne pacjenta. Zakres zmian i ich głębokość jest bardzo zróżnicowany. Powstaje więc pytanie – co dalej?

Teraz na pierwszy plan wychodzi wspomniany na początku trening. W przypadku nowotworu łatwo dać się uwieść przekonaniu, że rola pacjenta ogranicza się do biernego poddawania się oddziaływaniom lekarzy podczas operacji, chemioterapii, radioterapii. Jednak poprawa funkcjonowania w pewnych obszarach jest silnie uzależniona od bezpośredniego zaangażowania pacjenta w swój proces zdrowienia. Życie seksualne jest jednym z nich.

Czym więc właściwie jest trening seksualny w onkologii? Rozumiemy go jako zbiór ustrukturyzowanych oddziaływań behawioralnych, edukacyjnych, psychologicznych i fizjoterapeutycznych, które mają na celu poprawę, adaptacje, lub przywrócenie dawnej jakości w zakresie funkcjonowania seksualnego pacjentów po leczeniu onkologicznym. Zatem zakres możliwych działań jest szeroki. Edukacja może obejmować wiedzę na temat wpływu samego nowotworu, ale i leczenia na życie seksualne. Treningi behawioralne pozwalają na rozwijanie umiejętności umożliwiających radzenie sobie ze zmianami w zakresie sprawności seksualnej. Ćwiczenia mogą również przyczynić się do odbudowy poczucia atrakcyjności, a wręcz pozwolić na redefinicje tożsamości seksualnej.  Ponadto treningi mogą stanowić ogromną wartość w obrębie komunikacji.

Trening seksualny, tak jak sama seksualność, obejmuje wiele elementów funkcjonowania człowieka. Jednak co ważne jest on częścią całościowego procesu rehabilitacji onkologicznej, a nie niezależnym, odrębnym aspektem. Powstaje jednak kolejne pytanie – skąd mamy wiedzieć jaki trening jest nam potrzebny?

Oczywiście pomocna, lub nawet niezbędna okaże się konsultacja z seksuologiem. Podczas wywiadu, będzie mógł dobrać odpowiedni zestaw ćwiczeń, a następnie przekazać niezbędną wiedzę. Aktualnie nie ma rozwiązań systemowych, które gwarantują opiekę seksuologiczną podczas leczenia onkologicznego. Poinformowanie o zasadności wsparcia seksuologicznego jest obecnie jedynie indywidualną inicjatywą personelu medycznego. Na szczęście świadomość w tym zakresie rośnie, a poruszanie tej kwestii przez środowiska onkologiczne, psychoonkologiczne i seksuologiczne, rodzi nadzieję na zmiany.

Poza seksuologiem, kluczowym specjalistą jest fizjoterapeuta. Dobrane przez niego oddziaływania rehabilitacyjne, ale również ćwiczenia do pracy samodzielnej, mogą być niezbędne do redukcji bólu i ograniczeń motorycznych wpływających na sprawność seksualną. Fizjoterapia może znacząco poprawić pracę mięśni dna miednicy, zredukować dolegliwości bólowe podczas współżycia.

Przejdźmy jednak do samego treningu seksualnego, który możemy zastosować pod opieką specjalisty – psychoseksuologa. Dobrane formy ćwiczeń, eksperymentów, mogą być niezwykle zróżnicowane. Przybliżmy trudności najczęściej zgłaszane przez pacjentów onkologicznych oraz możliwe formy wsparcia treningowego.

Pierwszym powodem zgłoszenia się do specjalisty, który omówimy, jest brak akceptacji swojego obrazu ciała. Wiąże się z nim obniżone poczucie atrakcyjności, zmiany w postrzeganiu siebie jako kobiety/mężczyzny. Stanowi to wynik skutków ubocznych chemioterapii, radioterapii w zakresie skóry, wagi, włosów. Interwencje chirurgiczne bezpośrednio naruszają spojrzenie człowieka na swoje ciało za sprawą blizn, implantów, stomii, lub samych odczuć płynących z ciała, które stało się inne. W efekcie pacjenci wycofują się z aktywności seksualnych, lub istotnie ją ograniczają. W zakresie emocji dominuje lęk, wstyd, a nawet wstręt. Jest to niezwykle przykra sytuacja, ponieważ ratowanie życia, przyczynia się do cierpienia, na które rzadko jesteśmy gotowi. Konsultacja z psychologiem, seksuologiem umożliwia nazwanie i skonfrontowanie się z negatywnymi emocjami, które istotnie obniżają jakość życia. Następnie pomocne mogą okazać się treningi relaksacyjne. Pozwolą one na nabycie prostych narzędzi do redukcji napięcia emocjonalnego, co w dłuższej perspektywie umożliwi kontrolowanie emocji pojawiających się przy pracy z ciałem. Treningi, które warto rozważyć to: trening autogenny Schultza, progresywna relaksacja mięśni Jacobsona, wizualizacja, oddychanie koherentne. Są to metody o udowodnionym działaniu, jednak należy pamiętać, że nie każdemu muszą one odpowiadać. Warto wypróbować kilka, aby znaleźć tę, która będzie dopasowana do nas. Co ważne, są to treningi relaksacyjne, tym samym, aby były one skuteczne, muszą być codziennie praktykowane. Pozwoli to na nabycie umiejętności szybkiego wprowadzania się w stan odprężenia, zredukuje negatywne emocje i ułatwi pracę nad trudnościami. 

Następnie celu odbudowy poczucia wartości, akceptacji swojego ciała, pomocne mogą okazać się techniki behawioralne –  ekspozycja. Zmiany w ciele spowodowane leczeniem mogą spowodować zamknięcie się na siebie samych, a w efekcie na partnera/partnerkę. Jednak również w tym przypadku trening czyni mistrza. Stopniowe eksponowanie się na własne ciało pozwoli na oswojenie się z nim, przyzwyczajenie do zmian, a w przyszłości do dostrzeżenia jego piękna. Można zacząć wybrania się na zakupy, znalezienia zjawiskowej sukni, seksownej bielizny, która pozwoli podkreślić walory, zakryć blizny. Będzie to stanowiło czas dla siebie, dla swojego ciałą, swojej seksualności. Codzienne przebieranie się w ubrania, bieliznę, przykładowo po kąpieli, kiedy nikt nie będzie przeszkadzać, pozwoli spojrzeć na siebie z perspektywy, która w czasie leczenia mogła nie być obecna od dawna. Kolejnym krokiem, może stać się notowanie tych elementów naszego ciała, wyglądu, które są dla nas atrakcyjne. Pozwoli to przełamać zniekształcone myślenie, które skupia się na negatywnych następstwach leczenia. Ponownie systematyczność, regularny trening ekspozycyjny, pozwoli otworzyć się na swoje ciało oraz umożliwi jego zaakceptowanie. Na koniec warto zaprosić partnera/partnerkę, aby poznać ich spojrzenie na nas, które najpewniej okaże się pozytywnym wzmocnieniem.

Kolejnym istotnym wątkiem pojawiającym się u pacjentów onkologicznych jest trudność w powrocie do życia seksualnego. Warto rozważyć zastosowanie treningu wrażliwości seksualnej. Lęk, obawy, związane ze swoją sprawnością w zakresie funkcji seksualnych, sprawiają, że często wycofujemy się z niej bez żadnej próby. Owszem w wyniku leczenia mogą pojawić się trudności w zakresie lubrykacji, erekcji, ból podczas stosunku, obniżone libido, jednak odczuwanie przyjemności ze współżycia nadal jest możliwe. Wymaga to ponownej nauki, odkrycia swojego ciała na nowo. Dawne schematy mogą się okazać mniej skuteczne niż kiedyś, tak więc warto otworzyć się na nowe formy stymulacji. Trening wrażliwości seksualnej, zwany również ,,ogniskiem zmysłów”, stanowi idealne narzędzie, aby poznać siebie i swojego partnera/partnerkę na nowo. Pierwszy etap polega na stworzeniu mapy swojego ciała, jak i naszej drugiej połówki, na której zaznaczymy obszary, których stymulacja powoduje przyjemne doznania seksualne. Ważne aby w momencie tworzenia tych map nie konsultować się z partnerami. Później podczas miłego czasu we dwoje, przykładowo przy romantycznej kolacji, można skonfrontować się z ustaleniami drugiej strony. Zobaczymy, czy mamy ten sam pogląd na sztukę dawania i otrzymywania przyjemności. Pozwoli to na lepsze poznanie siebie nawzajem i poznanie swoich potrzeb. Może również okazać się, że znamy się perfekcyjnie. Następnie przechodzimy do praktycznego treningu. W dogodnym czasie i miejscu, w bieliźnie lub bez, jedna osoba kładzie się na każdej ze stron ciała przez ok. 15 min, a partner/partnerka sprawdza, czy wskazane przez nią obszary rzeczywiście są źródłem przyjemnych doznań. Omijamy jedynie piersi,, sutki, pośladki oraz genitalia. W trakcie ćwiczenia nie rozmawiamy. Ma to umożliwić otworzenie się na nowe źródła przyjemności cielesnej i dać szansę na zrozumienie sygnałów płynących z ciałą naszego partnera/partnerki. Wszelkie chwyty dozwolone. Ćwiczenie to często stanowi idealną grę wstępną, która sprawia, że przychodzi ochota na rozpoczęcie pełnoprawnego stosunku. Jednak bezpośrednio po treningu jest to zabronione, najpierw należy porozmawiać o swoich spostrzeżeniach, aby zobaczyć, co w przyszłości możemy zmienić, lub co wyszło niesamowicie przyjemnie.

Opisane dwa etapy treningu stanowią jedynie początek całej ,,zabawy”, jednak są one kluczowe. Ćwiczenie to gwarantuje bezpieczną przestrzeń do stopniowego powrotu do życia seksualnego, jednocześnie dając szansę na poznanie swojego ciała na nowo. Kolejne etapy mogą być wdrażane, kiedy przyjdzie na to gotowość. Umożliwia to zredukowanie lęku, obaw i pobudza namiętność, chęć bliskości, a przede wszystkim stanowi świetną zabawę we dwoje.

Przedstawione formy pracy są przykładowymi, które często są pomocne w pracy z osobami w kryzysie nowotworowym. Jednak nie są one jedyne. Współpraca ze specjalistą umożliwia indywidualne dobranie technik treningowych, które będą stanowiły odpowiedź na specyficzne trudności i zgłaszane potrzeby. Dodatkowo wzbogacenie terapii seksuologicznej o pracę z fizjoterapeutą, lekarzem seksuologiem, ginekologiem, urologiem, endokrynologiem, może okazać się niezbędne do osiągnięcia obranego celu. Zdrowie, w tym zdrowie seksualne, wymaga holistycznego podejścia terapeutycznego. W tym artykule starałem, się podkreślić znaczenie zaangażowania i indywidualnej pracy pacjenta. Najlepszy specjalista, metoda leczenia to nie wszystko. Wiele można zdziałać dzięki własnej pracy, którą może być trening seksualny.

Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że w trakcie i po leczeniu onkologicznym, troska o życie seksualne wydaje się mało ważna, a przynajmniej mniej istotna, niż walka z rakiem. Jednak satysfakcja seksualna związana jest z ogólnym dobrostanem, poczuciem zadowolenia z życia i stanowi jeden z elementów udanego związku. Sprawia to, iż korzyści płynące z pracy nad życiem seksualnym są ogromne, a na pewno warte odrobiny treningu.

 

Leśnicka A. Zastosowanie terapii poznawczo-behawioralnej w leczeniu dysfunkcji seksualnych; Konferencja Psychiatryczna; 12 maja 2017.

Lew-Starowicz, Z., Lew-Starowicz, M., Skrzypulec-Plinta, V., Beisert, M. (2022). Seksuologia. PZWL Wydawnictwo Lekarskie.

Bancroft, J., Lew-Starowicz, Z., Robacha, A., Śmietana, R. (2019a). Seksualność Człowieka. Edra Urban & Partner

 

Autor: Mgr Piotr Kuliś – absolwent psychologii UAM w Poznaniu (specjalność: psychoterapia zaburzeń, seksuologia kliniczna), studiów podyplomowych UAM z Seksuologii Klinicznej, psychoterapeutka poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia oraz psychoseksuolog w procesie certyfikacji. Doświadczenie zawodowe z zakresu psychoonkologii zdobywa w zespole Pracowni Psychologii Klinicznej Wielkopolskiego Centrum Onkologii oraz w ramach Wielkopolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego. Ponadto należy do Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej. 

My troje – rak w relacji

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

My troje – rak w relacji

W ciągu życia wchodzimy w szereg relacji o najróżniejszym charakterze. Pierwszą jaką tworzymy jest ta z matką, która rozpoczyna się jeszcze w okresie płodowym. Następnie pojawia się postać ojca lub inne bliskie osoby. Rodzice stają się modelami, którzy poprzez swój związek i więź jaką kształtują z nami, przygotowują nas do tworzenia dojrzałych relacji w przyszłości. Relacje te przyjmują formę przyjaźni, koleżeństwa, lub jedynie zawodową, ale co najważniejsze z punktu widzenia tego artykułu, pojawiają się relacje miłosne. Rzadko udaje się kształtować związki bez turbulencji, a raczej bliskie jest mi stwierdzenie, że jest to niemożliwe. Jak większość elementów składających się na nasze życie, relacje również wymagają nauki, poznania siebie i innych, ciężkich treningów, na które wpływa cała mnogość zdarzeń ze świata wokół nas. Nowotwór stanowi wyraźną turbulencje, która wywiera niepodważalny wpływ na związek. Siła i zakres przemian nie jest w każdym przypadku jednakowy, a zasoby pary, wypracowane sposoby radzenia sobie w kryzysie, siła więzi, mają tu ogromne znaczenie.

Powyższe stwierdzenia dotyczące roli nowotworu dla związku nie są odkrywcze. Wręcz oczywiste jest, iż kryzys przed jakim staje osoba walcząca z rakiem, odbija się na jej bliskich. Negatywne skutki leczenia mogą całkowicie zdezorganizować funkcjonowanie pacjenta, a tym samym jego związku. Jest to trudny sprawdzian, który wystawia na próbę zbudowaną relację. Jak jednak przewidzieć czy relacja z moim partnerem/partnerką jest w stanie poradzić sobie z nowotworem, jakie będą tego konsekwencje, a przede wszystkim jak możemy temu zapobiec?

Tego rodzaju pytania są naturalne kiedy przychodzi diagnoza i wyrywa nas ze zwyczajnej rutyny życia oraz tworzonej relacji. Jak to bywa zazwyczaj w przypadku zagadnień z zakresu psychologii, tak i tym razem nie ma jednej prostej odpowiedzi. Przedstawię jednak teorie, która pomaga trafnie rozpoznać zasobny i deficyty danej relacji. To z kolei umożliwia podjęcie odpowiednio dobranych działań, które dadzą szansę na poprawę.

Trójczynnikowy model miłości Roberta Sternberga jest wyjątkowym podejściem w rozumieniu uczucia, które chyba najwięcej razy podlegało najróżniejszym interpretacjom w wytworach kultury.  Jednak czy wiemy właściwie czym jest miłość? Poeci piszą o niej od wieków, tworzone są filmy, w których za jej sprawą bohaterowie dokonują rzeczy wielkich. Przez stulecia ludzie poświęcali się dla niej, walczyli i ginęli z miłością w sercu… Mimo tego zdefiniowanie jej sprawia nam sporą trudność.

Teoria Sternberga przedstawia miłość jako sumę trzech aspektów: intymności, namiętności i zaangażowania. Pięknie wyglądają te pojęcia zestawione obok siebie, jednak nadal niewiele wyjaśniają. Czym więc jest każde z nich w kontekście uczucia łączącego dwoje ludzi?

Zacznijmy od intymności, obejmuje ona siłę bliskości, więzi, która łączy partnerów. Przejawia się w emocjonalnym zaangażowaniu, chęci do dzielenia się swoimi przeżyciami. Pary o wysokiej intymności cenią swoją obecność, wspólny czas jest dla nich codziennością. Komponent ten skutkuje uczuciami składającymi się na atmosferę ciepła w relacji. Intymność zachowuje względną stabilność na przestrzeni lat, tym samym odgrywa znaczącą rolę w długoterminowych związkach.

Natomiast namiętność zawiera w sobie romantyczne uczucia pełne pasji i cielesności. Znajdziemy tu siłę popędu seksualnego, która wiąże się z partnerem. Pary o wysokiej namiętności dążą do bliskości seksualnej, czują wzajemny pociąg, okazują sobie często czułość w sposób fizyczny (np. pieszczoty, pocałunki). Namiętność stanowi źródło sił motywacyjnych i pobudzeń, które napędzają nas, w celu nawiązania relacji. Czynnik ten jest niestabilny i ulega zazwyczaj wielu przemianom na przestrzeni wspólnego życia pary. Jest szczególnie istotny w pierwszych latach i w relacjach krótkoterminowych. Charakterystyczne są dla niego silne reakcje psychofizjologiczne, związana między innymi z procesami seksualnymi.

Pora na ostatni, ale nie mniej ważny składnik miłości – zaangażowanie. Na samym początku wiąże się to z decyzją o tym, że  kogoś kochamy i chcemy z nim być. Natomiast później jest to zobowiązanie do utrzymania związku. Komponent ten jest więc poznawczym zobowiązaniem do pozostania w relacji. Przejawia się w określonych decyzjach, działaniach na rzecz wzmocnienia wspólnoty (np. wspólne zamieszkanie, ślub, kupno domu, dzieci). Naturalne jest więc, że w świeżych relacjach ma on niewielką rolę, z czasem zyskuje na znaczeniu i stabilności.

 Już na tym etapie naszych rozważań uwidacznia się, iż podczas kryzysu nowotworowego, każdy z trzech elementów miłości może ulec zmianom. Skutki leczenia takie jak: obniżone libido, nastrój, poczucie wartości, ukierunkowanie na wyzdrowienie, wycofanie społeczne, mogą istotnie wpłynąć na namiętność, intymność, ale również podważyć zaangażowanie.  Jednak warto zaznaczyć, że wpływ jest tu wzajemny – silne aspekty miłości mogą przyczynić się do lepszego radzenia sobie z rakiem i stać się ważnym zasobem w procesie leczenia. Tak więc chyba te wszystkie romantyczne filmy i poematy mialy troche racji, przedstawiając wielką siłę miłości.

To jeszcze nie koniec naszej przygody z teorią Sternberga. Zaproponowane przez niego trzy komponenty miłości, tworzą ze sobą różne struktury, które pozwoliły na wyodrębnienie 8 rodzajów miłości: lubienia, zadurzenia, miłości pustej, przyjacielskiej, romantycznej, fatalnej, doskonałej oraz braku miłości.

Pierwszym rodzajem jaki omówimy jest brak miłości. Ma on oczywiście miejsce, kiedy między dwojgiem osób nie występuje żaden z trzech składników miłości. Możemy go zaobserwować podczas codziennych interakcji z ludźmi w sklepie, na przystanku, w biurze. Jest to stan charakterystyczny dla większości naszych relacji z przypadkowymi osobami. 

Kolejny wariant – lubienie – występuje w związku, kiedy jedynym obecnym komponentem jest intymność. Jest to więc uczucie, które towarzyszy nam w relacjach z przyjaciółmi, znajomymi, kolegami i koleżankami. Czujemy wobec nich bliskość, przywiązanie, sympatię jednak nie doświadczamy popędu, ani zobowiązania do utrzymywania związku opartego na miłości.

Zadurzenie jest miłością pozbawioną intymności i zaangażowania, jednak przepełnioną namiętnością. Tak więc można ją przyrównać do tzw. miłości od pierwszego wejrzenia. Dominuje tu wysokie pobudzenie psychofizjologiczne (wysokie tętno, poczucie gorąca, pot, zwiększona aktywność hormonalna, odpowiedź narządów płciowych). Rozwija się ona bardzo szybko, w związku z czym intymność i zaangażowanie nie jest w stanie nadążyć.

Przyszła pora na miłość pustą. Mówimy o niej kiedy w związku wykształciło się lub pozostało już jedynie zaangażowanie. Najczęściej spotykamy ten rodzaj miłości u długoletnich par, u których wygasły już pozostałe komponenty. W innych kulturach lub dawniej w naszej, pusta miłość była również charakterystyczna dla początków małżeństw aranżowanych przez rodziców.

Z kolei z miłością romantyczną mamy do czynienia kiedy występują wszystkie komponenty wyróżnione przez Sternberga poza zaangażowaniem. Jest więc to relacja pełna namiętności i intymności, jednak bez żadnych konkretnych działań na rzecz zobowiązania. Często jest ona przedstawiana w literaturze i filmach. Zazwyczaj stanowi ona wstęp przed wykształceniem się miłości pełnej.

Miłość przyjacielska jako szósty typ, określa relację, w której występuje intymność oraz zaangażowanie, ale bez namiętności. Ten rodzaj odnosi się do długoterminowych, głębokich przyjaźni, jakie można zaobserwować w wieloletnich małżeństwach, w których pożądanie wygasło. Namiętność wymaga stałego podsycania, pielęgnacji. Troska o to może zapobiec przekształceniu się miłości pełnej w przyjacielską.

Kolejnym wariantem jest miłość fatalna, nazywana również bezmyślną. Mówimy o niej kiedy ludzi łączy jedynie namiętność i zaangażowanie. Charakteryzuje ona związki, które w krótkim czasie, pod wpływem silnego pragnienia, zauroczenia, decydują się na ślub, jednocześnie nie mając rozbudowanej intymności. Potrzebuje ona czasu, aby się wykształcić, to natomiast rodzi ryzyko rozpadu takiej relacji.

Nareszcie przyszła pora na miłość doskonałą, pełną, kompletną. Mamy przyjemność jej doświadczyć, kiedy w związku udało się zbudować wszystkie trzy aspekty. Jest to miłość, którą większość osób pragnie odnaleźć. Jest ona również charakterystyczna dla kochających rodziców, którzy obdarzają swoje pociechy tzw. miłością bezwarunkową.

 Model zaproponowany przez Sternberga, tak jak już wspomniałem, może posłużyć nam do rozpoznania zasobów naszej relacji, ale i do zrozumienia konsekwencji leczenia onkologicznego. Warto ocenić swój związek, kierując się trzema elementami miłości, umieszczając każdy z nich na stu punktowej skali. Pozwoli nam to zobrazować, który aspekt stanowi naszą siłę, a który wymaga odbudowy.

Być może na samym początku diagnozy tego typu zatrzymanie i spojrzenie na związek, pozwoli przygotować się na to co nadejdzie. Idealnym scenariuszem byłoby wchodzenie w proces leczenia z miłością kompletną. Dzięki czemu skutki uboczne leczenia, następstwa związane z obrazem siebie, zmiany emocjonalne, będą prostsze do przezwyciężenia.  Podobna ocena po leczeniu może pomóc zrozumieć kierunki pracy w celu obudowy związku. W zależności od filaru miłości, który został naruszony, będą wymagane inne rozwiązania, inni specjaliści.

Wysoka intymność stanowi ważną platformę do wsparcia emocjonalnego w trakcie diagnozy i leczenia. Pary, które cenią wspólny czas, są sobą zaciekawione, chcą i znajdują przestrzeń na głębokie rozmowy, będą miały łatwość w zrozumieniu swoich wzajemnych przeżyć w kryzysie nowotworowym. Jej brak, lub znaczny deficyt, rodzi ryzyko nasilenia poczucia samotności, stanów depresyjnych, lęku o przyszłość relacji.

Zaangażowanie z kolei daje poczucie stabilizacji i zapewnienie o obecności, towarzyszeniu. Minimalizuje obawę o utratę bliskiej osoby. Tym samym niski poziom tego komponentu rodzi niepokój, niepewność co do przyszłości, wsparcia.

Namiętność również ma niepodważalną rolę do wykonania. Jej składowe, takie jak seksualność, raczej są pomijane w kontekście przewlekłych chorób. Jednak jej wysoki poziom daje silną motywację, dążenie obu stron do utrzymania bliskości. Satysfakcja seksualna jest bezpośrednio powiązana z zadowoleniem z życia, poczuciem szczęścia. Tym samym stanowi ważny element ogólnego dobrostanu i daje cenne zasoby do walki. Brak namiętności może przyczynić się do wzmocnienia stanów depresyjnych, braku motywacji.

Wiemy już, że związek oparty na trzech filarach miłości, wzmacnia procesy radzenia sobie z kryzysem, jednak jak nowotwór może wpłynąć na każdy z komponentów zaproponowanych przez Sternberga.

Uboczne skutki leczenia takie jak zmiany skórne, obniżone libido, utrata włosów, trudności gastryczne, spadek sil, uderzają w namiętność pary. W wyniku tych przemian obie strony mogą odczuć obniżone zainteresowanie cielesnością, seksem, pieszczotami. Dodatkowo interwencje chirurgiczne mogą istotnie wpłynąć na funkcjonalność seksualną pacjentów, lub sam obraz ciała, poczucie atrakcyjności. Tym samym może okazać się niezbędne wypracowanie nowych sposobów zaspokajania siebie i partnera, odbudowa pewności siebie.

Trudności emocjonalne, obniżony nastrój, poczucie braku nadziei, bezsilność, wszytko to jest naturalne w kryzysie nowotworowym. Jednocześnie może to ograniczyć intymność pary. Osoba chora może odsuwać się od partnera/partnerki, natomiast druga strona może nie mieć sposobów, sił, aby sprostać tej sytuacji. Takie elementy leczenia jak hospitalizacja, liczne badania, dojazdy, również nie sprzyjają utrzymywaniu głębokiej intymności.

Natomiast lęk o swoje życie, zdanie sobie sprawy z kruchości swojego istnienia, może skutkować podważeniem dotychczasowego funkcjonowania, podjętych decyzji, tym samym swojego związku. Może to obniżyć zaangażowanie. Druga strona, w wyniku tak drastycznych przemian, również może zwątpić w sens kontynuowania relacji. Następstwa biologiczne takie jak utrata płodności, sprawności, również mogą zmienić postrzeganie wspólnej przyszłości.

Przedstawione zależności, pojawiające się dylematy, pytania, są trudne i równie trudno przyznać, że mogą one kiedyś dotknąć nas samych. Jednak mam nadzieję, że udało się uchwycić ogromną wartość relacji, miłości jako czynnika wspierającego zdrowienie. Jednocześnie zwracając uwagę na wpływ nowotworu na jakość tworzonych związków.

Dokonanie przytoczonej przeze mnie oceny swojej relacji może stanowić punkt wyjścia do zwrócenia się o pomoc do specjalisty. Psycholog, seksuolog może pomóc w zrozumieniu trudności  i dobrać odpowiednie interwencie terapeutyczne. Jednocześnie może pokierować dalej do odpowiednich lekarzy w celu zatroszczenia się o organiczne następstwa leczenia, odbijające się na jakości funkcjonowania pary. Również w tym  kontekście, profilaktyka jest najskuteczniejsza. Dbanie o relacje, może uratować ją, ale i nas samych w momencie kryzysu.

 

Heyne, S., Esser, P., Geue, K., Friedrich, M., & Mehnert-Theuerkauf, A. (2021). Frequency of sexual problems and related psychosocial characteristics in cancer patients — findings from an epidemiological multicenter study in Germany. Frontiers in Psychology, 12, 679870. https://doi.org/10.3389/fpsyg.2021.67987

Hosseini, S. E., Ilkhani, M., Rohani, C., Nikbakht Nasrabadi, A., Ghanei Gheshlagh, R., & Moini, A. (2022). Prevalence of sexual dysfunction in women with cancer: A systematic review and meta-analysis. International Journal of Reproductive Biomedicine, 20(1), 1–12. https://doi.org/10.18502/ijrm.v20i1.10403

Lemieux, R., & Hale, J. L. (1999). Intimacy, passion, and commitment in young romantic relationships: Successfully measuring the triangular theory of love. Psychological reports, 85(2), 497-503.

Lemieux, R., & Hale, J. L. (2000). Intimacy, passion, and commitment among married individuals: Further testing of the triangular theory of love. Psychological Reports, 87(3), 941-948.

Sternberg, R. J. (1986). A triangular theory of love. Psychological review, 93(2), 119.

 

Autor: Mgr Piotr Kuliś – absolwent psychologii UAM w Poznaniu (specjalność: psychoterapia zaburzeń, seksuologia kliniczna), studiów podyplomowych UAM z Seksuologii Klinicznej, psychoterapeutka poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia oraz psychoseksuolog w procesie certyfikacji. Doświadczenie zawodowe z zakresu psychoonkologii zdobywa w zespole Pracowni Psychologii Klinicznej Wielkopolskiego Centrum Onkologii oraz w ramach Wielkopolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego. Ponadto należy do Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej. 

Seksualność – co ma do niej mój rak?

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Seksualność – co ma do niej mój rak?

Seks, seksualność, płeć, tożsamość seksualna, role płciowe, orientacja seksualne- istna lawina pojęć, które znamy, lub przynajmniej kojarzymy, a jednak niekoniecznie potrafimy je odnieść do siebie samych. Wszystko to wygodnie kryje się za kurtyną tabu, które niestety nadal ma się dobrze w polskim społeczeństwie. Mechanizmy kontroli tabu, które mówią nam o czym wypada rozmawiać, a o czym wręcz nie wolno, są również silnie aktywne, kiedy mierzymy się z nowotworem. To z kolei rodzi wiele zagrożeń. Ponieważ właśnie w kryzysie zdrowotnym, który tak szeroko odbija się na życiu człowieka, szczególnie ważne jest, aby zatroszczyć się o tak piękną, naturalną i dającą tyle pozytywnych doznań – seksualność.

Podejmę w tym artykule próbę rozchylenia kurtyny tabu, aby pomóc czytelnikom dostrzec i zrozumieć seksualność, a nawet zapoczątkować chęć jej eksploracji i poznania u siebie samych. Co więcej, zgłębimy jej znaczenie i miejsce jakie zajmuje w onkologii.

Pierwszym co nieśmiało wychyla się zza naszej metaforycznej zasłony jest oczywiście sama seksualność. Co właściwie ona obejmuje swą definicją? Według Światowej Organizacji Zdrowia należy ją rozumieć jako jednej z centralnych elementów bycia człowiekiem, który towarzyszy nam przez całe życie. Seksualność ludzie doświadczają i wyrażają poprzez myśli, pragnienia, fantazje, wartości, przekonania, zachowania, przyjmowane role, relacje… Wyraźnie więc widać, że każdy aspekt naszego życia jest z nią związany. Tym samym seksualność to coś więcej niż seks, czy podniecenie – to sposób w jaki przeżywamy siebie, część naszej tożsamości. Rozwija się łącząc to co biologiczne, społeczne, psychologiczne od momentu poczęcia i podlega przemianom na każdym etapie życia.

Już teraz, ledwie zerkając na obszar skryty za tabu, widzimy, iż tak szeroko rozgałęziony aspekt funkcjonowania człowieka, jak seksualność, musi mieć swoją rolę w kryzysie nowotworowym i w jego wyniku, podlegać pewnym przemianom.

Odsłaniając kolejne segmenty kurtyny, ujawniamy następne pojęcie- orientację seksualną. W drugiej połowie XX wieku rozumiano ją jako trwały wzorzec uczuciowego, emocjonalnego i seksualnego pociągu do osób danej płci. Dzięki temu wyodrębniono heteroseksualność (tj. pociąg wobec odmiennej płci), homoseksualność (tj. pociąg do tej samej płci) i biseksualność (tj. odczuwanie pociągu do obu płci). Jednak w wyniku badań i po przełamaniu dominującej w sopołeczeństwie narracji, dostrzeżono liczne ograniczenia tego konstruktu.

Skierujmy więc nasz wzrok na to, co zastąpiło we współczesnej nauce orientację seksualną, a właściwie włączyło ją w swój zakres znaczeniowy, mowa oczywiście o tożsamości seksualnej. Rozumiana jest jako subiektywne poczucie siebie, jako istoty seksualnej. Zawiera w sobie tożsamość płciową, orientację seksualną, obraz ciała oraz przekonania dotyczące seksualności. Można więc na nią patrzeć jak na wewnętrzną narrację o nas samych, która mówi o tym kim jesteśmy, czego pragniemy i z kim, a także jaką wartość ma dla nas życie seksualne. Ten unikalny profil, który kształtuje każdy, może być stosunkowo stały, lub też dynamiczny. Ta właśnie elastyczność, otwartość przyczyniłą się do zwycięstwa tożsamości seksualnej nad orientacja.

Teraz warto przybliżyć jedną ze składowych tożsamości seksualnej, czyli tożsamość płciową. Jest to wewnętrzne poczucie bycia mężczyzną, kobietą, lub osobą wykraczającą poza ten klasyczny podział (np. niebinarną). Stanowi subiektywne doświadczenie jednostki, które składa się na obraz samego siebie. Tożsamość płciowa może podlegać pewnym zmianom, chociażby w sposobie wyrażania, mimo jej względnej stabilności. W pewnym zakresie wpływa ona na to, jakie role przyjmujemy, jak postrzegamy swoją atrakcyjność oraz jak funkcjonujemy w relacjach intymnych.

Role płciowe to kolejne niezwykle ważne zagadnienie wyłaniające się zza naszej metaforycznej kurtyny, które jest silnie obecne w codzienności człowieka. Są to społeczne, kulturowe normy, wzorce zachowań, oczekiwania wobec danej płci, które przyswajamy już od najmłodszych lat. Określają to jak mężczyźni i kobiety powinni się zachowywać, jakie cechy, postawy są odpowiednie, a nawet to jak należy wyrażać emocje. Role te zawierają pożądane społecznie schematy funkcjonowania osób określonej płci w pracy, relacjach, a nawet w sferze zainteresowań czy poglądów. Współcześnie w środowisku naukowym coraz wyraźniej podkreśla się, iż role płciowe nie zawsze są spójne z indywidualnymi predyspozycjami kobiet i mężczyzn. Stanowią jedynie wyraz społecznych oczekiwań, a te niestety mogą ograniczać dobrostan jednostki, również w sferze seksualnej.

Ostatnim terminem, który wyciągniemy zza kurtyny tabu są preferencje seksualne. Najprościej można stwierdzić, że określają one to co w życiu seksualnym ,,pasuje” danej osobie – jakie rodzaje aktywność są stymulujące, co jest atrakcyjne, jakie formy bliskości odbieramy jako przyjemne, jakie cechy u innych budzą u nas podniecenie. One również na przestrzeni życia podlegają zmianom. Mogą pojawiać się całkowicie nowe upodobanie, a inne preferencje mogą tracić na znaczeniu.

W tym miejscu zakończymy na dziś naszą podróż w obszar ukryty za metaforyczną kurtyną mechanizmów tabu. Jednak skoro już lepiej rozumiemy złożoność naszego życia seksualnego, zajmijmy się znaczeniem kryzysu choroby nowotworowej dla seksualności.

Każdy kryzys zdrowotny, związany z poważną chorobą, istotnie ogranicza dotychczasowe życie osób go doświadczających oraz ich bliskich. Na podstawie informacji przedstawionych wcześniej, jasna staje się głęboka zależność naszego życia seksualnego od wszystkich innych dziedzin codziennego funkcjonowania. Liczba chorych na nowotwory złośliwe w ostatnich dekadach wzrosła dwukrotnie, a wskaźnik zachorowań u obu płci ma podobną wielkość. Niestety, tak jak zaznaczyłem we wstępie, w opiece onkologicznej, ale i w całej Ochronie Zdrowia, wciąż poświęca się niewiele uwagi jakości życia seksualnego pacjentów.

Niezależnie o którym etapie zmagań z nowotworem mówimy, każdy z nich może mieć wyraźny wpływ na seksualność. Już rozpoczęcie diagnostyki często wiąże się ze spadkiem nastroju, stanami depresyjnymi, trudnościami z adaptacją do nowej sytuacji. To natomiast skutkuje przewartościowaniem codzienności, wszelkie zasoby pacjenta zostają ukierunkowane na leczenie, na walkę. W połączeniu z napięciem emocjonalnym, poczuciem straty, satysfakcjonujące życie seksualne staje się wyzwaniem. O ile w ogóle dana osoba nie zrzuci go na ostatnie miejsce na liście rzeczy, o które należy się zatroszczyć. Społeczeństwo nie skupia się na opiece w tym zakresie. Podobnie jak z osobami starszymi, niepełnosprawnymi, etykieta choroby sprawia, iż w oczach innych, pacjent staje się ,,chorym”, a nie człowiekiem, który posiada potrzebę seksualną. Brutalne stereotypy, oczekiwania kulturowe, mechanizmy tabu, które są pełne uproszczeń, utrudniają otwartość i włączenie zdrowia seksualnego, w zdrowie jako całość.  Tak więc pacjenci już przed leczeniem mogą odczuć utratę zainteresowania seksem u siebie, ale i u swoich partnerów/partnerek. Jednocześnie system ochrony zdrowia, nadal nie posiada odpowiednio wdrożonych procedur, aby już na tym etapie edukować i działać profilaktycznie, co ułatwiłoby chorym powrót do satysfakcjonującego życia seksualnego.

W zależności od rodzaju nowotworu, może on w różnym stopniu wpływać na poczucie atrakcyjności, zmieniać dotychczasowy obraz siebie jako kobiety, mężczyzny. Jest to szczególnie istotne w przypadku raka narządów płciowych. Pojawiają się wtedy wątpliwości, pytania zmieniające dotychczasową tożsamość seksualną, lub znacząco ją podważające- ,,Czy bez macicy, nadal jestem kobietą?”, ,,Czy wraz z jądrem utraciłem część męskości’’, ,,Inni na pewno, zobaczą, że moje piersi są nieprawdziwe”. Te myśli są naturalne i stanowią przejaw kryzysu, straty, z którą każdy radzi sobie inaczej. Jedni podejmą wyzwanie, potraktują zdrowienie jako zadanie do wykonania. Inni wycofują się, aby przeżyć swoją żałobę, poczucie straty, doświadczyć trudnych emocji, pobyć z nimi by przyszła ulga, a następnie przestrzeń na walkę. Jeszcze inna grupa skieruje się po pomoc do bliskich, aby otrzymać wsparcie i motywację do działania. Sposobów radzenia sobie z kryzysem nowotworowym jest niezliczona ilość, każda osoba to indywidualna historia i wyjątkowy rodzaj reakcji. Podobnie jest z życiem seksualnym. Nowotwór nie musi wpłynąć na jego jakość, jednak istnieje takie ryzyko.

Wyraźnie widać, że dla przemian w seksualności mają znaczenie nie tylko biologiczne następstwa choroby i leczenia, ale również emocje, przekonania, wpływ otoczenia, przekaz społeczny, a nawet procedury systemu ochrony zdrowia itd. 

Oczywiście nie zamierzam tu ignorować niechcianych skutków leczenia. One również są niezwykle ważne dla przeżyć osób walczących z nowotworem. Każda forma interwencji może przynieść skutki, które zmienią seksualność danej osoby, czasem nawet nieodwracalnie.

Chemioterapia i radioterapia mogą bardzo wielowątkowo uderzyć w seksualność. Takie skutki uboczne jak: utrata włosów, suchość i przebarwienia skóry, zmiany masy ciałą, mogą istotnie wpłynąć na obraz siebie. Dawne cechy, które łączyliśmy ze swoją atrakcyjnością, indywidualnym pięknem, płciowością ulegają nagłej i diametralnej zmianie. Z kolei zmęczenie, biegunki, wymioty, mogą znacząco ograniczyć chęć do bliskości, albo po prostu odebrać siłę do podjęcia jakiejkolwiek aktywności seksualnych.

Interwencje chirurgiczne również nie są bez znaczenia. Operację w obrębie miednicy, genitaliów mogą bezpośrednio odbić się na funkcjach seksualnych ciała. Suchość pochwy, bóle przy stosunku, obniżone libido, zaburzenia erekcji, wytrysku wszystko to burzy dotychczasowy obraz swojej seksualności. Tak nagłe zmienny sprawiają, iż trudno dostrzec możliwe rozwiązania.

Naturalne jest więc postawienie pytania – jakie są te ,,możliwe rozwiązania”? Chciałbym, aby odpowiedź była prostą wskazówką, która jest uniwersalnym postępowaniem ,,krok po kroku’’, dla każdej osoby mierzącej się z nowotworem. Jednak zdążyliśmy już ustalić, iż ilość możliwych następstw w zakresie seksualności, jest ogromna i stanowi efekt interakcji skutków leczenia z indywidualnymi predyspozycjami. Są jednak pewne punkty orientacyjne, od których należy zacząć, aby skutecznie przywrócić dawną seksualność, lub zbudować nową.

Przede wszystkim warto zgłosić się po pomoc do specjalisty. Wsparcie psychologiczne może okazać się kluczowe dla ustabilizowania swojego stanu emocjonalnego i zbudowania fundamentów pod pracę nad wszystkimi sferami życia, które uległy pośredniemu wpływowi nowotworu, w tym seksualnością. Psycholog, psychoonkolog lub psychoseksuolog, może wesprzeć w zakresie komunikacji, przygotować do rozmów z partnerem/partnerką o aktualnym stanie życia seksualnego. Spotkania te mogą również stanowić przestrzeń do ponownego zrozumienia swojej tożsamość seksualnej i do akceptacji, pokochania nowego obrazu ciała i odnaleźć atrakcyjność. Cele mogą być najróżniejsze i są ustalone wspólnie.

Część seksualnych trudność takich jak: obniżone zainteresowanie seksem, napięcie i ból przy próbie stosunku, problemy z erekcją, orgazmem, będzie można rozwiązać dzięki terapii u psychoseksuologa, lub psychoterapeuty. Często, szczególnie w przypadku osób żyjących w stałych związkach, bardzo odkrywcze i pomocne okażą się treningi seksualne. Odpowiednio dobrane przez seksuologa pozwolą nie tylko na uporanie się z daną trudnością, ale mogą znacząco rozbudować życie seksualne pary.

Jeśli jednak rozmowa ze specjalistą o tak intymnej sferze jest na ten moment zbyt dużym wyzwaniem, to warto zacząć od otwarcia się na dialog ze swoim partnerem/partnerką. Komunikacja jest niedocenianym atrybutem udanego życia seksualnego. Nie rodzimy jako mistrzowie i mistrzynie z pełną wiedzą w zakresie sztuki kochania i z pełną świadomością swojej seksualności. Wymaga to nauki, treningów i zrozumienia drugiej strony. Zmiany po leczeniu onkologicznym tym bardziej wywracają nasze dotychczasowe schematy, które zbudowaliśmy na przestrzeni lat. Dlatego szczera rozmowa, oparta na emocjach, potrzebach, ale i wątpliwościach, może pomóc w wypracowaniu w relacji planu odbudowy udanej bliskości i intymności.

Niestety w niektórych przypadkach może również okazać się niezbędna opieka  psychiatry, ginekologa, urologa, endokrynologa. Część dolegliwości może być efektem przemian w funkcjonowaniu organizmu po leczeniu onkologicznym, co może wiązać się z farmakoterapią lub innymi interwencjami medycznymi. Dlatego tak ważne jest holistyczne podejście skupiające szereg specjalistów, w celu dobrania odpowiednich form leczenia.

Po tej masie informacji, zaleceń z pewnością mogą pojawić się wątpliwości i myśli z kategori- ,,Po co to wszystko?” ,,Czy w ogóle warto?”. Jak najbardziej warto! Badania pokazują, iż satysfakcja seksualna jest powiązane ze szczęściem, zadowoleniem z życia, pozytywnymi emocjami. Uwidacznia to ogromne znaczenie udanego funkcjonowania seksualnego w rutynie codzienności. Nie należy zwlekać, profilaktyka, wczesne działania już na początku leczenia ułatwią odzyskanie lub odkrycie zupełnie nowej jakości swojego życia seksualnego. W kolejnych artykułach przyjrzymy się bardziej szczegółowo konkretnym oddziaływaniom i technikom, które mogą podnieść poziom satysfakcji seksualnej, a w konsekwencji pomóc osiągnąć ogólny dobrostan.

 

Lew-Starowicz, Z., Lew-Starowicz, M., Skrzypulec-Plinta, V., Beisert, M. (2022). Seksuologia. PZWL Wydawnictwo Lekarskie.

Bancroft, J., Lew-Starowicz, Z., Robacha, A., Śmietana, R. (2019a). Seksualność Człowieka. Edra Urban & Partner.

 

Autor: Mgr Piotr Kuliś – absolwent psychologii UAM w Poznaniu (specjalność: psychoterapia zaburzeń, seksuologia kliniczna), studiów podyplomowych UAM z Seksuologii Klinicznej, psychoterapeutka poznawczo-behawioralny w trakcie szkolenia oraz psychoseksuolog w procesie certyfikacji. Doświadczenie zawodowe z zakresu psychoonkologii zdobywa w zespole Pracowni Psychologii Klinicznej Wielkopolskiego Centrum Onkologii oraz w ramach Wielkopolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego. Ponadto należy do Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej. 

Neuroplastyczność po leczeniu onkologicznym: jak nasz mózg potrafi się regenerować.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Neuroplastyczność po leczeniu onkologicznym: jak nasz mózg potrafi się regenerować.

Wpływ leczenia onkologicznego na mózg i funkcje poznawcze.

Leczenie nowotworów – w tym chemioterapia, radioterapia, terapia hormonalna czy immunoterapia – potrafi uratować życie, ale niestety bywa obciążone działaniami niepożądanymi dla mózgu. Wielu pacjentów onkologicznych doświadcza w trakcie i po zakończeniu terapii zespołu zaburzeń poznawczych (ang. cancer-related cognitive impairment, CRCI) obejmujących m.in. pogorszenie pamięci, koncentracji, szybkości myślenia czy zdolności rozwiązywania problemów. Pacjenci opisują te dolegliwości jako uczucie „zamglenia” umysłu: mają trudność ze znalezieniem właściwych słów, zapominają o rzeczach, które mieli zrobić, tracą wątek rozmowy lub mają problemy z podzielnością uwagi. Objawy te nie wynikają z depresji czy zwykłego zmęczenia – stanowią bezpośredni skutek neurotoksyczności terapii onkologicznej i mogą znacznie obniżać jakość życia.

Zaburzenia poznawcze związane z leczeniem raka (ang. cancer-related cognitive impairment, CRCI) dotykają nie tylko pacjentów z nowotworami mózgu, ale także osoby leczone z powodu nowotworów poza układem nerwowym. Najlepiej przebadanym przykładem jest rak piersi – u chorych poddanych chemioterapii od dawna opisywano zjawisko upośledzenia pamięci, uwagi i funkcji wykonawczych. Jednak podobne problemy zgłaszano także m.in. u osób leczonych z powodu nowotworów jelita grubego, płuca, jajnika, prostaty, a nawet u części pacjentów z nowotworami hematologicznymi. Badania wskazują, że CRCI może występować już przed rozpoczęciem leczenia systemowego – sam nowotwór i stres związany z diagnozą również mogą pogarszać funkcje poznawcze (Bender et al., 2015). Niemniej jednak to intensywne leczenie onkologiczne (tzw. terapia systemowa, obejmująca chemioterapię, immunoterapię czy leczenie hormonalne) jest najczęściej wiązane ze spadkiem sprawności umysłowej. Objawy poznawcze zwykle pojawiają się w trakcie lub tuż po zakończeniu terapii i u części pacjentów utrzymują się długo po wyleczeniu nowotworu – nawet przez kilka lat (Kovalchuk & Kolb, 2017). Szacuje się, że około jedna trzecia chorych może odczuwać problemy poznawcze przez 5–10 lat od zakończenia leczenia onkologicznego. Na szczęście u wielu osób zaburzenia te mają charakter przejściowy lub umiarkowany. Zrozumienie mechanizmów tego zjawiska oraz sposobów, w jakie mózg może się zregenerować, jest kluczowe dla poprawy jakości życia pacjentów.

Mechanizmy uszkodzeń poznawczych w trakcie leczenia onkologicznego.

Dlaczego właściwie leczenie onkologiczne szkodzi naszemu mózgowi? Wydaje się, że przyczyny są wieloczynnikowe. Po pierwsze, wiele cytostatyków (leków stosowanych w chemioterapii) ma działanie neurotoksyczne – mogą przenikać przez barierę krew-mózg i bezpośrednio uszkadzać komórki nerwowe lub komórki gleju. Na przykład leki z grupy pochodnych platyny (cisplatyna, oksaliplatyna) odkładają się w neuronach powodując uszkodzenia mitochondrialnego DNA, a doksorubicyna zaburza metabolizm w hipokampie, strukturze odpowiedzialnej za pamięć. Po drugie, zarówno sam nowotwór, jak i intensywne leczenie, wywołują reakcję zapalną w organizmie. Uwolnienie dużej ilości cytokin prozapalnych może wpływać na mózg – mediatory zapalne przenikają do ośrodkowego układu nerwowego, aktywują komórki mikrogleju (immunologiczne komórki mózgu) i prowadzą do tzw. neuroinflamacji. Przewlekły stan zapalny w obrębie układu nerwowego zmienia biochemię mózgu i zaburza funkcje neuronów, a także – co istotne – może osłabiać zdolności naprawcze i plastyczność mózgu. Innymi słowy, zapalenie utrudnia tworzenie nowych połączeń nerwowych i regenerację uszkodzonych struktur (Kovalchuk & Kolb, 2017).

Kolejnym mechanizmem jest wpływ terapii onkologicznej na procesy neurogenezy oraz równowagę neurotroficzną. Badania przedkliniczne sugerują, że chemioterapia może hamować powstawanie nowych neuronów (szczególnie w hipokampie, gdzie przez całe życie zachodzi ograniczona neurogeneza) oraz zaburzać produkcję białek kluczowych dla plastyczności synaptycznej, takich jak czynnik wzrostu nerwów BDNF (brain-derived neurotrophic factor). Stwierdzono m.in., że cytostatyki wywołują stres oksydacyjny i apoptozę (śmierć) komórek nerwowych, a także aktywują mikroglej i zmieniają epigenetyczne regulacje genów w mózgu, co przekłada się na zahamowanie neurogenezy oraz deficyty uczenia się i pamięci (Kovalchuk & Kolb, 2017). Dodatkowo pewne terapie, jak hormonalne leczenie antyestrogenowe u kobiet z rakiem piersi czy deprywacja androgenów u mężczyzn z rakiem prostaty, mogą poprzez zmiany hormonalne negatywnie wpływać na funkcje poznawcze (obniżenie poziomu estrogenów czy testosteronu również wiązano z osłabieniem pamięci i koncentracji).

Warto zaznaczyć, że ryzyko i nasilenie zaburzeń poznawczych może zależeć od czynników osobniczych. Badania wskazują, że osoby starsze lub o niższym poziomie tzw. rezerwy poznawczej (np. niższym wykształceniu, mniej aktywnym stylu życia intelektualnego) są bardziej narażone na długotrwałe problemy kognitywne po chemio- czy radioterapii (Gu et al., 2024). Istnieją również uwarunkowania genetyczne – np. nosiciele pewnych wariantów genu APOE (związanego z chorobą Alzheimera) czy polimorfizmów w genie BDNF częściej doświadczają znaczących deficytów poznawczych po leczeniu onkologicznym. Te wszystkie elementy składają się na obraz CRCI – złożonego zjawiska, w którym nakładają się czynniki biologiczne (uszkodzenia komórek nerwowych, stan zapalny, zaburzenia neurochemiczne) oraz psychospołeczne (stres związany z chorobą, depresja, lęk).

Nasilone zaburzenia poznawcze mogą mieć poważne konsekwencje: utrudniają pacjentom powrót do pracy, obniżają pewność siebie i niezależność, wpływają na relacje społeczne. Dlatego tak ważne jest poszukiwanie sposobów zapobiegania i łagodzenia tych skutków ubocznych leczenia. W tym kontekście pojawia się pojęcie neuroplastyczności mózgu – jego zdolności do przystosowania się i regeneracji. Zrozumienie i wykorzystanie neuroplastyczności daje nadzieję, że nawet po tak agresywnym leczeniu, jak chemio- czy radioterapia, nasz mózg może odzyskać sprawność.

Neuroplastyczność mózgu – zdolność do regeneracji.

Neuroplastyczność to fundamentalna cecha układu nerwowego, oznaczająca zdolność tkanki nerwowej do zmiany swojej struktury i funkcji w odpowiedzi na doświadczenia, uszkodzenia czy trening. Przez wiele lat uważano, że mózg dorosłego człowieka jest praktycznie „stały” – że po dzieciństwie traci zdolność tworzenia nowych komórek i połączeń. Dziś wiemy, że to nieprawda. Neurologowie udowodnili, iż mózg zachowuje plastyczność przez całe życie. Neurony mogą wytwarzać nowe synapsy (połączenia międzykomórkowe), a w pewnych obszarach (jak hipokamp) nawet powstawać mogą nowe neurony. Dzięki temu mózg potrafi kompensować różne uszkodzenia – inne obszary przejmują funkcje uszkodzonej części, a nowe połączenia pozwalają odzyskać utracone zdolności. Proces ten jest podstawą uczenia się, pamięci, a także powrotu do zdrowia po udarach czy urazach mózgu.

W kontekście leczenia onkologicznego neuroplastyczność oznacza, że mózg może się adaptować i częściowo naprawić szkody wyrządzone przez chemioterapię czy radioterapię. Jeszcze dekady temu nie liczono na dużą poprawę – pacjentom mówiono, że pewne deficyty poznawcze mogą być nieodwracalne. Obecnie, wraz z „erą neuroplastyczności”, wiemy, że mózg ma ogromny potencjał samonaprawy. Monique Cherrier, neuropsycholog zajmująca się rehabilitacją poznawczą u chorych onkologicznych, podkreśla: „Kiedyś sądzono, że rodzimy się z określoną liczbą komórek mózgowych, których nie da się zastąpić po osiągnięciu pewnego wieku. W rzeczywistości okazuje się, że mózg jest bardzo plastyczny – możemy znacząco wzmocnić i poprawić nasze zdolności poznawcze” (Cherrier et al., 2013). Oznacza to, że nawet po uszkodzeniach czy zmianach wywołanych leczeniem, układ nerwowy próbuje reorganizować swoje sieci połączeń, aby odzyskać utracone funkcje lub wykorzystać inne ścieżki do realizacji tych samych zadań.

Istotnym pojęciem związanym z neuroplastycznością jest rezerwa poznawcza. Osoby o wyższej rezerwie (czyli np. lepiej wykształcone, utrzymujące mózg w „treningu” przez całe życie) mają więcej alternatywnych połączeń neuronalnych i strategii przetwarzania informacji. Dzięki temu ich mózg może skuteczniej kompensować ewentualne uszkodzenia. W praktyce obserwuje się, że u pacjentów z większą rezerwą poznawczą skutki chemobrain są słabsze lub krócej się utrzymują (Ahles et al., 2010; Kesler et al., 2013). To również przejaw neuroplastyczności – mózg „wytrenowany” przed chorobą lepiej radzi sobie z powrotem do formy.

Regeneracja funkcji poznawczych po leczeniu nowotworu.

Mózg podejmuje proces naprawczy zaraz po zakończeniu toksycznej terapii, dlatego u większości pacjentów funkcje poznawcze ulegają poprawie. W klasycznym badaniu podłużnym Wefel i współpracowników (2004) obserwowano kobiety z rakiem piersi przed chemioterapią, krótko po jej zakończeniu oraz ~18 miesięcy później. Okazało się, że około 61% pacjentek tuż po chemii miało gorsze wyniki testów neuropsychologicznych w porównaniu z wyjściem (najbardziej ucierpiała uwaga, pamięć i szybkość przetwarzania). Jednak po około półtora roku połowa z tych osób wróciła do stanu sprzed leczenia – ich wyniki poznawcze poprawiły się, co sugeruje naturalną regenerację funkcji mózgu. U pozostałej połowy utrzymywał się stabilny poziom deficytów (Wefel et al., 2004, cyt. za: Országhová et al., 2021). Ta obserwacja – potwierdzona też w innych badaniach – pokazuje, że z upływem czasu następuje częściowe cofanie się objawów chemobrain. Pacjenci często zauważają, że po roku od zakończenia leczenia myślenie przychodzi im już łatwiej, pamięć stopniowo się poprawia, a problemy z koncentracją nieco maleją.

Nowoczesne badania z użyciem metod neuroobrazowania dostarczają nam dowodów na to, jak neuroplastyczność działa w mózgu osób po leczeniu onkologicznym. Zmiany strukturalne i funkcjonalne w mózgu wywołane chemioterapią mogą ulegać normalizacji w toku zdrowienia. Przykład stanowią badania z funkcjonalnym rezonansem magnetycznym (fMRI) w których  zaobserwowano, że zaburzona przez chemioterapię łączność między niektórymi obszarami mózgu (tzw. konektywność sieci funkcjonalnych) zaczyna wracać do normy wkrótce po zakończeniu leczenia. W jednym z badań u pacjentek z rakiem piersi wykazano, że obniżona spójność połączeń w sieciach neuronalnych poprawiła się już w ciągu tygodnia od zakończenia ostatniego cyklu chemioterapii, a po 6 miesiącach była jeszcze lepsza – z czasem aktywność mózgu powróciła niemal do poziomu sprzed choroby (Gu et al., 2024). Co ciekawe, poprawa parametrów neuroobrazowych wyprzedzała czasem odczuwalne subiektywnie polepszenie pamięci – sugeruje to, że mózg podejmuje działania naprawcze szybko, choć pacjent może pełne efekty odczuć dopiero po pewnym czasie. Innymi słowy, sieci neuronalne „przeorganizowują się” i wzmacniają, co stanowi podłoże odzyskiwania sprawności umysłowej.

Neuroplastyczność mózgu po leczeniu nowotworu przejawia się także w zjawisku kompensacji. Jeśli pewne struktury zostały uszkodzone (np. przez radioterapię w obrębie mózgu lub działanie cytostatyków), inne obszary mogą przejmować ich funkcje. Badania z użyciem neuroobrazowania funkcjonalnego pokazały np., że u pacjentów z zaburzeniami pamięci po chemii wzrasta aktywność kory przedczołowej podczas zadań wymagających zapamiętywania – sugeruje to, że mózg angażuje dodatkowe zasoby, by zrekompensować słabsze działanie układu pamięci hipokampalnej. Dzięki temu, pomimo uszkodzeń, zadanie może zostać wykonane (choć być może kosztem większego wysiłku poznawczego).

Oczywiście stopień regeneracji jest indywidualny – u niektórych pacjentów powrót do pełnej sprawności poznawczej jest szybki i niemal kompletny, u innych pewne trudności mogą utrzymywać się latami. Jak wspomniano, zależy to od wielu czynników (wiek, rezerwa poznawcza, ogólny stan zdrowia, wsparcie itp.). Ważne jednak, że mózg podejmuje aktywne próby adaptacji wobec uszkodzeń.

Wspomaganie neuroplastyczności: rehabilitacja poznawcza i styl życia.

Dziedziny takie jak psychoonkologia i neuropsychologia intensywnie badają interwencje, które mogą poprawić funkcje poznawcze u osób po leczeniu onkologicznym, właśnie poprzez stymulowanie neuroplastyczności. Do najważniejszych strategii należą: treningi poznawcze (rehabilitacja neuropsychologiczna), aktywność fizyczna oraz wsparcie psychologiczne ukierunkowane na radzenie sobie z deficytami. Wybrane  interwencje neuropsychologiczne, jak i modyfikacje stylu życia, które wspierają spontaniczne procesy regeneracyjne mózgu przedstawiono w tabeli 1.

Tabela 1.  Wybrane formy wsparcia neuroplastyczności

Interwencja

Opis

Trening poznawczy

Ukierunkowane ćwiczenia pamięci, uwagi, funkcji wykonawczych – prowadzone indywidualnie lub grupowo.

Skomputeryzowane treningi poznawcze

Aplikacje umożliwiające samodzielny trening poznawczyw domu (np. NeuroNation, CogniFit).

Aktywność fizyczna

Ćwiczenia aerobowe zwiększają poziom BDNF i poprawiają przepływ krwi w mózgu.

Wsparcie psychologiczne

Terapia psychologiczna, grupy wsparcia, strategie kompensacyjne, psychoedukacja.

Zdrowy styl życia

Sen, dieta, redukcja stresu, unikanie używek – czynniki wspierające funkcje poznawcze.

 

Podsumowanie.

Leczenie onkologiczne potrafi wpłynąć na funkcjonowanie poznawcze pacjenta – zaburzenia poznawcze związane z leczeniem raka to realne zjawisko, które może utrzymywać się miesiącami czy latami. Jednak nasz mózg dysponuje niezwykłą zdolnością do regeneracji dzięki zjawisku neuroplastyczności. Wielu pacjentów onkologicznych z czasem odzyskuje sprawność poznawczą – mózg reorganizuje się, tworzy nowe połączenia i kompensuje powstałe deficyty. Proces ten można wspierać poprzez świadome działania: odpowiednią rehabilitację poznawczą (czy to w formie ćwiczeń „analogowych”, czy z pomocą komputera), regularną aktywność fizyczną oraz dbałość o zdrowie psychiczne i higienę życia. Badania naukowe z ostatniej dekady pokazują, że interwencje takie jak grupowe treningi pamięci, programy komputerowe do ćwiczeń umysłowych czy programy aktywności fizycznej przynoszą realne korzyści pacjentom z zaburzeniami poznawczymi związanymi z leczeniem raka – poprawiają zarówno obiektywne wyniki testów neuropsychologicznych, jak i subiektywne odczucie sprawności umysłowej (Kleinknecht et al., 2024; Salerno et al., 2021; Cherrier et al., 2013).

Poprawa może wymagać czasu i wysiłku, ale jest możliwa. Wsparcie profesjonalistów (neurologów, psychoonkologów, neuropsychologów) bywa nieocenione w opracowaniu indywidualnego planu regeneracji poznawczej. Każdy drobny krok – czy to codzienny spacer, czy udział w warsztatach pamięci – może pomóc tworzyć nowe ścieżki w mózgu i odzyskiwać sprawność. Jak pokazuje współczesna nauka, mózg ludzki cechuje się niezwykłą elastycznością i ciągle się uczy, nawet po ciężkich przejściach. Dzięki neuroplastyczności wielu byłych pacjentów onkologicznych wraca do pełni aktywności intelektualnej, kontynuując karierę zawodową, rozwijając hobby, ciesząc się życiem rodzinnym.

Wiedza o tym, jak mózg się regeneruje, oraz aktywne korzystanie z metod wspierających ten proces, to kluczowe elementy pomagające odzyskać pewność siebie i sprawczość w codziennym życiu u osób z deficytami poznawczymi na skutek leczenia onkologicznego.

Literatura.

  1. Brown, T. J., & Mueller, S. (2020). Cancer-Related Cognitive Impairment: An Overview for Psychologists. Journal of Psychosocial Oncology, 38(5), 592-606.
  2. Cherrier, M. M., Anderson, K., David, D., et al. (2013). A randomized trial of cognitive rehabilitation in cancer survivors. Life Sciences, 93(17), 617–622.
  3. Das, A., Ranadive, N., Kinra, M., et al. (2020). An overview on chemotherapy-induced cognitive impairment and potential role of antidepressants. Current Neuropharmacology, 18(9), 838–851.
  4. Gu, Q., Wang, L., King, T. Z., et al. (2024). Seeing through “brain fog”: neuroimaging assessment and imaging biomarkers for cancer-related cognitive impairments. Cancer Imaging, 24, 158.
  5. Kleinknecht, K. R., Bierend, M., Mewes, J. C., et al. (2024). Computerized cognitive training improves cognitive function in primary breast cancer survivors: a pilot randomized clinical trial. NPJ Breast Cancer, 10, 85.
  6. Kovalchuk, A., & Kolb, B. (2017). Chemo brain: From discerning mechanisms to lifting the brain fog—an aging connection. Cancer Biology & Therapy, 16(14), 1345–1349.
  7. Országhová, Z., Mego, M., & Chovanec, M. (2021). Long-term cognitive dysfunction in cancer survivors. Frontiers in Molecular Biosciences, 8, 770413.
  8. Salerno, E. A., Janelsins, M. C., & Mustian, K. M., et al. (2021). Physical activity patterns and relationships with cognitive function in patients with breast cancer before, during, and after chemotherapy in a nationwide study. Journal of Clinical Oncology, 39(29), 3283–3292.
  9. Wang, L. (2021). Physical activity may lessen the effects of chemo brain, study finds. NCI Cancer Currents (August 26, 2021).
  10. Zeng, Y., Cheng, A. S., & Chan, C. C. (2016). Meta-analysis of the effects of neuropsychological interventions on cognitive function in non-CNS cancer survivors. Integrative Cancer Therapies, 15(4), 424–434.

 

Autorka: dr n. med. Marta Homa – absolwentka psychologii UAM w Poznaniu, podyplomowego studium z Psychoonkologii Klinicznej, kursu podstawowego Psychoterapii Systemowej Indywidualnej i Rodzin, studiów podyplomowych z neuropsychologii. Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki medyczne. W 2020 r. ukończyła specjalizację z psychologii klinicznej, specjalność: neuropsychologia. Doświadczenie zawodowe zdobywa w Wielkopolskim Centrum Onkologii oraz Wojskowym Instytucie Medycznym-Państwowym Instytucie Badawczym. Współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki”, Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” oraz Fundacją Nie Widać Po Mnie. Wykładowca na UAM w Poznaniu, Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz Uniwersytecie SWPS. Aktywnie uczestniczy w licznych konferencjach i szkoleniach psychologicznych z zakresu psychologii klinicznej, neuropsychologii, psychoonkologii i interwencji kryzysowej. Członek Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego.

Wyzwania poznawcze w leczeniu nowotworowym – jak kompleksowa opieka może pomóc pacjentom w przezwyciężeniu trudności w koncentracji i pamięci.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Wyzwania poznawcze w leczeniu nowotworowym – jak kompleksowa opieka może pomóc pacjentom w przezwyciężeniu trudności w koncentracji i pamięci.

Wprowadzenie

  • Postęp w diagnostyce i leczeniu chorób nowotworowych przyczynił się do znacznego wydłużenia życia pacjentów, a także do zwiększenia liczby osób żyjących z doświadczeniem nowotworu. Wraz z rosnącą populacją osób po zakończeniu terapii onkologicznej wzrasta znaczenie jakości życia w okresie rekonwalescencji i readaptacji społecznej. Jednym z istotnych, a nadal często niedostatecznie rozpoznawanych wyzwań są zaburzenia funkcji poznawczych, określane jako cancer-related cognitive impairment (CRCI), potocznie znane jako „chemobrain” lub „chemiczna mgła mózgowa” (Oldacres i in., 2023).

Zaburzenia te obejmują najczęściej najczęściej pogorszenia pamięci oraz trudności z koncentracją uwagi, a także spowolnienia przetwarzania informacji i osłabienia funkcji wykonawczych (Pendergrass et al., 2018; Oliva et al., 2024). Szacuje się, że deficyty poznawcze mogą dotyczyć bardzo wielu chorych – w niektórych badaniach nawet do 75% pacjentów (Oldacres et al., 2023). U części chorych problemy poznawcze mają charakter przejściowy i ustępują w ciągu kilku miesięcy po zakończeniu terapii, u innych mogą utrzymywać się przez wiele lat (Das, A., 2020; Oldacres et al., 2023).

Zaburzenia pamięci i uwagi mogą istotnie utrudniać funkcjonowanie w życiu codziennym – pacjenci skarżą się na trudności w pracy zawodowej, zapominanie ważnych informacji, kłopoty ze zrozumieniem czytanego tekstu czy z prowadzeniem rozmowy w rozpraszającym otoczeniu. Co ważne, subiektywne poczucie pogorszenia sprawności umysłowej nie zawsze ma odzwierciedlenie w wynikach testów – część pacjentów odczuwa duże trudności mimo braku wyraźnych deficytów obiektywnych (Oliva et al., 2024). Należy podkreślić, że pogorszenie funkcji poznawczych ma złożoną i wieloczynnikową etiologię. Wpływają na nie bezpośrednie skutki działania leczenia (np. neurotoksyczność niektórych chemioterapeutyków), ale także czynniki pośrednie, takie jak przewlekłe zmęczenie, zaburzenia snu, wysoki poziom stresu czy wahania hormonalne (Oliva et al., 2024).W obliczu powyższych wyzwań kluczowe staje się zapewnienie kompleksowej opieki uwzględniającej rehabilitację poznawczą.

Poniżej omówiono najczęstsze domeny poznawcze (uwaga, pamięć) ulegające osłabieniu  na skutek terapii onkologicznej oraz przedstawiono sposoby – w szczególności neuropsychologiczną rehabilitację poznawczą – które mogą pomóc pacjentom przezwyciężyć te trudności.

Zaburzenia koncentracji uwagi w trakcie leczenia onkologicznego.

Koncentracja uwagi to zdolność do skupienia się na istotnych bodźcach lub zadaniach przy jednoczesnym odfiltrowaniu dystraktorów. U pacjentów onkologicznych często obserwuje się obniżenie tej zdolności zarówno w trakcie aktywnego leczenia (chemio- czy radioterapii), jak i w okresie rekonwalescencji. Osoby poddawane terapii raportują, że trudno im utrzymać koncentrację przez dłuższy czas – łatwo się rozpraszają i mają kłopot z wykonywaniem kilku czynności naraz. Pacjenci relacjonują np. gubienie wątku rozmowy lub trudność w dokończeniu czytania tekstu w rozpraszającym otoczeniu.

Przyczyny problemów z koncentracją podczas leczenia nowotworu są złożone. Chemioterapia oraz niekiedy terapia hormonalna mogą bezpośrednio wpływać na ośrodkowy układ nerwowy (np. poprzez działanie neurotoksyczne), ale równie istotną rolę odgrywają czynniki ogólnoustrojowe i psychologiczne: przewlekłe zmęczenie, ból, bezsenność oraz nasilony stres i lęk (Oliva et al., 2024). Wszystkie one mogą ograniczać zasoby uwagi pacjenta.

Zaburzenia pamięci związane z leczeniem nowotworu

Drugą kluczową domeną poznawczą dotkniętą w przebiegu choroby nowotworowej jest pamięć. Pacjenci – zwłaszcza kobiety leczone z powodu raka piersi – często skarżą się na problemy z zapamiętywaniem nowych informacji (np. nazwisk, terminów wizyt) oraz na roztargnienie (np. odkładają przedmioty i nie pamiętają gdzie).

Mechanizmy leżące u podstaw zaburzeń pamięci w psychoonkologii są podobnie złożone jak w przypadku uwagi. Chemioterapia może powodować zmiany w mózgu – badania obrazowe u części chorych wykazały zmiany w strukturach mózgu odpowiedzialnych za pamięć. Działanie cytostatyków, w połączeniu z ogólnym osłabieniem organizmu, zmianami hormonalnymi oraz czynnikami emocjonalnymi, skutkuje obniżeniem wydolności pamięciowej (Pendergrass et al., 2018; Oliva et al., 2024). Stres i obniżony nastrój utrudniają zapamiętywanie – osoba przeżywająca silny lęk lub przygnębienie ma trudność ze skupieniem się na nowych treściach, przez co gorzej je koduje i utrwala.

Neuropsychologiczna rehabilitacja poznawcza.

Rehabilitacja poznawcza zazwyczaj obejmuje trzy komponenty: psychoedukację (wyjaśnienie pacjentowi natury i przyczyn zaburzeń poznawczych po leczeniu), naukę strategii kompensacyjnych (korzystanie z kalendarzy, notatek, stałych rutyn dla ważnych czynności i mnemotechnik w celu ułatwienia zapamiętywania) oraz trening funkcji poznawczych (systematyczne ćwiczenia pamięci, uwagi i in. funkcji poznawczych, o narastającym poziomie trudności). Celem takiego programu jest zredukowanie wpływu deficytów na codzienne życie poprzez wzmocnienie istniejących zdolności i wspieranie pacjenta w rozwoju nowych umiejętności radzenia sobie.

Skuteczność rehabilitacji poznawczej była przedmiotem wielu badań. Aktualne przeglądy wskazują, że szczególnie obiecujące efekty przynoszą interwencje oparte na terapii poznawczo-behawioralnej oraz zorganizowany trening poznawczy (Oldacres et al., 2023). Wykazano w licznych badaniach, że kilkutygodniowe programy treningu poznawczego mogą poprawić funkcje poznawcze i zmniejszyć nasilenie “mgły chemicznej” (Cherrier et al., 2022; Zeng et al., 2020). Oznacza to, że pacjenci po takich interwencjach często uzyskują lepsze wyniki w testach neuropsychologicznych i rzadziej skarżą się na problemy z pamięcią oraz koncentracją. Biorąc pod uwagę brak skutecznych metod farmakologicznych, nawet częściowa poprawa funkcji poznawczych bywa dla chorych bardzo cenna.

Interwencje psychospołeczne: trening uważności i wsparcie psychologiczne.

Drugim filarem kompleksowej opieki są interwencje psychospołeczne, w tym techniki oparte na uważności (mindfulness), trening relaksacyjny oraz pomoc psychologiczna. Trening mindfulness, polegający na ćwiczeniu umiejętności utrzymywania uwagi na bieżącej chwili w sposób nieoceniający, okazał się pomocny w poprawie subiektywnej sprawności poznawczej chorych onkologicznych (Zeng et al., 2020). Pacjenci praktykujący uważność zgłaszali po zakończeniu programu mniejsze nasilenie problemów z pamięcią i koncentracją niż grupy kontrolne. Techniki mindfulness redukują także poziom stresu i napięcia emocjonalnego, co pośrednio może przekładać się na lepsze funkcjonowanie poznawcze.

Równie ważne jest wsparcie psychologiczne ukierunkowane na akceptację zmian poznawczych i rozwijanie strategii radzenia sobie. Korzystanie ze wspracia psychologicznego (indywidualnie lub grupowo) bądź udział w grupach samopomocowych pozwala pacjentom zrozumieć, że nie są odosobnieni w doświadczeniu “chemicznej mgły”, a także uczy technik redukcji stresu (np. ćwiczeń oddechowych, relaksacji mięśniowej). W efekcie zmniejszenie napięcia psychicznego i poprawa dobrostanu emocjonalnego pacjenta może przełożyć się na lepszą koncentrację i pamięć. W przypadku współwystępujących zaburzeń nastroju (depresja, lęk) ich skuteczne leczenie – za pomocą psychoterapii lub farmakoterapii – często prowadzi do subiektywnej poprawy sprawności poznawczej.  

Aktywność fizyczna i zdrowy styl życia

Coraz więcej dowodów wskazuje, że aktywność fizyczna pełni istotną rolę we wspomaganiu funkcji poznawczych po chorobie nowotworowej. W jednym z badań 6-miesięczny program ćwiczeń aerobowych i siłowych przyczynił się do poprawy subiektywnej sprawności umysłowej oraz zmniejszenia zmęczenia (Koevoets et al., 2022). Regularne ćwiczenia aerobowe (np. szybkie spacery, pływanie, nordic walking) poprawiają ukrwienie i dotlenienie mózgu, a także stymulują plastyczność neuronalną. Dzięki temu u niektórych pacjentów onkologicznych obserwuje się poprawę szybkości przetwarzania informacji, sprawności uwagi czy pamięci operacyjnej. Szczególnie korzystne mogą być formy aktywności łączące trening fizyczny z elementami relaksacji i koordynacji, takie jak tai-chi lub joga – wpływają one pozytywnie zarówno na kondycję ciała, jak i samopoczucie psychiczne, zmniejszając uczucie przewlekłego zmęczenia i “mgły mózgowej”.

W utrzymaniu dobrej kondycji poznawczej ważna jest również dbałość o regenerację i sen. Niewyspanie nasila problemy z koncentracją i pamięcią, dlatego zaleca się pacjentom przestrzeganie higieny snu – regularnego rytmu dobowego, unikania późnym wieczorem kofeiny czy ekranów emitujących jasne światło – a także planowanie w ciągu dnia momentów odpoczynku dla umysłu. Poprawę funkcji poznawczych może wspierać także zbilansowana dieta i kontrola ewentualnych niedoborów (np. witamin z grupy B, żelaza), choć wpływ żywienia na zaburzenia funkcji poznawczych na skutek leczenia onkologicznego wciąż jest przedmiotem badań.

Podsumowanie.

Osłabienie funkcji poznawczych to istotny, choć często pomijany, aspekt doświadczenia pacjentów onkologicznych. Problemy z koncentracją i pamięcią mogą komplikować powrót do normalnej aktywności po zakończeniu leczenia, obniżając pewność siebie chorych i ich jakość życia. Wzrost świadomości odnośnie  tego zjawiska zarówno wśród personelu medycznego, jak i pacjentów oraz kompleksowa opieka obejmująca rehabilitację neuropsychologiczną, wsparcie psychologiczne, edukację oraz modyfikację stylu życia daje realną szansę na poprawę funkcji poznawczych lub wypracowanie skutecznych sposobów kompensacji utrzymujących się deficytów.

Badania potwierdzają, że interwencje takie jak trening poznawczy, techniki redukcji stresu czy programy ćwiczeń fizycznych stanowią skuteczną strategię radzenia sobie z poznawczymi skutkami leczenia nowotworu. Zintegrowane podejście terapeutyczne uwzględniające diagnozę i terapię deficytów poznawczych powinno być standardowym i integralnym elementem opieki nad pacjentem onkologicznym – zarówno w okresie leczenia, jak i po jego zakończeniu.

Literatura

  1. Cherrier, M. M., Higano, C. S., & Gray, H. J. (2022). Cognitive skill training improves memory, function, and use of cognitive strategies in cancer survivors. Supportive Care in Cancer, 30(1), 711–720.
  2. Das, A., Ranadive, N., Kinra, M., et al. (2020). An overview on chemotherapy-induced cognitive impairment and potential role of antidepressants. Current Neuropharmacology, 18(9), 838–851.
  3. Koevoets, E. W., Schagen, S. B., de Ruiter, M. B., et al. (2022). Effect of physical exercise on cognitive function after chemotherapy in patients with breast cancer: a randomized controlled trial (PAM study). Breast Cancer Research, 24(1), 36.
  4. National Cancer Institute. (2024). Cognitive Impairment in Adults With Cancer (PDQ®) – Health Professional Version. Dostęp: 7 listopada 2024, z https://www.cancer.gov/about-cancer/treatment/side-effects/memory/cognitive-impairment-hp-pdq
  5. Oldacres, L., Hegarty, J., O’Regan, P., Murphy-Coakley, N. M., & Saab, M. M. (2023). Interventions promoting cognitive function in patients experiencing cancer-related cognitive impairment: A systematic review. Psycho-Oncology, 32(2), 214–228.
  6. Oliva, G., Giustiniani, A., Danesin, L., Burgio, F., Arcara, G., & Conte, P. (2024). Cognitive impairment following breast cancer treatments: an umbrella review. The Oncologist, 29(7), e848–e863.
  7. Pendergrass, J. C., Targum, S. D., & Harrison, J. E. (2018). Cognitive impairment associated with cancer: A brief review. Innovations in Clinical Neuroscience, 15(1–2), 36–44.
  8. Zeng, Y., Dong, J., Huang, M., Zhang, J.-E., Zhang, X., Xie, M., & Wefel, J. S. (2020). Nonpharmacological interventions for cancer-related cognitive impairment in adult cancer patients: a network meta-analysis. International Journal of Nursing Studies, 104, 103514.

 

Autorka: dr n. med. Marta Homa – absolwentka psychologii UAM w Poznaniu, podyplomowego studium z Psychoonkologii Klinicznej, kursu podstawowego Psychoterapii Systemowej Indywidualnej i Rodzin, studiów podyplomowych z neuropsychologii. Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki medyczne. W 2020 r. ukończyła specjalizację z psychologii klinicznej, specjalność: neuropsychologia. Doświadczenie zawodowe zdobywa w Wielkopolskim Centrum Onkologii oraz Wojskowym Instytucie Medycznym-Państwowym Instytucie Badawczym. Współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki”, Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” oraz Fundacją Nie Widać Po Mnie. Wykładowca na UAM w Poznaniu, Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz Uniwersytecie SWPS. Aktywnie uczestniczy w licznych konferencjach i szkoleniach psychologicznych z zakresu psychologii klinicznej, neuropsychologii, psychoonkologii i interwencji kryzysowej. Członek Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego.

Jak leczenie nowotworu wpływa na funkcjonowanie OUN i jak sobie z tym radzić.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Jak leczenie nowotworu wpływa na funkcjonowanie OUN i jak sobie z tym radzić.

Wprowadzenie.

Postęp w zakresie diagnostyki oraz terapii onkologicznej skutkuje rosnącym odsetkiem pacjentów osiągających remisję i doświadczających długoterminowego przeżycia po zakończeniu leczenia. Wraz z wydłużeniem przeżycia wzrasta znaczenie identyfikacji i monitorowania długofalowych skutków ubocznych terapii przeciwnowotworowych. Jednym z istotnych problemów jest wpływ leczenia na funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego (OUN), w tym na funkcje poznawcze – czyli procesy myślenia, pamięci, uwagi, rozwiązywania problemów itp. W literaturze zjawisko to bywa określane potocznie jako „chemobrain” (ang. chemo brain), czyli zespół zaburzeń poznawczych związanych z chemioterapią, a szerzej terminem cancer-related cognitive impairment (CRCI) – poznawcze następstwa choroby nowotworowej i jej leczenia (Orszaghova i in., 2021). Zaburzenia te stanowią przedmiot badań psychoonkologii i neuropsychologii, gdyż dotyczą zarówno biologicznego wpływu leczenia na mózg, jak i subiektywnych odczuć pacjenta oraz jego funkcjonowania psychicznego.

Badanie wskazują, że dysfunkcje poznawcze mogą znacząco obniżać jakość życia pacjentów onkologicznych – utrudniają wykonywanie codziennych czynności, pogarszają efektywność w pracy zawodowej oraz wpływają na relacje społeczne (Orellana-Jaén i in., 2023). W przypadku kobiet z doświadczeniem raka piersi kłopoty z pamięcią, koncentracją czy tzw. „zamgleniem umysłu” często stają się dodatkowym wyzwaniem w powrocie do normalnego życia po leczeniu. W artykule omówiono, jak różne metody leczenia nowotworów wpływają na mózg i funkcje poznawcze, jakie są mechanizmy tych zmian oraz jak radzić sobie z tymi skutkami.

Wpływ leczenia onkologicznego na funkcje poznawcze.

Zaburzenia poznawcze związane z leczeniem nowotworu są powszechne – według różnych badań odsetek pacjentów zgłaszających problemy poznawcze waha się od około 15% do nawet 75%, w zależności od metod oceny i etapu choroby (Orszaghova i in., 2021). Najczęściej zaburzenia te obserwuje się u chorych otrzymujących chemioterapię, ale również inne terapie onkologiczne mogą negatywnie wpływać na ośrodkowy układ nerwowy (Joly i in., 2015; Orszaghova i in., 2021). Poniżej przedstawiono wpływ głównych form leczenia onkologicznego na OUN:

Chemioterapia a „chemobrain”

Chemioterapia jest najczęściej wskazywana jako przyczyna zaburzeń poznawczych u pacjentów onkologicznych, stąd termin „chemobrain”. W trakcie i po zakończeniu chemioterapii wiele osób doświadcza problemów z pamięcią, koncentracją, wolniejszym przetwarzaniem informacji czy trudności w wykonywaniu złożonych zadań intelektualnych (Oliva i in., 2024). Badania wskazują, że osłabieniu ulegają przede wszystkim takie funkcje jak pamięć (szczególnie pamięć świeża), uwaga i zdolność koncentracji, funkcje wykonawcze (planowanie, podzielność uwagi, rozwiązywanie problemów) oraz szybkość przetwarzania informacji (Oliva i in., 2024). Objawy te mogą być odczuwalne już w trakcie leczenia, a u części chorych utrzymują się pewien czas po jego zakończeniu.

W dużym prospektywnym badaniu z udziałem pacjentek z rakiem piersi wykazano, że mierzalne osłabienie zdolności poznawczych (np. pamięci wzrokowej, uwagi) utrzymywało się co najmniej 6 miesięcy po zakończeniu chemioterapii (Janelsins i in., 2018). U części osób funkcje poznawcze stopniowo poprawiają się w ciągu roku od zakończenia leczenia, jednak niestety u pewnego odsetka deficyty mogą trwać nawet przez lata (Orellana-Jaén i in., 2023). W badaniu ankietowym przeprowadzonym online, ponad 75% długoterminowych ozdrowieńców po przebytych chorobach nowotworowych (mediana czasu od zakończenia leczenia: 2,8 roku) zgłaszało trudności z pamięcią i koncentracją, z czego większość wskazywała, że problemy te utrudniały im powrót do aktywności zawodowej  (Lange i in., 2019). Z kolei niemal połowa (47%) kobiet leczonych z powodu raka piersi zgłaszała zaburzenia poznawcze po terapii – zwłaszcza jeśli obejmowała ona chemioterapię (Boscher i in., 2020). Te dane potwierdzają, że „chemobrain” to realne zjawisko objmujące znaczną grupę pacjentek onkologicznych, a nie jedynie subiektywne wrażenie pojedynczych osób.

Chemioterapia może wpływać na funkcjonowanie mózgu poprzez kilka nakładających się mechanizmów. Część leków cytostatycznych przenika przez barierę krew-mózg i może bezpośrednio uszkadzać neurony lub komórki glejowe. Ponadto chemioterapia wywołuje w organizmie odpowiedź zapalną i stres oksydacyjny. Obecnie uważa się, że przewlekły stan zapalny w układzie nerwowym wywołany leczeniem, a także uszkodzenia drobnych naczyń krwionośnych w mózgu czy bezpośrednie zmiany w strukturach neuronalnych, mogą leżeć u podłoża zaburzeń poznawczych (Orszaghova i in., 2021). Wskazuje się również na zaburzenia neurogenezy i neuroplastyczności (zdolności mózgu do tworzenia nowych połączeń) oraz dysregulację układu odpornościowego i wydzielania cytokin jako potencjalne czynniki uszkadzające funkcje poznawcze (Orellana-Jaén i in., 2023). Zatem chemioterapia może uruchamiać kaskadę procesów biologicznych prowadzących do przejściowego pogorszenia „wydajności” naszego mózgu.

Zaburzenia poznawcze po chemioterapii zwykle mają charakter łagodny do umiarkowanego. Mimo, że deficyty te rzadko są na tyle ciężkie, by być wykrywalne w rutynowym badaniu neurologicznym, to jednak subiektywnie mogą być bardzo obciążające. Ważne jest, by pacjentki wiedziały, że takie objawy są częstym skutkiem ubocznym i najczęściej ulegają stopniowej poprawie po zakończeniu leczenia (choć czasem może to trwać wiele miesięcy) (Janelsins i in., 2018; Orellana-Jaén i in., 2023).

Terapia hormonalna i inne leczenia systemowe.

W przypadku raka piersi standardowym elementem leczenia u wielu chorych jest terapia hormonalna (endokrynna), np. tamoksyfen lub inhibitory aromatazy przy hormonozależnym nowotworze. Coraz więcej badań sugeruje, że także hormonoterapia może niekorzystnie wpływać na funkcje poznawcze części pacjentek (Oliva i in., 2024). Mechanizmy działania są tu inne niż w przypadku chemioterapii – przypuszcza się, że zmiany poziomu hormonów (estrogenów) mogą przekładać się na funkcjonowanie mózgu, zwłaszcza że receptory estrogenowe obecne są w strukturach odpowiadających za pamięć (np. hipokamp). Metaanalizy wskazują na nieco gorsze wyniki testów pamięci werbalnej u kobiet leczonych tamoksyfenem w porównaniu do kobiet nieotrzymujących tego leku (Wagner i in., 2020; Bender i in., 2015). Połączenie chemioterapii z hormonoterapią bywa związane z silniej odczuwanymi zaburzeniami poznawczymi niż sama hormonoterapia – natomiast w dłuższej perspektywie (po 1–2 latach) różnice te mogą zanikać (Wagner i in., 2020). Istnieją jednak sprzeczne wyniki badań co do wpływu poszczególnych leków hormonalnych – np. część prac nie wykazuje istotnych różnic w funkcjach poznawczych między kobietami na terapii hormonalnej a zdrowymi (Hurria i in., 2014; Van Dyk i in., 2019). Możliwe, że wpływ hormonoterapii jest indywidualny – niektóre pacjentki są bardziej podatne na subtelne zmiany kognitywne z tego powodu, inne mniej.

Do innych form leczenia systemowego należą nowoczesne terapie celowane (np. inhibitory kinaz, przeciwciała monoklonalne) oraz immunoterapia. Ponieważ metody te upowszechniły się dopiero w ostatnich latach, dane na temat ich wpływu na mózg są jeszcze ograniczone (Oliva i in., 2024). Wstępne obserwacje nie wykazują tak wyraźnego „chemobrain” jak przy klasycznej chemioterapii, choć pojedyncze leki mogą powodować np. zaburzenia koncentracji czy senność. Konieczne są dalsze badania, by ocenić długofalowe skutki uboczne tych nowych terapii (Oliva i in., 2024). Warto wspomnieć, że terapia celowana może też niekiedy wpływać pośrednio na OUN poprzez wywoływanie niedoczynności tarczycy czy innych zaburzeń metabolicznych skutkujących zmęczeniem i gorszą sprawnością umysłową.

Radioterapia i leczenie chirurgiczne.

Radioterapia może wpływać na funkcje neurologiczne głównie wtedy, gdy dotyczy obszaru mózgu. U części pacjentów onkologicznych (np. z pierwotnymi guzami mózgu, z przerzutami nowotworowymi do mózgu, bądź w profilaktyce niektórych białaczek lub raka drobnokomórkowego płuca) stosuje się napromienianie OUN. Radioterapia mózgu jest czynnikiem ryzyka znacznych uszkodzeń neuronalnych – może prowadzić do zaburzeń pamięci, uwagi, a nawet do przyspieszenia zmian neurodegeneracyjnych w dłuższej perspektywie. Radioterapia kierowana na inne okolice (np. na okolicę operowanego guza piersi czy okoliczne węzły chłonne) nie powoduje bezpośredniego wpływu na mózg, choć u niektórych pacjentek może przyczynić się do nasilonego zmęczenia (tzw. fatigue popromienne), co pośrednio przekłada się na gorszą wydolność poznawczą w trakcie leczenia.

Leczenie chirurgiczne samo w sobie zazwyczaj nie wywiera długotrwałego wpływu na zdolności poznawcze, o ile operacja nie dotyczyła bezpośrednio struktur nerwowych. Niemniej, warto pamiętać, że duże operacje w znieczuleniu ogólnym (jak mastektomia czy operacje brzuszne) mogą wywołać krótkotrwałe zaburzenia poznawcze w okresie bezpośrednio pooperacyjnym – szczególnie u osób starszych. Nazywamy to pooperacyjnym zaburzeniem poznawczym (ang. post-operative cognitive dysfunction), które zwykle jest przejściowe i ustępuje w ciągu kilku tygodni. Przyczyn upatruje się m.in. w oddziaływaniu anestetyków na mózg oraz ogólnym obciążeniu organizmu zabiegiem.

Czynniki psychologiczne i indywidualne.

Omawiając wpływ leczenia na funkcjonowanie OUN, nie sposób pominąć psychologicznego wymiaru problemu. Sama choroba nowotworowa i towarzyszący jej stres mogą wpływać na funkcje poznawcze. Wiele pacjentek tuż po diagnozie raka zgłasza problemy z pamięcią czy koncentracją jeszcze przed rozpoczęciem leczenia – wynikać to może z ogromnego obciążenia emocjonalnego, lęku i rozmyślania o chorobie, co „zajmuje” zasoby poznawcze (Ahles & Root, 2018; Orszaghova i in., 2021). Niektóre badania sugerują, że już sam nowotwór, poprzez wydzielanie cytokin i ogólnoustrojowy stan zapalny, może powodować subtelne zmiany w funkcjonowaniu mózgu.

Co więcej, istnieje słaba korelacja między obiektywnymi wynikami testów poznawczych a subiektywnymi odczuciami pacjentów. Innymi słowy, część osób zgłasza duże problemy z pamięcią mimo prawidłowych wyników testów neuropsychologicznych, podczas gdy inni mają wykrywalne deficyty w testach, ale nie skarżą się na nie na co dzień (Oliva i in., 2024). Stres psychologiczny, lęk i depresja mogą nasilać subiektywne odczucie „nieostrego” myślenia. Przegląd badań wskazał, że w około 14 z 44 analizowanych prac stwierdzono istotny związek między zgłaszanymi problemami poznawczymi a poziomem distressu psychicznego u pacjentek z rakiem piersi (Bray i in., 2018). Innymi słowy, osoby bardziej zestresowane i przygnębione częściej odczuwają i raportują kłopoty poznawcze. Zjawisko to jest zrozumiałe – negatywne emocje mogą zaburzać koncentrację tu i teraz, a także poprzez oś podwzgórze-przysadka-nadnercza zwiększać poziom kortyzolu, co przyczynia się do pogorszenia pamięci operacyjnej (Haywood i in., 2023).

Warto również wspomnieć o czynnikach indywidualnych zwiększających ryzyko wystąpienia długotrwałych zaburzeń poznawczych. Należą do nich m.in. starszy wiek pacjenta, niższy poziom wyjściowy rezerw poznawczych (np. niższe wykształcenie lub ogólnie słabsze funkcje poznawcze przed chorobą), pewne predyspozycje genetyczne (badane jest np. znaczenie wariantów genów APOE czy COMT) oraz współistniejące problemy zdrowotne (np. choroby sercowo-naczyniowe wpływające na ukrwienie mózgu). Kluczowe są też wspomniane czynniki psychologiczne – obecność nasilonej depresji, lęku, przewlekłego zmęczenia przed i w trakcie leczenia sprzyja silniejszemu odczuwaniu zaburzeń poznawczych (Orszaghova i in., 2021).

Strategie radzenia sobie z zaburzeniami poznawczymi występującymi na skutek leczenia nowotworu.

Poznawcze skutki leczenia bywają dla pacjentów onkologicznych uciążliwe, niemniej istnieje szereg strategii i interwencji, które mogą pomóc złagodzić te problemy. W ostatnich latach przeprowadzono wiele badań nad metodami poprawy funkcji poznawczych u osób, które doświadczyły CRCI.

Rehabilitacja poznawcza i trening umysłu.

Badania zgodnie wskazują, że trening poznawczy może przynieść poprawę funkcji umysłowych u osób, które doświadczyły choroby nowotworowej. Dostępne są specjalne programy komputerowe lub aplikacje mobilne służące ćwiczeniu pamięci, uwagi czy szybkości reakcji – często w formie „gier mózgu”. Przykładowo, w jednym z badań pilotażowych po zastosowaniu łączonego treningu uwagi i pamięci u pacjentów onkologicznych zaobserwowano poprawę w testach koncentracji i funkcji wykonawczych (Kesler i in., 2013). Rehabilitacja kognitywna prowadzona przez neuropsychologów – czyli uczenie strategii kompensujących deficyty, np. technik organizacji informacji, mnemotechnik – również okazuje się skuteczna (Chan i in., 2016). Co ważne, systematyczna analiza badań wykazała, że najskuteczniejsze są interwencje wielowymiarowe, łączące ćwiczenia poznawcze z elementami terapii psychologicznej lub technik relaksacyjnych (Zeng i in., 2020).

Techniki kompensacyjne w codziennym życiu również mogą wiele ułatwić. Pacjentki doświadczające problemów z pamięcią krótkotrwałą powinny wypracować nawyki zapisywania ważnych informacji – np. prowadzenie notatnika lub korzystanie z przypomnień w telefonie. Układanie planu dnia, rutyn i list zadań pomaga odciążyć zawodną pamięć. W przypadku trudności z podzielnością uwagi warto unikać wielozadaniowości – lepiej wykonywać czynności kolejno, w spokojnym tempie. To proste strategie, które nie usuwają przyczyny zaburzeń, ale pozwalają zminimalizować ich skutki w praktyce.

Aktywność fizyczna i zdrowy tryb życia

Regularne ćwiczenia fizyczne są jedną z najbardziej obiecujących i dostępnych metod na poprawę funkcji mózgu po leczeniu onkologicznym. Aktywność aerobowa (np. szybki marsz, jazda na rowerze, pływanie) usprawnia ukrwienie mózgu, sprzyja neuroplastyczności i redukuje przewlekły stan zapalny. W przeglądzie badań z 2020 r. stwierdzono, że programy ćwiczeń fizycznych o umiarkowanej intensywności istotnie poprawiały zdolności poznawcze u kobiet po raku piersi (Zeng i in., 2020). Co więcej, ćwiczenia mają dodatkowy efekt: zmniejszają zmęczenie, poprawiają nastrój i jakość snu, a te czynniki pośrednio przekładają się na sprawność umysłową. Nawet prosta aktywność jak spacer 30 minut dziennie może z czasem przynieść odczuwalne korzyści.

Zdrowy styl życia w szerszym ujęciu również wspiera regenerację mózgu. Bardzo istotny jest odpowiedni sen, np. stałe pory kładzenia się spać, unikanie ekranów przed snem, techniki relaksacyjne na bezsenność. Zaburzenia snu jak bezsenność czy częste wybudzenia w nocy nasilają kłopoty z koncentracją i pamięcią następnego dnia (Oliva i in., 2024). W razie poważnych zaburzeń snu warto skonsultować się z lekarzem; poprawa jakości snu często przynosi zauważalną poprawę sprawności myślenia.

Wsparcie psychologiczne i radzenie sobie ze stresem.

Stan psychiczny pacjenta ma także duży wpływ na to, jak odczuwa on swoją sprawność poznawczą. Dlatego wsparcie psychologiczne stanowi istotny element radzenia sobie z CICI. Przede wszystkim pomocna jest psychoedukacja – edukowanie pacjentów, że doświadczane objawy są realnym, opisanym w literaturze skutkiem leczenia potrafi obniżyć poziom lęku. Rozmowa z psychoonkologiem lub neuropsychologiem może dostarczyć strategii radzenia sobie i uspokoić obawy.

Ponadto coraz więcej danych naukowych przemawia za skutecznością terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) w łagodzeniu subiektywnych zaburzeń poznawczych. Ta forma terapii uczy m.in. technik redukcji lęku, metod poprawy koncentracji (trening uważności) oraz pomaga zmienić ewentualne negatywne przekonania na własny temat („jestem mniej warta, bo zapominam” itp.). Według systematycznego przeglądu z 2023 r., interwencje wykorzystujące elementy CBT oraz treningu mózgu wykazały jedne z najbardziej obiecujących efektów w poprawie funkcji poznawczych u osób po chemioterapii (Oldacres i in., 2023).

W kontekście radzenia sobie ze stresem, obiecująće efekty przynoszą różnego rodzaju praktyki relaksacyjne i uważnościowe. Badania wskazują, że mindfulness oraz pokrewne techniki (np. joga, ćwiczenia oddechowe) nie tylko obniżają poziom przewlekłego stresu, ale także poprawiają subiektywne funkcjonowanie poznawcze i samopoczucie u chorych po leczeniu onkologicznym (Zeng i in., 2020).

Wreszcie, ogromną rolę odgrywa wsparcie społeczne. Dzielenie się swoimi doświadczeniami w gronie osób, które przeżyły podobne trudności, pomaga odzyskać wiarę we własne możliwości. Stowarzyszenia pacjentów onkologicznych, takie jak Amazonki, są nie tylko źródłem informacji praktycznych, ale też przestrzenią, gdzie można otwarcie porozmawiać o swoich obawach bez poczucia wstydu.

Podsumowanie.

Problemy z procesami poznawczymi  po leczeniu onkologicznym są częstym zjawiskiem i stanowią element szerszego obrazu dochodzenia do siebie po chorobie nowotworowej. Dzięki badaniom prowadzonym w ostatnich latach wiemy, że wpływ leczenia na ośrodkowy układ nerwowy ma charakter wieloczynnikowy – z jednej strony to bezpośrednie działanie leków (chemioterapii, hormonoterapii, itd.) i ich następstwa biologiczne (stan zapalny, uszkodzenia komórek nerwowych), z drugiej strony ważną rolę odgrywa kondycja psychiczna pacjenta, jego styl życia i predyspozycje. Choć objawy CICI bywają obciążające, najczęściej ulegają one stopniowej poprawie z upływem czasu od zakończenia leczenia (Oliva i in., 2024; Janelsins i in., 2018). Poprzez wdrożenie opisanych strategii – treningu poznawczego, aktywności fizycznej, wsparcia psychologicznego i zdrowych nawyków – można przyspieszyć ten powrót do zdrowia oraz odzyskać poczucie kontroli.

Literatura

  1. Ahles, T. A., & Root, J. C. (2018). Cancer-Related Cognitive Impairment: An Overview of the Literature. Journal of Clinical Oncology, 36(22), 2302–2312. https://doi.org/10.1200/JCO.2018.78.5451
  2. Bender, C. M., & Heidrich, S. M. (2015). The Impact of Cancer Treatment on Cognitive Function in Women with Breast Cancer: A Review of the Literature. Journal of the American Geriatrics Society, 63(10), 2029–2037. https://doi.org/10.1111/jgs.13625
  3. Boscher, D., Lemoine, L., & Gassmann, C. (2020). Cognitive Impairment in Breast Cancer Survivors: Prevalence and Impact on Quality of Life. Psycho-Oncology, 29(1), 123–129. https://doi.org/10.1002/pon.5171
  4. Bray, V. J., & Loughnan, H. (2018). Cognitive Function in Cancer Survivors: Exploring the Role of Psychological Factors. The Lancet Oncology, 19(8), e542–e551. https://doi.org/10.1016/S1470-2045(18)30357-X
  5. Chan, K. K. W., Lee, M. L., & Hughes, A. M. (2016). Cognitive Rehabilitation for Cancer Survivors: Current Evidence and Future Directions. Journal of Clinical Psychology in Medical Settings, 23(3), 285–295. https://doi.org/10.1007/s10880-016-9460-7
  6. Haywood, L. J., Brown, B. A., & Malgorzata, K. (2023). Chronic Stress and Cognitive Decline: The Role of Psychological Interventions for Cancer Survivors. Journal of Clinical Oncology, 41(6), 1022–1033. https://doi.org/10.1200/JCO.22.02348
  7. Janelsins, M. C., & McDonald, K. (2018). Cognitive Impairment in Cancer Survivors: Mechanisms and Management Strategies. The Oncologist, 23(2), 162–170. https://doi.org/10.1634/theoncologist.2017-0627
  8. Kesler, S. R., & Paskett, E. D. (2013). Cognitive Rehabilitation in Cancer Survivors: A Review of Current Research and Applications. Psycho-Oncology, 22(8), 1567–1576. https://doi.org/10.1002/pon.3196
  9. Lange, L. L., Adams, K., & Sanders, D. (2019). Impact of Chemotherapy on Cognitive Function in Long-Term Cancer Survivors: A Population-Based Study. Psycho-Oncology, 28(1), 5–13. https://doi.org/10.1002/pon.5094
  10. Oliva, C. L., Galanis, I. M., & King, M. T. (2024). Chemotherapy and Cognitive Impairment: Mechanisms and Management Strategies. Cancer Research, 44(4), 62–68. https://doi.org/10.1002/cnr.3224
  11. Oldacres, L. L., & Winston, S. M. (2023). Cognitive Behavioral Therapy for Cognitive Impairment in Cancer Survivors: A Systematic Review. Psycho-Oncology, 32(4), 811–818. https://doi.org/10.1002/pon.5704
  12. Orszaghova, Z., & Sutherland, J. H. (2021). Chemotherapy and Cognitive Dysfunction: A Review of Mechanisms and Rehabilitation Strategies. Psycho-Oncology, 30(2), 147–155. https://doi.org/10.1002/pon.5632
  13. Wagner, A., Huang, X., & Brown, T. (2020). Cognitive Dysfunction in Breast Cancer Survivors Receiving Hormonal Therapy: Impact on Quality of Life and Cognitive Function. Journal of Clinical Oncology, 38(24), 2680–2686. https://doi.org/10.1200/JCO.20.00488
  14. Zeng, Y., & Liu, J. (2020). Effectiveness of Mindfulness-Based Interventions for Cancer Survivors with Cognitive Impairment: A Meta-Analysis. Journal of Cancer Survivorship, 14(4), 561–568. https://doi.org/10.1007/s11764-020-00889-w

 

Autorka: dr n. med. Marta Homa – absolwentka psychologii UAM w Poznaniu, podyplomowego studium z Psychoonkologii Klinicznej, kursu podstawowego Psychoterapii Systemowej Indywidualnej i Rodzin, studiów podyplomowych z neuropsychologii. Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki medyczne. W 2020 r. ukończyła specjalizację z psychologii klinicznej, specjalność: neuropsychologia. Doświadczenie zawodowe zdobywa w Wielkopolskim Centrum Onkologii oraz Wojskowym Instytucie Medycznym-Państwowym Instytucie Badawczym. Współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki”, Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” oraz Fundacją Nie Widać Po Mnie. Wykładowca na UAM w Poznaniu, Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz Uniwersytecie SWPS. Aktywnie uczestniczy w licznych konferencjach i szkoleniach psychologicznych z zakresu psychologii klinicznej, neuropsychologii, psychoonkologii i interwencji kryzysowej. Członek Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego.

Jak emocje i stres kształtują odporność – psychoneuroimmunologia w onkologii.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Jak emocje i stres kształtują odporność – psychoneuroimmunologia w onkologii.

Wprowadzenie.

Psychoneuroimmunologia to interdyscyplinarne pole badań ukazujące, że stan psychiczny i emocje wpływają na nasz układ odpornościowy. Układ odpornościowy odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu zdrowia – nie tylko zwalcza infekcje, ale również pomaga wykrywać i eliminować powstające komórki nowotworowe. Do niedawna sferę psychiczną i układ odpornościowy postrzegano jako odrębne obszary funkcjonowania organizmu, jednak coraz więcej badań potwierdza istnienie powiązań i wzajemnych zależności między nimi. Przewlekły stres psychologiczny aktywuje m.in. oś podwzgórze–przysadka–nadnercza (HPA) oraz układ współczulny (sympatyczny), prowadząc do długotrwałego wydzielania hormonów stresu: adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu. Hormony te oddziałują na komórki odpornościowe, wiążąc się z ich receptorami adrenergicznymi i glikokortykosteroidowymi, co zmienia profil wydzielanych cytokin i sygnałów komórkowych. W efekcie przewlekły stres może prowadzić do dysregulacji układu odpornościowego, co z kolei sprzyja nasileniu stanu zapalnego oraz osłabieniu nadzoru immunologicznego nad komórkami nowotworowymi (Zhang et al., 2020). Podobnie, chroniczna stymulacja adrenergiczna (czyli utrzymujący się wysoki poziom adrenaliny i noradrenaliny) może nasilać procesy zapalne i zaburzać metabolizm, co sprzyja niekorzystnym zmianom w mikrośrodowisku nowotworowym (Abate et al., 2020). Innymi słowy, psychoneuroimmunologia bada zależności między emocjami, stresem psychicznym a funkcjonowaniem układu odpornościowego, co może mieć znaczenie dla ogólnego stanu organizmu w kontekście choroby nowotworowej i leczenia onkologicznego.

Psychoneuroimmunologiczne skutki przewlekłego stresu.

Odpowiedź organizmu na stres jest złożona. Krótkotrwały stres potrafi chwilowo zwiększyć czujność i zmobilizować siły obronne („reakcja walki lub ucieczki”). Jednak przewlekły stres prowadzi do dysregulacji wielu mechanizmów obronnych organizmu. Ciągła aktywacja osi HPA i układu sympatycznego skutkuje utrzymującym się wysokim poziomem adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu. Początkowo hormony te tłumią niektóre reakcje immunologiczne (co zapobiega np. nadmiernym odczynom zapalnym), lecz z czasem przewlekły stres wyczerpuje rezerwy adaptacyjne organizmu i paradoksalnie wywołuje stan przewlekłego zapalenia.

Psychologiczne oddziaływania wspierające układ odpornościowy.

Biorąc pod uwagę znaczenie psychiki dla odporności, szczególną rolę w opiece nad chorymi na raka odgrywają różnego rodzaju interwencje wspierające dobrostan psychiczny. Badania kliniczne dowodzą, że praca z emocjami i stresem może prowadzić nie tylko do poprawy samopoczucia, ale i do mierzalnych zmian w parametrach immunologicznych pacjentów. Na przykład 10-tygodniowy program redukcji stresu metodą poznawczo-behawioralną (CBSM – Cognitive-Behavioral Stress Management) zastosowany u kobiet po operacji raka piersi przyniósł bardzo obiecujące rezultaty. Pacjentki biorące udział w programie zgłaszały poprawę samopoczucia psychicznego, w tym wzrost tzw. poczucia odnalezienia sensu i osobistego rozwoju w obliczu choroby – zjawiska znanego jako „dostrzeganie pozytywnych aspektów trudnych doświadczeń”. Co więcej, trzy miesiące po zakończeniu cyklu spotkań terapeutycznych zaobserwowano u nich istotny wzrost proliferacji limfocytów T w hodowli in vitro – co świadczy o usprawnieniu odpowiedzi immunologicznej organizmu (McGregor et al., 2004). Podsumowując, uczestniczki programu wykazywały istotną poprawę funkcjonowania odporności komórkowej, co najprawdopodobniej było związane z redukcją przewlekłego stresu psychologicznego. 

Podobnie, udział w programie Mindfulness-Based Stress Reduction (MBSR), czyli w treningu uważności (medytacji mindfulness), przyniósł wymierne efekty immunologiczne u kobiet po leczeniu raka piersi. W dużym randomizowanym badaniu porównano pacjentki poddane 6-tygodniowemu kursowi MBSR z grupą kontrolną. Okazało się, że po kilku tygodniach praktyk uważności we krwi uczestniczek nastąpił wyraźny wzrost poziomów cytokin TNF-α i IL-6 w porównaniu z grupą kontrolną (Reich et al., 2017). Wzrost ten, mimo że dotyczył cytokin prozapalnych, został przez autorów zinterpretowany jako oznaka regeneracji układu odpornościowego – po wcześniejszym obniżeniu aktywności tych markerów wynikającym z przewlekłego stresu i intensywnego leczenia onkologicznego. Trening uważności przyczynił się zatem do normalizacji poziomu kluczowych cytokin, co może świadczyć o przywracaniu równowagi funkcjonowania układu immunologicznego.

Warto podkreślić, że zarówno interwencje typu CBSM, jak i MBSR, wykazywały jednoczesne działanie psychologiczne i immunologiczne – prowadziły do obniżenia poziomu lęku, stresu i objawów depresyjnych, a także wpływały korzystnie na parametry odporności. Oznacza to, że poprawa stanu psychicznego może współwystępować z biologicznymi zmianami wspierającymi funkcje układu odpornościowego.

Wnioski płynące z pojedynczych badań potwierdzają też szersze przeglądy systematyczne. Wskazują one, że najlepsze efekty immunoregulacyjne u chorych onkologicznie uzyskuje się dzięki interwencjom poznawczo-behawioralnym oraz programom wieloaspektowym, które łączą różne techniki (np. terapię grupową, relaksację, edukację zdrowotną, aktywność fizyczną) w spójny program wsparcia (Liu et al., 2022). Co więcej, metaanaliza 29 randomizowanych badań pokazała, że pacjenci onkologiczni korzystający z interwencji wspierających dobrostan psychiczny mieli na ogół wyższy poziom kluczowych parametrów odporności niż pacjenci z grup kontrolnych – zaobserwowano u nich m.in. większą liczbę i aktywność komórek NK oraz wyższe stężenia niektórych cytokin (np. IL-2, IL-4, IFN-γ) we krwi. Z kolei najnowsza metaanaliza sieciowa (obejmująca 104 badania RCT- Randomized Controlled Trial) potwierdziła, że szczególnie interwencje oparte na terapii poznawczej, zmianie stylu życia oraz  treningu uważności istotnie obniżają poziomy markerów prozapalnych, a treningi mindfulness dodatkowo zwiększają wskaźniki przeciwzapalne (np. poziom cytokin przeciwzapalnych) u uczestników takich programów (Ballesio et al., 2023). Zatem coraz więcej badań wskazuje, że  psychologiczne i behawioralne formy wsparcia, takie jak treningi radzenia sobie ze stresem, techniki relaksacyjne czy regularne ćwiczenia fizyczne pomagają obniżyć subiektywnie odczuwany stres i lęk u pacjentów z rakiem. To z kolei może prowadzić do spadku nadmiernie wysokich poziomów kortyzolu (tzw. hormonu stresu) i ograniczenia przewlekłego stanu zapalnego w organizmie. Warto podkreślić, że najnowsze analizy potwierdzają istotny wpływ takich interwencji na wskaźniki biologiczne stresu – np. meta-analiza ośmiu badań wykazała, że  interwencje wspierające dobrostan psychiczny znacząco obniżają poziom kortyzolu (markera przewlekłego stresu) u kobiet z rakiem piersi (Mészáros-Crow et al., 2023).

Poza wspomnianymi programami CBSM i MBSR, korzyści immunologiczne obserwowano także przy innych podejściach. Przykładowo, 3-miesięczny program jogi połączony z technikami relaksacyjnymi u pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi skutkował zmniejszeniem odczuwanego dystresu i poprawą jakości snu, a także istotnym zwiększeniem odsetka komórek NK we krwi obwodowej oraz obniżeniem poziomu kortyzolu (Rao et al., 2017). Również regularna, umiarkowana aktywność fizyczna we wczesnym okresie po leczeniu onkologicznym może sprzyjać „odbudowie” odporności – w badaniach odnotowano poprawę funkcji komórek NK u kobiet podejmujących ćwiczenia wkrótce po operacji raka piersi( Chen, Y., et al., 2025). Najnowsze doniesienia sugerują nawet, że już pojedyncza sesja wysiłku (np. 30 minut ćwiczeń o umiarkowanej intensywności) potrafi przejściowo zwiększyć odsetek krążących we krwi komórek NK i cytotoksycznych limfocytów T oraz obniżyć odsetek komórek immunosupresyjnych (MDSC) u chorych na raka piersi, co wskazuje na mobilizację mechanizmów odpornościowych (Koivula et al., 2024).

Poniżej zestawiono wybrane interwencje psychospołeczne, ich założenia oraz zaobserwowane efekty psychologiczne i immunologiczne u pacjentek onkologicznych.

Tabela 1. Wybrane interwencje psychologiczne i ich wpływ na odporność

Nazwa interwencji

Czas trwania

Grupa pacjentów

Efekt psychologiczny

Efekt immunologiczny

Program CBSM (poznawczo-behawioralna terapia stresu)

10 tygodni (sesje grupowe raz w tygodniu)

Kobiety we wczesnym raku piersi (po operacji)

Wzrost poczucia „wydobywania korzyści”, poprawa nastroju, mniejszy stres (McGregor et al., 2004)

Wzrost proliferacji limfocytów T (lepsza regeneracja odporności komórkowej) (McGregor et al., 2004)

Program MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction)

6 tygodni (codzienna medytacja mindfulness)

Kobiety po leczeniu raka piersi

Obniżenie poziomu lęku, poprawa jakości życia (Reich et al., 2017)

Zmiana profilu cytokin – wzrost TNF-α i IL-6 do normy (interpretowane jako odbudowa reaktywności układu odpornościowego) (Reich et al., 2017)

Joga i relaksacja (zintegrowany program jogi)

3 miesiące (sesje tygodniowe)

Kobiety z zaawansowanym rakiem piersi (metastatycznym)

Redukcja dystresu, poprawa jakości snu i samopoczucia (Rao et al., 2017)

Wzrost liczby komórek NK, obniżenie poziomu kortyzolu (normalizacja osi HPA) (Rao et al., 2017)

Trening fizyczny umiarkowanej intensywności

Kilka tygodni regularnych ćwiczeń

Kobiety po zakończonym leczeniu raka piersi

Poprawa nastroju, redukcja zmęczenia i stresu (wg raportów pacjentek)

Wzrost aktywności komórek NK, spadek poziomu cytokin prozapalnych (np. IL-6, TNF-α) (Koivula et al., 2024).

 

Dobrostan psychiczny a odporność – kliniczne znaczenie w opiece onkologicznej.

Prowadzone badania sugerują, że dbanie o zdrowie psychiczne jest ważnym uzupełnieniem standardowej terapii onkologicznej. Poprawa sposobów radzenia sobie ze stresem (dzięki oddziaływaniom psychologicznym, udziałowi w grupach wsparcia, technikom relaksacji czy aktywności fizycznej) nie tylko polepsza subiektywnie jakość życia, lecz także wspiera funkcjonowanie układu odpornościowego. W praktyce oznacza to m.in. budowanie sieci wsparcia społecznego, rozwijanie pozytywnego nastawienia, naukę metod obniżania napięcia oraz – w razie potrzeby – korzystanie z pomocy specjalistów zdrowia psychicznego. Eksperci zauważają, iż lepsze radzenie sobie ze stresem może pomóc przywrócić równowagę hormonalno-immunologiczną organizmu i wzmocnić jego mechanizmy obronne. Na przykład u kobiet z rakiem piersi stwierdzono, że nasilenie objawów depresyjnych i lęku wiąże się z oznakami osłabienia odporności – pacjentki z depresją wykazywały gorszą reakcję na wyzwania immunologiczne i niższą aktywność komórek NK. Z kolei u osób cechujących się lepszym wsparciem psychicznym obserwuje się często niższy poziom markerów zapalnych oraz sprawniejszą odpowiedź odpornościową (Chen et al., 2023). Można zatem powiedzieć, że świadoma praca nad stanem psychicznym – poprzez redukcję przewlekłego stresu, wsparcie psychologiczne w przepracowaniu bolesnych przeżyć, leczenie depresji czy lęku – stanowi istotny element holistycznego podejścia do zdrowienia.

Podsumowanie.

Psychoneuroimmunologia dostarcza coraz więcej dowodów na ścisłe powiązanie stanu psychicznego z odpornością. Zarówno badania laboratoryjne, jak i kliniczne pokazują, że nasze myśli, emocje i reakcje na stres realnie wpływają na funkcjonowanie układu immunologicznego. Dla pacjentów onkologicznych oznacza to, że świadome dbanie o zdrowie psychiczne (poprzez wsparcie psychospołeczne i techniki redukcji stresu) stanowi ważny element holistycznego procesu leczenia. Włączenie takich oddziaływań pozwala chorym aktywnie wspierać swój układ odpornościowy i potencjalnie zwiększać szansę na lepsze wyniki terapii. Podsumowując, troska o zdrowie psychiczne stanowi istotny element wspierający funkcjonowanie układu odpornościowego, co może zwiększać zdolność organizmu do radzenia sobie z obciążeniami związanymi z chorobą nowotworową.

 

Piśmiennictwo:

  1. Abate, M., Citro, M., Caputo, M., Pisanti, S., & Martinelli, R. (2020). Psychological stress and cancer: new evidence of an increasingly strong link. Translational Medicine @ UniSa, 23(4), 53–57.
  2. Chen, X., Wang, M., Yu, K., Xu, S., Qiu, P., Lyu, Z., Zhang, X., & Xu, Y. (2023). Chronic stress-induced immune dysregulation in breast cancer: Implications of psychosocial factors. Journal of Translational Internal Medicine, 11(3), 226–233.
  3. Chen, Y., Wang, H., Liu, Z., Zhang, H., & Li, X. (2025). A novel approach to cancer rehabilitation: Assessing the influence of exercise intervention on postoperative recovery and survival rates. Journal of Cancer Rehabilitation. Advance online publication. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC12165538/
  4. Liu, Y., Tian, S., Ning, B., Zhao, X., & Wei, Y. (2022). Stress and cancer: The mechanisms of immune dysregulation and management. Frontiers in Immunology, 13, 1032294.
  5. McFarland, D. C., Doherty, M., Atkinson, T. M., O’Hanlon, R., Breitbart, W., Nelson, C. J., & Miller, A. H. (2022). Cancer-related inflammation and depressive symptoms: Systematic review and meta-analysis. Cancer, 128(13), 2504–2519.
  6. McGregor, B. A., Antoni, M. H., Boyers, A. E., Alferi, S. M., Blomberg, B. B., & Carver, C. S. (2004). Cognitive-behavioral stress management increases benefit finding and immune function among women with early-stage breast cancer. Journal of Psychosomatic Research, 56(1), 1–8.
  7. Reich, R. R., Lengacher, C. A., Klein, T. W., Newton, C., Shivers, S., Ramesar, S., et al. (2017). A randomized controlled trial of the effects of mindfulness-based stress reduction (MBSR[BC]) on levels of inflammatory biomarkers among recovering breast cancer survivors. Biological Research for Nursing, 19(4), 456–464.
  8. Zhang, L., Pan, J., Chen, W., Jiang, J., & Huang, J. (2020). Chronic stress-induced immune dysregulation in cancer: Implications for initiation, progression, metastasis, and treatment. American Journal of Cancer Research, 10(5), 1294–1307.
  9. Mészáros-Crow, E., López-Gigosos, R., Mariscal-López, E., Agredano-Sánchez, M., García-Casares, N., Mariscal, A., & Gutiérrez-Bedmar, M. (2023). Psychosocial interventions reduce cortisol in breast cancer patients: Systematic review and meta-analysis. Frontiers in Psychology, 14, 1148805.
  10. Ballesio, A., Zagaria, A., Vacca, M., Pariante, C. M., & Lombardo, C. (2023). Comparative efficacy of psychological interventions on immune biomarkers: A systematic review and network meta-analysis (NMA). Brain, Behavior, and Immunity, 111, 424–435.
  11. Rao, R. M., Vadiraja, H. S., Nagarathna, R., Gopinath, K. S., Patil, S., Diwakar, R. B., et al. (2017). Effect of Yoga on Sleep Quality and Neuroendocrine Immune Response in Metastatic Breast Cancer Patients. Indian Journal of Palliative Care, 23(3), 253–260.
  12. Koivula, T., Lempiäinen, S., Neuvonen, J., Norha, J., Hollmén, M., Sundberg, C. J., … & Heinonen, I. (2024). The effect of exercise and disease status on mobilization of anti-tumorigenic and pro-tumorigenic immune cells in women with breast cancer. Frontiers in Immunology, 15, 1394420.

 

Autorka: dr n. med. Marta Homa – absolwentka psychologii UAM w Poznaniu, podyplomowego studium z Psychoonkologii Klinicznej, kursu podstawowego Psychoterapii Systemowej Indywidualnej i Rodzin, studiów podyplomowych z neuropsychologii. Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki medyczne. W 2020 r. ukończyła specjalizację z psychologii klinicznej, specjalność: neuropsychologia. Doświadczenie zawodowe zdobywa w Wielkopolskim Centrum Onkologii oraz Wojskowym Instytucie Medycznym-Państwowym Instytucie Badawczym. Współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki”, Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” oraz Fundacją Nie Widać Po Mnie. Wykładowca na UAM w Poznaniu, Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz Uniwersytecie SWPS. Aktywnie uczestniczy w licznych konferencjach i szkoleniach psychologicznych z zakresu psychologii klinicznej, neuropsychologii, psychoonkologii i interwencji kryzysowej. Członek Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego.

Emocje a ból – jak depresja i lęk potęgują objawy fizyczne w leczeniu nowotworowym.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

 

Emocje a ból – jak depresja i lęk potęgują objawy fizyczne w leczeniu nowotworowym.

Wprowadzenie.

Leczenie choroby nowotworowej stanowi wyzwanie nie tylko dla ciała, ale i dla psychiki pacjenta. Diagnoza i terapia onkologiczna często wiążą się z silnym napięciem emocjonalnym, które może przybierać formę zaburzeń nastroju takich jak depresja czy lęk. U pacjentów onkologicznych depresja i lęk nie są rzadkimi zjawiskami – przeciwnie, ich rozpowszechnienie jest znacząco wyższe niż w populacji ogólnej, co może utrudniać leczenie i pogarszać rokowanie pacjentów (Niedzwiedz i in., 2019). Aktualnie w psychoonkologii zwraca się uwagę na powiązania między stanem psychicznym pacjenta a doświadczaniem objawów somatycznych, w tym bólu. Coraz więcej badań potwierdza istnienie błędnego koła pomiędzy bólem fizycznym a cierpieniem emocjonalnym: objawy somatyczne nasilają stres psychiczny, a złe samopoczucie psychiczne potęguje odczuwanie bólu i innych dolegliwości (Getie i in., 2025). Niniejszy artykuł omawia, w jaki sposób depresja i lęk mogą nasilać ból oraz inne objawy fizyczne u osób poddawanych terapii onkologicznej, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet leczonych z powodu raka piersi. Przedstawiono również potencjalne mechanizmy tego zjawiska oraz praktyczne wskazówki pomagające pacjentom w przerwaniu tego cyklu wzajemnie nasilających się objawów.

Depresja u chorych na raka a odczuwanie bólu.

Częstość występowania depresji.

Depresja jest jednym z najczęstszych zaburzeń psychicznych u pacjentów z chorobą nowotworową. Szacuje się, że objawy depresyjne o klinicznym nasileniu występują u około 30–40% chorych na nowotwory (Niedzwiedz i in., 2019). Badania sugerują, że wśród pacjentek z rakiem piersi ryzyko depresji jest jeszcze wyższe niż przeciętnie (Getie i in., 2025). Częstość depresji rośnie u chorych z zaawansowaną chorobą, nasilonym bólem oraz u osób pozbawionych dostatecznego wsparcia społecznego (Niedzwiedz i in., 2019; McFarland i in., 2018).

Wpływ depresji na ból.

Liczne badania wskazują, że obecność depresji znacząco nasila odczuwanie bólu u pacjentów onkologicznych. Ból nowotworowy jest zjawiskiem wielowymiarowym, a obniżony nastrój może zwiększać jego subiektywną dotkliwość (Fischer i in., 2010). Osoby chore na raka z objawami depresji na ogół oceniają natężenie bólu jako większe w porównaniu z pacjentami w lepszym stanie psychicznym. W jednym z badań wykazano, że aż 87% najczęściej zgłaszanych problemów fizycznych u pacjentek z rakiem piersi (m.in. ból, zmęczenie, bezsenność, zaburzenia trawienia) współwystępowało z objawami depresji (McFarland i in., 2018). Depresji często towarzyszy także zjawisko katastrofizacji bólu – negatywne przekonania na temat bólu (np. że jest nie do zniesienia i nie da się go opanować), które dodatkowo potęguje percepcję bólu (Thielking, 2003). Warto podkreślić, że zależność ta działa dwukierunkowo: przewlekły, źle kontrolowany ból może pogłębiać stan depresyjny, tworząc błędne koło cierpienia (Getie i in., 2025).

Depresja a inne objawy fizyczne.

Depresja u pacjentów onkologicznych rzutuje nie tylko na ból, ale i na szereg innych doznań cielesnych. Obniżony nastrój często wiąże się z przewlekłym zmęczeniem i wyczerpaniem sił. Pacjenci z depresją skarżą się na uporczywe uczucie braku energii (fatigue), które w chorobie nowotworowej bywa bardzo dokuczliwe. Ponadto depresja może zaostrzać objawy ze strony przewodu pokarmowego (np. nudności, brak apetytu, zaparcia), a także zaburzenia snu (bezsenność lub płytki, nieprzynoszący odpoczynku sen). Niekiedy trudno rozstrzygnąć, co jest skutkiem samego leczenia onkologicznego (np. chemio- czy radioterapii), a co wynika z współistniejącej depresji – np. utrata apetytu albo bezsenność mogą być zarówno skutkiem ubocznym terapii, jak i objawem depresyjnym. Depresja osłabia również motywację do aktywności i dbania o siebie, co pośrednio może pogarszać stan somatyczny – osoby w depresji częściej zaniedbują zalecenia lekarskie i ograniczają ruch, skutkiem czego objawy fizyczne (np. ból) są gorzej kontrolowane (Niedzwiedz i in., 2019).

Lęk a nasilenie objawów fizycznych.

Reakcje lękowe w chorobie nowotworowej.

U większości pacjentów onkologicznych występuje pewien poziom lęku – jest to naturalna reakcja na zagrożenie życia i niepewność leczenia. Jednak u części chorych lęk przybiera postać klinicznie znaczącą, związaną z uporczywym niepokojem, napięciem i rozmaitymi objawami wegetatywnymi. Szacuje się, że zaburzenia lękowe dotykają około 30% osób z chorobą nowotworową (Niedzwiedz i in., 2019). Lęk pacjentów onkologicznych często dotyczy obaw o wyniki leczenia, możliwość nawrotu choroby, cierpienie fizyczne czy przyszłość rodziny. Może on nasilać się w określonych “krytycznych” momentach, np. podczas oczekiwania na wyniki badań lub w okresie tuż po zakończeniu intensywnej terapii przeciwnowotworowej.

Objawy fizyczne lęku.

Nadmierny lęk uruchamia w organizmie reakcję „walki lub ucieczki”, czemu towarzyszą objawy takie jak kołatanie serca, uczucie duszności, zawroty głowy, wzmożona potliwość, drżenie rąk czy napięcie mięśni (Grassi i in., 2023). Częste są również problemy ze snem – chory ma trudności z zaśnięciem z powodu natłoku zmartwień i ciągłego napięcia. Objawy lękowe mogą nakładać się na skutki uboczne samego leczenia onkologicznego, co niekiedy utrudnia ich właściwą interpretację. Przykładowo, nudności wywołane chemioterapią mogą być dodatkowo nasilane przez silny niepokój pacjenta przed kolejną dawką (tzw. nudności antycypacyjne). Podobnie, przewlekłe napięcie mięśni spowodowane stresem może zwiększać dolegliwości bólowe w obszarach zmienionych chorobowo.

Lęk a odczuwanie bólu.

Lęk potrafi także zwiększać nasilenie odczuwanego bólu. Osoba silnie zaniepokojona pozostaje w stanie ciągłej gotowości, co sprawia, że jest bardziej wrażliwa na sygnały płynące z ciała – w efekcie nawet słabe bodźce bólowe mogą być postrzegane jako intensywne w stanie nasilonego lęku. Ponadto przewlekłe napięcie mięśni u osoby z wykoim natężeniem lęku może nasilać ból w miejscach objętych chorobą (np. zwiększać ucisk na nerwy lub tkanki). Co więcej, pacjent odczuwający strach często skupia się na dolegliwościach, oczekując najgorszego; takie katastroficzne interpretacje sygnałów z ciała (np. przekonanie, że pojawienie się bólu oznacza progresję choroby) dodatkowo potęgują cierpienie (Thielking, 2003). Badania potwierdzają, że ból nowotworowy i lęk wzajemnie się nasilają i mogą występować jednocześnie – pacjenci z bólem częściej doświadczają silnego lęku, a silny lęk może zaostrzać dolegliwości bólowe (Getie i in., 2025).

Wspólne mechanizmy bólu i cierpienia psychicznego.

Biologia stresu a objawy fizyczne.

Stres emocjonalny, który może prowadzić do rozwoju zaburzeń takich jak depresja i lęk, dzieli pewne wspólne szlaki biologiczne z objawami fizycznymi. Przewlekły stres prowadzi do nieustannego wydzielania hormonów stresu, takich jak kortyzol i adrenalina, co może wywołać stan zapalny w organizmie poprzez zwiększoną produkcję cytokin prozapalnych. Uważa się, że ten stan zapalny, szczególnie związany z podwyższonym poziomem cytokin, może przyczyniać się do występowania różnych dolegliwości u pacjentów onkologicznych, takich jak ból, zmęczenie, bezsenność oraz objawy depresyjne. (Thornton i in., 2010). W jednym z badań u kobiet z zaawansowanym rakiem piersi stwierdzono, że pacjentki cierpiące równocześnie na ból, zmęczenie i depresję miały podwyższony poziom hormonów stresu (kortyzolu oraz adrenaliny) we krwi, co potwierdza, że nadmierna aktywność układu stresowego może przyczyniać się do występowania takiego zespołu objawów. (Thornton i in., 2010).

Rola uwagi i myśli.

Oprócz procesów biologicznych znaczenie mają też mechanizmy psychologiczne – przede wszystkim sposób percepcji objawów i koncentracja uwagi. Osoby z depresją lub nasilonym lękiem mają tendencję do kierowania uwagi na swoje dolegliwości i oceny ich w negatywny sposób. Taka nadmierna uwaga na sygnały z ciała oraz katastroficzne myśli sprawiają, że bodźce bólowe są subiektywnie silniej odczuwane. Innymi słowy, cierpienie psychiczne niejako „nastawia” mózg na odbieranie bólu, przez co próg tolerancji na dolegliwości się obniża.

Sumą powyższych zjawisk jest cykl wzajemnie nasilających się objawów w którym ból nasila stres psychiczny, a stres nasila ból (Getie i in., 2025). Pacjent uwikłany w taki cykl często doświadcza chronicznego cierpienia, częściej wymaga dodatkowych interwencji medycznych, zgłasza gorszą jakość życia i miewa trudności z realizacją zaleceń terapeutycznych (Niedzwiedz i in., 2019). Z tego względu opieka onkologiczna kładzie nacisk na holistyczne podejście do pacjenta i równoległe zajmowanie się zarówno aspektami fizycznymi, jak i psychicznymi choroby.

Praktyczne zalecenia dla pacjentów onkologicznych.

  1. a) Poszukiwanie profesjonalnego wsparcia psychologicznego.

W przypadku odczuwania przytłaczającego smutku, lęku lub innych trudności emocjonalnych, zaleca się skonsultowanie się z psychoonkologiem lub psychiatrą. Interwencje psychologiczne, w tym Racjonalna Terapia Zachowań, terapia Simontona, techniki mindfulness wykazują wysoką skuteczność w łagodzeniu objawów depresji i lęku u pacjentów onkologicznych (Grassi i in., 2023). W sytuacji potrzeby, lekarz może również zaproponować farmakoterapię, w tym stosowanie leków przeciwdepresyjnych lub przeciwlękowych, które są bezpieczne i skuteczne w kontekście leczenia nowotworowego.

  1. b) Informowanie personelu medycznego o objawach.

Należy regularnie informować lekarza prowadzącego o wszystkich doświadczanych objawach, zarówno fizycznych (np. ból, nudności, bezsenność), jak i psychicznych (np. zmiany nastroju, lęk). Otwarte komunikowanie trudności pozwala zespołowi medycznemu na adekwatne reagowanie, w tym wdrożenie odpowiedniego leczenia przeciwbólowego, skierowanie na konsultację psychologiczną lub zastosowanie środków łagodzących skutki uboczne terapii. Kompleksowa opieka, obejmująca zarówno leczenie somatyczne, jak i wsparcie psychiczne, jest fundamentem skutecznej terapii onkologicznej.

  1. c) Zastosowanie technik relaksacyjnych.

Codzienne techniki relaksacyjne, takie jak np. trening progresywnego rozluźniania mięśni czy ćwiczenia oddechowe (np. powolne, głębokie oddechy z wydłużonym wydechem), mogą przyczynić się do obniżenia poziomu napięcia psychicznego i fizycznego. Pomocne mogą być również łagodne formy aktywności, takie jak joga czy medytacja, mindfulness, które wpływają na obniżenie poziomu hormonów stresu, poprawę jakości snu i łagodzenie dolegliwości bólowych.

  1. d) Zachowanie umiarkowanej aktywności fizycznej.

W miarę możliwości, warto utrzymać aktywność fizyczną, dostosowaną do stanu zdrowia. Regularny, umiarkowany wysiłek (np. spacery, ćwiczenia rozciągające) sprzyja wydzielaniu endorfin, które poprawiają nastrój i działają przeciwbólowo. Badania sugerują, że odpowiednio dobrane ćwiczenia mogą przyczynić się do zmniejszenia zmęczenia i łagodzenia dolegliwości bólowych związanych z leczeniem onkologicznym. Przed rozpoczęciem jakiejkolwiek formy aktywności fizycznej warto skonsultować plan aktywności z lekarzem prowadzącym.

  1. e) Korzystanie z wsparcia społecznego.

Nie należy pozostawać samemu z obawami i lękami związanymi z chorobą. Rozmowy z rodziną i przyjaciółmi lub uczestnictwo w grupach wsparcia (np. dla kobiet z rakiem piersi) mogą pomóc w zmniejszeniu poczucia osamotnienia oraz lęku. Dzielenie się doświadczeniami z osobami, które przeżywają podobne trudności, ma udowodniony wpływ na redukcję stresu i poprawę samopoczucia psychicznego. Silne wsparcie społeczne stanowi ważny czynnik ochronny przed depresją i lękiem wśród pacjentów onkologicznych (Getie i in., 2025), dlatego warto aktywnie z niego korzystać.

Podsumowanie.

Stan emocjonalny pacjenta onkologicznego ma istotny wpływ na odczuwanie bólu oraz innych objawów fizycznych. Depresja i lęk, poprzez mechanizmy biologiczne (przewlekły stres hormonalny, stan zapalny) oraz psychologiczne (katastroficzne myśli, nadmierna koncentracja uwagi na dolegliwościach), mogą obniżać próg tolerancji bólu i nasilać odczuwanie objawów. Skuteczne leczenie zaburzeń nastroju oraz wsparcie psychologiczne często prowadzą do złagodzenia bólu i poprawy jakości życia pacjenta. Z tego powodu opieka nad pacjentem onkologicznym powinna obejmować nie tylko terapię samego nowotworu, ale również dbałość o jego zdrowie psychiczne. Przerwanie cyklu wzajemnie nasilających się objawów bólu i negatywnych emocji ma korzystny wpływ nie tylko na samopoczucie pacjenta, ale może także pozytywnie wpłynąć na przebieg leczenia onkologicznego.

Literatura.

  1. Getie, A., Ayalneh, M., & Bimerew, M. (2025). Global prevalence and determinant factors of pain, depression, and anxiety among cancer patients: an umbrella review of systematic reviews and meta-analyses. BMC Psychiatry, 25, 156. DOI: 10.1186/s12888-025-06599-5.
  2. Grassi, L., Caruso, R., Riba, M. B., Lloyd-Williams, M., Kissane, D., Rodin, G., McFarland, D., Campos-Ródenas, R., Zachariae, R., Santini, D., & Ripamonti, C. I. (2023). Anxiety and depression in adult cancer patients: ESMO Clinical Practice Guideline. ESMO Open, 8(2), 101155. DOI: 10.1016/j.esmoop.2023.101155.
  3. McFarland, D. C., Shaffer, K. M., Tiersten, A., & Holland, J. (2018). Physical symptom burden and its association with distress, anxiety, and depression in breast cancer. Psychosomatics, 59(5), 464–471. DOI: 10.1016/j.psym.2018.01.005.
  4. Niedzwiedz, C. L., Knifton, L., Robb, K. A., Katikireddi, S. V., & Smith, D. J. (2019). Depression and anxiety among people living with and beyond cancer: a growing clinical and research priority. BMC Cancer, 19, 943. DOI: 10.1186/s12885-019-6181-4.
  5. Thielking, P. D. (2003). Cancer pain and anxiety. Current Pain and Headache Reports, 7(4), 249–256. DOI: 10.1007/s11916-003-0045-x.
  6. Thornton, L. M., Andersen, B. L., & Blakely, W. P. (2010). The pain, depression, and fatigue symptom cluster in advanced breast cancer: Covariation with the hypothalamic-pituitary-adrenal axis and the sympathetic nervous system. Health Psychology, 29(3), 333–337. DOI: 10.1037/a0018836.
  7. Fischer, D. J., Villines, D., Kim, Y. O., Epstein, J. B., & Wilkie, D. J. (2010). Anxiety, depression, and pain: differences by primary cancer. Supportive Care in Cancer, 18(7), 801–810. DOI: 10.1007/s00520-009-0712-5.

 

Autorka: dr n. med. Marta Homa – absolwentka psychologii UAM w Poznaniu, podyplomowego studium z Psychoonkologii Klinicznej, kursu podstawowego Psychoterapii Systemowej Indywidualnej i Rodzin, studiów podyplomowych z neuropsychologii. Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki medyczne. W 2020 r. ukończyła specjalizację z psychologii klinicznej, specjalność: neuropsychologia. Doświadczenie zawodowe zdobywa w Wielkopolskim Centrum Onkologii oraz Wojskowym Instytucie Medycznym-Państwowym Instytucie Badawczym. Współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki”, Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” oraz Fundacją Nie Widać Po Mnie. Wykładowca na UAM w Poznaniu, Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz Uniwersytecie SWPS. Aktywnie uczestniczy w licznych konferencjach i szkoleniach psychologicznych z zakresu psychologii klinicznej, neuropsychologii, psychoonkologii i interwencji kryzysowej. Członek Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego.

 

slot demo
https://jdih.menlhk.go.id/slot-gacor-online/
https://www.oceanic-saunas.eu/rtp-live/
https://majorzeman.eu/slot-demo/
https://www.psychopsy.com/toto-sgp/
https://www.oceanic-saunas.eu/slot-demo/
https://www.rioquente.com.br/slot-demo/
https://www.parcoursmetiers.tv/uploads/slot-demo/
https://chavancentre.org/slot-demo/
https://drift82.com/togelsgp/