Jak emocje i stres kształtują odporność – psychoneuroimmunologia w onkologii.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

Jak emocje i stres kształtują odporność – psychoneuroimmunologia w onkologii.

Wprowadzenie.

Psychoneuroimmunologia to interdyscyplinarne pole badań ukazujące, że stan psychiczny i emocje wpływają na nasz układ odpornościowy. Układ odpornościowy odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu zdrowia – nie tylko zwalcza infekcje, ale również pomaga wykrywać i eliminować powstające komórki nowotworowe. Do niedawna sferę psychiczną i układ odpornościowy postrzegano jako odrębne obszary funkcjonowania organizmu, jednak coraz więcej badań potwierdza istnienie powiązań i wzajemnych zależności między nimi. Przewlekły stres psychologiczny aktywuje m.in. oś podwzgórze–przysadka–nadnercza (HPA) oraz układ współczulny (sympatyczny), prowadząc do długotrwałego wydzielania hormonów stresu: adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu. Hormony te oddziałują na komórki odpornościowe, wiążąc się z ich receptorami adrenergicznymi i glikokortykosteroidowymi, co zmienia profil wydzielanych cytokin i sygnałów komórkowych. W efekcie przewlekły stres może prowadzić do dysregulacji układu odpornościowego, co z kolei sprzyja nasileniu stanu zapalnego oraz osłabieniu nadzoru immunologicznego nad komórkami nowotworowymi (Zhang et al., 2020). Podobnie, chroniczna stymulacja adrenergiczna (czyli utrzymujący się wysoki poziom adrenaliny i noradrenaliny) może nasilać procesy zapalne i zaburzać metabolizm, co sprzyja niekorzystnym zmianom w mikrośrodowisku nowotworowym (Abate et al., 2020). Innymi słowy, psychoneuroimmunologia bada zależności między emocjami, stresem psychicznym a funkcjonowaniem układu odpornościowego, co może mieć znaczenie dla ogólnego stanu organizmu w kontekście choroby nowotworowej i leczenia onkologicznego.

Psychoneuroimmunologiczne skutki przewlekłego stresu.

Odpowiedź organizmu na stres jest złożona. Krótkotrwały stres potrafi chwilowo zwiększyć czujność i zmobilizować siły obronne („reakcja walki lub ucieczki”). Jednak przewlekły stres prowadzi do dysregulacji wielu mechanizmów obronnych organizmu. Ciągła aktywacja osi HPA i układu sympatycznego skutkuje utrzymującym się wysokim poziomem adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu. Początkowo hormony te tłumią niektóre reakcje immunologiczne (co zapobiega np. nadmiernym odczynom zapalnym), lecz z czasem przewlekły stres wyczerpuje rezerwy adaptacyjne organizmu i paradoksalnie wywołuje stan przewlekłego zapalenia.

Psychologiczne oddziaływania wspierające układ odpornościowy.

Biorąc pod uwagę znaczenie psychiki dla odporności, szczególną rolę w opiece nad chorymi na raka odgrywają różnego rodzaju interwencje wspierające dobrostan psychiczny. Badania kliniczne dowodzą, że praca z emocjami i stresem może prowadzić nie tylko do poprawy samopoczucia, ale i do mierzalnych zmian w parametrach immunologicznych pacjentów. Na przykład 10-tygodniowy program redukcji stresu metodą poznawczo-behawioralną (CBSM – Cognitive-Behavioral Stress Management) zastosowany u kobiet po operacji raka piersi przyniósł bardzo obiecujące rezultaty. Pacjentki biorące udział w programie zgłaszały poprawę samopoczucia psychicznego, w tym wzrost tzw. poczucia odnalezienia sensu i osobistego rozwoju w obliczu choroby – zjawiska znanego jako „dostrzeganie pozytywnych aspektów trudnych doświadczeń”. Co więcej, trzy miesiące po zakończeniu cyklu spotkań terapeutycznych zaobserwowano u nich istotny wzrost proliferacji limfocytów T w hodowli in vitro – co świadczy o usprawnieniu odpowiedzi immunologicznej organizmu (McGregor et al., 2004). Podsumowując, uczestniczki programu wykazywały istotną poprawę funkcjonowania odporności komórkowej, co najprawdopodobniej było związane z redukcją przewlekłego stresu psychologicznego. 

Podobnie, udział w programie Mindfulness-Based Stress Reduction (MBSR), czyli w treningu uważności (medytacji mindfulness), przyniósł wymierne efekty immunologiczne u kobiet po leczeniu raka piersi. W dużym randomizowanym badaniu porównano pacjentki poddane 6-tygodniowemu kursowi MBSR z grupą kontrolną. Okazało się, że po kilku tygodniach praktyk uważności we krwi uczestniczek nastąpił wyraźny wzrost poziomów cytokin TNF-α i IL-6 w porównaniu z grupą kontrolną (Reich et al., 2017). Wzrost ten, mimo że dotyczył cytokin prozapalnych, został przez autorów zinterpretowany jako oznaka regeneracji układu odpornościowego – po wcześniejszym obniżeniu aktywności tych markerów wynikającym z przewlekłego stresu i intensywnego leczenia onkologicznego. Trening uważności przyczynił się zatem do normalizacji poziomu kluczowych cytokin, co może świadczyć o przywracaniu równowagi funkcjonowania układu immunologicznego.

Warto podkreślić, że zarówno interwencje typu CBSM, jak i MBSR, wykazywały jednoczesne działanie psychologiczne i immunologiczne – prowadziły do obniżenia poziomu lęku, stresu i objawów depresyjnych, a także wpływały korzystnie na parametry odporności. Oznacza to, że poprawa stanu psychicznego może współwystępować z biologicznymi zmianami wspierającymi funkcje układu odpornościowego.

Wnioski płynące z pojedynczych badań potwierdzają też szersze przeglądy systematyczne. Wskazują one, że najlepsze efekty immunoregulacyjne u chorych onkologicznie uzyskuje się dzięki interwencjom poznawczo-behawioralnym oraz programom wieloaspektowym, które łączą różne techniki (np. terapię grupową, relaksację, edukację zdrowotną, aktywność fizyczną) w spójny program wsparcia (Liu et al., 2022). Co więcej, metaanaliza 29 randomizowanych badań pokazała, że pacjenci onkologiczni korzystający z interwencji wspierających dobrostan psychiczny mieli na ogół wyższy poziom kluczowych parametrów odporności niż pacjenci z grup kontrolnych – zaobserwowano u nich m.in. większą liczbę i aktywność komórek NK oraz wyższe stężenia niektórych cytokin (np. IL-2, IL-4, IFN-γ) we krwi. Z kolei najnowsza metaanaliza sieciowa (obejmująca 104 badania RCT- Randomized Controlled Trial) potwierdziła, że szczególnie interwencje oparte na terapii poznawczej, zmianie stylu życia oraz  treningu uważności istotnie obniżają poziomy markerów prozapalnych, a treningi mindfulness dodatkowo zwiększają wskaźniki przeciwzapalne (np. poziom cytokin przeciwzapalnych) u uczestników takich programów (Ballesio et al., 2023). Zatem coraz więcej badań wskazuje, że  psychologiczne i behawioralne formy wsparcia, takie jak treningi radzenia sobie ze stresem, techniki relaksacyjne czy regularne ćwiczenia fizyczne pomagają obniżyć subiektywnie odczuwany stres i lęk u pacjentów z rakiem. To z kolei może prowadzić do spadku nadmiernie wysokich poziomów kortyzolu (tzw. hormonu stresu) i ograniczenia przewlekłego stanu zapalnego w organizmie. Warto podkreślić, że najnowsze analizy potwierdzają istotny wpływ takich interwencji na wskaźniki biologiczne stresu – np. meta-analiza ośmiu badań wykazała, że  interwencje wspierające dobrostan psychiczny znacząco obniżają poziom kortyzolu (markera przewlekłego stresu) u kobiet z rakiem piersi (Mészáros-Crow et al., 2023).

Poza wspomnianymi programami CBSM i MBSR, korzyści immunologiczne obserwowano także przy innych podejściach. Przykładowo, 3-miesięczny program jogi połączony z technikami relaksacyjnymi u pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi skutkował zmniejszeniem odczuwanego dystresu i poprawą jakości snu, a także istotnym zwiększeniem odsetka komórek NK we krwi obwodowej oraz obniżeniem poziomu kortyzolu (Rao et al., 2017). Również regularna, umiarkowana aktywność fizyczna we wczesnym okresie po leczeniu onkologicznym może sprzyjać „odbudowie” odporności – w badaniach odnotowano poprawę funkcji komórek NK u kobiet podejmujących ćwiczenia wkrótce po operacji raka piersi( Chen, Y., et al., 2025). Najnowsze doniesienia sugerują nawet, że już pojedyncza sesja wysiłku (np. 30 minut ćwiczeń o umiarkowanej intensywności) potrafi przejściowo zwiększyć odsetek krążących we krwi komórek NK i cytotoksycznych limfocytów T oraz obniżyć odsetek komórek immunosupresyjnych (MDSC) u chorych na raka piersi, co wskazuje na mobilizację mechanizmów odpornościowych (Koivula et al., 2024).

Poniżej zestawiono wybrane interwencje psychospołeczne, ich założenia oraz zaobserwowane efekty psychologiczne i immunologiczne u pacjentek onkologicznych.

Tabela 1. Wybrane interwencje psychologiczne i ich wpływ na odporność

Nazwa interwencji

Czas trwania

Grupa pacjentów

Efekt psychologiczny

Efekt immunologiczny

Program CBSM (poznawczo-behawioralna terapia stresu)

10 tygodni (sesje grupowe raz w tygodniu)

Kobiety we wczesnym raku piersi (po operacji)

Wzrost poczucia „wydobywania korzyści”, poprawa nastroju, mniejszy stres (McGregor et al., 2004)

Wzrost proliferacji limfocytów T (lepsza regeneracja odporności komórkowej) (McGregor et al., 2004)

Program MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction)

6 tygodni (codzienna medytacja mindfulness)

Kobiety po leczeniu raka piersi

Obniżenie poziomu lęku, poprawa jakości życia (Reich et al., 2017)

Zmiana profilu cytokin – wzrost TNF-α i IL-6 do normy (interpretowane jako odbudowa reaktywności układu odpornościowego) (Reich et al., 2017)

Joga i relaksacja (zintegrowany program jogi)

3 miesiące (sesje tygodniowe)

Kobiety z zaawansowanym rakiem piersi (metastatycznym)

Redukcja dystresu, poprawa jakości snu i samopoczucia (Rao et al., 2017)

Wzrost liczby komórek NK, obniżenie poziomu kortyzolu (normalizacja osi HPA) (Rao et al., 2017)

Trening fizyczny umiarkowanej intensywności

Kilka tygodni regularnych ćwiczeń

Kobiety po zakończonym leczeniu raka piersi

Poprawa nastroju, redukcja zmęczenia i stresu (wg raportów pacjentek)

Wzrost aktywności komórek NK, spadek poziomu cytokin prozapalnych (np. IL-6, TNF-α) (Koivula et al., 2024).

 

Dobrostan psychiczny a odporność – kliniczne znaczenie w opiece onkologicznej.

Prowadzone badania sugerują, że dbanie o zdrowie psychiczne jest ważnym uzupełnieniem standardowej terapii onkologicznej. Poprawa sposobów radzenia sobie ze stresem (dzięki oddziaływaniom psychologicznym, udziałowi w grupach wsparcia, technikom relaksacji czy aktywności fizycznej) nie tylko polepsza subiektywnie jakość życia, lecz także wspiera funkcjonowanie układu odpornościowego. W praktyce oznacza to m.in. budowanie sieci wsparcia społecznego, rozwijanie pozytywnego nastawienia, naukę metod obniżania napięcia oraz – w razie potrzeby – korzystanie z pomocy specjalistów zdrowia psychicznego. Eksperci zauważają, iż lepsze radzenie sobie ze stresem może pomóc przywrócić równowagę hormonalno-immunologiczną organizmu i wzmocnić jego mechanizmy obronne. Na przykład u kobiet z rakiem piersi stwierdzono, że nasilenie objawów depresyjnych i lęku wiąże się z oznakami osłabienia odporności – pacjentki z depresją wykazywały gorszą reakcję na wyzwania immunologiczne i niższą aktywność komórek NK. Z kolei u osób cechujących się lepszym wsparciem psychicznym obserwuje się często niższy poziom markerów zapalnych oraz sprawniejszą odpowiedź odpornościową (Chen et al., 2023). Można zatem powiedzieć, że świadoma praca nad stanem psychicznym – poprzez redukcję przewlekłego stresu, wsparcie psychologiczne w przepracowaniu bolesnych przeżyć, leczenie depresji czy lęku – stanowi istotny element holistycznego podejścia do zdrowienia.

Podsumowanie.

Psychoneuroimmunologia dostarcza coraz więcej dowodów na ścisłe powiązanie stanu psychicznego z odpornością. Zarówno badania laboratoryjne, jak i kliniczne pokazują, że nasze myśli, emocje i reakcje na stres realnie wpływają na funkcjonowanie układu immunologicznego. Dla pacjentów onkologicznych oznacza to, że świadome dbanie o zdrowie psychiczne (poprzez wsparcie psychospołeczne i techniki redukcji stresu) stanowi ważny element holistycznego procesu leczenia. Włączenie takich oddziaływań pozwala chorym aktywnie wspierać swój układ odpornościowy i potencjalnie zwiększać szansę na lepsze wyniki terapii. Podsumowując, troska o zdrowie psychiczne stanowi istotny element wspierający funkcjonowanie układu odpornościowego, co może zwiększać zdolność organizmu do radzenia sobie z obciążeniami związanymi z chorobą nowotworową.

 

Piśmiennictwo:

  1. Abate, M., Citro, M., Caputo, M., Pisanti, S., & Martinelli, R. (2020). Psychological stress and cancer: new evidence of an increasingly strong link. Translational Medicine @ UniSa, 23(4), 53–57.
  2. Chen, X., Wang, M., Yu, K., Xu, S., Qiu, P., Lyu, Z., Zhang, X., & Xu, Y. (2023). Chronic stress-induced immune dysregulation in breast cancer: Implications of psychosocial factors. Journal of Translational Internal Medicine, 11(3), 226–233.
  3. Chen, Y., Wang, H., Liu, Z., Zhang, H., & Li, X. (2025). A novel approach to cancer rehabilitation: Assessing the influence of exercise intervention on postoperative recovery and survival rates. Journal of Cancer Rehabilitation. Advance online publication. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC12165538/
  4. Liu, Y., Tian, S., Ning, B., Zhao, X., & Wei, Y. (2022). Stress and cancer: The mechanisms of immune dysregulation and management. Frontiers in Immunology, 13, 1032294.
  5. McFarland, D. C., Doherty, M., Atkinson, T. M., O’Hanlon, R., Breitbart, W., Nelson, C. J., & Miller, A. H. (2022). Cancer-related inflammation and depressive symptoms: Systematic review and meta-analysis. Cancer, 128(13), 2504–2519.
  6. McGregor, B. A., Antoni, M. H., Boyers, A. E., Alferi, S. M., Blomberg, B. B., & Carver, C. S. (2004). Cognitive-behavioral stress management increases benefit finding and immune function among women with early-stage breast cancer. Journal of Psychosomatic Research, 56(1), 1–8.
  7. Reich, R. R., Lengacher, C. A., Klein, T. W., Newton, C., Shivers, S., Ramesar, S., et al. (2017). A randomized controlled trial of the effects of mindfulness-based stress reduction (MBSR[BC]) on levels of inflammatory biomarkers among recovering breast cancer survivors. Biological Research for Nursing, 19(4), 456–464.
  8. Zhang, L., Pan, J., Chen, W., Jiang, J., & Huang, J. (2020). Chronic stress-induced immune dysregulation in cancer: Implications for initiation, progression, metastasis, and treatment. American Journal of Cancer Research, 10(5), 1294–1307.
  9. Mészáros-Crow, E., López-Gigosos, R., Mariscal-López, E., Agredano-Sánchez, M., García-Casares, N., Mariscal, A., & Gutiérrez-Bedmar, M. (2023). Psychosocial interventions reduce cortisol in breast cancer patients: Systematic review and meta-analysis. Frontiers in Psychology, 14, 1148805.
  10. Ballesio, A., Zagaria, A., Vacca, M., Pariante, C. M., & Lombardo, C. (2023). Comparative efficacy of psychological interventions on immune biomarkers: A systematic review and network meta-analysis (NMA). Brain, Behavior, and Immunity, 111, 424–435.
  11. Rao, R. M., Vadiraja, H. S., Nagarathna, R., Gopinath, K. S., Patil, S., Diwakar, R. B., et al. (2017). Effect of Yoga on Sleep Quality and Neuroendocrine Immune Response in Metastatic Breast Cancer Patients. Indian Journal of Palliative Care, 23(3), 253–260.
  12. Koivula, T., Lempiäinen, S., Neuvonen, J., Norha, J., Hollmén, M., Sundberg, C. J., … & Heinonen, I. (2024). The effect of exercise and disease status on mobilization of anti-tumorigenic and pro-tumorigenic immune cells in women with breast cancer. Frontiers in Immunology, 15, 1394420.

 

Autorka: dr n. med. Marta Homa – absolwentka psychologii UAM w Poznaniu, podyplomowego studium z Psychoonkologii Klinicznej, kursu podstawowego Psychoterapii Systemowej Indywidualnej i Rodzin, studiów podyplomowych z neuropsychologii. Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki medyczne. W 2020 r. ukończyła specjalizację z psychologii klinicznej, specjalność: neuropsychologia. Doświadczenie zawodowe zdobywa w Wielkopolskim Centrum Onkologii oraz Wojskowym Instytucie Medycznym-Państwowym Instytucie Badawczym. Współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki”, Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” oraz Fundacją Nie Widać Po Mnie. Wykładowca na UAM w Poznaniu, Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz Uniwersytecie SWPS. Aktywnie uczestniczy w licznych konferencjach i szkoleniach psychologicznych z zakresu psychologii klinicznej, neuropsychologii, psychoonkologii i interwencji kryzysowej. Członek Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego.

Emocje a ból – jak depresja i lęk potęgują objawy fizyczne w leczeniu nowotworowym.

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

 

Emocje a ból – jak depresja i lęk potęgują objawy fizyczne w leczeniu nowotworowym.

Wprowadzenie.

Leczenie choroby nowotworowej stanowi wyzwanie nie tylko dla ciała, ale i dla psychiki pacjenta. Diagnoza i terapia onkologiczna często wiążą się z silnym napięciem emocjonalnym, które może przybierać formę zaburzeń nastroju takich jak depresja czy lęk. U pacjentów onkologicznych depresja i lęk nie są rzadkimi zjawiskami – przeciwnie, ich rozpowszechnienie jest znacząco wyższe niż w populacji ogólnej, co może utrudniać leczenie i pogarszać rokowanie pacjentów (Niedzwiedz i in., 2019). Aktualnie w psychoonkologii zwraca się uwagę na powiązania między stanem psychicznym pacjenta a doświadczaniem objawów somatycznych, w tym bólu. Coraz więcej badań potwierdza istnienie błędnego koła pomiędzy bólem fizycznym a cierpieniem emocjonalnym: objawy somatyczne nasilają stres psychiczny, a złe samopoczucie psychiczne potęguje odczuwanie bólu i innych dolegliwości (Getie i in., 2025). Niniejszy artykuł omawia, w jaki sposób depresja i lęk mogą nasilać ból oraz inne objawy fizyczne u osób poddawanych terapii onkologicznej, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet leczonych z powodu raka piersi. Przedstawiono również potencjalne mechanizmy tego zjawiska oraz praktyczne wskazówki pomagające pacjentom w przerwaniu tego cyklu wzajemnie nasilających się objawów.

Depresja u chorych na raka a odczuwanie bólu.

Częstość występowania depresji.

Depresja jest jednym z najczęstszych zaburzeń psychicznych u pacjentów z chorobą nowotworową. Szacuje się, że objawy depresyjne o klinicznym nasileniu występują u około 30–40% chorych na nowotwory (Niedzwiedz i in., 2019). Badania sugerują, że wśród pacjentek z rakiem piersi ryzyko depresji jest jeszcze wyższe niż przeciętnie (Getie i in., 2025). Częstość depresji rośnie u chorych z zaawansowaną chorobą, nasilonym bólem oraz u osób pozbawionych dostatecznego wsparcia społecznego (Niedzwiedz i in., 2019; McFarland i in., 2018).

Wpływ depresji na ból.

Liczne badania wskazują, że obecność depresji znacząco nasila odczuwanie bólu u pacjentów onkologicznych. Ból nowotworowy jest zjawiskiem wielowymiarowym, a obniżony nastrój może zwiększać jego subiektywną dotkliwość (Fischer i in., 2010). Osoby chore na raka z objawami depresji na ogół oceniają natężenie bólu jako większe w porównaniu z pacjentami w lepszym stanie psychicznym. W jednym z badań wykazano, że aż 87% najczęściej zgłaszanych problemów fizycznych u pacjentek z rakiem piersi (m.in. ból, zmęczenie, bezsenność, zaburzenia trawienia) współwystępowało z objawami depresji (McFarland i in., 2018). Depresji często towarzyszy także zjawisko katastrofizacji bólu – negatywne przekonania na temat bólu (np. że jest nie do zniesienia i nie da się go opanować), które dodatkowo potęguje percepcję bólu (Thielking, 2003). Warto podkreślić, że zależność ta działa dwukierunkowo: przewlekły, źle kontrolowany ból może pogłębiać stan depresyjny, tworząc błędne koło cierpienia (Getie i in., 2025).

Depresja a inne objawy fizyczne.

Depresja u pacjentów onkologicznych rzutuje nie tylko na ból, ale i na szereg innych doznań cielesnych. Obniżony nastrój często wiąże się z przewlekłym zmęczeniem i wyczerpaniem sił. Pacjenci z depresją skarżą się na uporczywe uczucie braku energii (fatigue), które w chorobie nowotworowej bywa bardzo dokuczliwe. Ponadto depresja może zaostrzać objawy ze strony przewodu pokarmowego (np. nudności, brak apetytu, zaparcia), a także zaburzenia snu (bezsenność lub płytki, nieprzynoszący odpoczynku sen). Niekiedy trudno rozstrzygnąć, co jest skutkiem samego leczenia onkologicznego (np. chemio- czy radioterapii), a co wynika z współistniejącej depresji – np. utrata apetytu albo bezsenność mogą być zarówno skutkiem ubocznym terapii, jak i objawem depresyjnym. Depresja osłabia również motywację do aktywności i dbania o siebie, co pośrednio może pogarszać stan somatyczny – osoby w depresji częściej zaniedbują zalecenia lekarskie i ograniczają ruch, skutkiem czego objawy fizyczne (np. ból) są gorzej kontrolowane (Niedzwiedz i in., 2019).

Lęk a nasilenie objawów fizycznych.

Reakcje lękowe w chorobie nowotworowej.

U większości pacjentów onkologicznych występuje pewien poziom lęku – jest to naturalna reakcja na zagrożenie życia i niepewność leczenia. Jednak u części chorych lęk przybiera postać klinicznie znaczącą, związaną z uporczywym niepokojem, napięciem i rozmaitymi objawami wegetatywnymi. Szacuje się, że zaburzenia lękowe dotykają około 30% osób z chorobą nowotworową (Niedzwiedz i in., 2019). Lęk pacjentów onkologicznych często dotyczy obaw o wyniki leczenia, możliwość nawrotu choroby, cierpienie fizyczne czy przyszłość rodziny. Może on nasilać się w określonych “krytycznych” momentach, np. podczas oczekiwania na wyniki badań lub w okresie tuż po zakończeniu intensywnej terapii przeciwnowotworowej.

Objawy fizyczne lęku.

Nadmierny lęk uruchamia w organizmie reakcję „walki lub ucieczki”, czemu towarzyszą objawy takie jak kołatanie serca, uczucie duszności, zawroty głowy, wzmożona potliwość, drżenie rąk czy napięcie mięśni (Grassi i in., 2023). Częste są również problemy ze snem – chory ma trudności z zaśnięciem z powodu natłoku zmartwień i ciągłego napięcia. Objawy lękowe mogą nakładać się na skutki uboczne samego leczenia onkologicznego, co niekiedy utrudnia ich właściwą interpretację. Przykładowo, nudności wywołane chemioterapią mogą być dodatkowo nasilane przez silny niepokój pacjenta przed kolejną dawką (tzw. nudności antycypacyjne). Podobnie, przewlekłe napięcie mięśni spowodowane stresem może zwiększać dolegliwości bólowe w obszarach zmienionych chorobowo.

Lęk a odczuwanie bólu.

Lęk potrafi także zwiększać nasilenie odczuwanego bólu. Osoba silnie zaniepokojona pozostaje w stanie ciągłej gotowości, co sprawia, że jest bardziej wrażliwa na sygnały płynące z ciała – w efekcie nawet słabe bodźce bólowe mogą być postrzegane jako intensywne w stanie nasilonego lęku. Ponadto przewlekłe napięcie mięśni u osoby z wykoim natężeniem lęku może nasilać ból w miejscach objętych chorobą (np. zwiększać ucisk na nerwy lub tkanki). Co więcej, pacjent odczuwający strach często skupia się na dolegliwościach, oczekując najgorszego; takie katastroficzne interpretacje sygnałów z ciała (np. przekonanie, że pojawienie się bólu oznacza progresję choroby) dodatkowo potęgują cierpienie (Thielking, 2003). Badania potwierdzają, że ból nowotworowy i lęk wzajemnie się nasilają i mogą występować jednocześnie – pacjenci z bólem częściej doświadczają silnego lęku, a silny lęk może zaostrzać dolegliwości bólowe (Getie i in., 2025).

Wspólne mechanizmy bólu i cierpienia psychicznego.

Biologia stresu a objawy fizyczne.

Stres emocjonalny, który może prowadzić do rozwoju zaburzeń takich jak depresja i lęk, dzieli pewne wspólne szlaki biologiczne z objawami fizycznymi. Przewlekły stres prowadzi do nieustannego wydzielania hormonów stresu, takich jak kortyzol i adrenalina, co może wywołać stan zapalny w organizmie poprzez zwiększoną produkcję cytokin prozapalnych. Uważa się, że ten stan zapalny, szczególnie związany z podwyższonym poziomem cytokin, może przyczyniać się do występowania różnych dolegliwości u pacjentów onkologicznych, takich jak ból, zmęczenie, bezsenność oraz objawy depresyjne. (Thornton i in., 2010). W jednym z badań u kobiet z zaawansowanym rakiem piersi stwierdzono, że pacjentki cierpiące równocześnie na ból, zmęczenie i depresję miały podwyższony poziom hormonów stresu (kortyzolu oraz adrenaliny) we krwi, co potwierdza, że nadmierna aktywność układu stresowego może przyczyniać się do występowania takiego zespołu objawów. (Thornton i in., 2010).

Rola uwagi i myśli.

Oprócz procesów biologicznych znaczenie mają też mechanizmy psychologiczne – przede wszystkim sposób percepcji objawów i koncentracja uwagi. Osoby z depresją lub nasilonym lękiem mają tendencję do kierowania uwagi na swoje dolegliwości i oceny ich w negatywny sposób. Taka nadmierna uwaga na sygnały z ciała oraz katastroficzne myśli sprawiają, że bodźce bólowe są subiektywnie silniej odczuwane. Innymi słowy, cierpienie psychiczne niejako „nastawia” mózg na odbieranie bólu, przez co próg tolerancji na dolegliwości się obniża.

Sumą powyższych zjawisk jest cykl wzajemnie nasilających się objawów w którym ból nasila stres psychiczny, a stres nasila ból (Getie i in., 2025). Pacjent uwikłany w taki cykl często doświadcza chronicznego cierpienia, częściej wymaga dodatkowych interwencji medycznych, zgłasza gorszą jakość życia i miewa trudności z realizacją zaleceń terapeutycznych (Niedzwiedz i in., 2019). Z tego względu opieka onkologiczna kładzie nacisk na holistyczne podejście do pacjenta i równoległe zajmowanie się zarówno aspektami fizycznymi, jak i psychicznymi choroby.

Praktyczne zalecenia dla pacjentów onkologicznych.

  1. a) Poszukiwanie profesjonalnego wsparcia psychologicznego.

W przypadku odczuwania przytłaczającego smutku, lęku lub innych trudności emocjonalnych, zaleca się skonsultowanie się z psychoonkologiem lub psychiatrą. Interwencje psychologiczne, w tym Racjonalna Terapia Zachowań, terapia Simontona, techniki mindfulness wykazują wysoką skuteczność w łagodzeniu objawów depresji i lęku u pacjentów onkologicznych (Grassi i in., 2023). W sytuacji potrzeby, lekarz może również zaproponować farmakoterapię, w tym stosowanie leków przeciwdepresyjnych lub przeciwlękowych, które są bezpieczne i skuteczne w kontekście leczenia nowotworowego.

  1. b) Informowanie personelu medycznego o objawach.

Należy regularnie informować lekarza prowadzącego o wszystkich doświadczanych objawach, zarówno fizycznych (np. ból, nudności, bezsenność), jak i psychicznych (np. zmiany nastroju, lęk). Otwarte komunikowanie trudności pozwala zespołowi medycznemu na adekwatne reagowanie, w tym wdrożenie odpowiedniego leczenia przeciwbólowego, skierowanie na konsultację psychologiczną lub zastosowanie środków łagodzących skutki uboczne terapii. Kompleksowa opieka, obejmująca zarówno leczenie somatyczne, jak i wsparcie psychiczne, jest fundamentem skutecznej terapii onkologicznej.

  1. c) Zastosowanie technik relaksacyjnych.

Codzienne techniki relaksacyjne, takie jak np. trening progresywnego rozluźniania mięśni czy ćwiczenia oddechowe (np. powolne, głębokie oddechy z wydłużonym wydechem), mogą przyczynić się do obniżenia poziomu napięcia psychicznego i fizycznego. Pomocne mogą być również łagodne formy aktywności, takie jak joga czy medytacja, mindfulness, które wpływają na obniżenie poziomu hormonów stresu, poprawę jakości snu i łagodzenie dolegliwości bólowych.

  1. d) Zachowanie umiarkowanej aktywności fizycznej.

W miarę możliwości, warto utrzymać aktywność fizyczną, dostosowaną do stanu zdrowia. Regularny, umiarkowany wysiłek (np. spacery, ćwiczenia rozciągające) sprzyja wydzielaniu endorfin, które poprawiają nastrój i działają przeciwbólowo. Badania sugerują, że odpowiednio dobrane ćwiczenia mogą przyczynić się do zmniejszenia zmęczenia i łagodzenia dolegliwości bólowych związanych z leczeniem onkologicznym. Przed rozpoczęciem jakiejkolwiek formy aktywności fizycznej warto skonsultować plan aktywności z lekarzem prowadzącym.

  1. e) Korzystanie z wsparcia społecznego.

Nie należy pozostawać samemu z obawami i lękami związanymi z chorobą. Rozmowy z rodziną i przyjaciółmi lub uczestnictwo w grupach wsparcia (np. dla kobiet z rakiem piersi) mogą pomóc w zmniejszeniu poczucia osamotnienia oraz lęku. Dzielenie się doświadczeniami z osobami, które przeżywają podobne trudności, ma udowodniony wpływ na redukcję stresu i poprawę samopoczucia psychicznego. Silne wsparcie społeczne stanowi ważny czynnik ochronny przed depresją i lękiem wśród pacjentów onkologicznych (Getie i in., 2025), dlatego warto aktywnie z niego korzystać.

Podsumowanie.

Stan emocjonalny pacjenta onkologicznego ma istotny wpływ na odczuwanie bólu oraz innych objawów fizycznych. Depresja i lęk, poprzez mechanizmy biologiczne (przewlekły stres hormonalny, stan zapalny) oraz psychologiczne (katastroficzne myśli, nadmierna koncentracja uwagi na dolegliwościach), mogą obniżać próg tolerancji bólu i nasilać odczuwanie objawów. Skuteczne leczenie zaburzeń nastroju oraz wsparcie psychologiczne często prowadzą do złagodzenia bólu i poprawy jakości życia pacjenta. Z tego powodu opieka nad pacjentem onkologicznym powinna obejmować nie tylko terapię samego nowotworu, ale również dbałość o jego zdrowie psychiczne. Przerwanie cyklu wzajemnie nasilających się objawów bólu i negatywnych emocji ma korzystny wpływ nie tylko na samopoczucie pacjenta, ale może także pozytywnie wpłynąć na przebieg leczenia onkologicznego.

Literatura.

  1. Getie, A., Ayalneh, M., & Bimerew, M. (2025). Global prevalence and determinant factors of pain, depression, and anxiety among cancer patients: an umbrella review of systematic reviews and meta-analyses. BMC Psychiatry, 25, 156. DOI: 10.1186/s12888-025-06599-5.
  2. Grassi, L., Caruso, R., Riba, M. B., Lloyd-Williams, M., Kissane, D., Rodin, G., McFarland, D., Campos-Ródenas, R., Zachariae, R., Santini, D., & Ripamonti, C. I. (2023). Anxiety and depression in adult cancer patients: ESMO Clinical Practice Guideline. ESMO Open, 8(2), 101155. DOI: 10.1016/j.esmoop.2023.101155.
  3. McFarland, D. C., Shaffer, K. M., Tiersten, A., & Holland, J. (2018). Physical symptom burden and its association with distress, anxiety, and depression in breast cancer. Psychosomatics, 59(5), 464–471. DOI: 10.1016/j.psym.2018.01.005.
  4. Niedzwiedz, C. L., Knifton, L., Robb, K. A., Katikireddi, S. V., & Smith, D. J. (2019). Depression and anxiety among people living with and beyond cancer: a growing clinical and research priority. BMC Cancer, 19, 943. DOI: 10.1186/s12885-019-6181-4.
  5. Thielking, P. D. (2003). Cancer pain and anxiety. Current Pain and Headache Reports, 7(4), 249–256. DOI: 10.1007/s11916-003-0045-x.
  6. Thornton, L. M., Andersen, B. L., & Blakely, W. P. (2010). The pain, depression, and fatigue symptom cluster in advanced breast cancer: Covariation with the hypothalamic-pituitary-adrenal axis and the sympathetic nervous system. Health Psychology, 29(3), 333–337. DOI: 10.1037/a0018836.
  7. Fischer, D. J., Villines, D., Kim, Y. O., Epstein, J. B., & Wilkie, D. J. (2010). Anxiety, depression, and pain: differences by primary cancer. Supportive Care in Cancer, 18(7), 801–810. DOI: 10.1007/s00520-009-0712-5.

 

Autorka: dr n. med. Marta Homa – absolwentka psychologii UAM w Poznaniu, podyplomowego studium z Psychoonkologii Klinicznej, kursu podstawowego Psychoterapii Systemowej Indywidualnej i Rodzin, studiów podyplomowych z neuropsychologii. Doktor nauk medycznych i nauk o zdrowiu w dyscyplinie nauki medyczne. W 2020 r. ukończyła specjalizację z psychologii klinicznej, specjalność: neuropsychologia. Doświadczenie zawodowe zdobywa w Wielkopolskim Centrum Onkologii oraz Wojskowym Instytucie Medycznym-Państwowym Instytucie Badawczym. Współpracuje z Poznańskim Towarzystwem „Amazonki”, Federacją Stowarzyszeń „Amazonki” oraz Fundacją Nie Widać Po Mnie. Wykładowca na UAM w Poznaniu, Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu oraz Uniwersytecie SWPS. Aktywnie uczestniczy w licznych konferencjach i szkoleniach psychologicznych z zakresu psychologii klinicznej, neuropsychologii, psychoonkologii i interwencji kryzysowej. Członek Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego.

 

Czerniak – czujność ratuje życie

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Czerniak – czujność ratuje życie

Czerniak budzi w nas niepokój. Nie bez powodu – to jeden z najgroźniejszych nowotworów skóry, który może szybko się rozwijać i dawać przerzuty. Choć liczba nowych rozpoznań rośnie, to jest i dobra wiadomość działania edukacyjne sprawiły, że czerniaka wykrywamy wcześniej, a nowe terapie pozwalają go skutecznie leczyć.

Czerniak to nowotwór, który rozwija się z melanocytów, czyli komórek produkujących melaninę – pigment nadający skórze kolor. Może rozwijać się na skórze, ale również w obrębie błony naczyniowej oka i błon śluzowych ucha, jamy ustnej, przewodu pokarmowego i narządów moczowo-płciowych oraz w oponach mózgowo-rdzeniowych.

 

Kto choruje na czerniaka?

W Polsce zachorowalność na czerniaka, mimo że w ostatnich latach wzrasta, to nadal jest niska – stanowi on 2 proc. wszystkich diagnozowanych nowotworów. Chorują osoby w każdym wieku, ale aż 75 proc. wszystkich zachorowań dotyczy osób po 50 roku życia.

W chwili rozpoznania u około 80 proc. chorych czerniak skóry ma charakter zmiany miejscowej, u 15 proc. jest w stadium regionalnego zaawansowania, a jedynie 5 proc. pacjentów ma chorobę uogólnioną. Chociaż rokowanie w czerniakach skóry jest w dużej mierze zależne od stopnia zaawansowania w momencie diagnozy, to może się ono bardzo różnić w zależności od występującego owrzodzenia czy obecności ognisk satelitarnych i in-transit.

 

Jak wygląda czerniak?

Zwykle czerniak ma wygląd asymetrycznej plamy barwnikowej (może mieć bardzo różny kolor – od ciemnowiśniowego do czarnego, ale może być również pozbawiona barwnika) o średnicy większej niż 1 cm. Barwa zmiany może być niejednolita, a powierzchnia guzka jest nierówna, może być owrzodziała, krwawiąca. Niepokojącym objawem czerniaka w przypadku już istniejącego znamienia jest utrata barwnika lub czarno zabarwione punktowe ognisko.

Amerykańskie Towarzystwo Onkologiczne stworzyło algorytm ABCDE, który pozwala nawet laikowi wstępnie zweryfikować podejrzane znamię. Na co więc należy zwrócić uwagę?

A (asymmetry) – asymetria

B (borders) – brzegi nierówne i postrzępione

C (color) – nierównomierne rozłożenie barwnika

D (diameter) – średnica >5mm

E (extension) – uwypuklenie powierzchni ponad poziom otaczającego zmianę naskórka

 

Diagnostyka czerniaka
Jeśli zauważysz u siebie podejrzaną zmianę, nie zwlekaj z wizytą u lekarza. W trakcie wizyty lekarz nie tylko przeprowadzi z tobą wywiad, ale również zbada wszystkie zmiany skórne na twoim ciele dermatoskopem (to w uproszczeniu szkło powiększające z wbudowanym światłem). Takie badanie jest nieinwazyjne i trwa około 15-20 minut. W wielu ośrodkach wykonuje się również dodatkowo badanie wideodermatoskopem z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Dodatkowo proces może obejmować całościową fotografię ciała. Porównanie zdjęć w czasie zwiększa wykrywalność czerniaka, przede wszystkim we wczesnym stadium. Kolejnym bezkrwawym badaniem, które można wykorzystywać w diagnostyce czerniaka jest refleksyjna mikroskopia konfokalna. pozwala na uzyskanie wyników zbliżonych do badania histologicznego. Wykorzystywana jest ona w diagnostyce zmian atypowych (np. bezbarwnych) oraz w przypadkach, w których trudno jest przeprowadzić biopsję wycinającą.

Biopsja wycinająca to zabieg chirurgiczny wykonywany zwykle w znieczuleniu miejscowym w warunkach ambulatoryjnych. W trakcie biopsji lekarz wycina całą podejrzaną zmianę z wąskim marginesem (1–3 mm) zdrowej skóry, sięgając wgłąb aż do podskórnej tkanki tłuszczowej, starając się unikać cięć, które mogłyby być szpecące. Pobrany wycinek skóry poddaje badaniu mikroskopowemu, które stanowi podstawę rozpoznania, a przypadku nowotworu w stopniu III i IV pobrany materiał powinien być poddany badaniom genetycznym. W sytuacji gdy zmiana jest duża, owrzodziała można wykonać biopsję cienko- lub gruboigłową albo pobrać tylko część miany, jednak gdy znamię nie jest duże zawsze zaleca się usunięcie go w całości.

Jeśli badanie histopatologiczne potwierdzi czerniaka, lekarz może podjąć decyzję o wykonaniu badań obrazowych, by potwierdzić lub wykluczyć występowanie przerzutów odległych.

Biopsja węzła wartowniczego (to pierwszy węzeł na drodze naczynia limfatycznego, które biegnie od strony nowotworu) wykonywana jest, gdy zostaną stwierdzone podejrzane zmiany w badaniach obrazowych węzłów chłonnych oraz gdy regionalne węzły chłonne można wyczuć w badaniu palpacyjnym. Biopsja polega na pobraniu materiału z węzła wartowniczego za pomocą grubej igły (o średnicy igły od 2 do 8 mm). Przeprowadza się ją w warunkach szpitalnych, w znieczuleniu ogólnym lub miejscowym. W trakcie tego samego zabiegu przeprowadza się radykalne (całkowite) wycięcie blizny po biopsji wycinającej czerniaka.

 

Leczenie czerniaka

W przypadku czerniaka, tak jak i w przypadku innych nowotworów, decyzje dotyczące leczenia podejmowane są na podstawie wyników badań, zaawansowania choroby i stanu pacjenta.

Podstawową formą leczenia, gdy czerniak jest wykryty odpowiednio wcześnie i ma niski stopień zaawansowania jest leczenie chirurgiczne. Pacjent po usunięciu zmiany nie wymaga dalszej terapii i pozostaje pod obserwacją.

Gdy nowotwór jest bardziej zaawansowany również najpierw sięga się po skalpel. Usuwa się nim doszczętnie bliznę po biopsji wraz z marginesem zdrowej tkanki, którego wielkość zależy od wielkości zmiany i (czasami) jej lokalizacji. W przypadku czerniaka zlokalizowanego pod paznokciem konieczna jest amputacja paliczka. Zwykle w trakcie zabiegu usuwania blizny po biopsji wykonuje się biopsję węzła wartowniczego, a jeśli jest konieczne – wycina się pobliskie węzły chłonne.

Po leczeniu chirurgicznym stosuje się, w ramach leczenia uzupełniającego, a także w ramach leczenia choroby uogólnionej, leczenie systemowe.

Może to być chemioterapia, w trakcie której podaje się leki cytostatyczne (cytostatyki) w schematach mono- lub wielolekowych, których zadaniem jest powstrzymanie namnażania się komórek nowotworowych. Jednak, ze względu na rozwój innych metod leczenia, rola chemioterapii w leczeniu czerniaka systematycznie maleje – rośnie natomiast rola immunoterapii i terapii celowanych. Immunoterapia ma na celu pobudzenie układu odpornościowego pacjenta do walki z komórkami nowotworowymi. Terapie celowane czyli podawanie leków ukierunkowanych molekularnie stosuje się w przypadku stwierdzenia wybranych mutacji genetycznych w nowotworze, co pozwala na zastosowanie leków blokujących konkretne mechanizmy lub receptory komórek nowotworowych. Trzeba pamiętać, że terapie celowane mogą u części chorych prowadzić do wykształcenia oporności. Stąd coraz więcej schematów leczenia opiera się na stosowaniu sekwencyjnym lub łączeniu immunoterapii, która działa trwalej i terapii celowanej.

 

Ogniska satelitarne i przerzuty in-transit

Ogniska satelitarne to przerzuty, które rozprzestrzeniły się na powierzchni skóry na odległość do 2 cm od pierwotnego czerniaka. W przypadku przerzutów in-transit odległość ta przekracza 2 cm.

Gdy zmian przerzutowych jest mniej niż 10, lekarz może u określonych pacjentów zdecydować o ich wycięciu i zakwalifikować do leczenie systemowego. Jeśli w przypadku danego pacjenta takie postępowanie nie jest możliwe, stosuje się takie metody leczenia miejscowego jak ablacja, radioterapia, krioterapia, immunoterapia dogulzowa, immunoterapia miejscowa czy elektrochemioterapia.

 

Dziedziczenie czerniaka

Czerniak może występować rodzinnie, choć nie jest chorobą dziedziczną w ścisłym tego słowa znaczeniu. Zauważono, że występowanie czerniaka u członków rodziny zwiększa ryzyko zachorowania u pozostałych krewnych. Szacuje się, że około 15 proc. przypadków czerniaka ma związek ze zmianami genetycznymi. Jak czytamy w serwisie Akademia Czernika – nie ma jednak jednego sposobu dziedziczenia czerniaka. Uznaje się, że rodzinne przypadki występowania raka mają wielogenowe podłoże, niekiedy są związane z tym samym typem skóry i podobnymi zwyczajami w rodzinie (czyli nadmierną ekspozycją na promieniowanie UV). Czerniak może być dziedziczony autosomalnie dominująco, jednak przede wszystkim należy uznać, że podłoże genetyczne czerniaka jest bardzo złożone.

Badania genetyczne potwierdziły, że nosicielstwo genu CDKN2A wiąże się ze zwiększoną częstością występowania czerniaka skóry. W zależności od położenia geograficznego, zmienna jest zależność pomiędzy zachorowalnością na czerniaka a ekspresją tego genu. Za przykład można podać Francję, gdzie około 46 proc. przypadków rodzinnego czerniaka ma związek z genem CDKN2A, natomiast w Polsce ten odsetek wynosi niespełna 5 proc. Związek czerniaka z genem CDKN2A ma kilka cech. Wyróżnia go poza rodzinny występowaniem, również wieloogniskowość, a także współistnienie raka trzustki i zwiększone ryzyko wystąpienia raka piersi. Wciąż prowadzone są badania  w kierunku wykrycia innych genów odpowiedzialnych za ten nowotwór

 

Profilaktyka czerniaka

Profilaktyka pierwotna w przypadku czerniaka skóry to przede wszystkim ochrona przed promieniowaniem słonecznym:

  • unikanie słońca w godzinach 11.00-16.00
  • przebywanie w cieniu
  • stosowanie kremów z SPF15 lub wyższym
  • rezygnacja z solarium

Eksperci zwracają również uwagę, że krem z filtrem przeciwsłonecznym nieprawidłowo zaaplikowany nie spełnia swojego zadania oraz przypominają, że stosowanie środków ochronnych, w tym kremów przeciwsłonecznych, nie powinno prowadzić do przedłużonej ekspozycji, w szczególności prowadzącej do poparzeń słonecznych.

Profilaktyka wtórna w przypadku czerniaka skóry to przede wszystkim samobadanie, które eksperci zalecają przeprowadzać raz na miesiąc. Należy, korzystając z dobrego oświetlenia obejrzeć całą skórę, pamiętając o trudno dostępnych okolicach – głowie, dłoniach i stopach, przestrzeniach międzypalcowych, okolicach narządów płciowych i odbytu oraz błonach śluzowych) w poszukiwaniu nietypowych zmian skórnych zgodnie z systemem ABCDE, o którym pisaliśmy wyżej.

Polski Komitet Zwalczania Raka zaleca wykonywanie samobadania skóry i coroczne fizykalne badanie lekarskie w populacji ogólnej powyżej 14 roku życia, a w grupie wysokiego ryzyka badanie dermoskopowe raz na rok. W przypadku pacjentów z rodzinnym obciążeniem rutynowe badanie lekarskie powinno być przeprowadzane nawet co 3 miesiące.

 

Czerniak nie zawsze skóry

Ponad 95 proc. wszystkich czerniaków to czerniaki skóry, ale ten nowotwór może występować również na błonach śluzowych czy w oku.

 

Czerniak błony śluzowej stanowi 1 proc. wszystkich zachorowań na czerniaki – co roku słyszy taką diagnozę kilkadziesiąt osób, więcej kobiet niż mężczyzn a średni wiek zachorowania wynosi około 70 lat.

Zmiany w przypadku tego nowotworu zlokalizowane są na błonach śluzowych w obrębie głowy i szyi, przewodu pokarmowego (zazwyczaj w okolicy odbytu) oraz narządów moczowo-płciowych (głównie okolice sromu i pochwy). Poza tym aż około 40 proc. z nich jest bezbarwnych. To między innymi sprawia, że ten typ czerniaka diagnozowany jest u 1/5 pacjentów w stopniu IV czyli już w stanie rozsiewu. Czerniak błon śluzowych ma bardzo agresywny przebieg i wiąże się, niestety, ze złym rokowaniem. Całkowite 5-letnie przeżycie w przypadku czerniaka błony śluzowej wynosi tylko 25 proc.

 

Czerniak błony naczyniowej oka występuje bardzo rzadko, ale jest najczęstszym pierwotnym wewnątrzgałkowym nowotworem złośliwym u dorosłych. Przeważnie diagnozuje się go u osób około 70. roku życia, ale zdarzają się też pacjenci młodsi – wieku 30-40 lat. Najczęściej rozwija się w naczyniówce (85-90 proc.), ale może występować również w tęczówce i ciele rzęskowym. Często przebiega bezobjawowo, co utrudnia wczesne wykrycie. Może dawać przerzuty, najczęściej do wątroby, ale także do mózgu i innych narządów. W przypadku diagnozy pierwotnej czerniaka błony naczyniowej oka stosuje się radioterapię lub leczenie chirurgiczne (najczęściej wyłuszczenie gałki ocznej). Od zeszłego roku polscy pacjenci mają też dostęp do nowoczesnej terapii – innowacyjnej cząsteczki bispecyficznej ukierunkowanej na limfocyty T w grupie chorych z obecnością specyficznego antygenu zgodności tkankowej (HLA-A*02:01)

 

Czerniak a rak skóry

Mówiąc o czerniaku często używamy zamiennie określenia „rak skóry”. To błąd, bo czerniak nie jest rakiem – jest nowotworem złośliwym pochodzenia nienabłonkowego. Rakami są pozostałe dwa nowotwory skóry – rak podstawnokomórkowy skóry i rak płaskonabłonkowy skóry.

Źródła:

  1. onkologia.gov.pl
  2. akademiaczerniaka.org

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Guzy NET to wciąż wyzwanie diagnostyczne

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Guzy NET to wciąż wyzwanie diagnostyczne

Guzy neuroendokrynne (NET) to rzadkie nowotwory, który mogą występować w różnych tkankach i narządach, ale większość z nich zlokalizowana jest w przewodzie pokarmowym. W ich przypadku postawienie diagnozy może sprawiać problem, ponieważ dają niespecyficzne objawy. Co trzeba wiedzieć o guzach neuroendokrynnych?

Guzy neuroendokrynne (NET), inaczej nowotwory neuroendokrynne (NEN – neuroendocrine neoplasms) należą do nowotworów rzadkich – rocznie diagnozuje się około 7 nowych zachorowań na 100 tys. mieszkańców. Średnia wieku w chwili wykrycia choroby jest zróżnicowana i przypada między 40. a 60. rokiem życia, chociaż chorują na nie zarówno osoby dużo starsze, jak i dużo młodsze. Co istotne, w ostatnich kilkudziesięciu latach odnotowuje się wzrost liczby zachorowań na nowotwory neuroendokrynne.

 

Guz NET czyli co?

Nowotworem neuroendokrynnym określa się guz, który rozwija się z komórek mających zdolność wydzielania hormonów i innych związków aktywnych biologicznie. Komórki te – zwane neuroendokrynnymi – mogą być obecne w tkance stricte endokrynnej (np. nadnercza, przysadka mózgowa), w tkance de facto gruczołowej (trzustka, tarczyca, jajnik, prostata) albo rozrzucone w tkankach układu pokarmowego lub oddechowego.

Komórki endokrynne odpowiadają na różne sygnały poprzez uwalnianie specyficznych hormonów lub substancji czynnych biologicznie do krwi. Cechą charakterystyczną NEN jest bardzo często zwiększona ilość transbłonowego białka receptorowego dla somatostatyny (SSTR).

Blisko 70 proc. guzów NET zlokalizowane jest w układzie pokarmowym, najczęściej w obszarze jelit, trzustki oraz żołądka. Nowotwory neuroendokrynne układu pokarmowego (GEP NEN) stanowią zróżnicowaną grupę rozrostów wywodzących się z co najmniej 15 typów wyspecjalizowanych komórek rozproszonych w obrębie żołądka, jelita cienkiego, jelita grubego i trzustki. Niektóre z nich wykazują czynność wydzielniczą i są dlatego nazywane hormonalnie czynnymi. Występują stosunkowo rzadko – stanowią około 2 proc. wszystkich nowotworów układu pokarmowego. Jednak część guzów nie produkuje wystarczającej ilości hormonów i/lub amin biogennych, aby dawać objawy kliniczne, dlatego nazywa się je guzami nieczynnymi hormonalnie.

 

Jakie są rodzaje guzów NET?

Najczęstszymi nowotworami neuroendokrynnymi są żołądkowo-jelitowo-trzustkowe nowotwory neuroendokrynne (NEN). Wywodzą się one z komórek rozlanego systemu neuroendokrynnego, które są rozproszone w przewodzie pokarmowym i trzustce oraz w innych narządach, jak układ oddechowy, komórki C tarczycy, przytarczyce czy przysadka oraz dodatkowo guzy wywodzące się z rdzenia nadnerczy oraz przyzwojaki wywodzące się z komórek chromochłonnych układu przyzwojowego.

Etiologia NEN jest słabo zrozumiała. Większość z nich jest sporadyczna, tylko niewielka grupa związana jest z dziedziczeniem. Generalnie NEN stanowią niejednorodną grupę nowotworów, które charakteryzują się pewnymi wspólnymi cechami dotyczącymi ich pochodzenia, metabolizmu i szeroko rozumianej biologii oraz naturalnego przebiegu.

 

Guzy NET czynne hormonalnie

Guzy NET czynne hormonalnie powodują najczęściej zespół rakowiaka. Zazwyczaj są to guzy umiejscowione w jelicie cienkim, które wydzielają w dużej ilości serotoninę. Powoduje to uporczywe biegunki, uderzenia gorąca, objawy flushu (zaczerwienienie skóry), czasami inne objawy, które często mylone są z przypadłościami z innych części organizmu.

Kolejne hormonalnie czynne guzy NET pochodzą z trzustki. Najczęstszym z nich jest insulinoma, guz wydzielający w nadmiarze insulinę. Powoduje on objawy hipoglikemii związane z niskim stężeniem cukru we krwi. Najczęściej jest to rozdrażnienie, objawy sugerujące padaczkę i utraty przytomności, a nawet zaburzenia osobowości spowodowane niską glikemią.

Do guzów czynnych hormonalnie zaliczamy też gastrinomę. Jest to guz najczęściej pochodzący z dwunastnicy oraz częściowo z trzustki, wydzielający gastrynę, która jest odpowiedzialna za uporczywą chorobę wrzodową. Dzisiejsza medycyna doskonale radzi sobie z objawami choroby wrzodowej, ponieważ mamy odpowiednie leki. Jeśli mimo stosowania dużych dawek tych leków mamy nadal do czynienia z niekontrolowaną chorobą wrzodową, musimy wziąć pod uwagę, że przyczyną może być guz wydzielający w nadmiarze gastrynę.

Najrzadszym rodzajem guza NET czynnego hormonalnie jest Vipoma, który daje uporczywe biegunki, nawet do 30 litrów na dobę.

Są też przypadki guza trzustki wydzielającego glukagon, czyli glukagonoma. Daje on charakterystyczne objawy skórne nekrotycznego rumienia wędrującego. W przypadku tych pacjentów leczenie dermatologiczne nie daje zadowalających efektów, należy zastosować leczenie hormonalne analogami somatostatyny, dedykowanymi dla guzów NET.

 

Guzy NET nieczynne hormonalnie

Wśród guzów neuroendokrynnych te nieczynne hormonalnie to najczęściej guzy trzustki, które często nie dają typowych objawów takich jak spadek glikemii. Częściej są to objawy związane z masą guza, na przykład niespecyficzne dolegliwości bólowe w obrębie jamy brzusznej, ucisk na drogi żółciowe, czasami także żółtaczka. W większości przypadków mamy jednak do czynienia z niewielkimi zmianami i te objawy nie są tak charakterystyczne, by można było postawić diagnozę. Dopiero badania anatomiczne, takie jak rezonans magnetyczny czy tomografia komputerowa albo specjalna endoskopowa ultrasonografia pokazują, że mamy do czynienia z małym guzem trzustki. Potwierdzenie, że jest to guz neuroendokrynny otrzymujemy dopiero po wykonaniu badania histopatologicznego materiału pobranego w czasie biopsji. Podobnie dzieje się przy innych lokalizacjach nowotworu, na przykład w przewodzie pokarmowym – przy guzach jelit lub odbytnicy. Przypadkowo przy kolonoskopii czy rektoskopii znajdowane są polipy, które później poddawane są badaniu histopatologicznemu. Dopiero na tej podstawie stwierdza się, że mamy do czynienia z guzem neuroendokrynnym, choć nie dawał on żadnych objawów. Także gastroskopia pozwala przypadkowo wykryć guzy neuroendokrynne żołądka nieczynne hormonalnie.

 

Nietypowe objawy to trudna diagnostyka

Guzy neuroendokrynne rozwijają się powoli, a że dają nietypowe objawy, to łatwo można je pomylić z innymi chorobami. Brak charakterystycznych symptomów choroby sprawia, że jej rozpoznanie zajmuje średnio od 3 do 7 lat i nierzadko jest przypadkowe.

– Blisko jedną trzecią nowotworów neuroendokrynnych stanowią guzy nieaktywnie hormonalnie, czyli takie, które przez brak wydzielania hormonów nie dają żadnych specyficznych objawów klinicznych. Pozostałe przypadki stanowią guzy czynne hormonalnie, które co prawda mogą cechować się pewnymi symptomami, jednak na tyle niejednoznacznymi, że trudno o właściwe rozpoznanie choroby – mówi w rozmowie z serwisem medexpress.pl prof. Marek Ruchała, kierownik Katedry i Kliniki Endokrynologii, Przemiany Materii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego.

Guzy neuroendokrynne często swymi objawami imitują inne choroby. Na przykład objawy takie jak uczucie gorąca, rumień czy biegunki często są kojarzone z zespołem jelita drażliwego, zapalenie śluzówki żołądka, kamica żółciowa, menopauzą czy nerwicą a nie rakowiakiem, należącym właśnie do nowotworów neuroendokrynnych. Te dwuznaczne objawy sprawiają, że pacjenci nawet nie podejrzewają nowotworu – zamiast trafiać do endokrynologa i onkologa korzystają z pomocy innych specjalistów lub leczą się sami.

Objawy nowotworów neuroendokrynnych układu pokarmowego wynikają z masy, lokalizacji oraz substancji wydzielanej przez guz. Najczęstszym symptomem związanym z obecnością GEP NEN jest niecharakterystyczny ból brzucha związany z rozrostem guza. Rzadziej występuje żółtaczka lub objawy wynikające ze zmian przerzutowych.

Jeśli guz NET ulokuje się w płucach, to pacjent ze względu na występujące objawy niejednokrotnie początkowo jest diagnozowany w kierunku astmy.

Guzy jest nieaktywne hormonalnie zazwyczaj pozostają w ukryciu przez wiele lat, a objawy zaczynają pojawiać się dopiero wtedy, gdy choroba jest w stadium mocno zaawansowanym i doszło już do przerzutów na przykład do wątroby.

 

Co powinno wzbudzić niepokój pacjenta?

– Symptomy, które powinny wzbudzić niepokój pacjenta, to biegunki i charakterystyczne uderzenia gorąca. Różnią się one od objawów menopauzy, bo nie występuje podczas nich potliwość, a jedynie suchy flush. Przy insulinomie pojawią się różne objawy związane z hipoglikemią, na przykład objawy neuroglikopenii: zasłabnięcia, utraty przytomności czy zmiany zachowania, na przykład możemy zaobserwować, że nagle z sympatycznego człowieka ktoś staje się agresywny – wylicza prof. dr hab. n. med. Beata Kos-Kudła, kierownik Kliniki Endokrynologii i Nowotworów Neuroendokrynnych Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach i Europejskiego Centrum Doskonałości Leczenia Nowotworów Neuroendokrynnych oraz przewodnicząca Polskiej Sieci Guzów Neuroendokrynnych.

 

Jakie badania są konieczne?

W przypadku podejrzenia guza endokrynnego konieczne jest wykonanie szeregu badań. Wykonuje się badania obrazowe, takie jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, badanie USG i endoskopię. Potrzebne jest też badanie funkcjonalne – scyntygrafia receptorów somatostatynowych lub specjalistyczne badanie PET, dzięki któremu można stwierdzić, czy guzy, wykryte u pacjenta, mają receptory. Poza tym oczywiście pacjenci mają wykonywane badania hormonalnów, które mogą być potencjalnie wydzielane przez guzy NET.

Ważne miejsce w procesie diagnostycznym zajmuje badanie patomorfologiczne. Konieczne jest więc uzyskanie z guza takiej ilości materiału tkankowego, by można było uzyskać preparat histopatologiczny i zaplanować także badanie immunohistochemiczne na chromograninę i neuronospecyficzną enolazę oraz indeks proliferacyjny Ki 67. Te badania pozwalają ocenić charakter guza, co jest niezwykle istotne dla prowadzonego później leczenia.

 

Jak leczymy guzy NET?

Guzy NET rozwijają się powoli i przeważnie, nawet w gdy są wykryte w bardziej zaawansowanych stadiach rozwoju, w porównaniu z innymi nowotworami, dają lepsze rokowania. To o tyle istotne, że u niemal 60 proc pacjentów choroba wykrywana jest w stadium przerzutowym. Nowoczesne metody leczenia są zazwyczaj skuteczne nawet w przypadku późnego wykrycia tego nowotworu i pozwalają na znaczne wydłużenie życia pacjentów – wskaźniki przeżycia po postawieniu diagnozy wynoszą ponad 10 lat.

– Rokowanie u chorych z NET jest zdecydowanie korzystniejsze niż w przypadku innych nowotworów. Chorzy mimo obecności przerzutów czują się dobrze, nie mają cech wyniszczenia nowotworowego, są aktywni. Wolniejsze postępowanie choroby oraz liczne opcje lecznicze pozwalają jeszcze bardziej spowolnić postęp choroby i istotnie wydłużyć życie chorych – podkreśla dr hab. n. med. prof. UJK Aldona Kowalska, kierownik Kliniki Endokrynologii Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.

W przypadku guzów neuroendokrynnych leczeniem podstawowym jest operacja jednak całkowite usunięcie guza szczególnie na etapie choroby przerzutowej, jest często niemożliwe. – W przypadku NET zalecane są więc także wszelkie operacje ukierunkowane na zmniejszenie masy nowotworowej, co znajduje uzasadnienie w łagodzeniu objawów klinicznych wynikających z aktywności wydzielniczej nowotworu. Aby zmniejszyć masę nowotworową przerzutów stosuje się techniki termoablacji, czyli niszczenia komórek wysoką temperaturą uzyskiwaną metodą laserową czy z wykorzystaniem fal radiowych lub metodę radioembolizacji z wykorzystaniem izotopu itru – wyjaśnia dr hab. n. med. prof. UJK Aldona Kowalska.

Przełomem w leczeniu guzów neuroendokrynnych było wdrożenie w pierwszej linii analogów somatostatyny, które są lekami hormonalnymi, działającymi również antypoliferacjynie czyli przeciwnowotworowo. W przeciwieństwie do chemioterapii analogi somatostatyny  nie powodują dokuczliwych skutków ubocznych, hamując rozrost guza i wydzielanych przez niego hormonów, prowadzą, w niektórych przypadkach, nawet do regresji zmiany nowotworowej.

– Jeśli choroba postępuje, możemy wprowadzić kolejne opcje terapeutyczne. Jedną z nich, wysoce skuteczną u odpowiednio dobranej grupy pacjentów, jest połączenie analogów somatostatyny z izotopem tzw. celowana terapia izotopowa. Dzięki jej zastosowaniu możemy również wykorzystać ukierunkowane działanie promieniowania jonizującego na komórki nowotworowe z oszczędzaniem tkanek zdrowych – tłumaczy prof. Alicja Hubalewska-Dydejczyk, kierownik Oddziału Klinicznego Kliniki Endokrynologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

– U niektórych chorych na guzy NET, cechujących się wysoką zdolnością do szybkich podziałów komórkowych, stosuje się także klasyczną chemioterapię – podkreśla prof. Aldona Kowalska.

W 2005 roku powstała Polska Sieć Guzów Neuroendokrynnych będąca interdyscyplinarnym forum działającym przy Polskim Towarzystwie Endokrynologicznym. Organizacja ta skupia specjalistów różnych dziedzin medycyny, ekspertów z całej Polski, którzy pomagają w diagnostyce i leczeniu pacjentów w innych ośrodkach, blisko miejsca zamieszkania pacjenta.

Źródła
1. https://www.onkol.kielce.pl/pl/aktualnosci/guzy-neuroendokrynne-trudna-diagnostyka-ale-dostepne-skuteczne-leczenie

  1. https://www.medexpress.pl/pacjent/nowotwory-neuroendokrynne-inne-niz-wszystkie-72153/
  2. https://www.uck.katowice.pl/aktualnosci/aktualnosci/587_guzy-neuroendokrynne-czym-sa-oraz-jak-je-rozpoznac-i-leczyc#:~:text=Pacjenci%20maj%C4%85%20wykonywane%20badania%20hormon%C3%B3w,nie%20wystarczy%20zwyk%C5%82a%20biopsja%20cienkoig%C5%82owa.

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych

Pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych (ang. primary sclerosing cholangitis – PSC) to przewlekła i postępującą chorobą wątroby, w której dochodzi do zastoju żółci w drogach żółciowych. Co trzeba wiedzieć o tej rzadkiej chorobie?

Pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych (ang. primary sclerosing cholangitis) to pierwotne autoimmunologiczne schorzenie prowadzące do uszkodzenia zarówno wewnątrzwątrobowych, jak i zewnątrzwątrobowych dróg żółciowych. Populacyjne badanie epidemiologiczne, przeprowadzone w USA, Kanadzie i Wielkiej Brytanii wykazało, że zapadalność na pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych wynosi 0,9-1,3 na 100 tys. na rok, natomiast częstość występowania 8,5-13,6 na 100 tys. Podobne wyniki otrzymano Skandynawii.

Pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych może się rozwinąć w każdym wieku, ale najczęściej diagnozowane jest u mężczyzn w wieku od 20. do 40. roku życia (mężczyźni stanowią 55-71 proc. chorych). W przypadku kobiet średni wiek, w którym stawiane jest rozpoznanie to około 45 lat. Choroba ta występuje prawie 100 razy częściej u krewnych 1 stopnia i u bliźniąt.

Przyczyny i choroby współistniejące

U podłoża schorzenia leży postępujący proces uszkadzania cholangiocytów czyli komórek dróg żółciowych zarówno tych położonych wewnątrz jak i zewnątrzwątrobowo. Prowadzi to do rozwoju przewężeń w przebiegu dróg żółciowych i upośledzenia odpływu żółci z wątroby. Stan ten również może zwiększać ryzyko wystąpienia niebezpiecznych, nawracających zapaleń dróg żółciowych.

Uszkodzenie dróg żółciowych w pierwotnym stwardniającym zapaleniu dróg żółciowych ma najprawdopodobniej charakter autoimmunologiczny, to znaczy  że zaatakowane komórki są ofiarami nadmiernej aktywności układu odpornościowego pacjenta. Możliwą rolę w zapoczątkowaniu i podtrzymywaniu procesu chorobowego mogą odgrywać drobnoustroje (na przykład wirusy lub bakterie). Ponieważ pierwotnemu stwardniającemu zapaleniu dróg żółciowych często towarzyszą pierwotne zapalne choroby jelita grubego – stwierdza się je u aż 70 proc. pacjentów, uważa się, iż w rozwoju choroby może również odgrywać rolę zwiększona przepuszczalność uszkodzonego jelita dla bakterii i różnych toksyn. Nieswoiste choroby zapalne jelit to nie jedyne choroby współistniejące w przypadku pierwotnego stwardniającego zapalenia wątroby. Wykazano bowiem, że PSC często towarzyszą :

  • autoimmunologiczne zapalenie wątroby
  • cukrzyca
  • zapalenie trzustki
  • celiakia
  • choroby tkanki łącznej
  • autoimmunologiczne zapalenie tarczycy
  • sarkoidoza
  • reumatoidalne zapalenie stawów
  • niedokrwistość hemolityczna na podłożu autoimmunologicznym.

U około 15 proc. chorych na pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych dochodzi do rozwoju raka dróg żółciowych.

Objawy

Pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych to dość podstępna choroba, bo przez wiele lat, a czasem w ogóle nie daje objawów (aż 15-45 proc. pacjentów ich w ogóle nie zgłasza).

Wśród pierwszych objawów przewlekłego stwardniającego zapalenia wątroby zwykle pacjenci wymieniają przewlekłe zmęczenie, osłabienie, niezamierzone zmniejszenie masy ciała, nadmierną senność i świąd skóry, który jest szczególnie uciążliwy w nocy. U przeważającej liczby pacjentów świąd poprzedza wystąpienie żółtaczki, która jest późnym objawem choroby. Ponadto chorzy zgłaszają uczucie dyskomfortu lub ból w prawym podżebrzu. Nawracający ból w tej okolicy z towarzyszącą gorączką i żółtaczką najczęściej świadczy o zapaleniu dróg żółciowych.

W stadium zaawansowanym choroby mogą wystąpić objawy marskości wątroby. U większości chorych na pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych współistnieje nieswoista choroba zapalna jelit – częściej wrzodziejące zapalenie jelita grubego niż choroba Leśniowskiego i Crohna, a u niektórych także cukrzyca typu 1 lub autoimmunologiczne zapalenie wątroby.

Przewlekłe stwardniające zapalenie wątroby może nieść ze sobą niedobory witaminy A, D, E oraz K. Zwykle organizm trawi je za pomocą tłuszczów, natomiast w momencie, gdy brakuje żółci trawiącej tłuszcze z pokarmów, wchłanianie witamin z przewodu pokarmowego zostaje zablokowane.

Poza tym zalegająca z powodu niedrożności przewodów żółciowych żółć może zostać zakażona co prowadzi do wtórnego stanu zapalnego. Choroba może prowadzić do marskości wątroby, której jedynym skutecznym sposobem leczenia jest przeszczep. Oprócz tego, u niektórych może rozwinąć się niewydolność wątroby, a u dziesięciu procent chorych rak wątroby, który daje bardzo złe rokowania.

Jak diagnozuje się PSC?

We wczesnych stadiach przewlekłego stwardniającego zapalenia wątroby stwierdza się przeczosy, żółtaczkę, powiększenie wątroby i powiększenie śledziony, które występuje tym częściej, im bardziej zaawansowana jest choroba. Gdy stadium jest zaawansowane (marskie) stwierdza się objawy typowe dla marskości i objawy dekompensacji wątroby, jak żółtaczka (dotyczy 9-69 proc. chorych) czy wodobrzusze (2-4 proc.). Najczęstszymi objawami nadciśnienia wrotnego i krążenia obocznego u chorych z marskością wątroby w przebiegu pierwotnego stwardniającego zapalenia dróg żółciowych są poszerzone pasma żylne powłok brzusznych i żylaki odbytu.

W trakcie diagnozowania przewlekłego stwardniającego zapalenia wątroby wykonuje się badania laboratoryjne. U chorych z PSC stwierdza się w nich obecność cholestazy (zwiększenie aktywności gammaglutamylotranspeptydazy (GGTP) i fosfatazy alkalicznej (ALP). Ponadto obserwuje się umiarkowany wzrost poziomu parametrów wątrobowych (tzw. prób wątrobowych) – aminotransferazy alaninowej (AlAT) i asparaginowej (AspAT). U 60% pacjentów stężenie bilirubiny w surowicy jest prawidłowe w chwili rozpoznania.

Jednak w przypadku przewlekłego stwardniającego zapalenia wątroby dla postawienia diagnozy decydującym badaniem jest rezonans magnetyczny dróg żółciowych, zwany także cholangiopankreatografią rezonansu magnetycznego (MRCP). Dzięki temu badaniu można z dużym prawdopodobieństwem ustalić rozpoznanie.

MRCP jest badaniem nieinwazynym i nieobciążającym pacjenta, ponieważ polega na wykonaniu rezonansu magnetycznego i umożliwia uwidocznienie licznych nieregularnych poszerzeń i zwężeń dróg żółciowych. Gdy uzyskany w badaniu MRCP obraz przewodów żółciowych jest niejednoznaczny, można rozważyć wykonanie endoskopowej cholangiopancreatografii wstecznej (ECPW) w celach diagnostycznych, która jest badaniem inwazyjnym. W ustaleniu ostatecznego rozpoznania czasami potrzebna jest biopsja wątroby, szczególnie u chorych z prawidłowym obrazem dróg żółciowych i obrazem klinicznym wskazującym na przewlekłe stwardniające zapalenie wątroby. U niektórych pacjentów konieczne może być także wykonanie badania elastograficznego wątroby (elastografii) – nieinwazyjnego badania służącego do oceny włóknienia wątroby oraz monitorowania jego progresji.

Po rozpoznaniu należy także wykonać kolonoskopię, ponieważ większość chorych na pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych choruje także na nieswoiste choroby jelit.

Leczenie

W związku z tym, że nie znamy przyczyn przewlekłego stwardniającego zapalenia wątroby, możemy jedynie skupić się na zwalczaniu jej objawów.

Jeżeli u pacjenta doszło do znacznego zwężenia dróg żółciowych to konieczne jest wykonanie endoskopowego poszerzanie zwężonych odcinków przewodów żółciowych z użyciem balonów wprowadzanych do dróg żółciowych. Innym sposobem rozwiązania tego problemu jest zakładanie czasowych protez w miejsce przewężenia dróg żółciowych. W pewnych przypadkach, gdy leczenie zachowawcze i endoskopowe jest nieskuteczne, wykonuje się przeszczepienie wątroby.

Stosuje się też leczenie farmakologiczne (zachowawcze) w postaci kwasu ursodezoksycholowego, który powoduje zmniejszenie aktywności enzymów, GGTP i ALP, a także łagodzi świąd skóry. W określonych przypadkach kwas ursodezoksycholowy może być stosowany z antybiotykami, szczególnie gdy występują objawy ostrego zapalenia dróg żółciowych, które stanowi powikłanie PSC. Podczas leczenia farmakologicznego lekarz prowadzący powinien zwrócić uwagę na powikłania choroby, do których należą niedobór witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, wapnia, nawracające zapalenie dróg żółciowych, rak dróg żółciowych oraz rak wątroby, trzustki i jelita grubego.

Jeśli pacjent zmaga się z uporczywym świądem, wskazane może być przyjmowanie leków przeciwświądowych, takich jak np. cholestyramina czy sertralina.

U pacjentów chorujących na pierwotne stwardniające zapalenie wątroby konieczna jest także profilaktyka osteoporozy.

Ponieważ pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych oraz jego leczenie wiąże się z możliwością wystąpienia szeregu powikłań, pacjenci powinni być pod stała opieką poradni gastroenterologicznej i hepatologicznej.

Transplantacja wątroby

Jest to jedyna skuteczna metoda leczenia w końcowym stadium choroby. Należy ją rozważyć u chorych:

  • z progresją choroby mimo leczenia farmakologicznego i endoskopowego
  • z niewydolnością wątroby
  • z nawrotowymi ciężkimi zapaleniami dróg żółciowych
  • z dysplazją nabłonka dróg żółciowych
  • z opornym na leczenie świądem

Jakie badania kontrolne są konieczne?

Zazwyczaj badania kontrolne obejmują regularne (co 6–12 miesięcy) wykonywanie badania laboratoryjnych krwi, takich jak stężenie bilirubiny i albuminy, aktywność ALT, AST i ALP oraz liczba płytek krwi i INR. Konieczne jest też monitorowanie stanu wątroby, czyli wykonywanie badań krwi na tzw. markery zwłóknienia wątroby, a czasem także elastografii, zwykle raz na rok u osób chorych na marskość wątroby oraz stosowanie profilaktyki krwawienia z żylaków przełyku.

Z uwagi na zwiększone ryzyko osteoporozy należy wykonać badanie densytometryczne po rozpoznaniu PSC i potem powtarzać je co 2–4 lata.

Czujność onkologiczna wymaga natomiast, regularnego wykonywania badań przesiewowych w kierunku raka wątrobowokomórkowego. Ponieważ u pacjentów z pierwotnym stwardniającym zapaleniem wątroby rośnie również ryzyko rozwoju również innych nowotworów, konieczne może być także wykonywanie raz na rok USG brzucha, aby ocenić pęcherzyk żółciowy i w razie potrzeby (np. obecności dużych lub rosnących polipów) usunąć go. Konieczne może być także wykonywanie co jakiś czas rezonansu magnetycznego dróg żółciowych, a także oznaczania stężenia markera nowotworowego CA 19-9 jako badań przesiewowych w kierunku raka dróg żółciowych.

Powikłania

Do powikłań pierwotnego stwardniającego zapalenia dróg żółciowych zalicza się:

  • konsekwencje niedoborów witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, najczęściej objawiające się zaburzeniami krzepnięcia lub chorobą metaboliczną kości
  • bakteryjne zapalenia dróg żółciowych mogące prowadzić do ropni wątroby
  • kamicę pęcherzyka żółciowego i kamicę przewodową
  • nowotwory:
    – dróg żółciowych (rak przewodów żółciowych, rak pęcherzyka żółciowego); cholangiocarcinoma stwierdza się u średnio 7-15% chorych na pierwotne stwardniające zapalenie dróg żółciowych. Rozpoznaje się go najczęściej w dość późnym stadium. U blisko połowy chorych raka tego stwierdza się w ciągu roku od rozpoznania choroby podstawowej
    – rak jelita grubego (lub dysplazja) – szczególnie u chorych z pierwotnym stwardniającym zapaleniem dróg żółciowych i wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego
    – rak trzustki (ryzyko 14–krotnie większe niż u osób zdrowych)
    – rak wątrobowokomórkowy (w stadium marskości)

Drogi żółciowe

Drogi żółciowe to system przewodów odprowadzających żółć z wątroby do dwunastnicy. Żółć jest produkowana w wątrobie i następnie transportowana przez drogi żółciowe do pęcherzyka żółciowego (który jest magazynem żółci) oraz bezpośrednio do dwunastnicy, gdzie pomaga w trawieniu tłuszczów. Drogi żółciowe dzielimy na:

Drogi żółciowe wewnątrzwątrobowe, które rozpoczynają się kanalikami żółciowymi włosowatymi, które łącząc się tworzą przewodziki międzyzrazikowe z których po połączeniu powstają przewodziki żółciowe. Te z kolei kierują się do wnęki wątrobowej tworząc przewód wątrobowy prawy oraz przewód wątrobowy lewy, które we wnęce łączą się w przewód wątrobowy wspólny.

Drogi żółciowe zewnąterwatrobwe, które składają się z przewodu wątrobowego wspólnego, pęcherzyka żółciowego, przewodu pęcherzykowego, przewodu żółciowego wspólnego.

 

Źródła:

  1. https://www.mp.pl/pacjent/gastrologia/choroby/pecherzyk/50816,pierwotne-stwardniajace-zapalenie-drog-zolciowych-psc-przyczyny-objawy-i-leczenie
  2. https://www.hepatologia.org/informacje-dla-pacjentow/59-pierwotne-stwa
  3. https://podyplomie.pl/wiedza/wielka-interna/751,pierwotne-stwardniajace-zapalenie-drog-zolciowych?srsltid=AfmBOopVib3fS2XKG2jmgjPhBMOycKJ_2-ISAmQH7x_ux17Jc0kf2kfw

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Testy wielogenowe – by uniknąć zbędnego leczenia

Artykuł powstał w ramach projektu  pt.: „Wydawnictwa dla Amazonek”,  który realizowany jest dzięki dofinansowaniu ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych

 

Testy wielogenowe – by uniknąć zbędnego leczenia

Polskie pacjentki z rakiem piersi HR+/HER2 często otrzymują chemioterapię w ramach leczenia uzupełniającego, choć wiemy już dziś, że większość z nich nie odnosi z tego korzyści terapeutycznych. Mamy też narzędzia – badania wielogenowe, które pozwalają zidentyfikować te pacjentki. Niestety, nie są one dostępne w refundacji.

– Wiedza o tym, czy zastosowanie chemioterapii jest faktycznie konieczne pozwoliłaby na jej wykorzystanie wyłącznie u pacjentek, które rzeczywiście potrzebują takiej terapii, zwiększając akceptację dla tej formy leczenia. Z drugiej strony uchroniłaby pacjentki, które nie potrzebują tej formy leczenia, od wiążących się z nią skutków zdrowotnych i emocjonalnych. Co istotne, sięgnięcie po testy wielogenowe nie byłoby dla płatnika dużym obciążeniem, zważywszy na to, że dzięki nim u części pacjentek można byłoby odstąpić od chemioterapii – zwraca uwagę Krystyna Wechmann, Prezes Federacji Stowarzyszeń „Amazonki” we wstępie do raportu badawczego „Perspektywa pacjentek w leczeniu raka piersi w Polsce”. Raport ten został przygotowany przez Instytut Ochrony Zdrowia we współpracy z Federacją Stowarzyszeń „Amazonki”, Fundacją Onko-Cafe – Razem Lepiej i Fundacją OmeaLife i przedstawia wyniki badania ankietowego, które przeprowadzono wśród kobiet, u których zdiagnozowano raka piersi.

Testy genomowe ułatwiają wybór terapii

Leczenie onkologiczne, w tym leczenie raka piersi, jest coraz bardziej spersonalizowane. Ten postęp zawdzięczamy w dużej mierze badaniom genomowym. To właśnie analiza genomu guza sprawia, że lekarz może z większą pewnością dobrać optymalny schemat leczenia dla pacjentki z wczesnym rakiem piersi HR+ i HER2-, uwzględniając specyficzne cechy biologiczne jej nowotworu oraz prognozowane korzyści wynikające z zastosowania chemioterapii.

Podjęcie decyzji o włączeniu do leczenia systemowego kobiet z wczesnym, hormonozależnym (HR+) i HER2-ujemnym rakiem piersi, prócz terapii hormonalnej, również chemioterapii, wymaga szczegółowej analizy potencjalnych korzyści oraz skutków ubocznych jej zastosowania.

Klasyczne testy  genetyczne badają pojedyncze geny związane z ryzykiem dziedziczonym. Natomiast testy genomiczne oceniają ekspresję genów odpowiedzialnych za rozwój i progresję guza. Dzięki temu możemy przewidzieć, w jaki sposób nowotwór może się rozwijać i reagować na leczenie.

– Testy genomowe pokazują, czy w guzie występują geny wskazujące na jego szczególnie agresywny przebieg i dużą skłonność do nawrotu oraz proliferacji komórek. Chore, które mają wysokie ryzyko kliniczne, zazwyczaj mają też wysokie ryzyko genomowe. Zaś u tych, które mają niskie ryzyko kliniczne, zwykle występuje również niskie ryzyko genomowe, ale nie zawsze to się pokrywa. Mamy więc też takie pacjentki, które mają niskie lub pośrednie ryzyko kliniczne, a ryzyko genomowe jest u nich wysokie. Wiemy, że takie chore odniosą korzyść z chemioterapii. Przydatność testów genowych może więc być znaczna, ponieważ może wskazać, u której pacjentki z grupy pośredniego ryzyka powinniśmy jednak sięgnąć po chemioterapię, a u której możemy od tego leczenia odstąpić, pozostając tylko przy hormonoterapii – mówiła w wywiadzie udzielonym serwisowi Medexpress dr n. med. Barbara Radecka, kierownik Kliniki Onkologii z Odcinkiem Dziennym Opolskiego Centrum Onkologii Uniwersytetu Opolskiego.

Ile pacjentek leczymy chemioterapią?
Badanie przeprowadzone na potrzeby raportu wykazało, że chemioterapię w schemacie terapeutycznym raka piersi zastosowano aż u 73 proc. spośród 1295 ankietowanych kobiet. Autorzy zwracają uwagę na fakt, że odsetek pacjentek, które w trakcie leczenia otrzymywały chemioterapię, zmniejszał się wraz z wiekiem: od 86 proc. wśród pacjentek, które otrzymały diagnozę przed 40. rokiem życia, do 58 proc. wśród pacjentek, które otrzymały diagnozę w wieku 60–69 lat. Wśród pacjentek z hormonozależnym (HR+), HER2- rakiem piersi, chemioterapię otrzymało 62,3 proc. pacjentek.

Obawy związane z chemioterapią
Pacjentki wypowiedziały się też na temat swoich obaw, związanych z chemioterapią. Odsetek tych, które deklarowały obawy dotyczące stosowania chemioterapii, zmniejszał się wraz z wiekiem: od około 77 proc. wśród pacjentek, które otrzymały diagnozę przed 40. rokiem życia, do 63 proc. wśród pacjentek, które otrzymały diagnozę w wieku 60–69 lat.

Z raportu wynika również, że nie są to obawy bezpodstawne. Wśród pacjentek, które otrzymywały chemioterapię w trakcie leczenia raka piersi, aż 90,6 proc. doświadczyło negatywnych skutków chemioterapii. Najczęściej zgłaszanym negatywnym skutkiem chemioterapii była utrata włosów i łysienie (93 proc.). Ponadto, 70 proc. zgłaszało przewlekłe zmęczenie i obniżenie jakości życia. Częstymi negatywnymi skutkami chemioterapii były również: nudności i wymioty (67,5 proc.), stres i napięcie emocjonalne (58,4 proc.), bóle kości i stawów (57,9 proc.), problemy z paznokciami (55,7 proc.), bóle mięśni w pierwszych dniach od leczenia (50,6 proc.), nadwrażliwość na zapachy (47 proc.) i bezsenność (42,3 proc.).

Dlatego tak ważne jest, by móc ocenić, które pacjentki znajdują się w grupie wysokiego ryzyka i bezwzględnie wymagają włączenia chemioterapii, a którym można zaoszczędzić toksycznych skutków takiego leczenia.

– Chore na wczesnego raka piersi o fenotypie luminalnym, HER2-ujemnym często w postępowaniu uzupełniającym otrzymują chemioterapię, nawet jeżeli nie ma pewności, czy przyniesie im to korzyści. Większość chorych obawia się skutków ubocznych chemioterapii, takich jak utrata włosów, nudności i wymioty, osłabienie, co dodatkowo zwiększa stres i napięcie emocjonalne związane z zachorowaniem – zwraca uwagę prof. dr hab. n. med. Renata Duchnowska, kierownik Kliniki Onkologii Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego.

Wiedza zwiększa akceptację

Eksperci podkreślają również, że decyzja terapeutyczna, podjęta na podstawie testu genomicznego sprawia, że pacjentka może mieć większą pewność, iż zaproponowane leczenie jest precyzyjnie dopasowane do jej potrzeb. Ta wiedza w znaczący sposób przekłada się na większy komfort psychiczny pacjentek, ponieważ leczenie jest wybierane świadomie i bardziej przewidywalne. To naprawdę bardzo ważny aspekt, bo dobrostan psychiczny i akceptacja wybranej metody leczenia ma wpływ na końcowy efekt terapii.

Wśród pacjentek z wczesnym rakiem piersi (bez odległych przerzutów), dominująca część (93,8 proc.) badanych jednoznacznie zadeklarowała, że gdyby lekarz zaproponował wykonanie bezpłatnego testu wielogenowego w trakcie doboru leczenia uzupełniającego, który określi, czy pacjentka odniesie korzyść z chemioterapii, to chciałaby skorzystać z takiej możliwości. Nie stwierdzono istotnych różnic w tym zakresie ze względu na wiek w momencie diagnozy. Wśród pacjentek z hormonozależnym (HR+), HER2- rakiem piersi, chęć wykonania bezpłatnego testu wielogenowego zadeklarowało 93,9 proc. respondentek.

Co istotne, aż 78,3 proc. pacjentek z wczesnym rakiem piersi, biorących udział w badaniu zadeklarowało, że podjęcie decyzji o leczeniu na podstawie wyniku testu wielogenowego wpłynęłoby pozytywnie na pewność i akceptację wobec chemioterapii. Autorzy raportu nie stwierdzili istotnych różnic w tym zakresie ze względu na wiek w momencie diagnozy. Wśród pacjentek z hormonozależnym (HR+), HER2- rakiem piersi, odpowiedzi „zdecydowanie tak” udzieliło 41 proc. respondentek, a odpowiedzi „raczej tak” udzieliło 37,1 proc. respondentek (łącznie 78,1 proc).

Pacjentki wciąż nie wiedzą

Autorzy raportu zapytali pacjentki o doświadczenia towarzyszące decyzji o wyborze leczenia, ze szczególnym uwzględnieniem decyzji dotyczącej zastosowania chemioterapii.

Wśród pacjentek z hormonozależnym (HR+), HER2- rakiem piersi, czyli grupy pacjentek z podtypem biologicznym raka piersi kwalifikującej się do skorzystania z testu wielogenowego o zdolności prognostycznej i predykcyjnej, tylko 36,7 proc. pacjentek podczas podejmowania decyzji co do stosowanego leczenia, słyszało o możliwości wykonania badania – testu wielogenowego, który określiłby, czy pacjentka odniesie korzyść z leczenia chemioterapią. Odsetek pacjentek z HR+/HER2- rakiem piersi, które słyszały o testach wielogenowych był istotnie wyższy wśród tych pacjentek, które zachorowały w ciągu ostatniego roku (46,8 proc.) lub w ciągu ostatnich dwóch lat (45,4 proc.), niż wśród pacjentek, które zachorowały na raka piersi w ciągu ostatnich 3-5 lat (36,3 proc.) lub ponad 5 lat temu (28 proc).

Wśród 175 pacjentek z HR+/HER2- rakiem piersi, które deklarowały posiadanie informacji na temat możliwości wykonania testów wielogenowych, głównym źródłem informacji był lekarz (65,7 proc.). Ponadto co czwarta pacjentka dowiedziała się o testach wielogenowych od innych pacjentek lub pozyskała taką informację w Internecie.

– Z badania ankietowego wynika, że 2/3 pacjentek nawet nie wie o możliwości wykonania testu wielogenowego przed przystąpieniem do chemioterapii. Nie są o tej możliwości informowane, bo te testy nie są finansowane ze środków publicznych. Kobieta może wykonać taki test, ale musi za niego zapłacić. Dla wielu pacjentek jego cena jest po prostu zbyt wysoka. Nie powinno być tak, że wybór optymalnego leczenia uzależniony jest od zasobności portfela osoby chorej i jej najbliższych – podsumowuje Krystyna Wechmann, Prezes Federacji Stowarzyszeń „Amazonki”.

Rekomendacje płynące z raportu

Autorzy podkreślają, że brak finansowania ze źródeł publicznych sprawia, że niewiele kobiet korzysta z możliwości diagnostycznych, jakie dają badania wielogenowe. Prowadzi to często do sytuacji, w której pacjentka jest niepotrzebnie leczona chemioterapią, a przez to narażona na skutki jej działań niepożądanych.

Stąd w podsumowaniu raportu czytamy, że „mając na uwadze doświadczenia Polek, u których zdiagnozowano raka piersi i które przechodziły przez proces jego leczenia, w tym chemioterapię w leczeniu uzupełniającym, istnieje pilna i niezaspokojona potrzeba medyczna pacjentek, związana z zapewnieniem dostępu do testów wielogenowych o zdolności prognostycznej i predykcyjnej w doborze leczenia uzupełniającego w ramach świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych”.

– Przeprowadzone badanie pokazuje, że aż 93 proc. respondentek skorzystałoby z nich, gdyby były bezpłatne. To chyba najdobitniej świadczy o tym, że konieczne są zmiany. Dlatego powtórzę: jako pacjentki z rakiem piersi oczekujemy dostępności testów wielogenowych pozwalających na bezpieczne odstąpienie od chemioterapii w systemie publicznej opieki zdrowotnej – apeluje Krystyna Wechmann, Prezes Federacji Stowarzyszeń „Amazonki”.

O raku piersi HR+/HER2-
Rak piersi HR+/ HER2- stanowi nawet do 80 proc. rozpoznań tego nowotworu. W przypadku tego podtypu mamy do czynienia z ekspresją receptorów dla hormonów estrogenowych i progesteronowych (HR),  a jednocześnie nie mamy receptora naskórkowego czynnika wzrostu typu drugiego (HER2).

Podstawową metodą leczenia w podtypie nowotworu jest hormonoterapia. Jej celem jest zablokowanie receptorów estrogenowych i progesteronowych umiejscowionych na komórkach nowotworu, by powstrzymać jego rozwój. Można to osiągnąć albo poprzez ich blokadę albo wpływając w sposób bezpośredni na syntezę hormonów powstających w jajnikach lub w tkance tłuszczowej.

Dodatkowo, u wybranych pacjentek, prócz hormonoterapii stosuje się też chemioterapię. Decyzja o jej podaniu podejmowana jest w oparciu o czynniki kliniczne i kliniczno-patomorfologiczne. Bierze się pod uwagę wielkość nowotworu, liczbę zajętych węzłów chłonnych ekspresję receptora Ki-67 i tzw. różnorodność histologiczną. Prof. dr hab. n. med. Renata Duchnowska w wywiadzie dla serwisu Medexpress powiedziała, że „nawet do 85 proc. pacjentek absolutnie nie wymaga chemioterapii, ale nie da się tego określić na podstawie stosowanych standardowo czynników kliniczno-patomorfologicznych, ale można to zrobić na podstawie testów genomowych”.

 

Źródła:

  1. Raport badawczy „Perspektywa pacjentek w leczeniu raka piersi w Polsce”. Raport ten został przygotowany przez Instytut Ochrony Zdrowia we współpracy z Federacją Stowarzyszeń „Amazonki”, Fundacją Onko-Cafe – Razem Lepiej i Fundacją OmeaLife
  2. „Testy wielogenowe jako metoda racjonalizacji chemioterapii u pacjentek z wczesnym rakiem piersi” – wywiad z dr n. Med. Barbarą Radecką dla Medexpress (https://www.medexpress.pl/leki-technologie-medyczne/testy-wielogenowe-jako-metoda-racjonalizacji-chemioterapii-u-pacjentek-z-wczesnym-rakiem-piersi/)
  3. „Jak zaoszczędzić pacjentkom toksycznego leczenia?” – wywiad z prof. dr hab. n. med. Renatą Duchnowską dla Medexpress (https://www.medexpress.pl/leki-technologie-medyczne/jak-zaoszczedzic-pacjentkom-toksycznego-leczenia/)

 

Autorka: Agnieszka Pacuła – Redaktorka medyczna od przeszło 30 lat pisząca o zdrowiu w prasie i internecie. Wieloletnia redaktor naczelna serwisu PoradnikZdrowie.pl. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam pacjenta.

Ogłoszenie i wymagania kwalifikacyjne na trekkingi 2026

Ogłoszenie i wymagania kwalifikacyjne na trekkingi 2026

Dzięki dofinasowaniu przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, Poznańskie Towarzystwo „Amazonki” będzie realizować projekt pn. „Razem przez góry i doliny”, w ramach którego odbędzie się osiem trekkingów. Każdy trekking potrwa 6 dni (5 noclegów). Poniższe daty i miejsca mogą ulec zmianie.

Warunkiem uczestnictwa w wyjeździe jest zakończony proces leczenia oraz stabilna, dobra kondycja fizyczna. Uprzejmie prosimy o przemyślane zgłoszenia, ponieważ trekkingi to codzienne pokonywanie tras o różnym stopniu zaawansowania.

Trekkingi odbywające się w Sierakowie oraz Pustkowie to długie trasy w krajobrazie płaskim lub o niewielkich wzniesieniach. Trekkingi odbywające się w Krynicy-Zdrój to średniozaawansowane trasy górskie, w różnorodnym oraz wymagającym terenie. Trekkingi w Zakopanem są najintensywniejsze i najbardziej zaawansowane ze wszystkich dostępnych trekkingów, w związku z czym w przypadku wątpliwości co do swojej kondycji fizycznej, prosimy o rozważenie trekkingów w pozostałych miejscowościach o niższym poziomie trudności lub innego rodzaju wyjazdu (plenery lub szkolenia).

Zgłoszenia na pierwszy i drugi trekking, które odbędą się już w maju, przyjmujemy do 12 kwietnia włącznie. Natomiast zgłoszenia na pozostałe trekkingi – do końca kwietnia. Bardzo prosimy o zachowanie terminu (osoby zgłoszone po terminie będą brane pod uwagę w przypadku braku wypełnienia miejsc przez osoby, które zgłosiły się w terminie).

Pierwszeństwo kwalifikacji mają osoby, które jeszcze nie brały udziału w wyjeździe (tzn. nie były nigdy wcześniej na orgaznizowanym przez nas trekkingu – prosimy o uwzględnienie tej informacji w zgłoszeniu). Następnie bierzemy pod uwagę osoby, które nie brały udziału w zeszłym roku w danej formie wyjazdu. Po wyczerpaniu tej puli bierzemy pod uwagę osoby, które brały udział w projekcie w zeszłym roku, zgodnie z kolejnością zgłoszeń.

Dany trekking to ograniczona liczba miejsc – musimy zachować zróżnicowanie pod względem województw, z których przyjadą uczestnicy. W przypadku kliku chętnych osób na jeden trekking z danego klubu nie jesteśmy w stanie zapewnić miejsc wszystkim chętnym, prosimy o wyrozumiałość w tym zakresie.

Prosimy pamiętać, że trekkingi adresowane są do Amazonek – członkiń Klubów zrzeszonych w Federacji Stowarzyszeń „Amazonki” oraz opłacających jej składki.

Zgłoszenia na wyjazdy przyjmujemy tylko i wyłącznie poprzez wypełnienie oraz odesłanie pliku excel na adres mailowy amazonki@amazonki.poznan.pl – plik został już wysłany na adresy mailowe klubów oraz ich przewodniczących.

 

Wymagania kwalifikacyjne

Uczestnik zobowiązany jest do POSIADANIA aktualnego orzeczenia o niepełnosprawności.

Orzeczenie uczestnik musi posiadać w fizycznej wersji i przekazać go koordynatorom na miejscu trekkingu lub dostarczyć je w wersji elektronicznej przed wyjazdem na trekking.

W razie nieuprzedzenia organizatorów o nieobecności na trekkingu w terminie najpóźniej 7 dni przed rozpoczęciem wyjazdu, osoba zgłoszona zostanie obciążona kosztami pobytu.

Wpłatę na konto Poznańskiego Towarzystwa „Amazonki” w wysokości 150 zł, uczestnik (bądź Klub) jest zobowiązany uiścić co najmniej 7 dni PRZED terminem rozpoczęciem trekkingu, jednak dopiero po uzyskaniu potwierdzenia o kwalifikacji. W innym przypadku taka osoba zostanie wykreślona z listy.

O finalnej kwalifikacji uczestników biuro będzie informowało dany Klub mailowo lub telefonicznie po ustaleniu finalnych list.

W przypadku rezygnacji danej osoby już po zakwalifikowaniu, miejsce zajmowane przez tą osobę nie staje się automatycznie wolne (nie zostaje do wykorzystania w danym klubie, miejsca nie są przydzielane do klubów ilościowo, a dla konkretnych osób), zwolnione miejsce zajmuje pierwsza osoba z listy rezerwowej – prosimy zatem o przemyślane zgłoszenia 😊

 

Terminy tegorocznych trekkingów:

  1. 8-13 maja 2026 – Pustkowo – 1 Trekking
  2. 24-29 maja 2026 – Zakopane – 2 Trekking
  3. 7-12 czerwca 2026 – Sieraków – 3 Trekking
  4. 13-18 lipca 2026 – Krynica-Zdrój – 4 Trekking
  5. 17-22 sierpnia 2026 – Krynica-Zdrój – 5 Trekking
  6. 25-30 września 2026 – Pustkowo – 6 Trekking
  7. 18-23 października 2026 – Zakopane – 7 Trekking
  8. grudzień 2026 – Sieraków – 8 Trekking

Ogłoszenie i wymagania kwalifikacyjne na XXXII Ogólnopolską Spartakiadę Amazonek

Ogłoszenie i wymagania kwalifikacyjne na Spartakiadę – 9-12 września 2026 w Poznaniu

Dzięki dofinasowaniu przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Urzędu Miasta Poznania, Poznańskie Towarzystwo „Amazonki” będzie realizować projekt pn. „XXXII Ogólnopolska Spartakiada Amazonek”, w ramach którego odbędzie się impreza w dniach 9 – 12 września 2026 r. w Poznaniu.

Chętne osoby proszone są o zgłaszanie się w swoich klubach. Przewodniczące prosimy o wybranie reprezentacji danego klubu i przesłanie danych uczestniczek za pomocą pliku do zgłoszeń na nasz adres mailowy amazonki@amazonki.poznan.pl – plik excel do zgłoszeń został już wysłany na adresy mailowe klubów oraz ich przewodniczących.

Na ten moment nie wiemy, ile osób z danego klubu będzie mogło uczestniczyć w Spartakiadzie, finalna ilość zależy od ilości zgłoszonych klubów z całej Polski. Jednak zachęcamy każdy klub do zgłoszenia swojej reprezentacji i spotkania się z Amazonkami z całej Polski. Zależy nam, aby jak najwięcej klubów wzięło udział w wydarzeniu!

Prosimy pamiętać, że Spartakiada jest adresowana do Amazonek – członkiń Klubów zrzeszonych w Federacji Stowarzyszeń „Amazonki” oraz opłacających jej składki.

 

Wymagania kwalifikacyjne

Uczestnik zobowiązany jest do POSIADANIA aktualnego orzeczenia o niepełnosprawności.

Orzeczenie uczestnik musi posiadać w fizycznej wersji i przekazać go koordynatorom na miejscu Spartakiady lub dostarczyć je w wersji elektronicznej przed wyjazdem na wydarzenie.

W razie nieuprzedzenia organizatorów o nieobecności na Spartakiadzie w terminie najpóźniej 7 dni przed rozpoczęciem wyjazdu, osoba zgłoszona zostanie obciążona kosztami pobytu.

Wpłatę na konto Poznańskiego Towarzystwa „Amazonki” w wysokości 150 zł, uczestnik (bądź Klub) jest zobowiązany uiścić co najmniej 7 dni PRZED terminem rozpoczęciem Spartakiady, jednak dopiero po uzyskaniu potwierdzenia o kwalifikacji. W innym przypadku taka osoba zostanie wykreślona z listy.

O finalnej kwalifikacji uczestników biuro będzie informowało dany Klub mailowo lub telefonicznie po ustaleniu finalnych list i wypełnieniu miejsc.

Ogłoszenie i wymagania kwalifikacyjne na plenery 2026

Ogłoszenie i wymagania kwalifikacyjne na plenery 2026

Dzięki dofinasowaniu przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych będziemy realizować projekt pn. „Artystyczny świat Amazonek”, w ramach którego odbędą się cztery wyjazdy plenerowe. Poniższe daty i miejsca mogą ulec zmianie.

Każdy plener potrwa 6 dni (5 noclegów) i w każdym może wziąć udział 50 Amazonek. Uczestniczki będą podzielone na 4 zespoły: malarski, biżuteryjny, decoupage oraz florystyczny. Każda z grup będzie odrębnie pracować z własnym instruktorem. Uczestniczki zostaną zaopatrzone w artykuły plastyczne/dekoracyjne.

Zgłoszenia na plenery przyjmujemy do końca kwietnia – prosimy o zachowanie terminu (osoby zgłoszone po terminie będą brane pod uwagę w przypadku braku wypełnienia miejsc przez osoby, które zgłosiły się w terminie).

Pierwszeństwo kwalifikacji mają osoby, które jeszcze nie brały udziału w wyjeździe (tzn. nie były nigdy wcześniej na orgaznizowanym przez nas plenerze – prosimy o uwzględnienie tej informacji w zgłoszeniu). Następnie bierzemy pod uwagę osoby, które nie brały udziału w zeszłym roku w danej formie wyjazdu. Po wyczerpaniu tej puli bierzemy pod uwagę osoby, które brały udział w projekcie w zeszłym roku, zgodnie z kolejnością zgłoszeń.

Dany plener to ograniczona liczba miejsc – musimy zachować zróżnicowanie pod względem województw, z których przyjadą uczestnicy. W przypadku kliku chętnych osób na jeden plener z danego klubu nie jesteśmy w stanie zapewnić miejsc wszystkim chętnym, prosimy o wyrozumiałość w tym zakresie.

Prosimy pamiętać, że plenery adresowane są do Amazonek – członkiń Klubów zrzeszonych w Federacji Stowarzyszeń „Amazonki” oraz opłacających jej składki.

Zgłoszenia na wyjazdy przyjmujemy tylko i wyłącznie poprzez wypełnienie oraz odesłanie pliku excel na adres mailowy amazonki@amazonki.poznan.pl – plik został już wysłany na adresy mailowe klubów oraz ich przewodniczących.

 

Wymagania kwalifikacyjne

Uczestnik zobowiązany jest do POSIADANIA aktualnego orzeczenia o niepełnosprawności.

Orzeczenie uczestnik musi posiadać w fizycznej wersji i przekazać go koordynatorom na miejscu pleneru lub dostarczyć je w wersji elektronicznej przed wyjazdem na plener.

W razie nieuprzedzenia organizatorów o nieobecności na plenerze w terminie najpóźniej 7 dni przed rozpoczęciem wyjazdu, osoba zgłoszona zostanie obciążona kosztami pobytu.

Wpłatę na konto Federacji Stowarzyszeń „Amazonki” w wysokości 200 zł, uczestnik (bądź Klub) jest zobowiązany uiścić co najmniej 7 dni PRZED terminem rozpoczęciem pleneru, jednak dopiero po uzyskaniu potwierdzenia o kwalifikacji. W innym przypadku taka osoba zostanie wykreślona z listy.

O finalnej kwalifikacji uczestników biuro będzie informowało dany Klub mailowo lub telefonicznie po ustaleniu finalnych list.

W przypadku rezygnacji danej osoby już po zakwalifikowaniu, miejsce zajmowane przez tą osobę nie staje się automatycznie wolne (nie zostaje do wykorzystania w danym klubie, miejsca nie są przydzielane do klubów ilościowo, a dla konkretnych osób), zwolnione miejsce zajmuje pierwsza osoba z listy rezerwowej – prosimy zatem o przemyślane zgłoszenia 😊

 

Terminy tegorocznych plenerów:

  1. 5-10 czerwca 2026 – Łężeczki – 1 Plener
  2. 15-20 czerwca 2026 – Wągrowiec – 2 Plener
  3. 20-25 lipca 2026 – Sieraków – 3 Plener
  4. 31 sierpnia – 5 września 2026 – Wągrowiec – 4 Plener